netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

32 odpowiedzi4 970 wyświetleńzałożony przez aga19861, 01.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Witam wsyzstkie kobietki te szczęśliwe i te nieszczęśliwe
może zaczne od początku ale w skrócie

Byłam z moim partnerem w sumie juz narzeczonym 3 lata, on dla mnie przeprowadzil się 300 km do mojej miejscowości. Zamieszkalismy na swoim w zeszłym roku. Mieliśmy jakieś tam wspólne plany. Wiadomo jak to w każdym związku bylo lepsze i gorsze czasy. Ostatnio przyjechał do mojego exa jego przyjaciel z rodzinnego miasta na weekend. Ex poszedł do niego wypić piwko. Za kilka dni cos mnie wzieło i przeczytałam jego rozmowe z kolega i było tam bardzo dziwne zdanie napisane przez mojego... Zbulwersowałam się na niego ale jakos się wytłumaczył. Ogolnie bylo ok chociaz przez luty troche sie często kłóciliśmy... nie wiem cos podpowiadała mi moja intuicja. POMIMO TEGO mój partner stale powtarzał mi że mnie kocha itp. jednak cos nie dawało mi spokoje chował przede mna telefon, nie dał mi nawet telefonu służbowego do ręki. Ja zaczełam byc znerwicowana i pewnego weekendu nie wytrzymałam zrobiłam awanturę bo co weekend mnie zostawiał i szedł do kolegów, Powiedziałam mu że skoro tak mnie traktuje to może się wynosic itp bardzo sie posprzeczaliśmy. I wiecie co wyprowadzil sie 3 dni po.. Jak wychodzil przytulił mnie powiedział że on nas nie przekreśla że na razie będzie tak lepiej bo ostatnio sie ze soba bardzo kłóciliśmy, jednak dzwonił do mnie codzinnie interesował się mną czasami przyjeżdzał posiedział. w ten weeken miał jechać na szkolenie...a jak się okazało był na imprezie z nową panna która poznał własniejak ten kolega przyjechał do niego w odwiedziny, dodam ze te panny które za pewne były tam na imprezie kolega poznawał na nk i je pewnie tam zaprosil. najlepsze jest to ze on dawał mi nadzieje, a za razem mnie okłamywał.:( dopiero jak sie o tym dowiedział wczoraj rano, to powiedział że on mnie juz nie kocha i nigdy nie będziemy razem, ze nie nawidzi mnie za to ze go kontrolowała,( skontrolowałam go tylko teraz jak cos przeczuwałam) on o wszytsko obwinia mnie ze to moja wina ze ja spieprzyłam nasz związek.. a ja w to wierzyłam dopuki nie dowiedziałm się jaja jest prawda... kuzwa zrezygnował z naszego związku z tego co osiągneliśmy razem dla pierwszej lepszej poznanej panny!! nie moge w to uwierzyc.. nie muszę pisac jak się czuje bo to oczywiste .. czuję sie jak śmieć nic nie warty.. najblizsza mi osoba wbiła mi noz w plecy... nigdy nieprzypuszczała bym że on odrazu ledwo co sie rozstalismy zeby dac sobie czas znajdzie inna panne... tylko ze on juz z ta inna panna rozmawial od paru tygodni... szybko sie zauroczyl sad szybko mu milośc do mnie przeszla... sad

2

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Jestem pierwszy?? smile Witaj aga. Gdybyś tego nie odkryła, to cały czas karmiłby Cię nadzieją, że związku Waszego nie przekreśla. Bo miałby powrót, gdyby się jemu z tamtą nie udało. To podręcznikowe zachowanie ręcz. Skoro on jest taki podręcznikowy, to pewnie za miesiąc albo dwa mu się odwidzi i będzie chciał znów wrócić do Ciebie. Dla mnie on już jest skreślony - nieważne jak będzie boleć. Przed Tobą duże wyzwanie, bo pewnie facet wie jak Cię podejść i jak wzbudzić w Tobie litość itp. Siły życzę.

