smutny bilans 30 latki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » smutny bilans 30 latki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 81 ]

Temat: smutny bilans 30 latki

mam 31 lat, dwa nieudane związki za sobą, awersję do mezczyzn, wyższe wykształcenie ale brak pracy, zero planów na przyszłość...

napisalam to bo mam dola, znikad rady, pomocy, a wy jaki macie bilans w wieku 3o lat/

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez fort (2011-02-11 18:01:09)

Odp: smutny bilans 30 latki

To powiem Ci że mi do 30 brakuje 3 miesięcy a bilans mam jeszcze gorszy od Twojego za wyjątkiem tego ze mam prace ale ta mnie tylko denerwuje. Ale praca to raczej w tym smiesznym kraju nie problem - problem to odpowiednio płatna praca. Chciabłym stąd wyjechać w diabły ale z pewnych względów to niemożliwe i wegetuje tu dosłownie od piatku do piątku a tak to jestem nikim. Ale powiem Ci że na serio nie masz sie jeszcze czym przejmować bo tyle kobiet ma za sobą całą mase związków i dalej potrafią sie wiązać z facetem jeśli z poprzednim nie wyszło. Powiem Ci na pocieche ze kobiety powinny mieć dużo łatwiej (choć wiem że nie mają) jesli chodzi o rozstania bo tak naprawde to przede wszystkim facet powinien dbać o swoją kobiete i związek i jesli jakiś tego nie robi tylko olewa Ją, widzi tylko siebie i kolegów i związek rozpada sie z tego powodu to znaczy ze na nią nie zasługiwał, bo kobiety są uważam na wyższym poziomie rozwoju niż my faceci. I płakanie po nim nie ma większego sensu. Brać następnego w kolejce i próbować. Zawsze podziwiam to co mają tzw. gwiazdy filmowe czy muzyczne na przykład, niezaleznie od tego ile lat mają to jest w nich jakaś wewnętrzna wieczna młodość - mają powiedzmy 50 lat i gdy ich związek rozpadł sie potrafią sie znów wiązać czy żenić. U nas ktoś "zwykły" zostałby pewnie sam już po śmierć. Choć nie powiem, to bardzo, bardzo przykre że niektóre zwiazki sie rozpadają bo przecież miłość i związek powinny być WIECZNE, bo tylko takie są warte starań ale cały ten świat jest taki idiotyczny więc jest jak jest ale na prawde glowa do góry i nie przejmuj sie tylko bierz sie za nastepnego faceta i mam nadzieje ze z nim Ci wyjdzie. To takie moje skromne ale szczere zdanie:-)

3

Odp: smutny bilans 30 latki

Mam 35 lat , po 2 nieudanych związkach z "kobietami" mam pracę pasje i jestem mężczyzną smile głowa do góry będzie dobrze !

4

Odp: smutny bilans 30 latki

Nie boję się trzydziestki, własnie zaczynam żyć. Dopiero teraz, o kilka lat za późno. Mam pracę, faceta już nie i nie ubolewam z tego powodu, wspaniałe dziecko, pracę w miarę dobrze płatną i bardzo interesującą, wciąż się rozwijam, uczę. Jednocześnie wiem, że dojrzewam, tak to jest okres dojrzewania do życia. Pozdrawiam.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

5

Odp: smutny bilans 30 latki

Dojrzewamy przy 30stce? Smutne to co piszesz motylek79,ale podam ci przyklad szwagierki mojej siostry która tak jak Ty nie miała poukladanego zycia do 32 roku zycia i co? Jak miała30 lat poznała super faceta , pobrali sie i maja super coreczke. Opowiadała mi ze dopiero teraz odzyła, ze kazda sobote,sylwester swieta płakała i starała sie zyc jak trzeba ale nic nie miało dla niej sensu. Zycze Ci takiej miłosci i powodzenia!!

Bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje sie bardzo samotny....

6 Ostatnio edytowany przez mksudol (2011-02-12 13:14:21)

Odp: smutny bilans 30 latki

Jestem blisko 30-tki. I oto moja lista >_<

Mam:
- wygląd 21 letniego uroczego chłopaka i radiowy głos;D Matka natura naprawdę mnie oszczędza!;D
- 5 nieudanych związków za sobą, z czego każdy trwał blisko 2 lata;D
- potężny bagaż doświadczeń partnerskich. Moje partnerki miały naprawdę czasami poważne problemy ze sobą,  począwszy od gwałtu do ukrywanego homoseksualizmu
- własną firmę językową;D
- kochającą rodzinę, wciąż w komplecie:D
- przyjaciół, z czego większość jest moimi uczniami od przeszło 5 lat i są dużo ode mnie młodsi co mi osobiście wcale nie przeszkadza;D
- plany wyjazdu do Azji, i Afryki w przeciągu 2 lat;D
- plan rozpoczęcia po wakacjach studiów na kierunku który był mi pisany od samego początku (filologia angielska) i jakoś wcale nie boję się kolejnych 5 lat na uczelni;D
- wiarę, że w końcu będę szczęśliwy;D
- charyzmę, która jest we mnie, a nie w moich byłych partnerkach co nareszcie zrozumiałem po latach. Bo to one mnie potrzebowały w pewnym momencie swojego życia, a nie ja ich;D
- czyste sumienie, bo nigdy nikogo nie skrzywdziłem poważnie w życiu;D


