netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

20 odpowiedzi3 349 wyświetleńzałożony przez CarmelSky, 31.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Od prawie 2 lat jestem w stałym zwiazku. Na poczatku bylo cudownie chyba jak wszedzie jednak po pol roku zaczely sie schodki. Na poczatku popalanie trawki z ktorej wyciagnelam mojego chlopaka. Potem rozne klamstwa te mniejsze i te wieksze. A to ze jest w domu a jednak poszedl na dyskoteke a to ze glowa go boli i nie da rady sie spotkac. Jak sie pozniej okazalo nic go nie bolalo. A to na czacie go przylapalam to na pisaniu z panienkami na nk. I przez to wszystko przestalam mu ufac i w niego wierzyc. Teraz w zasadzie mimo ze az mi wstyd sprawdzam jego telefon gdy jestem przed nim u niego w domu przegladam komputer. Załadek mi sie sciska gdy ktos napisze zeby wpadl do niego czy poszedl pograc w pilke.

I wlasnie zaczelam sie zastanawiac czy to jest moja wina czy jego? czy to ja doprowadzilam do czegos takiego? czy tak sie dzieje z tego wzgledu ze mu nie ufam? doradzcie mi prosze bo czuje sie strasznie zagubiona;/

2

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Dał ci powody do braku zaufania więc się nie obwiniaj. Skoro pisał z jakimiś panienkami - to masz prawo mu już nie ufać. Lepiej dmuchać na zimne niż za jakiś czas obudzić się z ręką w nocniku. Być może po ślubie, być może z dzieckiem na ręku. A co do małych kłamstw. Może potrzebował chwili oddechu od ciebie stąd ten np. ból głowy? Myślę, że nie ma nic złego w tym pod warunkiem że zdarza się to sporadycznie.

3

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

akurat wtedy z tym spotkaniem bylo tak ze jarał. potem tez czasem potrafil sie ze mna nie spotkac bo sie mu nie chcialo. Te czasy sie juz skonczyly. za to doszly nowe problemy. Oklamuje mnie co jakis czas nadal. A ja zwykle i tak sie o tym dowiaduje. Przez to stalam sie czepliwa o podejrzliwa.
Dlatego tez coraz wieksza wina zaczynam obarczac siebie...;(

4

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Drobne, małe kłamstewka tak jak napisała samina86 mogą być spowodowane tym, że potrzebował chwili dla siebie, oddechu. Tak już jest, że mężczyźni podchodzą do związku zazwyczaj inaczej niż większość kobiet. My chcemy ciągle spędzać z nimi czas a oni lubią indywidualność.

Nie chce natomiast tłumaczyć szperania w telefonie i wszelkich zachowań sprawdzających go...popadniesz w obłęd ;/ będziesz coś sobie dodawać a to nie o to chodzi! Jeżeli mu nie ufasz może z nim porozmawiaj? Może przystopuj trochę, zajmij się sobą i przestań o nim ciągle myśleć o tym, że na pewno robi coś złego.

Nie chce się spotkać? Boli go głowa? Poszedł na imprezę? Czy Ty nie możesz zrobić tego samego?

5

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

chyba musze napisac wszystko od poczatku jak bylo by naswietlic cala sprawe... Naprawde mam powody do nieufnosci..


