przymierzam sie i przymierzam i nie moge sie zmobilizowac zeby ja zaczac, tym bardziej ze pracuje i ciezko sie glodzic i jednoczesnie byc skoncentrowanym n a pracy!Znacie moze jakies modyfikacje tej diety, ktore powiedzmy nie sa az tak restrykcyjne. Podobno po tej diecie przyspiesza sie przemiana materii i to juz tak na stale, ze wystarczy raz na rok sobie potem profilaktycznie zafundowac ta dietke:)jak Wam sie udalo ja przetrwac , bylo ciezko?i czy rzezcywiscie nie bylo efektu jojo???
nie wiem czy są jakieś modyfikacje, ja znam taką dietę kopenhaską, no wiem ,że jak się ją przerwie ,np. gdy zje się coś, bedzie się żuło gumę , wypije alkohol to trzeba ją zaczynać od początku, jest bardzo restrykcyjna ,ale z tego co wiem skuteczna- znajoma z pracy ją robiła, bardzo schudła, ale może być ciężko ją przetrwać jak sie pracuje
DZIEŃ 1, 8
Śniadanie:1 kubek kawy, 1 kostka cukru
Lunch:2 jajka na twardo, gotowany szpinak , 1 pomidor
Obiad:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną
DZIEŃ 2, 9
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru
Lunch:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną
Obiad:1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego
DZIEŃ 3, 10
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru, 1 grzanka
Lunch:gotowany szpinak,1 świeży owoc, 1 pomidor
Obiad:1 plaster szynki, 2gotowane jajka, sałata z olejem i cytryną
DZIEŃ 4, 11
Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru,
Lunch:tarta marchewka, jajko na twardo, twarożek naturalny
Obiad:sałatka owocowa,2-3 szklanki jogurtu naturalnego
DZIEŃ 5, 12
Śniadanie:duża tarta marchew z cytryną
Lunch:duża chuda ryba
Obiad:1 befsztyk, sałata i brokuły
DZIEŃ 6, 13
Śniadanie:kubek czarnej kawy, kostka cukru
Lunch:kurczak, sałata z olejem i cytryną
Obiad:2 jajka na twardo, duża marchewka
DZIEŃ 7
Śniadanie:kubek herbaty bez cukru
Lunch:kawałek chudego grilowanego mięsa
Obiad:NIC
To fakt, ciężka do wytrwania dieta, no ale jej cel to przyspieszenie przemiany materii i to już tak na dobre, więc po jej zakończeniu można normalnie jeść nie bojąc się tego,że się przytyje. I podobno ten magiczny efekt ma trwać dwa lata:)))więc warto poświęcić aż 13 dni w roku z takim długotrwałym efektem. Rzeczywiście traci się sporo tłuszczu i potem nic tylko zmiana garderoby na o rozmiar lub więcej mniejszą;)))no nie jest łatwa i w sumie nie można jej przeprowadzać za często, trochę osłabia organizm.
Moja przyjaciółka, miałą w czasie tej diety zawroty głowy i kołatanie serca, bardzo się męczyła, chciała nawet przerwać dietę, ale wytrwała. Niestety z takim skutkiem, ze po dwóch tygodniach wróciłą do poprzedniej wagi, więc nie wiem jaki ma sens doprowadzenie organizmu do stanu wygłodzenia , by potem to nadrobić!!!
Jak zgłodniejecie w trakcie diety możecie jeść owsiankę, to nawet z korzyścią na ruch jelit, no a co do modyfikacji to można niektóre produkty zastępować:
szpinak=brokul=szparagi
salata=kapusta=fasolka
pomidory=papryka
no i pojawia się kwestia kawy i herbaty, bo niektórzy nie piją kawy, ale dl awyższych celów musza się poświęcić, bo kofeina spala tłuszcz...ja mam kopenhaską już za sobą, ciężko było, właśnie miałam to kołatanie serca i umierałam z głodu, al ejakoś poszło, no i generalnie potem już normalnie się odżywiałam, ale nie tyłam:)))
Ta dieta jest strasznie drastyczna!Czy naprawde sie potem nie tyje?