Nie mam:
- obronionej magisterki które leży teraz zamknięta w szufladzie ( ale w tym roku zamknę ten rozdział)
- dzieci, których najbardziej teraz pragnę...
- prawka, za późno za to się zabrałem (ale jestem w trakcie;)
- własnego mieszkania;(
- złotej karty kredytowej, ale kto wie;D Może pewnego dnia...
- i niestety tej jednej jedynej osoby u mego boku, dla której raz jeszcze rzuciłbym cały świat do stóp...!!!

Pozdrowienia, dla wszystkich ...

Czy kłamstwo, zdrada, gwałt itd. osoby trzeciej zasługuje w moich oczach na potępienie - Tak. Ale czy to znaczy, że odejdę od stołu kiedy taka osoba się do mnie przyłączy by szczerze porozmawiać - Nie. Otóż brak zaangażowania emocjonalnego potrafi złamać wszystkie bariery. Nawet obrzydzenia.

7

Odp: smutny bilans 30 latki

mksudol zgłos sie do mnie pracuje w banku tongue Da sie zrobic tongue

Bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje sie bardzo samotny....

8

Odp: smutny bilans 30 latki

hahaha... z przyjemnością Mercedeska!! big_smile

Czy kłamstwo, zdrada, gwałt itd. osoby trzeciej zasługuje w moich oczach na potępienie - Tak. Ale czy to znaczy, że odejdę od stołu kiedy taka osoba się do mnie przyłączy by szczerze porozmawiać - Nie. Otóż brak zaangażowania emocjonalnego potrafi złamać wszystkie bariery. Nawet obrzydzenia.

9

Odp: smutny bilans 30 latki

Mksudol i tak trzymaj!!! Mogę Cię zaadoptować? Hi hi hi...

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

10

Odp: smutny bilans 30 latki

agau - Pewnie!!! smile Jestem tani w utrzymaniu, nie palę, mało piję, jem mało, a i tak większość tego wszystkiego spalam przygotowując się do maratonu. Tylko od czasu do czasu fajnie byłoby mnie przytulić, ja nie z kamienia big_smile To gdzie mam przesłać papiery do adopcji?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;D

Czy kłamstwo, zdrada, gwałt itd. osoby trzeciej zasługuje w moich oczach na potępienie - Tak. Ale czy to znaczy, że odejdę od stołu kiedy taka osoba się do mnie przyłączy by szczerze porozmawiać - Nie. Otóż brak zaangażowania emocjonalnego potrafi złamać wszystkie bariery. Nawet obrzydzenia.

11

Odp: smutny bilans 30 latki

Synku, papiery ślij, a z drugiej strony papierologia nie potrzebna!! wink

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

12

Odp: smutny bilans 30 latki

mksudol no bedziesz musiał dwa listy wysłac, z papierami adopcyjnymi i dochodowymi tongue

Bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje sie bardzo samotny....

13

Odp: smutny bilans 30 latki

Witaj motylek79
     Doskonale Ciebie rozumiem bo jestem w podobnej sytuacji. 1,5 roku rozstałam z się facetem i od tego czasu dużo się zmieniło w moim życiu a raczej zmieniłam się ja. Odkryłam w sobie pasje, pozwiedzałam trochę, poznałam nowych ludzi?robiłam wszystko dla siebie. Wszyscy na około myślą, ze jest ok, że doszłam do siebie bo jestem zadbana i uśmiechnięta.
    Ale bilans 36-latki nie jest taki wesoły jak się wydaje. Bo choć wykształcona, zadbana i uśmiechnięta to nadal samotna i bagażem złych doświadczeń. Prawda jest taka, że co byśmy nie robili i czego byśmy nie mieli to zabraknie nam osoby, z którą możemy się tym wszystkim dzielić.
    I tak jak mskudol w zasadzie mam dużo ale? niestety tej jednej jedynej osoby u mego boku brak, dla której raz jeszcze rzuciłabym cały świat do stóp...!!!
    I też brakuje mi już sił na to wszystko i przychodzą chwile zwątpienia ?ale jak na razie wstaje rano robie makijaż, układam włosy i patrząc w lusterko mówcie sobie?inni maja gorzej?chwilowo bo chwilowo ale pomaga.
   Życzę Ci abyś na początek znalazła pracę?a potem małymi kroczkami do przodu.
Nie mówię ?będzie dobrze? bo nie wiem co będzie, nikt tego nie wie ale nadzieja zawsze umiera ostatnia.

