witam chcialabym popisac o trudnej milosci toksycznym zwiazku mam problem tego typu i nie wiem jak sobie poradzic
Podobne tematy
witam chcialabym popisac o trudnej milosci toksycznym zwiazku mam problem tego typu i nie wiem jak sobie poradzic
witaj
jeżeli jestes w takim zwiazku nakreśl pokrótce w czym tę toksyczność widzisz...
Emiliaana, trochę szczegółów. Toksyczność to zdrady, przemoc, uzależnienia, emocjonalna niedostępność i wiele innych przyczyn. Trudno pisać o wszystkim na raz, więc uchyl zasłony...
czekamy i mamy nadzieję że pomożemy
Ja byłam w toksycznym związku i codziennie modliłam sie żebym dostała siły żeby to skończyć. I wtedy pojawił się ten drugi i już nie było odwrotu. Mimo że teraz jestem sama to bardzo się ciesze że nie musze już gnić w jakimś koszmarze typu znęcania fizycznego i psychicznego.
opisze caly ten zwiazek jestesmy ze soba od 3lat na poczatku bylo super cud miod i malina on jest starszy o de mnie o 8 lat jest po rozwodzie tamta kobieta stworzyla mu pieklo z tego co mi opowiadal teraz mamy dziecko cudowna coreczke ma 7miesiecy ale on jest czasami zwlaszcza jak wypije straszny robi mi awantury szarpie mnie kilka razy mnie uderzyl nawet jak bylam w ciazy ciagle slysze ze to moze nie jego dziecko wmawia mi rzeczy ktorych nigdy bym nie zrobila nawet do ginekologa nie moglam spokojnie isc bo zaraz bylo ze bog wie co ja tam robie i z kim nie wolno mi spojrzec na nikogo na zadnego meszczyzne czy to dziadek czy chlopiec nie wspomne o ublizaniu w stylu dziwka itp raz nie wytrzymalam i ucieklam do rodzicow z mala a mieszkam z dala od nich wtedy poczulam ulge ale i bol bo ja go bardzo kocham straszyl wtedy policja ze mu corke porwalam ze mnie zabije potem jak ochlonal to pisal dzwonil plakal zarzekal sie ze wiecej tak nie zrobi ja wrocilam bylo dobrze przez ok 1.5miesiaca ale potem znow sie zaczelo uderzyl mnie nawet przy swojej rodzinie nie wiem co mam robic kocham go i chyba jestem uzalezniona od niego bo nie mam w sobie tyle sily by odejsc na dobre
Coś mi się wydaje że piekło to on stworzył swojej byłej żonie i dlatego rozstali się .
Nie poważam przemocy a już szczególnie do kobiet w ciąży.
Przykro mi to mówić ale dałaś się złapać na lep nie ofiarze ale agresorowi i pewnie jeszcze Ciebie obwiniał za wybuchy złości.
Nie będę Ci nic radzić sama w pewnym momencie podejmiesz być może właściwą decyzję dla siebie i dziecka.Do każdej decyzji trzeba niestety dojrzeć.
Wiem to z autopsji niestety
Dokladnie zawsze bylo ze to moja wina ze jak bym go nie oszukiwala to by tak nie bylo tylko ze ja go nie oszukuje chcialam odejsc wiele razy ale jego mama mowi ze dla dobra dziecka to lepiej byc razem sama nie wiem
Ciekawi mnie jedno dlaczego tacy faceci wchodzą w nowe związki?
Żerują na kobiecym sercu i na tym że mają darmową służącą i worek treningowy z poczuciem winy.
Dlaczego my kobiety nie umiemy wcześniej rozgryść takiego osobnika a niby mamy intuicję .
I dlaczego godzimy się na takie traktowanie.
Odp.Bo tak mamy w zestawie jako kobiety jakoś mnie nie satysfakcjonuje
Też musiałam podjąć trudną decyzję i nie żałuję ale cena była wysoka i z przyjemnością nawet dziś bym ją zapłaciła byle uwolnić się i żyć jak człowiek
A mogla bym choc troche poznac twoja historie moze da mi to cos do myslenia i sie wezme w koncu za siebie bo czuje sie jak cien czlowieka i chyba juz sama do siebie nie mam szacunku
A mogla bym choc troche poznac twoja historie moze da mi to cos do myslenia i sie wezme w koncu za siebie bo czuje sie jak cien czlowieka i chyba juz sama do siebie nie mam szacunku
W sumie nic nadzwyczajnego miałam 20 lat jak wyszłam za mąż ,przeniosłam się do obcego środowiska ,nie miałam znajomych ani przyjaciół.Za to dostałam wrogo nastawioną teściowa i szwagierkę ,szwagier był zawsze w porządku a szacowny pan tylko wymagał i nie dostawałam nic w zamian prócz rozkazów i pretensji.Miałam być własnością i służąca dla teściowej .Pierwszy raz odeszłam jak była w ciąży z pierwszym dzieckiem i zrobiłam błąd posłuchałam się rodziców i wróciłam.
