W listopadzie poznałam bardzo fajnego chłopaka, dogadywaliśmy się bardzo dobrze i było widać, że coś nas do siebie ciągnie.
Przez dwa miesiące spotykaliśmy się jako przyjaciele, aż w końcu przestał się do mnie odzywać.
Później spotkałam go na imprezie, przyznał mi się, że zaczął się do mnie przywiązywać, a on nie umie żyć w związku, bo boi się, że mnie skrzywdzi.
Na tej samej imprezie, coś między nami zaszło, czułam się na prawdę szczęśliwa. Od tamtej pory się spotykamy, tak dwa razy w tygodniu, myślałam, że chodzi mu tylko o seks, prześpi się ze mną i wszystko się skończy, jednak kiedy miał taką okazję powiedział mi, że nie chce bo jestem dla niego za ważną osobą, szkoda tylko, że pół godziny później powiedział, że mam się na nic nie nastawiać, bo razem nie będziemy...
Ostatnio w końcu się ze sobą przespaliśmy, było na prawdę cudownie. Problem w tym, że zaczynam co raz więcej do niego czuć, a wiem że on niedługo powie mi że to koniec. Nie wiem co robić? Nie wiem, czy powiedzieć mu o tym co czuję, boję się że wtedy tym bardziej ucieknie. Pomocy ; (.
Podobne tematy
W ogóle nie powinnaś angażować się w ten związek. Jaki to ma sens, skoro na wstępie wiesz, że nie będziecie razem? Jeżeli chcesz to porozmawiaj z nim o tym, ale pamiętaj, że na początku waszej znajmości zapowiedział Ci, że nie chce angażować się w nic poważnego, więc nie wymagaj, że teraz nagle zmieni zdanie.. Ale życzę Ci jak najlepiej ![]()
Klaudyna, daj sobie spokój z tym facetem! To wolny ptak, sam ci to powiedział. On się nie chce angażować i tylko może ci serce złamać.
Czytając ten post zastanawiam sie czego Ty oczekujesz po tym facecie. Związku, miłości? Czy dobrej zabawy i seksu? Czy w XXI wieku niezobowiązujący seks, i luźna znajomość uchodzą za coś odmiennego? Jeśli jesteś fanką "Sex and the city" to czemu nie? Nie wiem ile masz lat, bo jeśli masz lat 18, to może na takie relacje trochę za wcześnie. Jeśli jesteś świadomą pewną siebie kobietą to czemu nie? Facet powiedział, że nie chce związku, to co masz uciekać, bo on nie będzie twoim przyszłym mężem siedzieć w kącie i płakać? Wiem, że w większości przekonania Polaków istnieje seks tylko między kochającymi się ludźmi, ale chyba tak nie jest
Od raz złamie Ci serce, tak razem z żebrami
. A może będzie zupełnie odwrotnie? Jeśli jesteś pewna, że Ty chcesz związku, to możesz sobie go darować, ale jak nie szukasz męża to czemu nie ![]()
Facet prosto z mostu powiedział:
powiedział, że mam się na nic nie nastawiać, bo razem nie będziemy...
więc nie rób sobie żadnych złudnich nadziei.Zagrał fair, bo od samego początku wiesz, że nie powinnaś się angażować.
Hej:)
Powiem ci,że jestem taka osobą,która by powiedziała mu o swoich uczuciach:)
Raz kozie śmierć..
Jak ucieknie,trudno....nie był mnie wart:)
a jak zostanie,to się zobaczy...:)
Cokolwiek nie postanowisz to będzie dobra decyzja:)Powodzenia:)
Tak jak napisała poprzedniczka... jeśli chcesz tylko takiego układu to ok, ale ty zaczynasz się zakochiwać a faceci są logiczni dla nich 2+2=4 zawsze, bo dla nas niekoniecznie:) dlatego jeśli zaczynasz coś czuć lepiej to zakoncz żeby nie cierpieć i nie zatracić poczucia wałasnej wartości gdzieś po drodze...
Dziękuję Wam bardzo.
DObrze wiem, że nie powinnam się w to pakować tym bardziej robić sobie jakichkolwiek nadziei, ale to silniejsze ode mnie.
Bardzo łatwo się przywiązuję. Dlatego takie relacje nie są dla mnie, jednak za dużo do niego czuję żeby to zakończyć.
Oszukuję samą siebie i jego, że nic nie czuję, że niczego nie oczekuję, że się nie przywiązuję a jest zupełnie inaczej.
Wiem, że od początku sprawa między nami była jasna, ale przez to że wcześniej się przyjaźniliśmy i wszystko powoli zmierzało do tego żebyśmy byli razem, sprawia że cała sytuacja jest dla mnie bardzo ciężka.
