Mam wielki problem,opowiem wszystko od początku.Mam 28 lat ona ma 22 lata,ona kreciła do mnie przez poł roku az w koncu z nią zaczołem byc,wszystko było idealnie,w styczniu po roku zaczeły sie klótnie wiem ze to była moja wina,zerwała ze mną ale wrocila do mnie po tygodniu,pisała ze teskni za mną i nie potrafi bezemnie zyc ja tez chciałem tego powrotu bo zalezało mi na niej,jednak po tygodniu sie obraziłem na nią bo coś mi powiedziała,nic takiego a ja sie obraziłem jak dziecko,pojechałem do domu,ona pisała czy jestes obrazony czy co? ja pisałem ze nie,wszystko jest w pozadku,jednak ona wiedziała ze nie jest,na drugi dzien pisalismy ze sobą smsy ona pisała o naszym zwiazku ja jej pisałem ze tez juz mam dosc tego zwiazku i ze nie zalezy mi juz tak bardzo,pisałem do niej takie rzeczy bo myslałem ze ona tylko sobie zartuje a i tak bedziemy razem,napisała zebysy sie przespali z tym i tak zrobilismy.Chyba po dwóch dniach chciałem sie spotkac,pogadac ale ona nie chciała,zauwazyłem ze coś nie tak jest,kupiłem jej prezent na walentynki mimo ze juz ze sobą nie bylismy,rozmawiałem ze jej rodzicami,napisałem list na 4 kartki z którym wszystko wyjasniłem ze bardzo ja kocham i chce byc dla niej prawdziwym mezszczyzna,raz sie spotkalimy na 15scie minut kupiłem jej roze,rozmawiałem z nią płakałem ze kocham ją i chce wszystko naprawic itp,z jej słów slyszałem tylko ale ja juz nie chce,mam dość.pisalem z nią smsy momentami myslałem ze moze bedzie dobrze bo czasem mi pisała nie ze nie chce tylko sama juz nie wiem kochanie:-( jednak ostatnio do mnie doszło ze ma innego faceta,zaczola sie wojna,pisalem jej obrazliwe smsy,iestety ale tak zrobiłem,załuje tego ale juz nic z tym nie zrobie.przez ten caly czas od kiedy przestalismy ze sobą byc stała sie dla mnie inną osobą,jest wredna,nie mogła nawet ze mną normalnie porozmawiac,wutumaczyc to wszystko,dlaczego tak sie stało,mozna kogos tak nagle zostawic i nic mu praktycznie nie wyjasnic,w koncu byłem z nią ponad rok:-( jak mam podejsc do tego wszystkiego bo naprawde jest mi ciezko,nic nie rozumiem.zawsze mi mowiła jak bardzo mnie kocha i ze nigdy mnie nie zostawi. ostatnio dzwoniłem do niej pytam sie czy chociaz troszke za mną teskni a ona ze nie,mozliwe ze nagle osoba tak szybko zapomina o drugiej osobie z która była???? dziekuje za pomoc
Podobne tematy
Wiesz co mi się wydaje że Wasz związek był od początku dziwny i nie wróżył nic dobrego. Widzę w Was dwa różne światy. Znajdź sobie fajna dziewczynę, ale wydaje mi się że z tą nie będzie przyszłości. Sam mówisz że obrazacie się na siebie zrywacie i teraz ta "wojna". Nie no sorry ale myślę że to trochę dziecinne i że nie ma przyszłości. Zastanów się czego tak naprawdę chcesz i czy warto rozpoczynać tego typu walki. Związ się z dziewczyna z która będziesz miał poczucie stabilizacji. Z taka która będzie warto i nie będzie między wami takiego muru. "Ludzie budują zbyt dużo murów, a za mało mostów." Isaak Newton
dla mnie to WOGÓLE jakieś dziwne.jakąś głupia gra .obrażanie sie o byle co.może ja to zmęczyło i szukają czegoś innego..? Czy można sie odkochać?z dnia na dzień? Chyba nie.może nie chce ranić faceta z którym jest a tobie robić nadzieji.może pora iść do przodu?
dla mnie to WOGÓLE jakieś dziwne.jakąś głupia gra .obrażanie sie o byle co.może ja to zmęczyło i szukają czegoś innego..? Czy można sie odkochać?z dnia na dzień? Chyba nie.może nie chce ranić faceta z którym jest a tobie robić nadzieji.może pora iść do przodu?