Potem było tylko gorzej,nie dałam się bić i to było zaskoczenie głównie dla teściowej która prowokowała męża do rękoczynów w stosunku do mnie .potem zaczął pić .Gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem teściowa zepchnęła mnie ze schodów i poroniłam .potem 2 następnych ale jak byłam w ciąży z 3 wniosłam sprawę o rozwód.Dostałam separację bo było już niemowlę .Separację mam z orzeczeniem winy .W sumie nie było by córki ale dałam szanse a byliśmy już w prywatnej separacji.W sumie od tego czasu sama wychowywałam 2 a teraz troje dzieci .Od 10 lat sama to robię i dobrze mi idzie .Nie pisze o całym horrorze bo mam nowe życie i jestem niezależna .To w dużym skrócie moja okrojona o drastyczniejsze sceny historia.Mam dobre dzieci ,prace ktora daje mi satysfakcję choć finansowo żadna rewelacja .Tak że dla mnie same pozytywy ,nie chcę narazie wychodzić za mąż choć już tyle lat mija
Ja żyłam w toksycznym związku 12 lat. Przypadek podobny do twojego.Do decyzji rozstania trzeba dorosnąć. Aż stanie się coś takiego , czego nie będziesz mogła mu wybaczyć. Nie licz na to że on się zmieni. Tacy dranie się nie zmieniają. Pomyśl o dziecku. czy chcesz je wychowywać w takiej atmosferze? Jaki przykład dostanie od ciebie? Ono ma tylko ciebie i to od ciebie zależy jego los
14 2011-04-13 15:15:15 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-04-16 17:33:03)
O wulgaryzm !
Emi,
pakuj walizki, bierz dzieciaka i uciekaj ile sil w nogach. Serio, nie zastanawiaj sie ani chwili dluzej!!!!!
To, co opisalas znam z wlasnego doswiadczenia, tyle ze ja bylam wlasnie tym dzieckiem, dla dobra ktorego moja mama zostala z tym wulgaryzm swirusem! Urodzila mu jeszcze 2 dzieci i dopiero jak ja i moje rodzenstwo doroslysmy to z nasza pomoca mama znalazla sile zeby wykopac go ze swojego (i naszego) zycia!
Jak z nim zostaniesz to zniszczy i Ciebie i dziecko - tacy ludzie sie nie zmieniaja.... zastanow sie czy nastepnym razem nie uderzy na tyle mocno by Cie zabic lub spowodowac trwale kalectwo? Co wtedy zrobi Twoje dziecko? Pod czyja opieka zostanie?
Ja widzialam jak moj "ojciec" bije i dusi moja mame, wiem co czuje takie dziecko. Wychowywalam sie w domu pelnym przemocy fizycznej i psychicznej, moja mama nigdy nie opowiadala o tym kolezankom i rodzinie zwyczajnie sie wstydzila. Wszyscy mysleli, ze zyjemy jak w raju, ksiazkowa rodzina - wulgaryzm prawda.
Te wszystkie lata odcisnely na mojej psychice pietno, wiem ze przez niego jestem tym kim jestem, przez niego mam problemy ze soba.
Zastanow sie co kiedys powiesz Twojemu dziecku? Ja dopiero niedawno pogodzilam sie z przeszloscia, przestalam zadreczac mame i siebie pytaniami: "dlaczego od niego nie odeszlas?" "dlaczego pozwalalas mu nas krzywdzic??"
Przemysl to.... i zadaj sobie pytanie czy wlasnie dla dobra dziecka nie powinnas wychowywac go w atmosferze milosci i spokoju????????