Klaudynko z tego nic nie będzie ... ponieważ jak facet Ci mówi , że nie chce się wiązać to na prawdę tak myśli. U mężczyzn nie ma tak jak u kobiet , ze jednego dnia zmieniają 5 razy zdanie , że analizują , rozpamiętują. Jeżeli będziesz w to brnąć to już Ci mówie jak to będzie dalej wyglądało. Ty co raz bardziej będziesz w niego w patrzona , on będzie Cię tylko wykorzystywał do jednego ... przez co z dnia na dzień będziesz co raz bardziej sfrustrowana tą całą sytuacją ... będziesz płakać po nocach bo będziesz czuła , że on Ciebie nie kocha. I będziesz się co raz bardziej błazniła w jego oczach .. bo gwarantuję Ci , że nie wytrzymasz i prędzej czy pozniej wyznasz mu swoje uczucia.
Ja piszę to ze swojego doświadczenia ... kiedyś spotykałam się z takim facetem " kogucikiem" .... i wmawiałam sama sobie , że on jest inny , że go w sobie rozkocham bo przecież jestem taka fajna i ładna ... to czemu miałoby mi się nie udać. Zabrał mnie nawet do swojego domu rodzinnego ... poznał moją mamę... myślałam w pewnym momencie , że może to jednak związek.
Wiesz do kiedy ? do momentu kiedy była taka sytuacja , że pomagałam mu urządzać jego nowe mieszkanie i jezdzilismy po sklepach za różnymi patelniami ... sztućcami ... firankami .... i przywiezlismy to wszystko do domu ... po czym on spojrzał na to wszystko i przy mnie powiedział tak : " Kiedyś jakaś miła pani ... moja przyszła żona będzie to wszystko urządzała po swojemu .... "
A wiesz jak ja się poczułam ? Stojąc obok poczułam się jak śmieć ..... który służy tylko do jednego .....
Zakończyłam to.
A Ty nigdy nie dopuść do takiej sytuacji .... bo jaką byś nie była wartościową dziewczyną .... to taki typek może w jednej chwili zrujnować Twoje poczucie wartości. Uciekaj od takiego jak najdalej!
za jakiś czas będzie jeszcze trudniej, uciąć póki to świeże.
dopiero później będzie bardzo ciężko.
facet jasno Ci powiedział więc nie na miejscu jest oczekiwać od niego zmian.
Witam dziwzyno i ja byłam w podobnej sytuaji no i cierpiałam a wiedzialam że to ma byc tylko seks bez zobowiazań ale ja myslalam że on zmieni zdanie ale nie zmienił a ja teraz cierpie i zastanawiam się co zle zrobiłam a moze to wina po mojej stronie on był szzery tylko ja ozekiwalam czegos więcej daj sobie spokuj szkoda Twojego zdrowia
A moze on taki wolny strzelec ma kilka takich wolnych zwiazkow?korzysta ile wlezie i zadna nic mu nie zarzuci bo przeciez sa tylko przyjaciolmi.cholerny arab,dziewczyno wiej,predzej czy pozniej sie zakochasz a potem zaplaczesz.On tylko otrzepie piora jak kugut po stosuku .
Ivee to niezły palant z tego gościa, ze tak Tobie powiedział.
Ja już dawno skończyłam z takimi glupotami jak np. latanieze sztuccami itp. Dla mojego pierwszego faceta gotowalam przez 6 godzin pierogi z kapusta i grzybami bo (jego babcia takie gotowala), pomimo ze bylam po podrozy b zmeczona i nie lubie gotowac. Dodam ze pierogi sie nie udaly, bo byly za twarde i przykleily sie do garnka :-) Po poltora roku gosc powiedzial mi ze sie muz znudzilam. Nigdy juz nie robie takch rzeczy, szkoda mojego zycia, jak np. nie lubie gotowac to gotuje rzadko i facet musi to zaakceptowac a jak nie to : droga wolna! Good bye... Szkoda mojego cennego zycia i czasu na takie bzdety, bo moga ten czas wykorzystac na moje hobby.
Takze dziewczyny stawiajcie warunki, a jesli oni nie rozumieja to nie sa warci zachodu.