3

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

witaj. wiesz powiem ci ze mam nadzieje ze nadejdzie taki dzien, w którym on zrozumie co stracil a ja będe na tyle silna ze pokaże mu du..... za przeproszeniem. wiem ze gdybym tego nie odkryla on dalej by mnie zwodzil.  czas pokaże jak będzie jednak teraz jest mi strasznie cieżko, nigdy naprawde nigdy bym się tego nie spodziewala sad

4

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

aga19861, a jak wygląda strona techniczna? Mieszkanie macie obciążone wspólnym kredytem? jest Wasze, Twoje, jego? Jeżeli rozporządzasz tym mieszkaniem, to każ mu zabrać rzeczy. Nie pakuj go, ma się sam spakować. I to szybko, bo wystawisz to przed mieszkanie. Pracujesz? Jesteś samodzielna finansowo? Oczywiście, że "nienawidzi" Cię za "inwigilację", bo bardzo wygodnie żyło mu się w kłamstwie. Miał babkę od kamasutry i wierną kobietę od obiadów, która czekała w domu. A teraz furtka się zamknęła. Nie pozwól obciążać siebie winą. Po prostu przetnij to. Jestem w stanie zrozumieć chęć naprawy związku po zdradzie, ale osoba zdradzająca MUSI mieć odpowiednią postawę, by ten proces w ogóle rozpoczynać. Jest w stosunku do Ciebie arogancki i to -według mnie- przekreśla sprawę.
Znajdź sobie ciekawe zajęcie, jakiś sport. Kup nowe kosmetyki i zmień image. Jak się sama zobaczysz odmieniona, to łatwiej uwierzyć, że właśnie rozpoczynasz nowe, lepsze życie. Wiem, że boli... bardzo boli i ciężko jest, bo przed wrogami potrafimy się sami obronić, a przyjaciele znają nasze słabe punkty i wiedzą, gdzie uderzyć, by od razu powalić z nóg. Pozdrawiam.

5

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

mieszkanie jest na mnie kredyt na niego. ja zostałam w mieszkaniu i splacam kredyt i oddałam mu częśc włożonej kasy. większośc rzeczy zabrał, ale w czwartek przyjezdza ostatecznie po swoje dokumenty. najciekawsze jest to ze jak nie wiedzialam o jego nowej kolezance (bo on twierdzi ze to jego kolezanka swojej mamie tez tak powiedzial, ale miejsza o to) to jak dzwonil i nie odbieralam to sie ku.. martwil czy jestem zla obrazona itp!!! po co byly te klamstwa po co??? mieszkane teraz zamierzam wynajać jakos nie moge w nim mieszkac... za duzo wspomnien... zastanawiam sie czy on kiedykolwiek choć przez chwile pożaluje tego co zostawil dla "kolezanki" wiesz pociesza mnie troche ten fakt ze moj kuzyn (zreszta dzieki niemu dowiedzialm sie ze jakas tam jest) zna ta owa panne i nie cieszy ona sie najlepszym zdaniem ;/ wrrr

6

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

aga19861, a może weź pod uwagę zmianę kolorów ścian - to daje efekt jakby się było w innym mieszkaniu:). I niech klucze odda! Ciekawe jaka jest jego wersja dla rodziny, którą tłumaczy Wasze rozstanie. Tak.... faceci mają tendencję do wdeptywania w g*wno. Ja zostawiłem żonę dla rozwódki i zafundowałem sobie tym piekło. 3 lata piekła. Po tych trzech latach miałem wrażenie, że nie potrafię już kochać. Potem ta opinia się zmieniła, ale przez te 3 lata część mojego entuzjazmu, takiego szaleństwa dla miłości została zabita bezpowrotnie. Dlatego chociaż Ty, nie zadręczaj się nie swoją winą. Wiem, że ciężko jest nie rozpamiętywać, ale takim katowaniem się zabijasz w sobie siły witalne, a w ich miejsce wstawiasz żal smutek i lęki, które już na zawsze pozostaną w Twojej świadomości i wcześniej, czy później się odezwą. Rób wszystko, by nie rozpamiętywać. Wspominanie - TAK (choć później) rozpamiętywanie - NIE.