Znam tą dietę przeszłam przez nią i zgubiłam wtedy ok 7 kg. Nawet nie było tak źle, choć najgorsze dla mnie były dni ze szpinakiem. Cóż dieta uczy walki ze słabościami. Co do jej trwałości- w moim przypadku niestety waga się nie utrzymała, także nawet po niej trzeba uważać na to co się je.
moj mezczyzna ja stosował. miesiac temu. schudl okolo 10 kg. narazie waga nie wrocila. jest ciezko-ale TRZEBA brac witaminy! organizm sie oslabia przez pierwsze dni. pozniej zaczyna przestawiac sie na pobieranie energii odlozonej w organizmie a nie z nowo-dostarczanych pokarmów.
po 6 dniach juz widac efekty.
diete mozna stosowac maksymalnie raz na dwa lata.
nie polecam tej diety! dwa razy ją stosowałam i naprawde jest efekt jojo i twcale nie obrzerałam się. ja jestem za dieta pomidorową,lepiej się ją stosuje w lecie bo pomidory są lepsze. trwa tydzień,ja zawsze przez dwa tygodnie ją stosowałam i przez te dwa tygodnie potrafiłam schudnąć 6 kilo. je sie co 2 godziny.
godz 8- pomidor z serkiem topionym (trójkącik)
godz 10- pomodor i jajko na twardo
godz 12- jabłko
godz 14- pomidor i serek topiony
godz 16- pomidor i ser biały (20 dkg)
wieczór przed snem lampak wina wytrawnego czerwonego bo wspomaga metabolizm.
i to sie je codzień. jest to dość nudne,ale działą. oczywiście je się bez soli
ja pod koniec diety to juz białego sera nie mogłam znieść wiec przyznam że czasami kładłam sobie na niego dżem albo miód albo soliłam bo inaczej już mi nie chciał przewjść przez gardło. bo 20 dkg to jest naprawde dużo jak sie je go suchego.
Cześć. Też przechodziłam tą dietę i schudłam 6 kg. Nie miałam efektu jo jo, ale absolutnie nie można tam nic zamieniać i modyfikować. Chodzi o początek zmiany żywienia, dieta może pomóc ale jeśli się wróci do swoich nawyczków, cukiereczków to niestety ale i tak się przytyje. Zamieniania szpinaku też niestety nie może być, bo każdy składnik ma odpowiednie składniki odżywcze potrzebne w tym czasie dla organizmu. Powodzenia :-)
ojej.....Boże widzisz i nie grzmisz!!!! Jak wy chcecie nie mieć jojo skoro urządzacie taką studencką imprezę waszemu organizmowi? ogarnijcie się!!!!!!!
brunecia cieszę się, że to napisałaś, bo sama nie mogłam uwieżyć czytając! dziewczyny - kopenhaska to jest masakra jakaś!
Kiedyś stosowałam tą dietę i nie jestem z niej zadowolona. Codziennie chodziłam głodna, po zakończeniu diety nastąpił efekt jojo. Nie polecam
słyszałam dużo złych opinii na temat diety kopenhaskiej i uważam, że zdrowie jest ważniejsze. znalazłam fajną dietę dzięki zdrowszemu stylowi życia wygląda się lepiej, nie dzięki kościstej sylwetce
ojej.....Boże widzisz i nie grzmisz!!!! Jak wy chcecie nie mieć jojo skoro urządzacie taką studencką imprezę waszemu organizmowi? ogarnijcie się!!!!!!!
Można to potraktować jak takie oczyszczenie organizmu... przecież nawet "amerykańscy naukowcy" polecają robić oczyszczające głodówki ![]()
Uważam, że można dobrze bez diet. Ruch (np. zamiast windy - schody, spacery itp. wszystko się liczy), mniejsze porcje jedzenia a częstsze - żeby nie zwolnić metabolizmu.
Ale chyba łatwiej jest wytrzymać 13 dni rygorystycznej diety, niż przez cały czas sobie czegoś odmawiać i odliczać. Oczywiście ta dieta nie zapewnia braku jo - jo, jednak tak jak wspomniałam wcześniej - dla oczyszczenia może warto
Ja 8 dzień dzisiaj ![]()
18 2014-02-18 16:04:42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-18 22:43:04)
Witam. Ja należę akurat do zwolenniczek diety kopenhaskiej, stosowałam ja już 2 razy. Efekt przy obu kuracjach bardzo zadowalający i otrzymujący się. Jeśli ktoś chce poczytać o diecie kopenhaskiej z pewnego źródła zapraszam na spam Bo jak to mówią najlepiej dowiadywać się u źródła.
nie polecam kopenhaskiej, straszna katorga, a i efekty szybko giną. Lepiej odżywiać się racjonalnie cały czas, chociaż to trudniejsze.