2 lata temu przeprowadziłam się do sporego miasta wraz z bratem i mama. Byłam tu sama nikogo nie znałam czułam się obco i dziwnie. Brak przyjaciół robi jednak swoje. Więc żeby poczuć się lepiej weszłam na czat. Za-klikałam do jednego chłopaka i tak zaczęła się nasza znajomość. On był akurat po nieudanym związku ja w sumie też. Zaczęliśmy się spotykać. Zostaliśmy parą bardzo szybko, mimo ze prawie się nie znaliśmy. Jednak parą jesteśmy po dziś dzień włączając w to również pierścionek który co chwila błyska na moim palcu.
Różowo to wygląda prawda? pewnie pomyślicie poco w ogóle ja tu pisze... A jednak różowo nie jest..Owszem na początku było ale po jakimś roku wszystko zaczęło się psuć... Mój chłopak miał problem z trawka. Dużo łez i nerwów kosztowało mnie wyciągniecie go z tego. Ale udało się - nie pali. I było cudownie przez miesiąc jakiś może. Do kolejnego wyskoku.. co jakiś czas są takie wyskoki.. A to na czacie go przyłapałam nie wiedział ze to ja podał mi nr gg i nk... pokłóciliśmy się..pogodziliśmy.. było dobrze. Do kolejnego razu..czasem mnie okłamywał mówił ze jest w domu a szedł na dyskotekę.. Pisał do siostry swojej byłej dziewczyny i prosił o spotkanie. Czasem rezygnował ze spotkania bo po prostu mu się nie chciało. To było dawno.. ale ja pamiętam wszystkie takie akcje a było ich sporo. Nie łatwo jest zapomnieć. Nawet ostatnio mnie okłamał powiedział ze jadą z szefem robić u niego domek wypoczynkowy. A obiecał mi że z rana się do mnie odezwie. Jak się później okazało wrócił tego samego dnia wieczorem i pil z ojcem...A odezwał się dopiero po 13.. Oczywiście jak zwykle głupim przypadkiem o wszystkim się dowiedziałam.. jak zawsze...
Przez te wszystkie złe momenty przestałam mu ufać i w niego wierzyć.. doskonale o tym wie. Obiecywał poprawę i naprawę tego co zaczyna się powoli sypać.
A Ja? nie wiem co się ze mną stało. Ale na pewno nie jestem już ta sama osoba która byłam kiedyś. Stałam się nerwowa... najmniejsza niekontrolowana sytuacja wprowadza mnie w histerie. Cały czas boje się ze znów coś odwali. Ze znów będę cierpieć i płakać przez niego.
Wiem ze najlepszym wyjściem z tej sytuacji było by zerwanie. Zostawienie go w cholerę. Ale nie potrafięSad
Nie umiem znaleźć w sobie tyle siły. Bo pomimo tych złych chwil były również i dobre. A poza tym naprawdę ciężko jest przekreślić prawie 2 lata wspólnego życia. Tym bardziej ze kocham go naprawdę mocno, pierwszy raz w życiu tak bardzo mocno;(
Tyle rzeczy już mu wybaczyłam, tyle nocy przepłakałam i nie raz mówiłam sobie że to już po raz ostatni. Jednak dalej pcham się w ten związek.
Teraz za każdym razem gdy o coś się go czepiam złości się na mnie.
Wczoraj pół dnia chodziłam jak struta bo w nocy napisała do niego jakaś Kasia... Niby nic wielkiego. Ot zapytała czy śpi.. A mnie po prostu trafił szlag..
Nie rozumiem co się ze mną stało... Kiedyś byłam inna. Bardziej odporna na takie rzeczy mniej się przejmowałam. A teraz?? Czuje się jak wrak tamtej dawnej osoby;(
To co napisałam to i tak jest w wielkim skrócie.. Opisać 2 lata tego co się działo dużo więcej by zajęło.
Ciężko mi bardzo ciężko;(
Cały mój świat to On... nic więcej sie w zasadzie nie liczy... to jak uzależnienie albo jeszcze gorzej... Doskonale zdaje sobie sprawę że tak być nie powinno... A jednak mimo tego nie umiem inaczej...
Nie mam pojęcia co się ze mną stało;/
I najbardziej dobija mnie to ze nie mam pojecia czy on w tej chwili tez nie klamie;/ czy przypadkiem nie jest w domu mimo ze pisze ze pracuje... Załamać się idzie;///

6

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Uzależniłaś się trochę od niego, swoje życie samopoczucie wszystko. Co by było gdybyście się rozstali?
Ja nie wyobrażam się bycia z facetem, który czatuje z dziewczynami....to zawsze stwarza jakieś ryzyko. Pierściocenk? Czyli jesteście zaręczeni? Wydawało mi się, że zaręczyny to kolejny krok i wtedy już sobie mocno ufamy...Ile macie lat?

7

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Ja mam 22 lata on natomiast 23... Zareczyny to bylo to o czym marzylam i czego chcialam.. Mialo byc lepiej a wsumie od zareczyn 3 razy juz mu sie noga powinela..

