Witam... Pisząc tego posta w sumie nie wiem na co liczę... może na odrobinę zrozumienia moze mam poprostu potrzebę wyrzucić to wszystko z siebie.....Pisząc tego posta mam załzawione oczy a innym staram sie pokazac jaka to ja silna nie jestem... niestety jestem mięka i chłonna jak gąbka... Domyślam się,że większość napisze ze jesteś młoda znajdziesz sobie kogoś innego... Ja to wiem tylko czy ja chce kogoś innego. Nasze ostatnie spotkanie było pełne złych emocji tłumionych w sobie nastepnego dnia kiedy dzwonił był zimny oschły powiedział nawet rób sobie co chcesz.... znowu sie pokłuciliśmy. Foch z mojej strony poszedł o to ze bedąc ze soba 4 lata chciałabym jakoś zeby on wydoroślał.Nic z tego nie wyszło oprócz moge powiedziec chyba ze rozstania bo jak mozna nazwac to: piszę smsa chodzby nie wiadomo jakiej był by on treści na zadnego nie dostaje odpowiedzi,Czuję sie fatalnie nigdy wczesniej tak nie było..... Tęsknie za nim nie moge już wytrzymac
.
Proszę was pomużcie mi jakoś jak potraficie