7

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

klucze mi oddał, jesli o to chodzi to nie robił jakis tam problemów, na razie niemogę a tez i nie chce  tam mieszkać bo utrzymanie mieszkanie duzo kosztuje a ja chce na razie chociaz posplacać te drobne kredytu zeby jakos w miarę normalnie życ. Z jego mama mam kontakt prawie codzinnie, on tłumaczyl jej to ze sie za bardzo kłócimy i on potrzebuje odpoczynku ode mnie. Teraz zaczeła się go podpytywac co zamierza czy z kims się bedzie spotykał to powiedział jej ze ma koleżanki i to wszytsko. Ale wg mnie nie zabiera sie koleżanki na imprezy w inne miasta ;/  on ma 27 lat a zachowuje się jak emocjonalny gówniarz. Nie oczekuje jego powrotu ale chcę chociaż nie powinno się tak myślec zeby tez wkońcu cierpiał!! Ze swoja była dziewczynę z która był rok postapił tak samo jak ze mna.. zostawiłeś żone?? załowałes tego ?! nie probowałes naprawic błędów??

8

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

witaj
jego zachowanie /jak sama podpowiadała ci intuicja/ było mocno podejrzane... i niestety miałas rację...
wiem że boli...ale skoro facet tak szybko poszedł w strone innej znajomości to chyba nie miałoby to sensu...
dobrze że stało się to teraz...czas minie i kiedyś spojrzysz na wszystko zupełnie innaczej..a teraz niestety boli...

9

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Tak, zostawiłem. Przez dwa miesiące się miotałem, aż zostawiłem. Skrzywdziłem ją tym straszliwie. I dostałem za to swoją "nagrodę". Wylądowałem w piekle. Z piekła wyszedłem wypalony, słowem: wrak. Miałem na tyle honoru, by przed sądem przyznać się do winy i potwierdzić, że z mojej winy małżeństwo się rozpadło. Miałem odwagę, by przeprosić ją w taki sposób, by wiedziała, że zdaję sobie sprawę, iż zrobiłem jej rzecz straszną. Nie jesteśmy wrogami obecnie. Gdyby jakiś magik cofnął czas i przeniósł mnie w punkt, gdy pierwszy raz ją spotkałem, to pierwszą rzeczą, jaką bym zrobił, to złożył wymówienie, wyprowadził się z Polski i zamknął sobie możliwość skrzywdzenia jej. To była jedyna osoba, która żadnym swoim czynem jaki zrobiła w życiu, nie zasłużyła na najmniejszą nawet krzywdę.

10

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko
poProstuJanek napisał/a:

Tak, zostawiłem. Przez dwa miesiące się miotałem, aż zostawiłem. Skrzywdziłem ją tym straszliwie. I dostałem za to swoją "nagrodę". Wylądowałem w piekle. Z piekła wyszedłem wypalony, słowem: wrak. Miałem na tyle honoru, by przed sądem przyznać się do winy i potwierdzić, że z mojej winy małżeństwo się rozpadło. Miałem odwagę, by przeprosić ją w taki sposób, by wiedziała, że zdaję sobie sprawę, iż zrobiłem jej rzecz straszną. Nie jesteśmy wrogami obecnie. Gdyby jakiś magik cofnął czas i przeniósł mnie w punkt, gdy pierwszy raz ją spotkałem, to pierwszą rzeczą, jaką bym zrobił, to złożył wymówienie, wyprowadził się z Polski i zamknął sobie możliwość skrzywdzenia jej. To była jedyna osoba, która żadnym swoim czynem jaki zrobiła w życiu, nie zasłużyła na najmniejszą nawet krzywdę.

pieknie to napisałeś...
jesteśmy tylko ludzmi i popełniamy błędy

11

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

ehh chwila emocji, zauroczenie i mozna na prawdę wile stracic sad oczywiscie nie chcę Ciebie urazić...zeby to tak nie wygladało.. tylko czasami ludzie podejmują decyzje chwilą pod wpływem fałszywych emocji.. jest mi cięzko, chociaz wiem ze czas leczy rany, muszę się jakoś ogarnąc i zacząc życ na nowo.. pokazać mu że na nim  życie się nie skonczyło. sad boję się tego czwartku jak przyjdzie po tez swoje rzeczy

12

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Aga nadejdzie dzień,że zechce wrócić to bardzo prawdopodobne jak nacieszy się tamtą panienką,będzie się tłumaczył,ale wycofaj się póki czas potem będziesz tylko cierpieć przez jego kłamstwa.

