Hej wszystkim:) dawno mnie tutaj nie bylo, wszystko ukladalo sie w moim zwiazku dobrze jednak teraz dopadl nas chyba kryzys.
Wszystko za sprawa tego, ze porzucilam teraz na rok studia i niemoge nigdzie dostac tymczasowo pracy.
Wracam na studia dpiero w pazdzierniku 2011 roku, myslalam ze do tego czasu cos sobie znjade, jednak z praca jest naprawde ciezko, ja w dodatku nie mam doswiadczenia zawodowego dlatego jak wysylam cv pracodawacy milcza.
Moj chlopak poczatkowo dawal mi wparcie, mowil ze damy rade, ze mi pomoze, zatrudni u siebie jak mu z robota wypali. Myslalam, ze jest za mna. Ale od jakiegos czasu jak sie tylko spotkamy pyta sie czy znalazlam jakas prace?? czy wysylalam cv? - ja oczywiscie odpowiadam, ze nikt sie nie zglasza, oczywiscie padaja z jego strony komentarze typu: ze niemoge znalezc roboty, ze zawalilam rok studiow a teraz moglabym sie uczyc, ze stoje w miejscu zamiast sie rozwijac- i tak jest na wiekszosci spotkan. Mnie to bardzo boli, dzisiaj az sie poplakalam, jednak on to skwitowal tak: ze lubi ludzi ktorzy uzalaja sie nad soba i ze juz nie bedzie mnie nigdy wiecej pytal o prace bo to jest moje zycie.
Przez to dzien byl dretwy, ja bylam caly dzien zdolowana, odwiozl mnie dzisiaj do domu, bo jutro ma wyjazd do gdanska , czulam ze chce sie mnie pozbyc z domu, zebym juz pojechala do siebie bo pewnie wieczor bedzie wolal spedzic z kolegami.
Oczywiscie mowil mi , ze co bede u niego w mieszakaniu siedziala caly dzien, ze jak bedzie wracal z trasy to przyjedzie po mnie badz we wtorek mnie zabierze do siebie. Jak mnie odwozil to mowil o wspolnych wakacjach, abysmy znowu gdzies pojechali razem i fajnie spedzili czas ale mam takie wrazenie, ze mowil tak tylko dlatego aby przymilic sie do mnie.
Ja skwitowalam to wszystko taz zebysmy dali sobie spokoj w tym tygodniu i spotkali sie jak cos w weekend bo wtedy ma najwiecej czasu.
Boje sie kolejnych spotkan, ze znowu beda zgrzyty, ze ja nie wytrzymam tego, spakuje manatki i trzasne drzwiami.
Z jednej strony troszczy sie o mnie, przytula,rozmawiamy o naszym zwiazku, gotujemy wspolni, bywalo ze bylo jak w niebie ale teraz czuje, ze wszystko wali mi sie pod nogami, ze to , ze musialam przerwac studia i niepowodzenia zwiazane z praca przedstawiaja mnie jako kogos malo wartosciowego.
Bylo mi przykro, jak wczoraj wieczorem, pyal sie czy nie moze wyskoczyc do kumpli na gierke.
Ja sie sfochowalam i powiedzialam ze mogl mnie w takim razie nie przywozic do siebie tylko spotkac sie z kolegami.
Zalezy mi bardzo na nim i nie wiem jak mam to rozegrac, z jednej strony zalezy mu na mnie a z drugiej rani mnie tymi ciaglymi gadkami.
Ostatnio mial pretensje, ze za malo do niego pisze smsow, ze nie interesuje sie co robi wieczorem? - wytlumaczylam mu , ze niechce go kontrolowac i zeby czul sie osaczony.
Nie wiem co robic, jestem bezradna, co powinnam zrobic. Dac spokoj sobie z jezdzeniem do niego i z nocowaniem?? zdystansowac sie do niego??? prosze o porady bo nie chce popelnic jakiegos zyciowego bledu.
Dodam, ze on za kazdym razem mnie przeprasza i ciagle sie pyta czy sie na niego nie gniewam i przytula mnie.
Teraz jak sobie tak myslalam to uwazam, ze on mi tak docina bo chce wyladowac sie na mnie, bo sam ma stresy.
Sytuacja jest taka, ze odkrylam ze jest uzalezniony od kasyna, praktycznie co miesiac go tam ciagnie, nie mysli o tym, ze 1000 zl moze mu sie przydac na ciemna godzine tylko idzie grac az wszystko przeznie.
Przez ostatnie 2-3 tygodnie namawial mnie na kasyno- jednak ja twardo oponowalam, ze nie ma mowy, siedzi ze mna w domu, to pojechal sobie w piatek do kasyna z kumplami. W sobote do mnie przyjechal , juz mi dogryzal jak jechalismy do niego, ze za malo do niego pisze i takie tam;/ wieczorem juz chcial do kolegow leciec ale zobczyl ze moge sie obrazic wiec zostal ze mna w domu.
I na 2 dzien- czyli dzisiaj za widoku odwiozl mnie do domu, a przewaznie jak mial jakis wyjazd to nawet prosil mnie abym zostala u niego w mieszkaniu, zebysmy noc razem spedzili. Mam wrazenie, ze on mial inne plany na dzisiejszy wieczor, pewnie chcial posiedziec z kolegami dlatego odwiozl mnie dzisiaj do domu i przymilal sie w trakcie jazdy do domu zebym nastepnym razem sie spotkala z nim, abym przypadkiem jemu nie odmowila.
1 2011-03-06 20:32:04 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-06 21:26:13)
Podobne tematy
Z tego co piszesz on stara się Ciebie wesprzeć, jest czuły, troskliwy - to duży plus. Mój mąż np. tego nie potrafi. ;]
Jeśli on potrzebuje smsów od Ciebie ? pisz do niego, Ciebie to nic nie kosztuje, on będzie się cieszył.
Rozumiem Twoją sytuację, teraz masz dużo wolnego czasu, brak pracy potrafi zdołować, pewnie problemy na uczelni dodatkowo. Skądś to znam.
Mimo wszystko pewnie jesteście młodzi, faceci są jak dzieci - czcze gadanie? Oni potrzebują jakiegoś zajęcia żeby się rozerwać, zdystansować, poza tym lepiej że spotyka się z kumplami niż żeby miał siedzieć przed kompem - TO jest dopiero masakra. Mówię o jakimś zajęciu. Sporcie. Piszesz o kasynie ? to brzmi poważnie skoro przepuszcza takie sumy? Nie powinnaś tego bagatelizować, i zrób wszystko aby z tym skończył. Mój też miał kosztowny nałóg. Nie zdawałam sobie nawet do końca z tego sprawy. Pewnego dnia wpadliśmy. Teraz zadłużeni po uszy musimy jakoś utrzymać siebie i maleństwo. Jego wina, ale i moja że tego w pore nie powstrzymałam.
