Witam
Postaram się streścić moją historię.
Jestem z chłopakiem 4 lata na początku było nam ze sobą cudownie,lecz potem zaczęło się piekło ... ![]()
Otóż po niespełna miesiącu zabronił mi się kolegować z moją przyjaciółką a dzień po dniu tydzień po tygodniu ze wszystkimi nawet zabraniał mi jeździć na wieś do mojej rodziny,musiałam wszystko nagrywać.Zaczęliśmy się kłócić dosłownie prawie codziennie o blachę sprawy. Zaczął mnie wyzywać i nie raz podnosił na mnie rękę. Jednak po 2 latach terroru nie wytrzymałam i odeszłam. Nie byliśmy ze sobą bodajże 2 tygodnie lecz wróciliśmy do siebie nie wiem czy ja tego wogule chciałam ale błagał mnie mówił że się zmienił że będzie inaczej i uległam. Po niespełna 2 tygodniach zaczęło się znowu to samo co kiedyś zaczął mi wszystko wypominać, wyzywać mnie i bić można powiedzieć,że trwa to do dziś. Zabrania mi się spotykać ze znajomymi mogę jedynie chodzić do szkoły,do niego i siedzieć w domu. A on robi co chce nawet nie pyta mnie o zdanie. Może teraz rzadziej podnosi na mnie rękę ale często mnie wyzywa jakbym była najgorsza
A ja naprawdę jestem dobrą dziewczyną nigdy go nie zdradziłam jestem mu wierna a on mnie traktuje jak ostatnią ... Nie jestem pewna czy go kocham, czy chcę z nim być ale boje się jego dosłownie boje
Nie mogę z nim o niczym porozmawiać o moich problemach o tym co mnie boli o tym co mi się nie podoba bo odrazu podnosi głos.
Nie wiem co mam robić.
Mam nadzieję,że mi pomożecie.
Podobne tematy
Uciekaj jak najdalej !
On Ciebie niszczy ! Nie pozwól mu na to !
Nie zmienił się to już nigdy tego nie zrobi !
miał szanse nie wykorzystał jej więc, niech spada i to jak najdalej od Ciebie
Ratuj się jak najszybciej! On próbuje zrobić z Ciebie niewolnice ! Nie daj się mu on nie jest Ciebie wart, jak może tak traktować kobietę którą kocha !
To jest toksyczny związek uwolnij się z niego jak najszybciej jesteś młoda całe życie przed Tobą na pewno sobie poradzisz.
Czasem pragnę z Nim być a czasem chciałabym uciec jak najdalej żeby nigdy mnie nie znalazł bo wpłynął na moją psychikę i to bardzo jestem tak wrażliwa jak nigdy wszystko mnie drażni denerwuje po prostu czasem tracę sens życia
Nie potrafię się z nim rozstać boję się
mieszkamy na tym samym osiedlu, mamy tych samych znajomych tylko że On się z nimi spotyka a ja nie bo nie mogę
Wiem, że jest to toksyczna miłość to jest zwykłe przyzwyczajenie ja już nie mam siły żyć w takim związku mam 20 lat a czuję się starą kobietą która jest pomiatana i jest niewolnicą
czasem jest taki słodki a czasem gorzki i zimny normalnie jak skała
malaiduzy jak myślicie co mogę z tym wszystkim zrobić z tym moim beznadziejnym życiem
Żałuję dnia w którym Go poznałam ;(
Uciekaj. Jak najszybciej! Rodzina, przyjaciele, czy jest ktokolwiek, kto mógłby Ci pomóc? Jak wygląda Twoja sytuacja?
I jeszcze jedno- on się nigdy, przenigdy nie zmieni, a z Twojego życia zrobi jeszcze większe piekło. Proszę Cię, uciekaj!
Moja sytuacja wygląda następująco:
Rodzice od dawna byli przeciwni temu związkowi od chwili kiedy zaczęłam z Nim być. Mówili,że to nie jest chłopak dla mnie a ja się z nimi kłóciłam broniłam Go taka byłam głupia
Gdyby rodzice wiedzieli że nadal z nim jestem i jak on mnie traktuje to nie wiem co by się stało ![]()
Przyjaciele nie wiele mogą nie porozmawiają z nim a ja wstydzę się nawet to mówić bo gdyby On się dowiedział że plotkuję na Niego to nie chce myśleć co by się stało ![]()
Odejść, musisz od niego odejść ! I już !