13 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-03-01 20:25:13)

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Aga, to boli. Ale jutro tez jest dzien i wiesz, co w nim jest najpiekniejsze?... Nie wiesz, co przyniesie. Z tego co piszesz, juz masz duzo poukladane w glowie, sercu... Mysle, ze szybko i pomyslnie przejdziesz przez swoja zalobe. Swiat sie nie zawalil, zachwial sie mocno w podstawach i tylko stracilas na chwile rownowage. Zdobylas bezcenne doswiadczenie - wiesz, czego nie chcesz w swoim zwiazku, wiesz, jak odczytywac pojawiajace sie objawy zlego, wiesz, jaki nie moze byc Twoj nastepny partner... Pisze "nastepny" z ogromnym bolem serca, ale ten zdaje sie byc jeszcze niedojrzaly emocjonalnie, zdaje sie potrzebowac czasu do wyszumienia, albo po prostu ma zle sklonnosci. Mozna sprobowac wybaczyc, odbudowac, zaufac na nowo, ale do tego, niestety, jest potrzebna skrucha winowajcy, przyznanie sie do winy, zrozumienie jej i bezwarunkowa chec poprawy i naprawienia krzywd. A Ty dlugo mozesz na to czekac od tego goscia, i co najgorsze, mozesz sie nie doczekac. Ale jestes silna kobitka i masz dobrze poukladane w srodku i dasz rade.

14

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Jezeli ma przyjsc po rzeczy a Ty nie czujesz sie komfortowo moze popros kogos zeby z Toba spedzil to popoludnie w domu, zebys nie byla z nim sam na sam?
Moze to by bylo dobre rozwiazanie dla Ciebie?
Pozdrawiam i zycze wytrwalosci bo (tak jak pisala iwet30) nie ma sensu sie ludzic - moze nowosc mu sie znudzic i sprobuje cie przekonac do powrotu.
Nie daj sie zbalamucic i skresl go ze swojego zycia.
Na pewno bedzie trudno ale da sie przezyc smile

15 Ostatnio edytowany przez Loona84 (2011-03-01 20:50:53)

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Miałam BARDZO podobną sytuację, wiem co czujesz. Okłamywał, mówił, że kocha do samego końca. Gdy się dowiedziałam o niej, był wściekły i nagle okazało się, że mnie nie kocha, jaka to jestem zła i jaki nieszczęśliwy był. Też odszedł do ledwo poznanej laski na imprezie, aż nie mogę uwierzyć, że na to poleciał. Jak sobie przypomnę jak on mnie potraktował na koniec, to aż się sobie dziwię jak ja to w ogóle przeżyłam.

16

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Dziewczyny i Janek mają rację, to niedojrzały kłamliwy dupek, tak, on wróci jak z tamtą mu nie wyjdzie i poda stek kłamstw, znam to z autopsji.

17

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

dziękuje wam za wsparcie to wiele dla mnie znaczy. Wiecie co on już poraz 3 mnie okłamał jesli chodzi o inna wcześniej pisał za moimi plecami po 30 smsow dziennie przez miesiac a jak sie ja o tym dowiedzialam to wmawial mi ze niemowil mi tego bo jestem zadrosna!! paranoja. ale przestawal. a teraz mial chyba dobrych doradcow i zrobil jak zrobil... dzisiaj rozmawialm zkuzynem ktory tez mnie podbudowuje bo zna wybranke mojego krzysztofa i wychodzi na to ze ja bylam za dobra za wymagajaca i za inteligenta dla niego...nosz przeciez ktos mu pisal prace licencjacka,, pisal cv listy motywacyjne ... wrrr

18

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

wiecie co rozmawia ze mną jego przyjaciel najlepszy z którym sie nie lubilm, sam teraz do mnie zagadal i dziwi mnie to ze pomimo tego ze to jego przyjaciel to on go nie broni a wręcz przeciwnie

19

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

loona84 jak ty sobie z tym radzisz?? to stało się niedawno czy juz jakiś czas temu