Podsumowując: Jeśli planujecie wspólną przyszłość, on musi spoważnieć. Bo gdyby teraz zdarzyło się tak, że zajdziesz w ciąże..zostaniesz ze wszystkim sama. Pomyśl o tym i trzymaj go twardo, ale nie na siłę. Jeśli chce iść do kolegów ? nie zatrzymuj go, idź do koleżanki, wygadaj się. Zrobi tak drugi raz ? zrób to samo. Zrobi trzeci ? będziesz wiedziała, że nie masz na kogo liczyć. Póki co jest nastawiony na przyjemności, a to naprawdę źle wróży. Nie związałabym się z kimś takim, mężczyzna powinien być tym mądrzejszym, oparciem, bezpieczeństwem. A nie tak, że kobieta ma się o niego ciągle martwić. TO TY POWINNAŚ NA NIM POLEGAĆ, a skoro on woli kasyno, kolegów, seks? w dodatku naciska żebyś znalazła pracę? Powinien otoczyć Cię opieką i pozwolić odpocząć i od pracy, i od studiów. To by była jego KLASA.
Odpocznij. Zajmij się SOBĄ, a z nim po prostu porozmawiaj, skoro potrafi rozmawiać. Postaw warunki, powiedz o swoich uczuciach. Jeśli nic się nie zmieni, to odejdź a zobaczysz że zaczniesz ODDYCHAĆ
Trzymaj się ciepło.
hm ja bym odebrala dobrze jego zdanie na temat smsów.
chce abys pisała do niego więcej . więc pisz.
wiesz .. może raz na jakiś czas odmów spotkania? widzę że tu on dyryguje kiedy są spotkania.
a jak Ty masz ochotę na nie a on proponuje odwózkę, powiedz, kochanie dzis potrzebuję Twojej obecności, możemy zostać razem? wtedy wykaze się co jestdla niego ważne, oczywiście zależy od powodu który poda odmawiając, ale jesli to będą koledzy to....
4 2011-03-11 21:18:56 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-11 21:37:38)
Hej dziewczyny, dziekuje wam serdecznie za slowa otuchy. Myslalam juz, ze nikto nie odpisze bo pisalam pierwszy post na szybko, pewnie wyszedl za dlugi i balam sie, ze ktos nie bedzie wogole chcial przeczytac tego.
Powiem wam jak sprawy sie teraz maja:) Jezeli chodzi o prace to nareszcie cos sie rusylo dostalam 3 miesieczny staz z urzedu pracy:) Tak sie ciesze, bo teraz bede miala na codzien jakies zajecie i niebede siedziala bezczynnie u niego przez pol tygodnia.
Gdybyscie zobaczyly jaki byl dumny, ze otrzymalam ten staz:) gratulowal mi, byl w szoku, ze jednego dnia wzielam sie za siebie i zalatwilam sobie wszystko.
Tak sie ciesze, bo 3 miesiace to jest dla mnie akurat- w wakacje bede mogla zaczac przygotowywac sie do studiow i wczesniej zaliczyc zawalony egzamin.
A pozatym zarobie sobie troszke i bede miala na swoje wydatki i na wakacje.
Spotkalismy sie tym razem w srode bo juz sie stesknil za mna, dzisiaj mnie odwiozl, bo w weekend ma szkole i ja nie chcialam siedziec u niego sama do poludnia.
W to miejsce powiedzialam mu aby spotkal sie dzisiaj z kolegami, bo jeden kolega wrocil wczoraj z zagranicy a ja jutro jak cos spotkam sie z kolezankami i gdzies wyskocze:)
Gdybyscie wiedzialy jak on zbystrzal, byl normalnie w szoku, ze ja mam zamiar gdzies wyjsc bez niego:)
Powiedzialam mu, ze zrobimy sobie babski wieczorek, moze pojdziemy gdzies na piwko- on zaczal mowic abym nigdzie nie szla, napisala smsa gdzie bede to on przyjedzie:D
Bal sie, ze moze bedzie mnie chcial poderwac inny facet i on pojdzie w odstawke. Poczul sie zazdrosny.
Bo zaczal mowic mi, ze mozze kolezanki mnie namowia i pojedziemy do jakiegos kolegi na chate?? a ja do niego co ty gadasz? za kogo mnie masz? znamy sie ie od dzis i wiesz dobrze, ze czegos takiego bym nie zrobila bo sie szanuje.
Powiem wam , ze zazartowalam z tym jutrzejszym wyjsciem, zrobilam to specjalnie aby w majtach mu sie mokro zrobilo- rownie dobrze moge w tym czasie siedziec w domu z kolezankami i swietowac a jemu puscic bajeczke, ze poszlam do klubu i tak mnie nie sprawwdzi a zobaczy przynajmniej jak to jest byc tak traktowanym.
A jezeli chodzi o poniedzialkowy wyjazd do gdanska z ktorego powodu mnie odwiozl juz w niedziele o 14 do domu to okazalo sie, ze w zadnym Gdansku nie byl- bo w srode zadalam mu prosto w oczy pytanie- Jak sie udal wyjazd do Gdanska? - nie potrafil sklamac i sie przyznal, ze nie pojechal bo mial duzo pracy w poniedzialek, jezdzil caly dzien po lodzi zalatwiac rozne sprawy a chlopakom tylko pozyczyl auto i oni sami pojechali.
Ja cos czulam w poniedzialek, ze jest nie tak, bo nawet nie przyslal mi smsa, ze juz jest w gdansku i wraca do domu- a mial do mnie zajechac i wziasc do siebie jakby wracal z trasy.
Napisal mi jedynie po 20 smsa, ze juz dzisiaj po mnie nie przyjedzie bo jest juz za pozno.
Zaproponowal abysmy spotkali sie we wtorek - jednak ja odmowilam bo musialam isc do lekarza.
Pozatym w niedziele jak mnie odwiozl to potem jak pisalam z nim smsy to byly z jego strony bardzo oficjalne.
Zdecydowalam sie wtedy napisac smsa co porabia? bo mial do mnie zal , ze do niego nie pisze.
On mi odpisal, ze jedzie po auto dostawcze do wujka a moi drodzy MIAL PO ODWIEZIENIU MNIE DO DOMU JECHAC WLASNIE PO TO AUTO DO WUJA, wiec co robil przez 5 godzin? a jak zyczylam mu dobrej nocy w nastepnym smsie- to napisal mi tak: ze sie jutro zgadamy.
A w trakcie odwozenia mnie byly jakies telefony, jakis kolega dzownil i mialam takie wrazenie, ze sie z kims ustawial za 1,5 godziny.
