Jestem mama dwoch synów Wojtka 2.5 roku i Miłosza 4 lata. Od miesiaca nie miszkamy z ojcem (mezem) gdyz mnie zdradził.
Chłopcy od jakiegoś czasu (zwłaszcza Miłosz) zle sie zachowuja. Nie słucha, Krzyczy, bije inne dzieci brata też.
Niechce sie uczyć ma duże problemy z wymową przekreca litery mówi nie poprawnie.. Logopeda stwierdzila że to jest na psychologicznym że Miłosz jest zbyt nerwowy.. Sugerowała sie tym ze moze byc sytuacją spowodowana w naszej rodzinie. i zeby zapisać sie znim do psychologa dzieciecego
Jak myslicie czy psycholog naprawdę mi pomoże.. Co nie którzy mowią mi ze to normalne u niego.. i zeby sie tym zbytnio nie przejmować. a sa też tacy co mowia ze to są początki dyskleksji czy ADHD
Poradzcie mi co ja mam robić..
Podobne tematy
Nawet jeśli to "tylko" dyslekcja lub ADHD to i tak Twój syn powinien zostać zdiagnozowany przez psychologa. Poza tym wydaje mi się prawdopodobne, że syn tak się zachowuje z powodów rodzinnych. Zresztą wizyta u psychologa nie jest niczym złym ani strasznym, psycholog jest po to, by pomóc ![]()
Logopeda stwierdzila że to jest na psychologicznym że Miłosz jest zbyt nerwowy.. Sugerowała sie tym ze moze byc sytuacją spowodowana w naszej rodzinie. i zeby zapisać sie znim do psychologa dzieciecego
Jak myslicie czy psycholog naprawdę mi pomoże.. Co nie którzy mowią mi ze to normalne u niego.. i zeby sie tym zbytnio nie przejmować. a sa też tacy co mowia ze to są początki dyskleksji czy ADHD
Poradzcie mi co ja mam robić..
Nie rozumiem twojego dylematu.
Jest problem z dzieckiem? Mówisz, że jest. Więc TRZEBA szukać rozwiązania. Czy psycholog CI pomoże? ON ma pomóc twojemu DZIECKU! Co to znaczy, że mówią ci, żeby się nie przejmować? Olać problemy dziecka i pozwolić im się rozrosnąć do większych rozmiarów i dopiero wtedy reagować? IM wcześniej się rozpoczyna pomoc tym skuteczniej i lepiej dla dziecka - jak dziecko pójdzie do szkoły to dopiero będą problemy z tą jego nerwowością. Życzę mądrych przemyśleń ![]()
U miłosza własnie te problemy narosły jak wyszła zdrada mojego meża.. Mały zaczął płakać przez sen... Nigdy niechcial zostac z tatą.. Dla
niego najwazniejszymi osobami są ja i babcia.. Miłosz nawet nie teskni zanim.. tylko za swoimi rzeczami .. za kotkiem swoim pieskiem.. ale nie za tatą..
niema dnia by nie płakał bez powodu czy krzyczał.. Traktuję wszystkie zabawki jak by były jego tylko własnoscią.. na każdą uwagę reaguję płaczem i krzykiem..
Najbardziej mnie martwi to to że słabo mówi.. dziecko w wieku 4 lat powinno dobrze mówić.. a jego tylko ja i babcia rozumie.. a czasami nawet nie.
Spróbuje sie z kontaktować z psychologiem dziecięcym może mi doradzi
5 2011-03-05 16:12:16 Ostatnio edytowany przez orszulik (2011-03-05 16:15:03)
Kasiu ja z moją dużo młodszą córką chodzę do psychologa.Była konsultowana przez dwóch różnych psychologów o różnych specjalnościach nie dlatego że jest jakimś szczególnym przypadkiem tylko że akurat tak się złożyło.
Rozumiem obawy ale spokojnie
po pierwsze będzie Ci dużo łatwiej bo nie będziesz z problemem sama
po drugie psycholog wskaże jak postępować z synem
Mi bardzo dużo dały i dają takie konsultacje, sami często przegapiamy bardzo istotne sprawy w rozwoju dziecka.
Moja córka wspaniale się rozwija i dużo lepiej mówi, też pózno zaczeła i to zdecydowało o poszukaniu pomocy.
Była też dzieckiem bardzo ruchliwym i przez to nie koncentrowała się na wymowie, mówiła swoim językiem.
Na codzień duzo z nią rozmawiamy poprawnie, dużo więcej pracujemy rączkami bo to też ma wpływ na rozwój mowy.
W każdym razie efekty są widoczne co potwierdziła psycholog i co my obserwujemy na codzień.
A zabawa z kimś dorosłym kto nie jest mamą czy babcią będzie też mobilizowała Twojego syna.
Zobaczysz napewno nie będziesz załowała.
Pozdrawiam
Mam nadzieje że psycholog mi pomoże rozwiazac problemyz Miłoszem:)