20

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko
aga19861 napisał/a:

dziękuje wam za wsparcie to wiele dla mnie znaczy. Wiecie co on już poraz 3 mnie okłamał jesli chodzi o inna wcześniej pisał za moimi plecami po 30 smsow dziennie przez miesiac a jak sie ja o tym dowiedzialam to wmawial mi ze niemowil mi tego bo jestem zadrosna!! paranoja. ale przestawal. a teraz mial chyba dobrych doradcow i zrobil jak zrobil... dzisiaj rozmawialm zkuzynem ktory tez mnie podbudowuje bo zna wybranke mojego krzysztofa i wychodzi na to ze ja bylam za dobra za wymagajaca i za inteligenta dla niego...nosz przeciez ktos mu pisal prace licencjacka,, pisal cv listy motywacyjne ... wrrr

No tak!!! My chcemy dobrze - chcemy pomóc a Oni się czują jak kaleki zyciowe, spada ego więc szukają nowych wrażeń.......... dokładnie to znam.

21

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Witam moje drogie kobitki i Ciebie Janku też

Dziś wstałam wcześnie, ale przynajmniej od kilku dni w miarę normalnie dzisiaj spałam. Rozmowy ze znajomymi i na forum dużo mi dają. Wiem to doskonale, uświadomiłam to sobie że on nie zasługiwał na mnie, jest nic nie wartym śmieciem i tchórzliwym dupkiem, który chciał moim kosztem wybielić się wpędzając mnie w poczucie winy że wszystko skończyło się prze zemnie. Może to mało ambitne ale buduję mnie to jak od różnych ludzi dowiadują się kogo sobie wybrał, od ludzi którzy tak na prawdę nie maja żadnego interesu w tym że piszą tak a nie inaczej. Ja po prostu byłam dla niego za inteligentna, wymagająca za dobra, więc teraz znalazł sobie partnerkę na swoim poziomie intelektualnym. I wiecie co!!.... w czwartek oddam mu te kartony jego z uśmiechem na twarzy. I wiem że nadejdzie taki dzień że będę musiała mu podziękować za to że mnie zostawił i dał szansę na poznanie kogoś wartościowego, kogoś kto przede wszystkim nie będzie mnie okłamywał. A on i tak się nigdy nie zmieni, to co zrobił nie było pierwszym razem a ja nie byłam pierwszą którą tak potraktował i nie ostatnią. Dziś jadę na narty i zamierzam się dobrze bawić. W sobotę ze znajomymi idę na jakąś imprezkę i też zamierzam się dobrze bawić. Szkoda mojego czasu na użalanie się i siedzenie w domu. Ten czas poświecę tylko dla siebie!! A jemu..... no cóż różowe okulary z nosa tez kiedyś spadną i przyjdzie szara rzeczywistość......
Odezwę się jak wrócę. Trzymajcie kciuki żebym się nie połamał smile bo to mój pierwszy raz na nartach ...:)
Pozdrawiam
Aga

22

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

BRAWO!!!I tak trzymaj, facet nie jest Ciebie wart, a nawet jak bedzie do Ciebie wracac smutek. To za jakis czas zrozumiesz, ze dorbze stalo sie jak sie stalo. Tym bardziej, ze nie jestes pierwsza ktora tak potraktowal. Sama bylam w chorej sytuacji, tylko za dlugo w tym siedzialam zanim zrozumialam ze ten czlowiek sie nigdy nie zmieni. Przelalo mi sie jednak i powiedzialam sobie dosc. Koniec mydlenia mi oczu, i robienia ze mnie kola ratunkowego. Uwazalam ze nie bede w stanie nikogo poznac, obdarzyc uczuciami, no i poznalam kogos pol roku pozniej. Moze nie bylo fajerwerkow ale to uczucie ktore rodzi sie powolutku bo oboje jestesmy ostrozni jest bardziej szczere i na moje oko dojrzalsze. I chociaz z moim doswiadczeniem nie mozna byc w zyciu niczego pewnym to, ciesze sie ze przy nim zapomnialam o uczuciach do tamtego ktory bardzo mnie skrzywdzil. Mam ogromny zal do dzisiaj nie potrafie mu wybaczyc a minie niedlugo rok. Utraconego zaufania nie da sie juz odbudowac i mimo iz sie w nim zakochalam to zdawalam sobie sprawe, ze szybciej sie zaoram niz poraz kolejny zaufam. Dlatego jesli on sie kiedykolwiek obudzi i przypomni sobie o Tobie to nie dawaj mu szansy. Bo skoro zrobil to raz to zrobi i drugi, trzeci...Powodzenia
Pozdrawiam