Czyli to, ze mnie odwiozl tak szybko w niedziele nie mialo nic wspolnego z jego wyjazdem to byla tylko przykrywka- powod byl inny, pewnie chcial sie mnie pozbyc z domu bo mial inne plany na wieczor: moze koledzy mieli do niego przyjsc albo ruszyl gdzies na imprezke z nimi.
Jezeli chodzi o kasyno - to musze cos z tym zrobic bo w tym tygodniu znowu go tam korcilo! - pojechal wczoraj , proponowal mi abym jechala z nim ale nie zgodzilam sie - niechce brac w tym udzialu.
Naszczescie nie stracil kasy, tyle ile wzial to przywiozl, byl tam do przodu ale przegral to co wygral czyli w sumie wyszedl na zero.
Musze zmienic swoje zycie towarzyskie, tak jak radzicie czasem mu odmowic. Bo on jest zbyt mnie pewny i dlatego tak sie zachowuje.
A skoro zaprasza mnie do siebie to jego psim obowiazkiem jest dotrzymywac mi towarzystwa a nie znikac z mieszkania pod pretekstem czegos waznego, obiecanek, ze za moment wroci a potem okazuje sie, ze wraca po 3 godzinach albo w srodku nocy i jestem zasypywana smsami abym sie nie gniewala bo on zaraz wroci.
Pozatym jego koledzy powinni mnie sznanowac a nie wyskakiwac z tekstami: wlacz jej film i przyjezdzaj do nas- moze niedlugo kupi mi klocki i bede sobie domki budowala???
Jedno jest pewne za syzbko pokazalam mu serce i on teraz to wykorzystuje. Pomagam mu w sprzataniu, gotuje, prasuje, rozwieszam pranie- jak przyjechal po mnie w srode to jak dojezdzalismy do niego to wyskoczyl z tekstem, abym dokonczyla zmywanie, bo jemu sie nie chcialo lyzek i widelcow zmyc. Powiedzialam m, ze skoro zmyl talerze i kubki to tym bardziej nie powinno byc problemu z tym. 1 raz sie postawilam- wkurzyl sie bo wyskoczyl z tekstem, niechcesz to nie, nic na sile. A potem sie przymilal.
Tak sam dzisiaj jak dowiedzial sie , ze mam zamiar isc z kolezankami do klubu, to chdzil po domu caly czas za mna, tulil i prosil abym nigdzie nie szla:D
Wiec dziewczyny cos jest nie tak? zaczyna mnie kantowac.
nie chce nic sygerowac ale jak to czytam naszla mnie mysl
albo ma powazniejszy problem z kasynem, maszynami nawet i w tym czasie grywa?
albo sie z kims spotyka?
wydaje mnie sie to dziwne zeby facet klamal ze jedzie do gdanska a bym na miejscu??? w zyciu by to u mnie nie przeszlo, jakies pozne powroty, pisanie ze zaraz bedzie, albo hazard albo kobieta za tym stoi moim zdaniem, to nie jest nornalne
teraz cos milego, gratuluje powyzszego postepowania, bardzo dobrze, bylas za dobra, zbyt pewny Ciebie byl
6 2011-03-11 22:46:37 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-11 22:56:21)
Wiem jedno, ze jak ostatnio nie szlo mu z kasynem to przerzucil sie na pokera- grywa go z kolegami, oczywiscie na pieniadze, kto wie czy tekst:, ze idzie grac w gierke to tylko pretekst aby wyskoczyc do kumpli na hazard.
Bo juz raz tak bylo, ze powiedzial mi, ze idzie na moment do kumpli pograc w gierke na xboxa, a potem sie okazalo jak przyszedl zdolowany, ze gral w pokera i przegral kase.
Wtedy wsiadlam na niego i kazalam mu z tym skonczyc.
Pozatym dziwi mnie jedno: ze raz jest taka sytuacja, ze ma krucho z kasa a za tydzien widze jak szasta pieniedzmi i wyjmuje duzo banknotow z kieszeni. Wtedy sie zastanawiam skad on ma przy sobie tyle pieniedzy???
Pozatym zaopatruje sie wtedy w ciuchy bossa- jakies t-shirty za prawie 200zl.
Jak dopiero z praca mu sie rozkreca, jeszcze umowy nie podpisal a jedynie rozwozi towar ojcu ale to za to ma z 300 zl a rachunki matka placi mimo, ze jest teraz zagranica. To mnie bardzo zastanawia????????
A z tym wyjazdem do gdanska aby przewiezc maszyny to dla mnie dziwne bo: rano dzownil do niego kilka razy ojciec,samam mu podawalam telefon i widzialam jak sie wyswietlalo: tata i gadal z nim przez telefon o tym wyjezdzie, zeby wstawac o 5 rano. Tylko tak sobie mysle, ze mial widocznie jakies palny na wieczor: moze zorganizowal impreze w domu i nie chcial abym byla w domu, dlatego pozbyl sie mnie z mieszkzania juz o 14 a zwykle odwozil mnie przed 20.
Znajac zycie pewnie zabalowal i na 2 dzien nie wstal i ojciec pojechal sam ze swoimi kolegami.
A on widocznie nie wiem co robil w poniedzialek, wiem jedno od niedzieli zachowywal sie dziwnie, byl jakis taki oficjalny, od rana przyczepil sie, ze nie pracuje i sie nie ucze a potem po obiedzie odwiozl mnie do domu.
A po 21 mnie splawil smsem: ze sie jutro zgadamy bo on niedlugo spac idzie bo ma wyjazd.
A w sobote jak po mnie przyjechal to jak sie zalil, ze do niego nie pisze tak czesto to padaly zdania typu: to juz kolezanki do mnie pisze i sie ciekawia co u mnie> a ty jestes ze mna i nie piszesz??
Nie wiem jak postepowac z nim, co robic?? dlatego weszlam tu na forum i jak najdokladniej postanowilam wam opisac sytuacje aby bylo wam latwiej cos doradzic.
Dodam, ze krag znajomych w jakim sie otacza to faceci kolo 30, wolni, ktorzy nie stronia od alkoholu, papieroskow. Ja wogole ich nie znam, nie dopuszcza mnie do tego towarzystwa jakby nie chcial abym zobaczyla co to za ludzie.
Znam jedynie kolegow ktorzy sa w jego wieku, ale z nimi za czesto sie nie spotyka, od czasu do czasu.
Glownie spedza czas z tymi starszymi kolegami.
Myslicie, ze moze w gre wchodzic inna laska?
Jedno jest pewne byl w sozku, ze chce isc jutro na impreze, juz raz jak umowilam sie z kolezankami zeszlej wiosny to wydzwanial do mnie po 20 i sie pytal co robie- kontrolowal.
Jutro pewnie tez beda telefony.
