CZESC! MAM NA IMIE SABINA. MUSZE MIEC WZYCIU PECHA! JUZ TRZECI MEZCZYZNA W MOIM ZYCIU MNIE ROBI W BALONA.
JESTEM ZNIM OD OKOLO15 LAT NIEZAMEZNA.JESTEM ZA GRANICA POLSKI.MIESZKAM W JEGO DOMU.DLUGA JEST MOJA OPOWIESC ALE POSTARAM SIE JA BARDZO SKROCIC.PRZYBYLAM DO JEGO DOMU W ZAMIARACH PRACY POMOC DO DZIECI I WDOMU.DZIEWCZYNKA 4 LETNIA I CHLOPIEC13 LETNI.NIE CHCIALAM ZOSTAC GDYZ ZROZUMIALAM, ZE NIE DO PRACY MU JESTEM POTZREBNA A SZUKAL KOBIETY DO LOZKA.ZRAZILO MNIE TO , NIE BYL SZCZERY.POWINNAM BYLA ODEJSC.ALE DZIEWCZYNKA UWIESILA MI SIE NA SZYI I WYCZULAM ZE POTRZEBUJE KOGOS DO OPIEKI.....ZOSTALAM.I TAK DO DZIS. ALE OKOLO 3LATA TEMU PRZYPROWADZIL DO DOMU DZIEWCZYNE 23 LETNIA CHCAC MNIE ZASTAPIC NIA.JA MAM 47 LAT.(NIE MAM DZIECI JESTEM PO ROZWODZIE Z MEZEM POLAKIEM KTORY BYLA ALKOCHOLKIEM).PO ZAMIESZANIU DZIEWCZYNA ODESZLA.MOWILA ZE Z NIA NIE SPAL CHOCIAZ MOWI ZE CHCIA ALE NIE BYLO WARUKOW.WIDZIALAM JAK SIE ZNIA CALOWAL.
FAJNIE BO TERAZ PO TYCH 3 LATACH POZNAL KOGOS NA NETLOGU DZIEWCZYNE 31 LETNIA. I CIAGLE DO NIEJ PISZE.TEKSTY O MILOSCI A TAKZE O TYM ZE ONA MA TU PRZYJECHAC POCHODZI Z AFRYKI MOWI PO FRANCUSKU.NIE ROZUMIEM PO FRANCUSKU ALE TLUMACZE COS NIECOS BARDZO MALO I ZTEGO WYNIAKAJ TE RZECZY O KTORYCH MOWIE.JEGO CORKA MA TERAZ 19 LAT I JESZCE 5 MIESIECY SZKOLY.POTEM KONIEC. JA CHCE OD NIEGO ODEJSC ALE MAM POZYCZKI DO SPLACENIA I NIE WIEM GDZIE MAM ODEJSC.ON UDAJE ZE NIC ZLEGO NIE ROBI TYLKO PISZE Z NIA DLA ZABICIA CZASU ALE JA WIEM ZE PISZA O JEJ PRZYJEZDZIE TUTAJ.MOZE BEDZIE CHCIAL JEJ COS WYNAJAC.PROBLEM POLEGA NA TYM ,Z E NIENAWIDZE ZMIENIAC MOJEGO ZYCIA. JESTEM ZROZPACZONA.NIE MAM JUZ SILY ZACZYNAC OD NOWA PO RAZ TRZECI.
MOZE KTOS MNIE WESPRZE I DODA SIL LUB ODWAGI.
Podobne tematy
Serdecznie Witaj Sabinko. Zycie czesto plata nam rozne i tragiczne figle. Tak to juz jest , ze najczesciej cos w tym naszym kolejnym zwiazku przegapiamy i niezauwazamy w pore. A szkoda , bo bysmy sobie zaoszczedzili lez , smutku i stresu. Jednak nie ma co zalamywac rak i plakac nad przyslowiowym rozlanym mlekiem. Trzeba sie przede wszystkim USPOKOIC i zaczac trzezwo i rozsadnie myslec co dalej robic. Sabinko , nie bardzo rozumiem , ale jaki jest twoj status w tym domu , bo piszesz , ze jestescie razem 15 lat.? Mowisz cos o kredytach i obawach twoich co do splaty. Czy twoj partner chce sie z toba pozegnac? Postaraj sie spokojnie to nam opisac. Bo powiem , ze jest wiele niejasnosci w twoich opisach sytuacji. A ty znasz kulisy twojego pobytu w tym domu. Co twoj partner mysli o tej calej sytuacji. Bo mysle , ze 15 lat do czegos zobowiazuje obie strony. Skoro jestes tam tyle lat , to chyba nie zawsze bylo tak zle. Czy szczerze rozmawialas z partnerem. Co on na to? Dlaczego myslisz , ze to jest koniec waszego zwiazku? Serdecznie cie pozdrawiam.
Nie pisz proszę wielkimi literami na forum. Utrudnia to czytanie a także oznacza krzyk.
Zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka Noelle
Tak, jestem nerwowa wiec nie skupie sie dobrze nad tym co pisze.Staus moj w tym domu: nie jestem jego zona gdyz nie prosil mnie o o nigdy, aja tez nie nalegalam,po nieudanym zwiazku.Zostalam z nim ale nie pragnelam go zostalam gdyz nie mialam swojego dziecka a tej malej zmarla matka przed kilkoma miesiacami, i ja sie pojawilam.Chcialam jej pomoz, i tu zaczal sie moj blad on chcial ze mna spac od poczatku a ja uleglam, nie powinnam, i tak przez 15 lat , nie kochalam go nigdy i nie kocham, moze znalazlam cos wnim jakis niewielki moment ktory mi sie podobal, jaki to dobrze nie wiem.O kredytach pisze bo odchodzac teraz od niego nie wiem kiedy znajde nowa prace , musialanbym szukac tez mieszkania.I jak wyzyje nie zdolam wiec sie obawiam co sie dalej stanie i serce mi sciska na mysl jak zle mnie traktuje. Oczekiwalam , ze potylu latach mogly by by chociaz wiecej szczery ale on nie odwagi mi powiedziec mimo, ze widze w , ze ania koresponduje, i sa miedzy innym zdania ,ze maja sie spotkac.On ciagle mowi ,z e to tylko dla zabicia czasu , ale to nieprawda. On juz mnie kiedys oszukal.On mowi, ze ja nie musze odchodzic ale widze ,ze sie zakochal platonicznie i nawet jego zachowanie wobec mnie jest szimne nie dotyka mnie i nie interesuje go w najmniejszym stopniu. Ja nie moge wiec zyc zczlowiekiem ktoremu jestem potrzebna tylko kiedy tak mu wygodnie. Wlasciwie to ja sobie sama na siebie te petle zalozylam, ale wiem o tym dopiero teraz.
5 2011-02-15 09:26:06 Ostatnio edytowany przez olaolaola (2011-02-15 13:44:07)
Hej dziewczyny,