Emilio przykro mi ale trafiła na damskiego boksera,kiedy zrozumiesz ze to facet nie dla ciebie.Pomyśl co musi się stać żebyś odeszła.Musi pobić ciebie ,dziecko nie wiem .Pewnie tamtej rodzinie zgotował taki sam los,naopowiadał ci jaka to jego zona jest straszna jedza te typy tak mają,a w gruncie rzeczy to on był tym złym.Co z tego ze go kochasz ,a pomyśl czy on kocha ciebie raczej nie tak nie zachowuje sie normalny kochający mąż i ojciec.Chcesz żeby wasze dziecko chowała się w takiej atmosferze,dziecko potrzebuje miłości i spokoju.A w twoim domu o ile go tak można nazwać ,bo dom to jest bezpieczne ciche schronienie w którym czujemy się najlepiej.A u ciebie tak nie jest.Jak można udeżyć ciężarna kobietę jak wogóle można podnieść rękę na kobietę .Za dużo ma energi niech się na boks zapisze i niech mu tam papunię oklepią nie może pić niech pije mleko.Jeśli masz gdzie to spakuj się i wyprowadz puki żadne nieszczęście się nie zdarzyło.Jeśli cię pobije wezwij policje idz na obdukcję.Nie daj się zastraszyć Emilko .Czy tak ma wyglądać twoje zycie tego chcesz dla siebie i dziecka przemyśl to sobie ale moim zdaniem tu niema nad czym się zastanawiać.A jego mamunia wiadomo że go bedzie bronic przecież to jej kochany synek.Engel była tym dzieckiem,które musiało wszystko znosić i oglądać jak tatuś bije mamusie .I nic nie mogła zrobić bo była dzieckiem A ty możesz wszystko zrób to dla was i waszego bezpieczeństwa
witam, jestem nowa właśnie się zalogowałam, toksyczne związki... byłam z mężczyzną ciapą który był na każde moje zawołanie czułam coraz mniej, zaczęłam go zdradzać z facetem poznanym przez internet, zdrada wyszła na jaw, zostałam z tym z którym zdradzałam. wyparłam się tamtego związku rok byłam pita i maltretowana to była kara dla mnie. tak czułam, teraz jest coraz gorzej bije mnie za wszystko, za każde słowo gest za to ze płacze za to że sie obraże, to że manipuluje to mało powiedziane. zdradzil mnie na moich oczach wybaczyłam, pił sprowadziłam na dobrą drogę, dbam mimo że nie mieszkamy razem czuje się jak niewolnik piore gotuje sprzątam prasuje mimo to jestem traktowana jak gówno. tydzień temu bił mnie pięścią po głowie błagałam żeby mnie wypuścił z domu, wylał na mnie butelke napoju poniża mnie pluje na mnie, chciał mi nawet obciąć włosy. po czasie okazało się że siedział w więzieniu że dalej kradnie, że ciagle biadoli jak mu źle. dobrze to rozegrał moi rodzice znajomi znikneli nikt ze mna nie rozmawia, ratunku....
Nie ma toksycznych związków. Jest zawsze jedna strona, która nie pasuje do związku i powoduje, że cierpi ta druga. Tylko dlaczego ta druga strona się na to zgadza? Miłość, przyzwyczajenie, nadzieja ? A może odpowiedzialność ? Tylko rozum w tym wszystkim słodko śpi.
Ja żyłam w toksycznym związku 12 lat. Przypadek podobny do twojego.Do decyzji rozstania trzeba dorosnąć. Aż stanie się coś takiego , czego nie będziesz mogła mu wybaczyć. Nie licz na to że on się zmieni. Tacy dranie się nie zmieniają. Pomyśl o dziecku. czy chcesz je wychowywać w takiej atmosferze? Jaki przykład dostanie od ciebie? Ono ma tylko ciebie i to od ciebie zależy jego los
W pełni podpisuję się pod tymi słowami...ja żyłam w toksycznym związku 9 lat.Zwiałam jak stałam...zabrałam tylko moje kochane dzieci(syn 8,córka 5 lat),a zostawiłam mu wszystko co materialne.
Było mi bardzo ciężko ale święty spokój nie ma ceny i dziś po 7 latach mogę stwierdzić że to była najmądrzejsza decyzja w moim zyciu!!!!
Powoli przy pomocy rodziców,znajomych,przyjaciół dorabiałam się od przysłowiowej łyżeczki.....dziś mam wszystko,nawet mieszkanie,ale najważniejsze że dzieci wyrastają w atmosferze spokoju,miłosci i szacunku.Jestem sama,nie związałam się z nikim.Nie szukam przygód,skupiam się na wychowywaniu dzieci z którymi być może dzięki mojej decyzji 7 lat temu nie mam problemów,a częste...kocham Cię mamo! to chyba najlepszy dowód że jesteśmy szczęśliwi.