Ale chyba musze wziasc go na dystans bo widzicie co sie dzieje:( niedlugo wejdzie mi na glowe:(
mysle i takie moje zdanie bo te tematy nie sa mi obce
napewno ma problem z hazadrem, sakd pieniadze ma? hazard cos wygra i ma niezle sumy...
albo jak nie znasz tamtego towarzystwa najwyrazniej cos kombinuja , lewe sprawy, intresy zeby miec na hazard
jezeli wpiszesz jak jest i tak Cie traktuje mysle ze nie wchodzi w gre inna kobieta a chlopak ma powazny problem z gra i pieniedzmy skad je brac i cos kombinuje....
takie moje zdanie.....stad ten wyjazd, nagle odwozenie.....
chociaz gry, kasyno, lewe intresy lubia zabawy z kobietami, nie wiadomo co robia koledzy tamci..napewno mu imponuja skoro chodzi z nimi grac itd
8 2011-03-11 23:15:21 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-11 23:19:20)
Kurcze mysle ,ze otworzylas mi oczy, ja tego nie dostrzegalam:( Przed momentem jak o tym pomyslalam to przypomnialy mi sie te pliki banknotow-setki w nominale jak placil przy kasie za jakies ciuchy , jak bylismy w galerii na zakupach.
Chcial mi robic prezenty, jednak ja sie nie zgodzilam. Kurcze:( to nie jest normalne, tym bardziej, ze on nigdzie normalnie nie jest zatrudniony, dopiero niedawno zaczal swoja dzialalnosc, bo ojciec mu pomaga ale on dopiero to rozkreca bo jeszcze z zadna firma nie podpisal umowy, wszyzstko jest na fazie projektow, wiec nie ma powazniejszych zrodel dochodu.
Jedyne co robi, to pomaga ojcu w firmie, rozwozi towar ale z tego co mi wiadaomo, z 1 takiej trasy ma gora 300zl.Bo bylam przeciez nie jeden raz z nim dla towarzystwa w takiej trasie.
A przeciez w miesiacu takich tras bedzie gora 3. Pozatym matka daje z tego co mi wiadomo na oplaty.
Teraz sobie przypomnialam, ze natknelam sie kilka razy na nieoplacone rachunki, przychodzily jakies pisma i on pozniej nagle jezdzil ze mna wszystko oplacac.
Kto wie czy kasy , ktora matka dawala na oplaty nie trawil na hazard.
A jego koledzy z tego co mi wiadomo:jeden ma dziewczyne,a le z opowiesci jak slyszalam wogole jej nie szanuje, olewa, traktuje jak zabawke.
A jak byly jego urodziny w zeszlym roku , znalsmy sie wtedy zaledwie miesiac czasu to nie zaprosil mnie na ta impreze, mimo, ze ja organizowal w domu.
Wtedy spotkal sie ze mna dzien wczesniej a z samego rana odwiozl do domu. Dopiero o tej imprezie dowiedzialam sie przez przypadek jak przez telefon umawial sie z kolegami gdy juz odwozil mnie do domu.
Przeciez inny chlopak zaprosilby mnie na urodziny? Tym bardziej, ze juz spalismy ze soba i bylismy razem.
Jednak on tego nie zrobil.
Ale wytluamczylam sobie to tak, ze moze za malo mnie zna- bo tylko miesiac czasu dlatego mnie nie zaprosil na urodziny.
Podejrzewam, że jak już znajdziesz tą prace to zaczną się akcje w stylu "pożycz mi trochę kasy Skarbie, wkrótce Ci oddam". Tak się składa, że z takim gościem kolegował się mój ojciec. Facet to wpadał w długi to wygrywał ogromne sumy, zadłużył siebie i żonę, potem jeszcze znalazł sobie kochankę, od niej tez wyciągnął kasę, skończyło się, że padła mu firma, za długi dostał zakaz wstępu do kasyn a na dokładkę ścigał go urząd skarbowy, a on sam gdzieś zwiał i teraz nikt nie wie gdzie jest(żona na szczęście przed jego zniknięciem złożyła pozew o rozwód i się rozwiedli, ale i tak jakieś tam długi w bankach musi jeszcze spłacać).
Więc lepiej jeśli nie jest jeszcze za późno wyciągnij go na siłę ze szponów nałogu(o ile chcesz z nim być), bo tylko kłopotów finansowych możesz sobie narobić.
10 2011-03-12 08:33:10 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-12 08:34:58)
Powiem wam tak, rozmawialam kilka dni temu z babcia i ona byla bardzo zaskoczona, ze on mnie tak do pracy wysylal, bo w koncu ja nie bylam na jego utrzymaniu, to moja rodzina mnie tak nie gonila do roboty jak on i nie robila wymowek w sprawie szkoly.
Jak jechalam do niego na kilka dni- to babcia szykowala jedzenie i bralismy ze soba a tydzien temu padaly z jego strony propozycje abym zalatwila sobie u cioci prace zagranica- a on by do mnie przyjezdzal.
Bardzo mnie to zdziwilio bo ktory zakochany bardzo facet chcialby aby jego kobieta wyjechala zagranice.
Mowil, ze on by przyjechal do mnie, razem bysmy pracowali a zarazem mieli wakacje. Ale dla mnie to sciema- bo jakim cudem on chcial pracowac we wloszech ze mna jak on teraz rozkreca firme i ma duzo roboty i musi byc na miejscu.
Nie wiem co o tym myslec, dla mnie jest to dziwne, widocznie zaczelo mu przeszkadzac, ze siedze bezczynnie u niego przez pol tygodnia a nigdzie nie pracuje.
Jak dowiedzial sie o tym stazu i ja mowilam, ze bede sie pozniej starala na posade przedstawicielki handlowej jak zrobie prawo jazdy to nabaknal, ze moglibysmy od jesieni wynajac mieszkanie.
Ale powiem wam, ze boje bo nie chce zostac z oplatami na lodzie.
Pozatym powiem wam tak,ze ostatnio bardzo sie zmienil, ciagle pisze i dzowni glownie wtedy kiedy chce sie ze mna zobaczyc.
Natomiast jak juz mnie odwiezie do domu to robi sie jakis oficjalny. wczoraj napisalam wieczorem do niego smsa: jak tam mija mu wieczorek? - nawet mi nie odpisal do dnia dzisiejszego.
A przedtem mimo tego, ze mnie odwozil to bylam zasypywana smskami typu:, ze teskni, jak mija mi wieczorek, pisal co robi : ze np: jest u niego kolega i ogladaja jakis mecz.
Nie wiem mam wrazenie, ze jemu powoli przestaje na mnie zalezec. Bo jak inaczej wytlumaczyc sytuacje z poprzedniego tygodnia: gdzie przywiozl mnie o 17 do siebie w sobote a w niedziele o 14 juz w auto wsadzil i do domu przywiozl. A w piatkowanoc z tego co mi wiadomo byla noc w poznaniu z kolegami- imprezka, drinki, kasyno.