8

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

ehh, nie chcę tu do niczego Cię namawiać ani oceniać, każdy związek jest inny. Ale byłam w podobnym, toksycznym związku przez 4 lata. To on Cię zawiódł, stąd Twoje ciągle podejrzenia, lęki, Dawałaś mu szansę wiele razy a on nie potrafił tego docenić. U mnie było nieco inaczej, on był strasznie zazdrosny, nie puszczał mnie nigdzie, nie mogłam siedzieć na gg, o portalach społecznosciowych już w ogole nie było mowy. A jemu zdarzały się wybryki typu: mówił mi, że jedzie do cioci na imieniny po czym wyłączał telefon. Pisałam, dzwoniłam całą noc ryczałam bo myslalam ze coś mu się stało. A on co robił? Był na imprezie. I tak było pare razy. Albo specjalnie prowokował kłotnie przed weekendem i nie chciał się pogodzić. Tylko dlatego, żeby iść na dyskotekę a potem zwalić winę na mnie, że to niby ja coś zrobiłam on był na mnie zły i dlatego poszedł. Płakałam przez niego często, za często. Nagle dotarło do mnie że nie chce tak żyć. Nie było łatwo jednak 4 lata to kupa czasu, wspólne wyjazdy itp. Ale czasem trzeba kierować się rozumiem, a nie sercem. Nie będziesz z nim szczęśliwa. Nie ufasz mu, a to jest podstawa udanego związku niestety sad U mnie żadnych wybryków z innymi nie było, gdyby takie cos miało miejsce skończyłabym to dużo szybciej. Nie jestem z nim już 2 lata ( on nadal pisze, że mnie kocha że popełnił największy błąd swego życia itp) , poznałam cudownego kolesia , teraz się zastanawiam dlaczego aż tak długo w  tym tkwiłam i pozwalałam się tak traktować, oszukiwać. To był związek bez przyszłości. Przemyśl to sobie na spokojnie. Rozumiem, że pierwsza miłość sentyment. U mnie było to samo. Ale wiem, że podjełam słuszną decyzję i teraz jestem szczęśliwa. Ktoś kto Cię kocha, nie powinien pozwolić na to żebyś cierpiała, a tym bardziej być tego przyczyną. Przez obecnego chłopaka zdarzyło mi się płakać raz( jesteśmy razem rok) i to bardziej wynikało z wściekłości i mojej wybuchowości. A tam płacz mniej więcej 2 razy w tyg, zrywanie co trochę itp.

Trzymaj się i myśl o sobie, o tym czy chcesz, żeby tak wyglądało Twoje życie.

9

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Własnie przed chwilką znów sie pokłóciliśmy wystawił mnie w godzine przed spotkaniem... Napisal ze nie da rady bo gdzies tam cos tam.. Napisalam mu dosc tego rob co chcesz ale beze mnie... a co on na to?? dobra.. i nic wiecej...

10

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Znam to.. Zobaczysz on przyjdzie do Ciebie jecsze i będzie się prosił o spotkanie. Ale mam nadzieję, że wytrzymasz i wtedy z satysfakcją mu powiesz, że to Ty nie masz czasu bo powiedzmy jesteś umówiona z koleżanką. Próbowałaś kiedyś z nim zerwać, ale tak na dłużej?

11

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

probowalam mi uwierz i to nie raz i zawsze wracalismy do siebie i przez jakis czas bylo dobrze a potem znow to samo... do obrzydzenia.. oczywiscie to ja bede ta zla znajac zycie heh

12

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Dobrze zrobiłaś. Może przemyśli, może zrozumie. Ale nie uginaj się za szybko. niech o ciebie zabiega, niech poczuje, że cię zranił, że przegina. A jeżeli nie będzie zabiegał? cóż moim zdaniem szkoda wtedy nerwów. O związek powinny dbać obie strony.

Mówisz, że jesteś z nim 2 lata. A ile czasu z tego byłaś z nim szczęśliwa, związek z nim dawał ci radość. Ile było szarpania i nerwów? Czy warto? Sama piszesz że stałaś się nerwowa itp. Ten związek cię wykańcza, a powinien dawać ci siłę. Rozumiem, że trudno ci zakończyć związek. Piszesz o uzależnieniu. Więc może na początek nie zrywaj, ale spróbuj się trochę od niego uniezależnić stopniowo. Idź do koleżanki na pogaduchy, do kina bez niego, na siłownię, znajdź sobie jakąś pasję rób coś dla siebie i nie zawsze z nim. Może to pozwoli ci się zdystansować i pomyśleć, czy naprawdę jeszcze chcesz walczyć o ten związek.A kto wie? Może on zacznie walczyć o ciebie, doceni cię, gdy zaczniesz być bardziej kimś więcej, a nie tylko jego dziewczyną. Może zarazisz go np. swoją nową pasją i przyciągniesz do siebie.