Nie masz siły to to skończ ! i już nigdy nie wracaj !
Uwolnij się od niego a potem znów poczujesz, że żyjesz ![]()
Zrób to dla siebie !
Znajdź w sobie tę siłę, która pozwoli odejść i już nigdy nie wrócić.
Nie wstydź się niczego to On powinien się wstydzić, porozmawiaj z kimś może z rodzicami, przyjaciółmi oni pomogą Ci z tym skończyć, z nim już nie ma o czym rozmawiać !
Nie daj sie tak traktowac, tym bardziej, ze nie zrobilas swojemu facetowi w Waszym zwiazku nic zlego. To zaborczy facet, ktory nie daje Ci zyc. Na pewno ciezko to skonczyc, to nie jest latwe, ale sama popatrz nie ma perspektyw, ze Wasz zwiazek sie odmieni. Z tego co wiem, gdy nie dajemy rady rozstac sie z kims to przydatna moze byc pomoc psychologa, dzieki niemu wiele osob wyrwalo sie z chorych zwiazkow.
sam na na tym forum szukam podpowiedzi co zrobić aby urotwać związek który w dużej mierze sam zniszczyłem. była zazdrośc złe słowa i chęc posiadania kobiety tylko dla siebie. Czasami faceci zachowują sie odwrotnie niż nakazywałaby logika skrycie bardzo kochają a w realu niszczą związek. Jest jednak jedna dośc ogólna zasada od której nie ma wyjątków faceci nie doceniają wartości słów, złe słowa przychodza im nazbyt łatwo (potem się dziwią,że kobieta pamięta przez lata ) ale faceci zwasze wiedzą jaki ból spawia przemoc jeżeli cię bił (bije) to jako facet mówie ci uciekaj od niego.
"... Kobiety nie bij nawet kwiatem..."
Aniiia, Twój chłopak to "damski bokser", nie licz na to,że się zmieni.
Ja... jestem przerażona jego agresją do Ciebie i Twoją biernością.
To nie jest miłość, ani nawet przyzwyczajenie...to uzależnienie się "ofiary" od "kata".
Piszesz, że rodzice byli przeciwni jemu, zatem musieli widzieć w tym związku jakieś zagrożenie dla Ciebie. Jeżeli masz z nimi dobry kontakt to porozmawiaj, niech Ci pomogą wyjść z tego uzależnienia.
To byłoby najlepsze, bo fizycznie chronili by Cię i czuwali nad Twoim bezpieczeństwem, w przypadku gdyby po zerwaniu chciał Cię zaatakować np.na ulicy.
Jeśli nie, to idź na rozmowę z psychologiem - bo sądzę, że w chwili obecnej nie jesteś w stanie sama podjąć takiej decyzji. Nie ukrywaj swojej tragedii przed światem, niech to, co robi ujrzy światło dzienne, bo wnioskuję, że do wyzwisk i rękoczynów dochodzi bez świadków.
Tak, jak wcześniejsze forumowiczki, radzę Ci z całego serca, abyś zerwała z nim wszelki kontakt- on niszczy Cię psychicznie, izoluje od środowiska
Piszesz, że czujesz się jak stara kobieta, a przecież jesteś taka młodziutka ( chodzisz jeszcze do szkoły),przed Tobą całe życie. Chroń je i nie pozwól się nikomu krzywdzić - ani psychicznie, ani fizycznie.
Serdecznie Cię pozdrawiam.
10 2011-02-24 16:31:27 Ostatnio edytowany przez Anita8815 (2011-02-24 16:50:50)
Jak czytam Twoj post to widze swoja przeszlosc z ex z tym ze ja mam jeszcze dziecko z takim typem faceta jak twoj terazniejszy. I wiesz tez tak robilam jak ty odchodzilam wracalam i bylo za kazdym razem nie lepiej jak obiecywal tylko gorzej . A zmiany na leprzez nie bylo wrecz przeciwnie. Kontrolowal mnie i byl zazdrozny dlatego wolal mi utrudniac spotkania ze znajomymi. Bylam zmuszona siedziec w domu po szkole zajmowac sie synkiem ,gotowac i sprzac. Nic wolnego czasu tylko obowiazki. O rozmowie by cos sie zmienilo naleprze lub w tym kierunku moglam zapomiec bo z tym czlowiekiem nie dalo sie rozmawiac o niczym . Nie widzial wiecej niz czubek swojego wlasnego nosa. On tez tak jak Twoj robil co chcial ale ja nie moglam..Wiec pomysl czy tak ma wyglodac twoje zycie. Jeszcze jak dojda dzieci:)
POZDRAWiam
Nie daj sobą tak pomiatać. Nie ten to inny. Nie pozwalaj NIGDY żeby jakikolwiek chłopak podnosił na Ciebie rękę. Masz być szczęśliwa. To nie jest miłość. Zostaw go i zacznij w końcu żyć i cieszyć się życiem. Na pewno znajdziesz kiedyś tego jedynego. Ten nie jest nawet Ciebie wart...