Po dluzszej nieobecnosci odwiedzilam moja przyjaciólke i doznalam szoku! Wygladala cudnie! A to za sprawa diety kopenhaskiej... Ja tez zamierzam sie zabrac, ale dopiero w przyszlym tygodniu. Narazie nastawiam sie psychicznie :-)
Jest ktos, kto tez chce zaczac? :-) Wspolnie razniej zrzucac ;-)
Marvie, ja za jakiś miesiąc od nowa przechodzę
Byłam w styczniu na kopenhaskiej, schudłam i efekty się utrzymują (wiadomo, brzuch wrócił do siebie, ale całokształt pozostał
), no i mam zamiar jeszcze nie raz podietować na kopenhaskiej, bo jak dla mnie to dieta - ideał ![]()
Nemezys, i tak naprawdę wpierniczasz kostke cukru i kawę na śniadanie!? Dajesz radę?! Wiem, że dieta to wyrzeczenia,ale nie wyobrażam sobie chyba tego,bo ja o 10 już czuję że padam,jak nie zjem nic ;<
gratuluję wszystkim, którym udaje się trzymać taką dietę przez cały czas jej trwania!
Nemezys, i tak naprawdę wpierniczasz kostke cukru i kawę na śniadanie!? Dajesz radę?! Wiem, że dieta to wyrzeczenia,ale nie wyobrażam sobie chyba tego,bo ja o 10 już czuję że padam,jak nie zjem nic ;<
gratuluję wszystkim, którym udaje się trzymać taką dietę przez cały czas jej trwania!
Ja też sobie tego nie wyobrażam, no ale oczywiście każdy jest inny i nie ma diety dla każdego
Ja wolę te długofalowe, czyli takie ogólne 5 posiłków itp, bo wtedy po prostu i jestem najedzona, bo jem nie tak mało, no i te 5 posiłków sprawia np, że nie ma jakichś napadów głodu, bo często się je. Kiedyś właśnie czytałam o kopenhaskiej i od razu mnie odstraszyła
No, ale jeśli ktoś to robi tak, że nie jest na niej zbyt długo i obserwuje swój organizm, to dla tej osoby może być kopenhaska. Dla mnie akurat odpada, wolę właśnie te 5 posiłków itp
Tylko właśnie pamiętajcie, jak już stosujecie, to traktujcie to po prostu jako szybką dietę i obserwujcie organizm! Nie traktujcie raczej jako oczyszczania organizmu Nemezys, bo ta dieta raczej nie dostarcza takich zdrowych składników. Jako taka głodówka no niby czasem można takie głodówki, ale lepiej takiego do paru dni, kopenhaska niby nie jest głodówka, bo coś się je, bo bardzo niewiele dlatego można chyba 13 czy 14 dni, ale to góra raczej, nie stosujcie dłużej i jak pisałam obserwujcie organizm, bo naprawdę może różnie zareagować, bo nie jest to zdrowe! Jak dobrze reaguje, to możecie zrobić niby, ale bądźcie ostrożne i nie róbcie często, ja myślę, że raz w roku czy dwa jak ktoś chce i lepiej nie więcej. Jako oczyszczanie to raczej nie, bo nie dostarcza jakichś super składników, na oczyszczanie to lepiej pić przez parę dni jakieś soki, koktajle itp. Tak mi się wydaje.
Marvie, ja za jakiś miesiąc od nowa przechodzę
Byłam w styczniu na kopenhaskiej, schudłam i efekty się utrzymują (wiadomo, brzuch wrócił do siebie, ale całokształt pozostał
), no i mam zamiar jeszcze nie raz podietować na kopenhaskiej, bo jak dla mnie to dieta - ideał
Tzw. dieta kopenhaska należy do grupy najbardziej drastycznych.
Z dostępnych mi informacji wynika, że można ją stosować (jeśli już w ogóle) raz na dwa lata, nie zaś po dwóch miesiącach od jej ukończenia.
Nemezys, ale przecież kopenhaską można raz na rok stosować, nie raz na miesiąc! Ja byłam na tej diecie chyba 3 razy i za każdym razem miałam jo-jo. Teraz żałuję, że ją w ogóle kiedykolwiek stosowałam, no ale jak się jest w wieku nastoletnim to się robi głupoty
Teraz staram się odżywiać zdrowo i regularnie ćwiczyć. I to bardzo pomaga, widać, że ciało się robi bardziej sprężyste, proporcjonalne i nabiera się trochę mięśni tam, gdzie trzeba.