23

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Aguś,

Miałam niemalże identyczną sytuację: narzeczony, 3letni związek, ponad 2 lata wspólnego mieszkania[tyle, że wynajmowaliśmy], też smski do koleżaneczek, też wmawianie mi, że to nic takiego, ze to żarty, że jestem zazdrosna, etc. Skończyło się jego zdradą pod moją nieobecność w mieszkaniu - różnica taka, że puknął panienke poznaną przez neta na pierwszym spotkaniu. Zostawiłam go. I wiesz co?

Było ciężko na początku, swiat mi sie zawalił, był ból, płacz i zgrzytanie zębów, skakanie po forach, zamykanie się we wlasnym świecie, ale...

.. teraz minęło już ponad 2 lata od rozstania, poznałam nowego chłopaka, jest naprawdę cudowny, czuję się wspaniale, że uwolniłam się od tamtego idioty, decyzja o rozstaniu była wspaniała, nawet nie wiem co by było jakbym zdecydowała się zostać przy nim i cieszę sie, że tego nie zrobiłam. Teraz planuję ślub z obecnym narzeczonym i znów mogę żyć. Nie wegetować - żyć smile Tak więc nie ma co żałować drania, zobaczysz, że wszystko się ułoży i poznasz kogoś wartościowego smile Jakbyś miała chwile zwątpienia to pisz, chętnie Cię wysłucham i doradzę.

24

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Witam kochane kobietki, będu tu pisać  bo bardzo mi to pomaga, byłam na nartach nawet było całkiem fajnie, miałam fajnego instruktora smile heh momentami miałam doła ale jakos dałam radę smile

25

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

jak ja bym chciała żeby czas szybciej leciał, najgorsze jest to że w pracy mi się teraz strasznie dłuży, bo nic się nie dzieje jakiś beznadziejny okres jest... heh zresztą jak już się coś wali to wszystko po całości, mam nadzieję że chociaż marzec będzie lepszy dla mnie. jutro  męska świnia przyjeżdża po swoje graty.. muszę je jeszcze spakować a mam trochę lenia smile

26

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Niech ta męska świnia sie pakuje sama wink Nie martw się wiosna idzie będzie więcej rzeczy do roboty wink

27

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Napisz jak przebieglo spotkanie po odbior rzeczy, ciekawa jestem czy bedzie zgrywal twardziela, czy nagle przypomni mu się, że Cie kocha.

28

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Aga, dobrze sie stało, że Twój ex pokazał swoje oblicze teraz, a nie 15 lat po ślubie. Nie ma czego żałować, to doświadczenie dokłada się do Twojej listy życiowych mądrości. Jestes mądrą i dzielną dziewczyną, która potrafi podejmować decyzje.  Będzie dobrze!

29

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

kleopatra84, to samo radziłem - niech się sam pakuje. Aga ewentualnie może nad nim stać i od czasu do czasu mówić "szybciej!".

30

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

" Aga ewentualnie może nad nim stać i od czasu do czasu mówić "szybciej!" big_smile
i chłostac go biczem jakbędzie sie ociągał. hahah

dzisiaj do mnie zadzwonił bo chciałby sobie te pieniądze które mu oddałam za mieszkanie włozyc na lokate... juz chciałam mu powiedzieć żeby jego  nowa lala mu posprawdzała smile ale nie będę złośliwa bo i po co...

31

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

witajcie.
na początku chcę przeprosić , ze tak się wcinam w ten wątek, ale jestem tu dopiero 1szy dzień i nie bardzo mogę znaleźć gdzie się dodaje nowy wątek:(

rozstałam się z chłopakiem po 5 latach. jest mi bardzo ciężko. byc moze to przeze mnie, bo postawiłam mu ultimatum, albo ja, albo motor (ścigacz). on go uwielbia, ale ja się o niego boję, za bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie, że mogłoby mu się coś stać. obiecywał, ze bedzie jeździć wolno (o ile da się na takim motorze jeździć wolno) jednak nie dotrzymał słowa. postanowiłam więc to na nim wymusić, miejąc nadzieję, że skoro mnie kocha to nie bedzie to żadnym problemem. jak się okazuje myliłam się. serce mi pęka, ale nie ustąpię, zwłaszcza, że teraz ciągle myślę, że nie byłam dla niego najważniejsza skoro zdecydował że motor jest dla niego najważniejszy.