Życzę Tobie Emi jak również wszystkim kobietom,które mają podobny problem by dojrzały do decyzji rozstania jak najszybciej bo....szkoda czasu.... naprawdę ![]()
Hej dziewczyny,jestem tutaj nowa.Ja bylam w zwiazku ok 13 lat na poczatku bylo ok,po paru latach to sie zmienilo.On stracil prace i zaczal pozniej brac narkotyki,w tym czasie ja zaszlam w ciaze,koszmar normalnie.Bylam ze wszystkim sama,on tylko koledzy i cpanie:(,bylo tez tak ze mnnie wyzywal,popychal ale bylam z nim bylo dziecko i walczylam z jego nalogiem.Po jakims czasie wyjechal do UK(sam) jaka bylam szczesliwa,odzywalam,brakowalo mi go troche,dzwonil co jakis czas,ale caly czas bylam z nim i bylam mu wierna,a czy on mi,nie wiem? Przlecial do polski po kilkunastu miesiacach z marnymi pieniedzmi w kieszeni posiedzial tyg i wrocil spowrotem.Ja po jakims czasie odzwyczilam sie od niego,mozna powiedziec ze nawet przestalam go kochac,ale caly czas utrzymywalam z nim kontakt,udalam jakby nic sie nie stalo.Po jakims czasie on zaproponowal zeby zjechala,ze jest praca i wogole ze sie zmiel przemyslal wszytsko,a ze ja stracilam wtedy prace w PL to sie zgodzilam.Przylecial zabral mnie,a nasze dziecko zostalo na pare miesiecy z babciami.Tesknilam za synkiem bardzo,poznalam paru nowych ludzi,a pomiedzy nami niby bylo ok ale tak naprawde ja zaciskalam zeby i z nim bylam chociaz nie chcialam,mysle ze wtedy bylam z nim ze wzgledu na syna.Jak juz syn przlecial z nami do UK to wtedy on znowu zaczal,chodzic z kolegami,palil trawe,a pozniej tez zaczal na nowo brac twardsze narkotyki.Ja bylam sama z malym,nie mialam tutaj nikogo,kontakt ze znajomymi w polsce tez sie urwal.No i wtedy zaczelam myslec o rozstaniu z nim:)...Mialam dosc codziennych klotni,charowki w domu i w pracy,zajmowanie sie wszytskim sama.tylko byl jeden problem nie mialam sily zeby odejsc:(.Wkoncu pewnego dnia zaczelam wchodzic na rozne portale zapoznawcze,na czaty,no i stalo sie.Poznalam fantastycznego faceta,byl odzwierciedleniem mojego juz eks
!!!............No a teraz po tych latach z moim eks,nie jestesmy razem juz jakies 5 lat,wiem ze zrobilam najelsza rzecz na swiecie,wiem ze to byla moja najlepsza decyzja pod sloncem....... jestem teraz szczesliwa kobieta i powiem to wsyztskim konbieto....NIE BOJCIE SIE ZOSTAWIC FACETA,KTORY WAS WYKORZYSTUJE,PONIZA,A PRZEDEWSZYSTKIM BIJE I CPA ALBO TEZ PIJE ALKOCHOL!!!!!!!!! POZDRAWIAM WSZYSTKIE BABKI NA TYM POSCIE....NIE BOJCIE SIE ZOSTAWIC TYCH DRANI,TO NIE JEST TAKIE TRUDNE JAK WAM SIE WYDAJE,TROCHE ODWAGI I JUZ!!!
Wiem ze to moze byc trudne dla Ciebie ale kiedys nalezy umiec powiedziec STOP.Nigdy nie uderzylem kobiety, po pierwsze poprzez ogromny szacunek,po drugie wiem ze moglbym uczynic nie tylko krzywde psychiczna ale tez spora fizyczna, a podniesienie reki na kobiete ktora ma w sobie tez moje dziecko to juz bez komentarza,nie jestem swiety,wystawilem za drzwi sypialni czy telewizorni jak miala fochy lub zly dzien,ale bez zadnej brawury,uslyszala komentarz i poszla spac.Musisz to sobie przemyslec na spokojnie,trudna sytuacja.