MUsze definitywnie skonczyc z jezdzeniem tam do niego, odmawiac mu co jakis czas i spotykac sie na gora 3 godziny.
Co byscie zrobily na moim miejscu?:(
naparwde moze mu zalezy ale hazard jest silniejszy
wiem ze ciezko bedzie to zmienic ale dalabym mu ultimatum, albo ja i powazny zwiazekalbo gra., kasyno
zalezy czego TY chcesz jak chcesz zyc spokojniem normalnie, nie byc pomiatana to popatrz na to wszytsko z boku...on juz zaczyna Cie nie szanowac. hazard potrai strasznie zniszczyc. on nie ma umiaru, granic. nie jest odpowiedzialny. powiedz ze chcesz zyc normalnie, powiedz czego oczekujesz i badz konswkwentna. sama widzisz ze jak zaczynasz go olewac on sam sie prosi....z ta Twoja praca mysle ze cche zebys miala zajecie, teraz masz duzo czasu i za bardzo wnikasz co on robi.....wiec teraz szczera rozmowa, powiedz ze zaczynasz czuc ze cos zle sie zaczyna dziac iitd powiedz ze wiesz ze ma problem z hazardem i ze chyba grywa czesciej niz mowi....i chcesz byc normalnie trakltowana, nie oklamywana, szzanowana bo inaczej odejdziesz...zoabczysz co powie
mam wrażenie że znalazł w Tobie sprzątaczkę praczkę gotowaczkę , on wraca do domu i ma cos posprzątane ugotowane a i dziewczyna do przytulania na niego czeka... ! nie powinno być w ogóle takich akcji że on wychodzi na chwilę i wraca po kilku h. Powinno Cię wtedy już tam nie być..
tym pokazuje iż wcale nie szanuje Twojego czasu ani Ciebie..
być może ma poważny problem z hazardem, i ustawia sobie inne sprawy zyciowe tak aby mu stwarzały komfortową sytuację do grania..
czyli Ty która wykona jego domowe obowiązki.. Ty pomagasz mu w tym najbardziej i mama przysyłająca pieniądze na rachunki.
moja rada:
-przestać robić rzeczy za niego
-odmawiać czasem spotkania (nawet godzine przed np, aby zaczął myśleć że jednak masz też swoje ważne dla Ciebie sprawy któ
re kierują Twoim czasem a nie tylko on ! )
-przenigdy nie pożyczaj mu pieniędzy (chyba że jedzie zakupić Wam coś do domu , no ale narazie nie mieszkacie razem więc takie sytuacje nie maja miejsca)
-nie zwracaj uwagi na jego złe zachowania, szanuj siebie, rób dobrze dla siebie, jego traktuj dobrze, i przede wszystkim NIE BÓJ się że go stracisz, bo jak on to widzi to widzisz..jak się zachowuje.
13 2011-03-12 10:48:44 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-12 10:58:50)
Hej dziewczyny, dziekuje za slowa wsparcia teraz przynajamniej mam otworzone oczy, bo mialam straszne klapki.
To nie tylko wy ale i inne osoby z mojego otoczenia dziwily sie, ze on tak wychodzi wieczorem i zostawia mnie sama w mieszkaniu. Kilka razy zostawil mnie na cala noc, wrocil dopiero o 1 czy 2 nad ranem, oczywiscie pijany.
Moj kolega powiedzial, ze ma wielu kumpli , ktorym roznie uklada sie w zwiazkach ale zaden nie traktuje tak kobiety, zeby zostawic ja sama w mieszkaniu a sam isc na impreze czy do lolegow na piwko.
On powinien spotkac sie z kolegami wtedy kiedy mnie nie ma u niego w domu.
A kiedy mnie zaprasza do siebie to powinien caly czas byc przy mnie.
Bo w zeszlym tygodniu byla bardzo brzydka sytuacja: przyjechal po mnie dopiero po 16- a mial byc juz o 13, przyznal sie, ze zeszlej nocy balowal z kolegami (pil alkohol, bylo kasyno, potem impra w klubie).
Tylko, ze jak mnie przywiozl do siebie to pobyl ze mna z 5 minut , akurat sie rozpakowalam i powiedzial, ze musi cos waznego zalatwic, wyszedl po 17 z domu a wrocil dopiero po 20. W tym czasie pisal do mnie smsy, ze juz wraca do domu, przeprasza, ze tak dlugo to trwa, za moment kolejny sms, ze wszedl jednak na moment do kolegow i niegdlugo wroci. potem telefony i znowu ta sama gadka, ze zaraz wraca.
Jak wrocil to juz bylo po 20, pogadal ze mna z 20 minut i juz o 21 mial plany aby wrocic do kolegow, koledzy dzownili,on sie dopytywal kto u nich siedzi. Tamci zartowali aby przyjezdzal do mnie a mi film puscil.
Sam mi pozniej powiedzial, moze wyskocze do chlopakow i ci film wlacze, ale ty pewnie sie na mnie obrazisz.
Odpowiedzialam mu wtedy, ze w takim razie niech nie umawia sie ze mna na weekendy skoro ma inne plany bo ja moge ten czas spedzic w domu. Zrobilo mu sie glupio, chwile poogladalismy tv i juz o 22 poszedl spac. A nad ranem rozmyslal jak tu sie mnie w grzeczny sposob pozbyc z mieszkania: zaczal mowic, ze moze cos bym sobie zalatwila w poniedzialek a jak cos to on wstapi do mnie jak bedzie wracal z trasy.
Ale widzicie same, ze nawet tam nie wyruszyl.
Spotkalam sie z nim dopiero w srode i mam takie wrazenie, ze on naciskal na to spotkanie, bo CHCIAL ABYM MU POMOGLA W SPRZATANIU- bo jeszcze nie dojechalismy do domu to on wyskoczyl z tekstem abym dokonczyla zmywanie, a jak mu odmowilam zartujac to sie wkurzyl i byl niemily dla mnie, bo rzucal tekstami: niechcesz to nie, niechce twojej łaski. Ja to milczeniem skwitowalam to sie przymilal , dotykal moich dloni i prosil abysmy sie przytulili.
A na 2 dzien nie wiem co sie stalo: bo nagle zalezalo mu aby w calym mieskzaniu bylo czysto, przedtem mogl miesiacami nie odkurzac kurzu: a tu nagle latal z odkurzaczem po mieszkaniu, scieral kurze, zrobil porzadek w swoim mieszkaniu. ja mu jedynie posprzatalam w lazience i pozmywalam, rozwiesilam pranie.
Nie wiem ale to troche dziwne, ze jeszcze piatku nie bylo a jemu tak zalezy aby wysprzatac mieszkanie <mysli>
Mam takie wrazenie, ze moze spodziewal sie kogos, ale wiecie to sa tylko moje domysly.
