netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rozkapryszona siostrzyczka

4 odpowiedzi2 565 wyświetleńzałożony przez McMiodek, 29.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rozkapryszona siostrzyczka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Rozkapryszona siostrzyczka

Witam Was moje kochane! Moim problemem (nie tylko z resztą moim) jest wielce rozkapryszona siostra mojego Mężczyzny. Sytuacja jest bardzo dla nas uciążliwa i w końcu zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Sytuacja wygląda mniej więcej tak:

Dziewczyna ma 18 lat, należy do osób wiecznie grymaszących,wiecznie skwaszonych, wiecznie narzekających bez poważnego powodu. Ostatnio remontowaliśmy jej pokój (w szczególności mój Mężczyzna, ja tylko farba i panele). Jeździliśmy z nią po wszystkie materiały, sami wymierzaliśmy wszystko, szafę składał mój facet sam. Gdy zadeklarowała, ze pomaluje dwie ściany, nie protestowaliśmy. Pół ściany pomalowała, stwierdziła,ze jej się nie chce. Jej rola w remoncie ograniczała się do komend. Nie myła nawet podłogi i okien, o co ją prosiliśmy, żeby pyłu nie było. Panna zmęczona po szkole, mimo,ze zwolnienie pisaliśmy z ostatnich lekcji, żeby nam pomagała. W jej przeświadczeniu już to,ze ona płaci za swój pokój zwalniało ja ze wszystkiego. Gdy odpoczywaliśmy, szliśmy na spacer,lub na randkę, zaraz były telefony z wyzwiskami,że ona ma dość remontu, a my zajmujemy się byle g*wnem. W końcu nie wytrzymaliśmy, usiedliśmy i przeprowadziliśmy z nią poważna rozmowę. Tylko się obraziła. Zadzwoniła ze skargą do mamy, nagadała głupot z kosmosu i było nieprzyjemnie. Skarżyła się wszystkim, że mój facet zajmuje się tylko mną, a ją, kochana siostrę ma gdzieś. Remont się skończył. Wczoraj byliśmy u mojej przyszłej teściowej. Uszom własnym nie wierzyłam, gdy słyszałam,jak żaliła się mamie, ile pieniędzy jej zabraliśmy (!). Raz tylko dolała paliwa do auta, w końcu wiecznie jeździliśmy tylko do tej całej castoramy. Zaczęła narzekać również na prababcie, jak ją denerwuje, bo jej, biednej, kanał w TV przełącza na jakieś durne seriale (nawiasem, co innego może robić 90 -letnia staruszka w mieszkaniu? tańczyć hula?). Stale narzeka na swoją wagę, ale kiedy jej o tym przypominamy, ze nie powinna kupować kolejnych ciastek, czekolady i cocacoli, bo później będzie znowu nam płakać o wagę, skarży się,ze ją głodzimy.Do sklepu ma niedaleko, ale ma problem,żeby się przejść. Jeśli w danym momencie nie ma auta, lub nie pojedziemy z nią- wścieka się. Wiecznie ględzi i jęczy, jak nie o jedną rzecz, to o drugą.  Oczywiście, mama już nie robi nam rewelacji,jest mądrą kobietą i ma pogląd na całą sytuację. Wsparła mnie nawet wczoraj, bo na głos i spokojnie wytłumaczyłam mamie przy siostrze, że ona po prostu kłamie. Nic nie żądaliśmy od niej podczas całego remontu, kiedy ja sprzątałam w mieszkaniu i proponowałam jej,żeby pomogła, twierdziła, że będzie sprzątać, kiedy mieszkanie będzie jej (bo teraz jest prababci), że zamiast narzekać na wszystko powinna wziąć się za siebie, bo jest niewdzięczna i nie potrafi docenić niczego, co posiada i że wstydziłaby się tak oczerniać brata, który sam zrobił jej pokój,  mimo, ze miał też swoje własne sprawy na głowie, oraz babcię, której nawet na spacer nie weźmie. Jeśli na nas się nie złości, a na kogoś innego, przylatuje do nas i płacze,jaka jej się dzieje krzywda. Nigdy nie słyszałam dobrego słowa za jakąkolwiek przysługę, mam już dość jej roszczeniowej postawy do wszystkiego i wszystkich. Mam juz tego dość, bo to bardo męczące. Codziennie dzwoni z pretensjami, że nas nie ma,a musi jechać do sklepu, musimy załatwić jej wszystko, musimy być na każde jej życzenie,bo robi jazdy jakby miała 15 lat. Dziś mój facet powiedział jej,ze on jedyne,co musi, to przestać użerać się z księżniczką. Do te pory jakoś sobie radziłam z tą sytuacją, nawet próbowałam stawać w jej obronie, że okres, ze ciężko ma w szkole,ze ma problemy, czy coś...ale i my mamy swoje problemy, niemniej ważne od jej. Niestety, przyjacielska, kobieca rozmowa też do niej nie dociera,bo ona nie rozumie, jakie my możemy mieć problemy przy jej nieszczęsnym żywocie.Chcę mieć z nią dobre kontakty, ale kiedy widzę irytację i zepsuty humor mojego Mężczyzny już na sam widok jej numeru w telefonie, to aż mnie trafia.Jak sobie poradzić z takim uciążliwym charakterem? My musimy po prostu od niej odpocząć, ale jesteśmy w pułapce wrodzonego poczucia obowiązku wobec najbliższych.