13

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

wlasnie tu tez jest maly problem.. odkąd mieszkam w tym miescie nie mam nikogo oprocz niego.. jakos tak wyszlo ze nie poznalam zadnej kolezanki.. w zasadzie jestem sama jak ten cholerny palec... nie mam komu sie wygadac i wyzalic;( to tez dobija

14

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

To idź gdzieś gdzie możesz pogadać z nowymi ludźmi, zapisz się na kurs tańca, aerobik, klubu książki. A sąsiedzi? Może jest ktoś kogo możesz zagadać? Zwykle cześć do sąsiadki, fajny piesek czy coś. a potem jakoś pójdzie może. A jak nie masz możliwości to może jakaś pasja indywidualna? Wyszywanie czy coś. Nie każdy to lubi, ale może jednak? Zajmij sobie czas. Nie licz na niego wiecznie

15

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

mialam 2 kolezanki odkad tu jestem. Ta pierwsza byla naprawde spoko. Czesto sie widywalysmy i dlugo gadalysmy. Rozmowa z nia bardzo poprawiala mi humor. Tym bardziej ze i jej zwiazek rozpadl sie na 2 tygodnie przed slubem. Ale obie je stracilam przez niego tak jak swoja najlepsza przyjaciolke z ktora mimo przeprowadzki utrzymywalam kontakt.
W jakis sposob doprowadzil do tego ze pourywalam wszelkie znajomosci:( nawet nie wiem kiedy tak sie stalo;(

16

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Kochana,
Bardzo łatwo jest się uzależnić od mężczyzny, oj znam to. Pierwszym krokiem faktycznie byłoby nawiązanie nowych znajomości. Ciężko jest się zaaklimatyzować w nowym miejscu tym bardziej jak się nie jest osobą przebojową tylko z tych nieśmiałych, ale próbuj! Dasz radę. Poznaj innych ludzi, pokażesz sobie i jemu, że on nie jest pępkiem świata, że są inne osoby które będą potrafiły Cię rozbawić i zainteresować swoją osobą. Dzięki temu rozwiniesz się i zdystansujesz.

Jeśli chodzi o szpiegowanie go, ja bym zaprzestała zabawy w detektywa, uwierz mi ciężko jak cholera zaprzestać, ale nagrodą jest błoga niewiedza i brak dopowiadania sobie czegoś czego tak na prawdę nie ma.Facet jak chce i tak zdradzi i odwrotnie. Nikt do nas nie należy, nawet ktoś z kim jesteśmy i wszystko jest niby super może nas zdradzić, każdy ma do tego prawo. To jest decyzja poszczególnej osoby na co się decyduje, jakie wartości wyznaje. Nigdy nie wiadomo kiedy się człowiek sparzy, jednak wiara, że to się uda i dawanie siebie, ufanie zostanie wynagrodzone:)

Usiądź wygodnie i zadaj sobie kilka pytań:
1. Dlaczego on mnie okłamuje?
Dlaczego nie chce powiedzieć CI prawdy?
Jak byś zareagowała gdyby CI powiedział, że idzie na imprezę albo pić z ojcem?
Może obawia się Twojej reakcji i wygodniej jest mu skłamać a może się nie wyda?
Porozmawiaj z nim o tym. Jeśli on mówi o poprawie a jej nie ma to problem tkwi głębiej. Może tak został nauczony, np. przez rodziców ( nie mi to oceniać, nie znam dokładnego przypadku ) jednak problem jego może być pośredni. Wtedy trudniej jest o błyskawiczną poprawę. Należy nagradzać go i chwalić jeśli mówi Ci prawdę gdzie idzie itp. Mów jakie jest to dla Ciebie ważne, wzmacniaj jego pozytywne zachowanie, gdy skłamie nie kłóć się ale powiedz, że jest CI smutno i że musisz to przemyśleć. Dąż do tego dlaczego tak się dzieje.

2. Dlaczego on czatuje z innymi panienkami?
Czatowanie z innymi dziewczynami, moim zdaniem póki ten czat nie staje się realny nie jest zagrażający:)
Jesteśmy społeczeństwem potrzebującym kontaktów, zależy co ma taki czat na celu - dobrą zabawę ok, zdradę - o nie!
Podchodźmy z rezerwą do Siebie i Innych. Poczatuj może Cię to rozerwie i zobaczysz że nie ma w tym nic złego:)

3. Co chciałabyś zmienić w swoim zachowaniu, aby mniej się denerwować. Szkoda zdrówka! A nerwy potrafią zniszczyć. To wspaniałe, że pomogłaś mu wyjść z nałogu. To niesamowite co zrobiłaś! Myślę, że czasami jest tak że mimo iż osoby kochają się mocno nie mogą być ze sobą. Jest to smutne, przeżyłam to na swojej skórze. Jednak płakanie non stop i kłótnie to nie życie. Trudno jest zakończyć związek, ale jak postanowisz to zrobić to mimo błagań ( a jest to katusza) musisz postawić na swoim i zerwać. Bo inaczej nic nie zmienisz. Nauczyłaś go że nawet jak z nim zerwiesz to do niego wrócisz. Czasem rozstanie np.3 miesięczne jest takim wstrząsem, że potrafi człowieka zmienić. Znam takie przypadki może Twój chłopak też do takich należy.