Musze sie zmienic bo to wszystko zmierza ku upadkowi. On zauwazyl, ze mi bardzo na nim zalezy i teraz to wykorzystuje i traktuje jak taka lalke- ze troche sie z nia pobawi a potem odklada spowrotem na polke.
zacznik go traktowac na luzie, nie lataj, nie sprzataj,....
zrszta tyle z nim jestes ze ja bym tam nagle wpadla jak sie szykowal z porzadkami ale znowu nie wiem jakiego masz faceta....
niech on sie o Ciebie martwi co TY robisz, gdzie Ty jestes....nalezy mu sie ostre odtracenie, odmowy
zacznij od dzis, idz niby lub idz faktycznie jak chcesz gdzies z kolezankami napisz mu sms, ze idziesz na godzine....za poltora godziny napisz mu ze jest glosno nie mozesz rozmawiac ale wrocisz za 3 godziny, tak jak on z TOba robi a potem zero odzewu odezwij sie na nasteony dzien rano i tak jak on [przepraszaj:) moze byc truidne ale da mu cos do myslenia:)
15 2011-03-12 10:59:51 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-12 21:00:35)
Dziekuje dziewczyny za rady, musze postepowac tak jak mi radzicie. A najwazniejsze musze z nim szczerze porozmawiac i powiedziec mu o wszystkim co mnie nurtuje.
Rozmowa w 4 oczy to podstawa. A poza tym mam nauczke bo bede wiedziala aby nie nadskakiwac za bardzo facetowi bo on sie do tego przyzwyczaja i przestaje to doceniac.Jestesmy razem prawie rok czasu i on powinien byc w fazie nadal zdobywania mnie a nie, ze ja mu sprzatam, prasuje, gotuje i jestem na kazde skinienie kiedy on chce sie spotkac bo ma akurat potrzebe sie wyzyc. Ja tez mam potrzeby i one musza byc zaspokajane- chce sie czuc potrzebna, kochana, doceniana.
Jak mu pozwole teraz na wszystko to pozniej po slubie nie dam sobie z nim rady.
Musze byc bardziej dla niego niedostepna, jak bylam ostatnio u niego to powiedzialam, ze w sobotni wieczor umowie sie z kolezankami i moze gdzies wyskoczymy.
Dzisiiaj caly dzien do mnie wydzwanial i pytal sie czy gdzies ide - ja specjalnie odpowiadalam, ze jeszcze nie wiem.
Strasznie to przezywal,ze ja chce gdzies wyjsc bez niego, prosil mnie abym zostala w domu:D ahahah
rozesmialam sie w glos:D powiedzial, ze moze dzis pzyjechac po poludniu i moze pojedziemy do kina- odmowilam mu i powiedzialam aby nie zawracall sobie glowy tylko zajal sie czyms innym.
Jutro chce do mnie przyjechac, zobacze jeszcze jak to rozegram.
Jednak boi sie mnie stracic:)
widzisz wystarczyl jeden Twoj tekst, nawet nie wyjscie a samo postanowienie a nawet nie postanowienie tylko opcja wyjscia ! hehe:D
powinnas co jakis niedlugi czas tak sie zachowac, a ogolnie nie robic rzeczy za niego i mysle ze poprawiloby to sytaucje, nawet zacznij wymagac wiele wiecej niz do tej pory.. kiedy on zaplanuje wyjscie z kolegami (po uprzednich dwoch np odmowach spotkania z nim), popros abyscie sie jednak dzis spotkali bo masz gorszy dzien i go pptrzebujesz, ciekawe co wtedy zrobi.
widze ze jestes zadowolona z efektow, a ten smiech Twoj byl calkiem na miejscu
podobal mi sie:D
Dziewczyny, postanowilam dzisiaj porozmawiac z moim partnerem.
Zadalam mu pytanie czy gdybym nadal byla bez pracy to czy zerwalby ze mna?? Odparl, ze tak, bo jak ja sobie wyobrazam ukladac sobie zycie z obibokiem.
Zrobilo mi sie naprawde przykro, przeciez w trudnych chwilach powinno sie liczyc na 2 osobe.
Mam zamiar wrocic od pazdziernika na studia a on przez ten caly okres trul mi z robota: czy wysylalalm cv , czy sie ktos odzywal, gadki , ze siedze w domu itp.
A ja mu tlumaczylam, ze zaden pracodawca nie odzywal sie do mnie w sprawie pracy.
Dopiero w marcu zalatwilam sobie staz. A juz teraz zaczynaja sie gadki co bede robila po tych 3 miesiacach???
On mysli o tym, ze musze latem wzisc sie za ksiazki i pozaliczac egzaminy liczy sie tylko kasa:(
Nie wiem co mam o tym myslec, chyba jemu na mnie nie zalezy skoro takie teksty mi prawi.
moim zdaniem całe jego zachowanie to gruba przesada..
A jak pytam go czy mnie kocha - to on zaczyna sie smiac, mowi abym go nie zawstydzala. Ja mowilam mu ze mi na nim bardzo zalezy.
A on ostatnio wypalil wtedy tekst: cos tam do ciebie czuje... ale musisz sie postarac ( czyli dojrzec - byc taka kobieta to wtedy dopiero)
No to ja nie wiem po co on sie ze mna spotyka rok czasu.
Kocha się drugiego człowieka za to że jest ta druga osoba a nie za coś o co Ty musisz sie postarać .Wygodny nie ma co ,ale każdy pretekst jest dobry.Ma wymagania wobec Ciebie a co z nim ,on nic nie musi, bo co bo jemu się należy.
zjawiskowe_oczy
Przepraszam, że powiem to tak wprost, ale moim zdaniem on Cię nie kocha ani nie szanuje. Jesteś w jego życiu, bo generujesz wygodę-jest do kogo się przytulić, z kim przespać, jest ktoś od sprzątania, a do tego nie zadajesz pytań, nie stawiasz warunków, potulnie czekasz w mieszkaniu kiedy on szaleje nie wiadomo gdzie z i kim (??!!), nie przeszkadza Ci za specjalnie jego hazard ani to, że on jawnie stawia warunki co musisz zrobić by zasłużyć na jego oddanie. A co on zrobił, bu zasłużyć na Twoje? Jest szczery, odpowiedzialny, czujesz się przy nim szanowana, kochana, bezpieczna? Oczywiście, że nie. Przeraża mnie to, że ten facet to jeden wielki problem w Twoim życiu, a Ty nawet wspominasz o ślubie. Jaki ślub? Chcesz być jego zabawką na zawołanie i "mopem" do podłogi całe życie, wiecznie być mniej ważna niż hazard i koledzy, a do tego potem spłacać jego olbrzymie długi, których z pewnością narobi?