ty chyba lubisz jak Cie bije wyzywa i jak Tobą pomiata - jakbys tego nie lubiłA to bys sie temu przeciwstawiała a nie zastanawiała czy go kochasz czy to tylko przyzwyczajenie, Masz dopiero 20 lat! uciekaj jak najdalej sie da...i niech nie mydli Ci oczu zmianą.... Oni sie nie zmieniają - a juz napewno nie przez 2 tygodnie!!meij sówj honor i godność miej osobowosć bo w chwili obecnej jestes kukiełką która on steruje jak chce...Jakbym była na miejscu Twoich rodziców i dowiedziałabyms ie o tym co tu piszesz zamknęła bym Cie chyba w domu na 2 miesiace az bys zrozumiała co robisz zle
BRAK SŁÓW
Bardzo chciałabym się od Niego uwolnić, ale nie potrafię
Muszę się spotkać z psychologiem bo innego wyjścia nie mam ![]()
Jednego dnia jest słodki a drugiego jak skała jakby miał dwie twarze
Żałuję, że pojawił się w Moim życiu i to bardzo ![]()
Czasem jak się kłócimy to mówię,że odejdę,że nie mam siły już tak dalej żyć. To On wtedy odpowiada a odchodź sobie i tak wiem,że wrócisz i będziesz mnie jeszcze na kolanach błagała o wybaczenie. On jest bardzo pewny siebie jakbym należała do niego ... ![]()
to Ciebie chyba naprawde trzeba zamknąc w domu na 2 miesiące! ty jestes taka głupia czy tylko udajesz?! psycholog Ci nie pomoze jesli dalej bedziesz sie tak zachowywac... sama widzisz ze mu nie zalezy... a Ty sie prosic o to zeby Cie obrazał i nie miał do Ciebie szacunku! Jak on am Cie szanowac skoro sama tego nie robisz?!
Aniu
idź do psychologa, jesteś uzależniona ale i od tego da się uwolnić jeśli nie potrafisz tego sama zrobić to szukaj pomocy właśnie u specjalisty, rodzina i przyjaciele tez mogą pomóc.
wiesz dobrze, że samej Ci będzie lepiej, że On nie jest Ci do niczego potrzebny, bo to on jest przyczyna Twego bólu i cierpienia i to od niego musisz sie uwolnić i w końcu zacząć żyć...
Jestem pewna, że dasz radę i znajdziesz w sobie tyle siły aby to zrobić - ODEJŚĆ
jestes uzalezniona , psycholog moze sprobuje ci pomóc... musisz znalesc w sobie taka siłe zeby odejsc.... ten człowiek Ciebie zniszczy... jesli nie osobie to pomysl o tym co zrobisz dzieciom (które w przyszłosci pewnie sie pojawią ) czy chciała bys zeby miały takiego ojca , zeby na ich oczach podnosil reke?? i pewnei nie tylko na tym sie skonczy bo przyjdzie czas ze samo uderzenie nei da mu satysfakcji i zacznie cie kartowac .......
odejdz od niego daj sobie szanse na normalne życie.
Trzymam za Ciebie kochana kciuki
dokładnie, dziewczyny mają świętą rację uciekaj jak najszybciej i jak najdalej od takiego psychopaty, poproś rodzine i przyjaciół o pomoc na pewno Ci nie odmówią.! Nie ma sensu się tak męczyć, a czekanie na cud tez się nie sprawdzi on się nie zmieni. A pamiętaj ze kiedy raz się coś zrobiło to bardzo łatwo jest zrobić to jeszcze raz.
trzymam kciuki