Powodzenia i dużo uśmiechu życzę!

17

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Nie zgadzam się z Anielicja jeżeli chodzi o czatowanie. Może zacząć się niewinnie a skończyć tragicznie. Może się zauroczyć w jakieś panience i będzie problem.

18

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

CarmelSky,
To co tutaj opisałaś nie wygląda dobrze. Podstawą związku jest zaufanie. Tobie tego zaufania brakuje. Myślę, że Twój chłopak okłamuje Cię w ten sposób, ponieważ co jest zakazane, najlepiej smakuje. Nie wiem jak dokładnie wygląda wasz związek ale może zakazywałaś mu chodzić na dyskoteki... Zakazałaś mu coś pierwszy raz, drugi, trzeci aż on stał się obojętny na Twoim zdaniem. Napisałaś, że "to jak uzależnienie albo jeszcze gorzej...".  Znajdź sobie jakieś zainteresowanie żebyś nie myślała cały czas tylko o Twoim chłopaku. Poszukaj wsparcia, jakiejś osoby, która Cię wysłucha. Jeśli porozmawiasz o tym z jakąś zaufaną osobą, poczujesz się lepiej. Zadaj sobie pytanie, czy Ty zasługujesz na takie traktowanie? Bo w końcu przez ten związek stałaś się bardziej nerwowa. Wiem, że może być Ci ciężko ale jeśli teraz tego nie zatrzymasz, później może być jeszcze gorzej. Jeśli na prawdę widzisz przyszłość tego związku to musisz do niego wprowadzić kilka zmian.
Mężczyzna powinien mieć szacunek do swojej kobiety. W Twoim związku brakuje tego. On przez takie zachowanie nie szanuje Cię. On wie, że cokolwiek by nie zrobił, Ty i tak mu wybaczysz. Mężczyzna nie może mieć 100% pewności swojej kobiety, bo wtedy nie musi się starać o nią. On wie, że Ty będziesz bardzo przejmowała się gdy on coś zrobi. Może po części zachowuje się tak by być w centrum Twojego zainteresowania.  Kiedy on zauważy, że na te jego "wyskoki" nie przejmujesz się tak bardzo, zauważy że nie ma Cię w 100% (że jesteś nieco tak jakby obojętna na to co się z nim dzieje) i zacznie o Ciebie zabiegać. W ten sposób wyrobisz sobie szacunek u niego. Jeśli to nie pomoże waszemu związku, to myślę że najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem będzie go zakończyć. Wiem, że będzie to trudne ale przez to  możesz uniknąć wielu zmartwień i zacząć normalnie żyć smile

19

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Mam pytanie
Czy masz wpływ na niego w tym związku czy na siebie?

20

Odp: Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Miałam podobną sytuację z tym że mój facet był alkoholikiem. Byliśmy razem prawie 4 lata. Niestety mimo moich i jego rodziców starań udawało się go wyciągnąć z nałogu na jakiś czas a potem powtórka.Był muzykiem więc panienek wokół niego nie brakowało.Na początku mi to nie przeszkadzało bo praktycznie wszędzie mnie ze sobą zabierał jak tylko mógł. Potem coraz częściej zostawałam sama w domu a on wracał pijany jak bela. Najgorszy był mój wyjazd do Zakopanego a w zasadzie to co się działo po powrocie. To już nie był ten sam człowiek którego tak bardzo kochałam i nie wyobrażałam sobie życia bez niego.Straciłam do niego zaufanie. Tak jak ty na każdym kroku go sprawdzałam. Też źle się z tym czułam ale wiedziałam że coś jest nie tak.Mianowicie podejrzewałam go o zdradę.Niestety okazało się to prawdą.Dla mnie to też po części był toksyczny związek. Moim zdaniem powinnaś się z nim rozstać.Nie ufasz mu a moim zdaniem związek bez zaufania nie ma sensu

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to on jest toksyczny czy jednak we mnie tkwi problem??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026