Dobrze, że się czasem stawiasz, mówisz nie, ale u niego nie wzmaga to uczucia, bo uczucia nie ma, boi się po prostu że mu się wygodna zabawka wymyka.
Dla mnie powinnaś to jak najszybciej zakończyć, bo tylko będziesz płakać. Jesteś młoda bardzo, daj sobie szansę poznać kogoś, kto będzie Cię szanował i doceniał.
"cos tam do ciebie czuje ale musisz sie postarac" -
...
weź go kopnij w d...e
Witam wszystkich, jestem tu pierwszy raz,szukam pomocy bo nie daje rady.
Jestem 3lata po slubie,mam roczną córeczke Zuzie, męża Darka no i... teściową.
Wszystko układało sie dobrze,gdy robiłam co ona chciała bo mieszkamy w jej domu na wsi,jestem tu uwięziona. Ostatnio też nerwy mi juz nie wytrzymuja,bo wiecznie wszystko zle,cokolwiek nie zrobie to zawsze poprawiała a do tego wciaz krzyki bo ona tu rzadzi, maz zawsze bagatelizowal sprawe,kazal mi nie sluchac tylko robic po swojemu. jednak to wszystko sie pietrzylo,awantury robila o doslownie wszystko,a co kupila to wiecznie wymawiala najgorsze jest to ze moze przyszlam do tego domu biedna,ale im rowniez sie nie przelewalo,tylko Darek pracuje a ona gdzies tam sprzata, ale po slubie wyszlo ze Darek ma komornika na głowie,ze jezdzi bez prawa jazdy,wszystkie klamstwa no i wciaz mowia ze ja tylko klamie bo jego mama nie mogla powiedziec tak czy tak. darek nie wiezyl mi ze mnie od szmaty wyzywa,od zlodzieja ze dzieckiem sie nie opiekuje itp. wkoncu po jednej awanturze gdy tez sie odezwalam wezwalam policje bo juz nie wiedzialam jak sie bronic. niestety 2na jednego, policja przyjechala a od udal kochajacego meza a ta tesciowa,nie mialam jak udowodnic...
policja odjechala to mnie pobil razem z matka,zabral telefon... wyobrazcie sobie ze przeprosilam ich oboje bylo dobrze tydzien, malam wyjazd do miasta do opieki spolecznej bo dostalismy pieniadze, ja z tych pieniedzy nawet rachunku nie zaplacilam, matka darka wziela,no ale musialam jechac po decyzje, ona miala zostac z dzieckiem,zrobila wszystko ze nawet nie mialam czasu skorzystac z toalety choc wstalam3godziny przed pociagiem, zadzwonilam do Darka ze robi nadal mi na zlosc,ona w tym samym czasie gdy tylko wyszla,zadzwonila do niego ze ja uderzylam,a wiec wieczorem awantura, klekalam ze nie podnioslam reki... nie wierzyl, wyszlam z domu usiadlam na torach bo juz nie mam sily walczyc,zadzwonila do mnie jego ciotka ze jedzie i ze mam glupot nie robic,gdy tylko z nia weszlam do domu to juz atak na mnie,nie wytrzymalam,mowie skoro cie bije to zaraz to zrobie oblalam ja wrzatkiem i dostala szklanka w skron,to byl moj blad,darek mnie obezwladnil,choc ja jestem spokojna osoba,nie szarpalam sie nawet zadzwonil po policje i pogotowie,ja policjantom mowie,mam nagrania wideo jak tesciowa wciaz mnie obraza i obiecuje ze sie mnie stad pozbedzie,policja chciala mnie zabrac w bezpieczne miejsce ale co dalej, gdzie pojde z tym dzieckiem jak u moich rodzicow warunkow tez nie mam.na dzien dzisiejszy sytuacja wyglada tek ze mamy sobie zrobic z darkiem oddzielna kuchnie i nie bedziemy wchodzic sobie w droge bo wiem ze darek jest tak samo znerwicowany jak ja ale to tylko ja chce i darek mowi tak przy wszystkich ze zrobi a gdy jestesmy sam na sam to twierdzi ze nie moze byc kuchni drugiej bo jak to bedzie wygladac,wogole tylko daje miwarunki a sam nawet konto mi wyczyscil bo dostalam od rodzicow przelew,twierdzi ze odda. jak mam sie bronic gdy nie mam nikogo po swojej stronie gdzie szukac pomocy jak wyjsc z domu nie moge
czytam i oczom nie wierze jak mozna se owinac kobiete w okol palca...
ideal...
pozmywa, popierze, posprzata, dopilnuje rachunkow, da podupczyc, na doodatek jest jak na wynajecie-przywoze se ja i odwoze kiedy chcem. nic nie wymaga, nie pyta
ideal!!
jak tam mozesz dac sie!
spytaj go skad ma kase? za co sie utrzymuje? dlaczego nieoplaca rachunkow na bierzaco? dlaczego nie zapozna cie z towarzystwem? dlaczego nie traktuje cie jak partnerki tylko kogos do uzupelnienia w domu? dlaczego przez rok nie powiedzial ze kocha? dlaczego ty masz nie wychodzic a on moze ciagle gdzies byc z kolegami? dlaczego nie mozecie wychodzic razem?
czytam to co piszesz i cos mi sie przypomina...
bylam z chlopakiem kory tak jak mowisz pomagal rodzicom w firmie, dostawal jakies grosze, ale mial samochod na wylacznosc, co weekend gdzies jezdzilismy, noclegi, tankowanie samochodu...ciagle kase mial, ja bylam w liceum nei mialam kasy i do domu musialam wracac 21-22
po dluzszym czasie okazalo sie ze byl w mafji, byl swietnym kierowca, wozil ludzi na kradzierze czy przewozil prochy...
zastanow sie nad tym
a co do kasyna to z takim czlowiekiem nie ulozysz sobie zycia, powiedz albo ja albo kasyno-jedno wyjscie do kasyna i konczymy spolke!
magdusia
dziweczyno uciekaj, zabieraj dziecko i uciekaj
sa domy samotnie wychowujacej matki
jest osrodek interwencji kryzysowej
masz dostep do internetu to poszukaj numerow tel i podzown
nie bedzie lepiej, gwarantuje!
26 2011-03-24 16:45:47 Ostatnio edytowany przez naiwna_79 (2011-03-24 16:48:55)
magdusia
uciekaj dziewczyno , zabieraj dzieciaka i uciekaj do domu samotnej matki bo cię wykończą masz dopiero 24 lata ułożysz sobie życie są instytucje które Tobie pomogą.
Tak się nie da żyć wiem bo sama tak żyłam 5 lat i trwała bym nadal ale on znalazł sobie inną ofiarę zabrał mi wszystko co dla mnie było najcenniejsze.
