Hmm... Możecie mieć rację. 
Zachowanie... Hmm.. Raczej znosiliśmy swoje zachowanie nawzajem. 
Wiecie co moje drogie panie... Podobno nie mam rzeczy niemożliwej. W tym moja nadzieja. 
Zainwestuje czas i wysiłek. Choć nic na siłę... Będę taki jak należy i czas pokaże co z tego wyjdzie. I nadal będę żył swoim życiem nie wpieprzając się na siłę do jej życia.
Będę zachowywał się tak jak należy, starał się z nią spotkać pogadać i zobaczę co z tego będzie.
Jeśli wpuści mnie to swojego życia, szał, jeśli nie przecież mam swoje życie, pasje, zainteresowania i daje radę żyć bez niej.
Najlepsze wyjście...
Ja pier... jak długo mi zajęło dojście do tego.. 
Ach.. Jeszcze w grudniu dawała mi znaki, a ja miałem problemy ze sobą. Tak więc pieprzyłem. A już chyba zaczynała być z tym facetem.
Tak więc moja nadzieja w tym że coś jeszcze tam się tli i przy dużym ogromie pracy będę mógł wspólnie się z nia zestarzeć.
Mięknę na stare lata. ;/