napiszcie coś, cokolwiek, mozecie mnie zganić, zwymyślać, ale chce wiedzieć czy postąpiłąm bardzo źle. jeżeli jednak będziecie pisać to pomyślcie że zrobiłam to z miłości i strachu:(:(

32

Odp: proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Po prawie 5 latach małżeństwa mąż mnie zdradził i będzie miał dziecko z inną kobietą-mężatką zresztą. Przed ślubem znaliśmy się ok. 12 lat, to była taka miłość tych nastu lat, miłość, która przetrwała wszystko i zaprowadziła nas przed ołtarz. Pierwsze dwa lata małżeństwa wspominam bardzo dobrze. Coś złego zaczęło się dziać w 2009r (ślub odbył się w 2006r.) Zaczęły się kłamstwa, oszukiwanie mnie, ukrywanie telefonu, pieniądze znikały z naszego wspólnego konta. Tuż przed tym wszystkim, rozpoczęliśmy budowę domu. Mój mąż właściwie przekonał mnie do tego domu, bo ja nigdy tak naprawdę tego nie chciałam. Na budowę przeznaczyłam wszystkie moje oszczędności, rozwiązałam jedną, drugą, trzecią lokatę. Zaciągnęliśmy też kredyt hipoteczny. Bywało różnie - raz lepiej raz gorzej. We wrześniu 2010r planowana była przeprowadzka do nowego domu. Jednak już w sierpniu zaczęło się "coś" dziać, coś czego przedtem nie umiałam nazwać... Mąż zaczął bardzo chętnie jeździć do nowego domu pod pretekstem "pilnowania". Jednak jechał tam już o godz. 20, gdy w sierpniu czy we wrześniu jest jeszcze widno. Później wymyślił, że nawet rano nie będzie już wracał z "budowy" do naszego wspólnego mieszkania, bo mu się nie opłaci. We wrześniu, był to początek miesiąca w naszym nowym domu na podłodze w w łazience znalazłam długie czarne włosy i kolczyk, a raczej jego część. Mąż był wtedy na poligonie, zadzwoniłam do niego z pytaniem co tam się działo? Najpierw wymyślił, że był tam jego brat z żoną, ale w to nie uwierzyłam, więc powiedział, że byli znajomi na małej imprezce. Byłam wściekła, nie wiedziałam czy kłamie czy mówi prawdę, ale tak do końca nigdy w to nie uwierzyłam. W końcu zabrakło mi cierpliwości i postanowiłam sprawdzić jak wygląda to jego pilnowanie. Podjechałam pod dom, a on wsiadł w auto i najzwyczajniej w świecie odjechał. Później było już tylko gorzej... Dwutygodniowy poligon, z którego nie zadzwonił do mnie nawet jeden raz, ale rachunki za telefon przychodziły na kwotę ponad 200zł. Zaczął się do mnie odnosić strasznie, bez odrobiny szacunku. Jak pytałam na co brał pieniądze z banku odpowiadał mi, że miał taką potrzebę, że nie musi mi się tłumaczyć itp. , na pytanie gdzie był tak długo odpowiadał - to moja sprawa, bądź byłem tam gdzie miałem być... On i jego telefon stali się nierozłączni. Dowiedziałam się, że pożyczył w tajemnicy przede mną pieniądze od sąsiadki i nie oddawał ich przez pół roku. Bomba wybuchła w październiku, kiedy to mąż wyprowadził się z domu do mamy. Ja kochałam tego człowieka najbardziej na świecie, nieba bym mu uchyliła jeżeli bym tylko mogła. Myślałam najpierw o nim, a dopiero później o sobie, miał wszystko czego dusza zapragnęła. Dodam, że z domu rodzinnego wyszedł właściwie z niczym. Po ślubie to ja spłacałam jego dwie pożyczki. Moi rodzice pomagali nam bardzo. Płacili za nasze mieszkanie, robili to dla nas po to, abyśmy my mogli jak najwięcej pieniążków sobie odłożyć na budowę. W każdą niedzielę chodziliśmy na obiad do moich rodziców (teściowa przez pięć lat małżeństwa nie