Co do wolenego zwiazku, to jesli jeses mloda osoba moglabys sprobowac. Nie powiedzialas nam jakie sa Twoje priorytety czy chcesz sie juz wiazac na stale czy chcesz poznawac powoli czym jest zwiazek, jacy sa faceci. Jesli czujesz do niego przyjazn, sympatie, to moze warto. A to moje zdanie, odmienne niz dziewczyn
Motylek a czy Ty nie wyczuwasz w poście Klaudyny , że ona to nie jest typ wyzwolonej singielki , która chce się tylko zabawić od czasu do czasu ? Przecież widać jak na dłoni , że to normalna dziewczyna , zwyczajnie poszukująca odwzajemnionej miłości ... i spełnienia w niej ? Ten facet zrobi jej tylko krzywdę .... i przy nim ona raczej miłości nie znajdzie.
A co do mnie , to ja opisywałam przypadek sprzed kilku lat. Teraz jestem w normalnym związku z normalnym facetem , żyjemy razem mieszkamy ... i za miesiąc spodziewamy się dziecka. Ja lubię gotować , ale wiadomo , że jak to staje się jakoś rutyną to się każdemu odechce. Do 3go miesiąca ciąży pracowałam ... i wtedy nie miałam czasu regularnie gotować ... a mój luby to akceptował ... teraz siedzę w domu ... to gotuję na co dzień sobie a dla nas obojga tylko w weekendy , bo moj luby w tyg. je w pracy takze mam z głowy
. Śniadania sobie robi sam ... nawet niekiedy i ja się załapię na śniadanko w jego wykonaniu
.
Największym problemem w tym wszystkim, jest fakt że on w prost powiedział, że mnie kocha. I że to jest jego największy problem, bo on nie umie się wiązać.
Z początku patrzałam na niego z przymrużeniem oka, w zasadzie czułam do niego tylko pociąg fizyczny (co rzadko mi się zdarza), traktowałam go z dystansem i z góry, jednak teraz rolę się zmieniły. Nie mogę powiedzieć, że on traktuję mnie w jakiś chamski sposób, bo tak nie jest. Jest w stosunku do mnie na prawdę bardzo dobry, tylko czuję w środku, że on się nie złamie. Chociaż z początku do tego dążyłam, zeby go do siebie przywiązać, widziałam nawet jakieś efekty. Sam z siebie zaczynał do mnie pisać sms'y, chciał się ze mną spotykać, zaczynał dzwonić, ale to wszystko było zanim się ze sobą przespaliśmy, teraz od paru dni jest już inaczej. Wiem, że dostał to czego chciał a teraz będzie chciał to zakończyć. Szczególnie, że studiuję w jednej grupie z moją siostrą plus można powiedzieć, że trzymają się razem , co jest dla niego najbardziej frustrujące. Wiem, że to jeden z głównych powodów, dlaczego nie chciałby być ze mną na stałe.
Nie wiem czy mogę to nazwać priorytetem, ale chcę mieć kogoś koło siebie. Potrzebuję miłości i ciepła od drugiej osoby. A on jest w zasadzie moim ideałem, nie ze względu na wygląd, ale mamy wspólne zainteresowania, lubimy te same filmy, słuchamy podobnej muzyki, jemy to samo. Jesteśmy na prawdę zgraną "parą".
Ewcik1974: Co do tego, akurat mam pewność, że jestem jedyna, że nie ma nikogo poza mną. To mnie chyba trzyma przy życiu ; p.
17 2011-02-21 12:52:21 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-21 12:53:25)
Chłopak jest mlody, chce się bawić, może kiedyś się z kims zwiąże, zmieni zdanie. faceci nie lubia byc poganiani, krępowani. A nie możecie utrzymawyac swojej znajomosci na zasadzie przyjaźni jesli on nie chce zwiaku? Możecie też spróbować ze sobą po prostu chodzić, bez jakichs deklaracji, ze za pol roku wezmiecie slub. No chyba ze Klaudyno chcesz od razu poznac faceta ktory z Toba wezmie slub po pol roku znajomosci, bedzie chciał miecl dzieci itp. to szukaj innego faceta - tacy tez pewnie gdzies tam są.
Klaudyna i jak to wszystko się potoczyło? Przeczytałam wszystko, no i muszę stwierdzić, że będąc na twoim miejscu pewnie całą sprawę potoczyłabym w podobny sposób - niekoniecznie mądry. Myślałam, że to nie jest normalne, że ja zbyt szybko się przywiązuje, zbyt szybko angazuje i od razu wyobrażam sobie wielkie miłości. A jemu chodzi o coś w rodzaju wolnego związku.
Dziewczyny już chyba tak mają, że zbyt łatwo się angażują...
A zainteresował mnie ten wątek, bo (nie wiem jak bym myślała gdyby już do takiego czegoś doszło) bardziej jestem przychylna do wolnego związku, niż do angażowania się na śmierć i życie.
Chciałabym się tylko tego angażowania pozbyć...