Nie gódź się na takie traktowanie idź do opieki opowiedz jaka masz sytuację oni ci pomogą . Jak masz mysli samobójcze to jest bardzo źle. Pomyśl o swoim dziecku Ono na to wszystko patrzy . Pamiętaj możesz mu dać szczęśliwy kąt ale sama musisz tego chcieć.
Kobieto jak nic nie zrobisz nic z tą sytuacją pewnego dnia możesz życie stracić a co z twoim dzieckiem?
Proś tutaj o rady My Netkobiety pomożemy tak jak będziemy mogły.
zjawiskowe_oczy Ty też się nie daj wpakować w związek bez przyszłości sama dostrzegasz już ten problem. Skończ studia znajdź pracę ale najpierw olej tego oszusta nie jest wart twoich nerwów!!!
Pozdrawiam
Moja droga przychylam się do rady koleżanek jak najszybciej odetnij się od tej patologii, bo może stać się naprawdę coś złego. Chciałaś się zabić a pomyslałaś w jakich warunkach pozostawisz swoją pociechę, że tacy ludzie będą je wychowywać, na jakiego człowieka ono wyrośnie?
Wiem, że brak kasy, środków do zycia to bardzo duzy problem, który chamuje wszystkie nasze zdrowe odruchy, ale tak jak Ci radzą dziewczyny i ja również. Są instytucje, które mogą Ci pomóc wystarczy zrobić ten jeden przysłowiowy krok. Nie jesteś sama. Walcz o swoje szczęście i o przyszłośc swojego dziecka. Dawaj znac co u Ciebie jak najczęściej:)
28 2011-03-24 20:23:01 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2011-03-24 20:25:11)
magdusia - wspolczuje ci z calego serca:* wiem jak jest ci ciezko, jednak w takiej sytuacji powinnas jak najszybciej odciac sie od tych osob, ktore ciebie tak rania.
Masz malutkie dziecko powinnas teraz myslec o nim, aby w normalnym domu sie wychowywalo a nie bylo swiadkiem awantur w domu.
A poza tym tobie nalezy sie spokoj, bo nabawisz sie nerwicy a twoje dziecko musi miec matke, bo jak nie ty to kto sie nim zajmie?? tesciowa?? ojciec???
Przychylam sie do zdania dziewczyn: sa domy samotnych matek, opieka spoleczna moze by cos tutaj pomogla.
Nie ma sensu tracic zdrowia na takiego drania, bo jego i tak nie zmienisz, on bedzie jeszcze gorszy i na coraz wiecej sobie pozwalal.
Ja na twoi miejscu pomyslala bym wkoncu o SOBIE, napewno ulozysz sobie zycie i bedziesz szcezsliwsza sama niz tworzac pseudo-rodzinke.
Trzymam za ciebie kciuki:) Pisz tutaj jak najwiecej:) postaramy sie cos doradzic:)
Dziewczyny dzieki za komentarze, macie racje, on caly czas wymaga odemnie a siebie uwaza za ideala.
Mowi mi oczywiscie ze mu na mnie zalezy bo gdyby nie myslal o mnie powaznie to by sie ze mna nie spotykal.
Jednak macie racje on sie mna bawi i nie szanuje mnie.
Niemoge uwierzyc, ze moglam sie tak dac okrecic wokol palca.
Babcia miala racje, niepotrzebnie tam jezdzilam na weekendy i spedzalam z nim noce, trzeba bylo sie spotkac na miescie lub u mnie w mieszkaniu na pare godzinek i papa.
A tak to on zaczal mnie traktowac jakbym byla domownikiem i myslal, ze jak wyjdzie wieczorem to sie nic nie stanie, bo w koncu jeszcze 2 dni bede siedziala wiec sie mna nacieszy.
Ale mowie wam wymagania odnosnie partnerki ma wysokie , czyli>
- studiowanie
- praca--> bo on obiboka nie bedzie utrzymywal.
- ma byc dojrzala a nie dziecko - caly czas mi dogaduje "ale z ciebie dzieciak", niemoge pozartowac i sie powyglupiac nawet.
- ma prowadzic dom czyli: gotowanie, zmywanie, odkurzanie, sprzatanie, pranie itp a on jedynie wyrzuci smieci ewentualnie odkurzy mieszkanie.
A sam?? dopiero miesiac tem wrocil na studia, ktore rzucil w zeszlym roku.
A jego firma to wiecie, dzieki tatusiowi.
To ja tez bym mogla rozkrecac biznes , gdybym miala tatusia ktory zarzadzal by halami, dal mi za darmo pomieszczenie, poza tym mial znajomosci.
Ludzie ktorzy mu pomagaja w firmie to koledzy jego tatusia.
Wiec kazdy z nas jakby mial takie zaplecze to moglby prowadzic firme.
A tak mi w grudniu kadzil, ze zatrudni mnie u siebie, bede z nim jezdzila na spotkania, odbierala telefony, pisala maile- a po miesiacu juz mi gadal abym szukala roboty.
Ostatnio przyjechal do mnie i zabral do knajpki, pogadalismy troche ale mialam wrazenie , ze glownie mu zalezalo na tym abym mu spisala plan lekcji na studiach - bo hrabia pisze jak uczen 1 klasy podstawowki.
I dziewczyny, musialam isc z nim na uczelnie i mu pisac w zeszycie plan:D
Teraz pracuje jako dziennikarka i niezle sobie daje rade:) ciesze sie , ze sama znalazlam sobie robote a nie, ze on dal mi łaske.
Jestem mloda osoba, komunikatywna i zawsze sobie cos znajde.
Teraz musze myslec o sobie: skonczyc studia i rozwijac sie zawodowo.
A jak nie ten to bedzie inny - w koncu mam dopiero 22 lata na karku:)
zjawiskowe_oczy
No i to mi się podoba
Cieszę się, że kierujesz się rozsądkiem i zachowujesz zdrowy dystans do hrabiego
A w pracy życzę szczerze powodzenia ![]()
magdusia
Dziewczyno, skąd Ty jesteś? W jakiej okolicy mieszkasz? Masz się do kogo zwrócić o pomoc? Rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka? Ty sobie nie zamydlaj oczu na nowo drugą kuchnią, bo żadna druga kuchnia nie uleczy patologii, w której żyjesz. A ten cały Darek to taki sam jak i jego matka, on niszczy w Tobie wszystko, co dobre, rujnuje Ci życie, otwórz oczy i przyjmij to do wiadomości. Jesteś młoda, jeszcze wiele dobrego przed Tobą, ale musisz się wyrwać z tego bagna. Siebie i dziecko. Nie znikaj, pisz, spróbujemy pomóc.
Tak trzymaj Zjawiskowe_oczy powodzenia !!!! ![]()