14 Ostatnio edytowany przez agau (2011-02-12 22:43:09)

Odp: smutny bilans 30 latki

Wróżko, również mam wszystko super pracę, a nawet kilka, w wymarzonym zawodzie, jestem po przykrych przejściach, za chwilę będę rozwódką i wiesz wcale mnie nie przeraża stan samotności. Wolę być sama niż w chorym związku. Wiem, że czasami brakuje tej drugiej osoby, ale uwierz mi, że mężczyzna to nie cały świat - można żyć bez niego. Oddaje życie losowi, co postanowi, przyjmę z godnością. Pozdrawiam smile

Mercedeska, z dochodowymi niekoniecznie, sama sobie świetnie radzę finansowo hi hi ...

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

15

Odp: smutny bilans 30 latki

agau dokumenty dochodowe maja byc do karty kredytowej mksudol smile

Ja powiem Wam ze sama nie wiem co mnie spotka, mam 24 lata i piepszenie mojej rodziny przy kazdej okazji o mojej drugiej połówce jest dobijające. Fakt jestem sama od ponad roku ale radze sobie z tym dobrze, brakuje mi tylko czasem wrażeń łóżkowych, temperament gorący ale nie szukam na siłe nie ma sie co ponizac.

Bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje sie bardzo samotny....

16

Odp: smutny bilans 30 latki

Mercedeska, a to zmienia rzecz. Nie przejmuj się, co gadają bliscy, jesteś jeszcze młoda i życie przed Tobą, nie spiesz się do małżeństwa, to instytucja niezbyt potrzebna do szczęścia. Wiesz po 8 latach rozwód, nienawiść do siebie itp. Bynajmniej takie mam wspomnienia. Teraz cieszę się, że jestem wolna, czy szczęśliwa, nie wiem. A jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to jakoś da się wytrzymać, ale skoro Ty masz temperament ognistej kobietki, to rzeczywiście może być Ci ciężko. Buziaki smile

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

17

Odp: smutny bilans 30 latki

No to ja też małe podsumowanie zrobię...
Jak mam dobry dzień, to jestem z siebie dumna: odważne decyzje, zmiana pracy, odkrycie prawdziwej siebie. To właśnie w okolicach 30tki zaczęłam mocniej czuć i więcej doświadczać, lepiej wyglądać, odkrywać jaka jestem naprawdę. Jednak nie potrafię się z tego cieszyć, bo ciągle skupiona jestem na tym, że nie założyłam jeszcze rodziny. Czuję się przez to gorsza i odbija się to na mojej pewności siebie, którą z trudem budowałam przez całe życie.
Także odczuwam jakieś skrajne stany: z jednej srony teraz bardziej lubię siebie, z drugiej czuję, że coś jest nie tak ze mną skoro nie mam męża...

18 Ostatnio edytowany przez agau (2011-02-13 00:12:35)

Odp: smutny bilans 30 latki

Aga30, nie jesteś gorsza przez to, że nie masz rodziny. Wiem zegar biologiczny bije, ale wiesz mi, że nadejdzie dzień, że wreszcie Twoje życie będzie najbardziej kolorowe na świecie. Wiem, że to banały ale tak musi się stać. Spróbuj, może przez net kogoś poznasz, kogoś wartego siebie, pamiętaj! Serdeczności.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

19

Odp: smutny bilans 30 latki

Mój bilans od 12lat ten sam facet, od jedenastu mąż- jedyny partner.
Jedyne co się zmieniło to to, że nauczyliśmy się ze sobą żyć.
Ze sobą a jednocześnie czasami daleko od siebie.

,,Narzekałem, że nie mam butów,
dopóki nie zobaczyłem człowieka, który nie miał stóp."

,,Tylko dziecko potrafi wbić patyk w ziemię, nazwać go i pokochać.''

20

Odp: smutny bilans 30 latki

Agau, po moim 4letnim związku próbowałam kogoś poznać i przez net i nie net. W naturalnych okolicznościach, że tak powiem poznałam Jego i tak zmarnowałam rok życia wierząc, że to moje przeznaczenie. Szukałam ratunku przez internet i to było naprawdę traumatyczne przeżycie wink. Akurat wtedy trafiałam na fatalne przypadki, choć ciągle uważam, że net to dobre miejsce jak każde.
Teraz pojawił się ktoś, ale w ogóle nie cieszą mnie te początki, randki, niepewność. Chciałabym już jakiejś stabilizacji, no ale niestety nie da się przeskoczyć pewnych etapów. Ehh muszę się chyba pogodzić z podstawową cechą życia - z nieprzewidywalnością...