2

Odp: Rozkapryszona siostrzyczka

Na prawdę, czytajac Twoja wypowiedź nie wiedziałam czy się rozpłakać czy roześmiać. Powiem delikatnie, że w wieku siostry Twojego mężczyzny chciałabym mieć takie problemy jak ona i to bardzo. Moje doświadczenia mnie mocno uczuliły na tego typu zachowania. Ja bym się nie patyczkowała, tym bardziej, że najbliższa rodzina również ma jej dosyć i na pewno wolałaby aby męka z rozpuszczonym dzieciakiem się skończyła. Jeśli macie na uwadze poczucie obowiazku wobec najbliższych, to pomyślcie, że nieco separujac się od niej macie na względzie jej dobro w przyszłości, bo co będzie kiedy babci już zabraknie, a szkoła się skończy (już nawet nie śmiem mówić to o ewentualnej pracy, bo pewnie wtedy to już na pewno poniesie śmierć w wyniku wycieńczenie) i zabraknie jej wymówek żeby nie sprzatać? Albo kiedy akurat nie będzie miał jej kto podrzucić do sklepu bo np wyprowadzicie się do innego miasta. Wtedy co? Siostra znajdzie sobie innego szofera? umrze z głodu? Utonie w syfie? Im szybciej ktoś jej da pstryczka w nos tym lepiej dla niej....Swoja droga, irytuja mnie tacy ludzie jak ta siostra oooo i to baaaardzo.Tak że życzę Ci jak najszybszego rozwiazania problemu.

3 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-29 09:12:26)

Odp: Rozkapryszona siostrzyczka

Mam taką siostrę smile i mamę. Siostra jest nie do zniesienia, robi wyrzuty każdemu i o wszystko. Wiecznie dzwoni do chłopaka (a co robisz, a czemu jedziesz tramwajem osiem po a nie tym trzy po?). Jest chorobliwie zazdrosna, nawet o to, że jej facet weźmie na ręce moją kilkuletnia córeczkę. Robi wściekłe awantury. Szkoda mi jego, ale jej też mi szkoda, bo to moja siostra. Ma momenty kiedy jest naprawdę fajna, normalna. Ma faceta, z którym jest w ciąży i nadal się tak zachowuje (tylko moja ma 22 lata). W domu nie robi prawie nic (mieszka z mamą i mamą i mama ma podobny charakter). Przestałam tam jeździć, bo mam dosyć "jęczenia". U mnie nie ma hałasu - no chyba, że dzieci szaleją. Jak do nich pojadę, to z ust mamy albo siostry słyszę, że jak ja się zjawię, to mają bałagan przeze mnie. Ostatnio mama spała, więc, żeby nie było bałaganu - posprzątałam włącznie z obmyciem szafek i umyciem podłóg. Mama wstała i zrobiła mi awanturę, że niczego znaleźć nie może.
Siostra z kolei mówi, że ona robić nie będzie, bo mama nie robi - a mama mówi, że siostra nie robi i tak odbijają sobie piłeczkę.
Namówiłam moją siostrę do psychologa - poszła ze mną i się zapisała na dzisiaj (ciekawe, czy pójdzie, bo często jest tak, że jak ją palec zaboli to nie pójdzie, bo przecież jak?).
Zobaczymy co jej powie. Jeśli nie pójdzie, to chyba ja jej zrobię awanturę tym razem. Na szczęście z nimi nie mieszkam.
Porozmawiaj ze szwagierką delikatnie, że może tez wybrałaby się do psychologa. Jeśli odmówi, to będzie musiała ze swoim charakterem zostać sama. A Wy przestańcie być na każde jej skinienie.
Dziś był fajny program z Ewą Zawadzką (Supernianią), gdzie do dorastającej 15-letniej dziewczynki powiedziała "witamy w świecie dorosłych" (bo ta nie chce pomagać mamie i też kaprysi). Dziewczynka rozpłakała się.

Dotty - a tak na marginesie - to pięknie schudłaś. Jak to zrobiłaś - ja obecnie mam wagę Twoją sprzed... Może napisz do mnie maila.

4

Odp: Rozkapryszona siostrzyczka

Ne do wytrzymania z takimi paranoikami powiem wam big_smile Nie wiem, czy to geny, bo przyszły teściu też jest takim zrzędą, tyle,że żona go trzyma w pionie (teściowie są po rozwodzie i mają swoich partnerów), ale kiedy szwagierka z teściem są razem.. olaboga, koniec świata! Oczywiście jak dla mnie geny są tutaj żadnym wytłumaczeniem, bo sama muszę walczyć z niezdrowymi skłonnościami, które zauważam w mojej mamie i, o zgrozo, u mnie, ale wystarczy chcieć. Śmiać mi się chce już na samą myśl o jej minie i z góry wiem, że wpadnie w roztrzęsienie, że uważam ją za psychicznie chorą, chociaż wcale nam nie jest do śmiechu, kiedy zaczyna akcję o pierdoły big_smile Tragikomizm w czystej postaci. Macie rację, trzeba w końcu ją ustawić, chociaż bez ponurej atmosfery się nie obejdzie. Trudno, baba z wozu, koniom lżej  "iiihaha". Jak co, to będę wołać o pomoc, ale chyba najlepiej powiedzieć wszystko prosto z mostu, prawda? Dotty , aż chyba skopiuję twój post i jej unaocznię wizję, jaka się przed nią rozciąga.

Czasem mam ochotę podejść, porządnie jej palnąć w łeb, wykrzyczeć nieparlamentarne obelgi i trzasnąć drzwiami. I chyba każdy sąd by mnie usprawiedliwił. Moje rozrywkowe i żywe dziecko przy niej to istny aniołek. Przynajmniej się tak nie wydziera.
No, ale już okrutna jestem i być może jej jazgot przysłonił mi jakieś jej miłe cechy charakteru.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rozkapryszona siostrzyczka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026