zaprosiła nas nawet jeden raz) Przy budowie domu, pracach wykończeniowych moi rodzice byli zawsze, pomagał też mój brat. Z rodziny męża nie było nigdy, nikogo. Na zakupy jeździłam zawsze z moimi rodzicami, bo mąż miał jak zwykle co innego do zrobienia, ważniejszego. Czułam się źle w tym wszystkim. Widziałam, że odsuwamy się od siebie, że mąż gdzieś ucieka, oddala się, unika mnie i rozmowy ze mną. Wolał przebywać na "budowie", nocować tam niż być ze mną. Już wtedy zaczęłam coś podejrzewać. Taj jak pisałam burza rozpętała się w październiku. Przez dwa miesiące mąż mieszkał u swojej mamy. Nagle okazało się, że z dnia na dzień przestał mnie kochać, że nie chce ze mną być, że mu mnie nie brakuje, że nie tęskni itd. Jego słowa bolały bardzo, uderzał prosto w serce. 01 grudnia już nie wrócił do mamy, okłamywał wszystkich że mieszka w internacie w jednostce, tymczasem wynajmował przez miesiąc mieszkanie (znalazłam umowę najmu) Przez cały czas tj. październik, listopad, nie mogłam się pozbierać, dzwoniłam do jego mamy, brata, nie wiedziałam co tak naprawdę się dzieje. Pomyślałam, że kogoś ma, ale on stanowczo zaprzeczał. Około 10 grudnia przestałam się już odzywać. Minęły dwa tygodnie i wtedy mąż się otrząsnął i postanowił wrócić. Błagał o wybaczenie, prosił, abym go przyjęłam, mówił że wszystko jest nieważne, a liczy się tylko to, że mnie bardzo kocha. Przyjęłam go, w styczniu przegrał kolejną wypłatę - już trzecią, a poza tym zaciągnął w różnych bankach pożyczki na kwotę ponad 15 tys. Myślałam jednak, że razem jakoś damy radę. Prosił, abym go nie odrzucała, że beze mnie nie da rady, że chce być lepszym człowiekiem, ale ja muszę mu pomóc. Faktycznie pomagałam, wyprowadziłam na prostą wszystkie jego zaległe raty pożyczek, był na moim utrzymaniu, ale znosiłam to wszystko, bo był miłością mojego życia. Było dobrze do końca lutego. Znów zauważyłam, że coś złego się dzieje z moim mężem. Prosiłam go każdego dnia, aby mi powiedział o co chodzi, bo tak nie da się żyć. Nie wiem co go skłoniło raz w życiu do szczerości, ale powiedział, że w tym czasie, kiedy nie byliśmy razem zdradzał mnie, kochał się z inną kobietą i ona teraz jest w ciąży. Twierdził, że nie wie czy ją kocha czy nie, że teraz myśli tylko o dziecku (kobieta jest mężatką). Pytał czy już go całkowicie przekreśliłam czy po tym wszystkim umiałabym z nim być... Po tym wszystkim znów uciekł do mamy, ukrył się przed światem. I znów ze skrajności w skrajność. Jego wielka miłość, o której mnie zapewniał z dnia na dzień przerodziła się w nienawiść. Dostaję od niego sms-y, że nigdy mnie nie kochał, że nie chciał ze mną być, że nie był ze mną szczęśliwy itd. Boli, boli strasznie... Nie wiem co się wydarzyło - być może z tamtą dziewczyną planował swoją przyszłość, ale ona mu podziękowała za "dobrą zabawę" i wróciła do męża, a mój kochany mąż został na lodzie - bez kochanki i bez żony. Myślę, że przemawia przez niego złość, ogromna złość, że został odrzucony, porzucony... Mimo wszystko cierpię strasznie. Wiem, że z nim nie będę bo nie da się żyć w związku opartym na ciągłym kłamstwie i obłudzie. Co sądzicie, pomóżcie...

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » proszę o wsparcie i mądre rady bo jest mi strasznie ciężko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026