26 2014-02-19 00:02:51 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2014-02-19 00:05:36)
Wiem wiem, można ją stosować po dwóch latach, ale gdy organizm wróci do normy, to czemu nie wcześniej? Dla mnie była wyrzeczeniem, ale za to posiłki mi smakowały. Do południa i tak nigdy nie jem, więc kawa była dla mnie super opcją, a obiad około 14 - też spoko, nigdy wcześniej nie jadam i tak. Gorzej wieczorami, ale były i na to sposoby...
Edit: ja 3 razy byłam na tej diecie. Pierwszy raz za nastolatki, więc efekt jo - jo oczywiście był. Później na I roku studiów - miałam problemy z tarczycą, więc schudłam z 2 kg tylko - MASAKRA jaka załamana byłam! No a teraz jo - jo nie ma. Jednak na dłuższą metę dieta nie do przejścia, wychodzenie po schodach mnie męczyło... jednak kusi to, że w ciągu 13 dni można na prawdę zobaczyć efekty...
No to startujemy :-) Ja przez ten tydzien chce ograniczyc slodycze (bez których nie moge zyc :-(), w przyszlym tygodniu czeka mnie wyjazd sluzbowy, gdzie ciezko byloby zaczac diete, ale potem na pewno startuje. Mysle, ze najwazniejsze jest nastawienie psychiczne i wbicie sobie do glowy: CHCE SCHUDNAC, DAM RADE! I dokumentowanie wyników, na przyklad tutaj na forum :-)
Dokładnie, najważniejsze jest wsparcie - chociażby tu na forum - no i odliczanie dni do końca
Ja nie nadawałabym się np na dłuższą dietę, bo smuciłby mnie fakt, że jeszcze nie wiadomo ile przede mną. A tak to mam 13 dni, muszę wytrzymać 13 dni i już! ![]()
Dieta Kopehanska NIE POLECAM przeszlam przez nia schudlam 10 kg a potem "nadrobilam" wiecej niz 10 i dzis nie moge zgubic ani kilograma . jestem teraz gruba .
Osobiście uważam że żaden z tym podobnych wynalazków i głodówka nie ma sensu. Weźmy na przykład dietę kapuścianą (hehehe) - ktoś przez rok wcina samą kapustę, zrzuca milion kilogramów i mówi sobie "tak jest! cel osiągnięty, więc kończę dietę". Po takim zabiegu wraca do normalnego sposobu odżywania i co się dzieje? Ojej wskazówka od wagi zaczyna lecieć do góry. Co się stało?
Mamy tutaj do czynienia ze złym zrozumieniem pojęcia dieta, ponieważ zawsze jesteśmy na jakiejś diecie. Choćby miała się składać między innymi z dwóch paczek chipsów i coli dziennie. Zamiast myśleć w kategoriach diet musisz zacząć myśleć o zdrowym odżywaniu. Takim które będzie Ci pasować i zostanie z Tobą na całe życie.
Zrezygnuj z panierki na kotletach, bułki tartej na kalafiorze, zamień masło na sałatę masłową... Ogólnie poeksperymentuj i zobacz co będzie dla Ciebie ok. Diabeł tkwi w szczegółach - porcja ziemniaków z okrasą = 300 kcal, porcja ziemniaków = 100 kcal.
Ja stosowałam tą diete i z doświadczenia wiem że sama dieta to za mało potrzebna jest aktywność fizyczna i ja dodatkowo dołączyłam do tego suplement spalacz tłuszczu Slimmer Time i musze przyznać że na efekty nie musiałam długo czekać
32 2018-12-05 16:47:20 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-12-05 22:08:04)
Moim zdaniem, każda dieta powinna być dobiera indywidualnie do danej osoby. Najlepiej zbadać sobie geny, ponieważ w ich zapisie tkwią takie szczegóły jak np. co nasz organizm toleruje, a czego nie. Co jest dla niego zbędne, a co naprawdę potrzebne. W tym kierunku warto postawić przykładowo na nutrigenetykę spam. Badania genetyczne pozwalają określić jak geny wpływają dokładnie na funkcjonowanie naszego organizmu, a dzięki temu opracowuje się idealną dietę dla nas.