21

Odp: smutny bilans 30 latki

Za 3 miesiące skończę 30 lat i znowu zaczynam od nowa.
Mam pracę,  mieszkanie, kochanego psa  i co najgorsze jestem samotna.... Znowu....
Kolejny związek który prysnął jak mydlana bańka. Najgorsze te samotne weekendy i brak chęci by cokolwiek ze sobą zrobić. Awersja do ludzi i totalna izolacja. A co najgorsze to brak wiary w to, że jeszcze kiedyś może się udać...

Tracąc niektórych z pola widzenia, rozszerzamy sobie horyzonty.

09.03.2014r. - Il Mio Nuovo Inizio Sei Tu smile

22

Odp: smutny bilans 30 latki

Dobrze, to ja rowniez bilansuje:
Skonczone 27 lat, wyzsze wyksztalcenie, nielubiana praca (wlasnie poszukuje nowej), 2 nieudane zwiazki za soba...
Wiem, ze z praca bedzie lepiej, wiem, ze uda mi sie w koncu przeprowadzic do Wroclawia tak jak tego chce, wiem, ze za kilka miesiecy uda mi sie wyjechac do Indii zgodnie z marzeniami, ale zaczelam za to watpic w nowy, zdrowy i szczesliwy zwiazek.. Boje sie, ze w calej Polsce nie ma takiego faceta, z ktorym swietnie dogadywalabym sie, ktory mialby podobne wartosci do moich, ktory bedzie ze mna szczesliwy i bedzie traktowal mnie jak swoja ukochana kobiete..
Po moich 2 zwiazkach stracilam po prostu nadzieje, ze moze byc dobrze.

Bellew i Fort: jak to wyglada z Waszej strony? Czy mezczyzni tez potrafia kochac przez dluzej niz 2 lata i dbac o swoja kobiete? Pytam, gdyz pierwszym facetem, ktory mnie "ostrzegl" przed mezczyznami byl moj wlasny ojciec. Powiedzial mi wiele lat temu, ze mezczyzni sie nie angazuja, nie kochaja tak jak kobiety i szybko sie nudza, gdyz maja to w naturze...

Mksudol: jaka masz firme jezykowa? Moze poszukujesz pracownikow? :-) Sluze wiedza z jez. angielskiego oraz wloskiego :-)

23

Odp: smutny bilans 30 latki
fort napisał/a:

Powiem Ci na pocieche ze kobiety powinny mieć dużo łatwiej (choć wiem że nie mają) jesli chodzi o rozstania bo tak naprawde to przede wszystkim facet powinien dbać o swoją kobiete i związek i jesli jakiś tego nie robi tylko olewa Ją, widzi tylko siebie i kolegów i związek rozpada sie z tego powodu to znaczy ze na nią nie zasługiwał, bo kobiety są uważam na wyższym poziomie rozwoju niż my faceci. I płakanie po nim nie ma większego sensu.

swieta racja.. winktongue
smutne co sie dzieje w dzisiejszych czasach, ja znam wielu 20latkow ktorzy juz nie wierza w Milosc i mozliwosc zalozenia trwalego zwiazku.. moze to przyjdzie z wiekiem?

24

Odp: smutny bilans 30 latki

No to ja też . 29 lat. Mam prace (nudna jak flaki z olejem ) - w tym roku zmieniam, własne mieszkanie , 3 nieudane związki - ostatni zakończony 1,5 miesiąca temu, nienawidzę facetów i nie wierze już w prawdziwą miłość.

- Nie mam czasu, - mówimy stale? Nie mam czasu zadzwonić, napisać, zobaczyć się z tym, kto czeka? Jesteśmy ciągle zajęcie, spieszymy się?
- Dobrze, - mówi Czas i odchodzi? Czasem na zawsze

25 Ostatnio edytowany przez wróżka (2011-02-13 13:39:29)

Odp: smutny bilans 30 latki
agau napisał/a:

Wróżko, również mam wszystko super pracę, a nawet kilka, w wymarzonym zawodzie, jestem po przykrych przejściach, za chwilę będę rozwódką i wiesz wcale mnie nie przeraża stan samotności. Wolę być sama niż w chorym związku. Wiem, że czasami brakuje tej drugiej osoby, ale uwierz mi, że mężczyzna to nie cały świat - można żyć bez niego. Oddaje życie losowi, co postanowi, przyjmę z godnością. Pozdrawiam smile

Droga agau mi nie chodzi o to aby mieć czy szukać na siłę faceta. Byłam w toksycznym związku i wiem co to znaczy. Jak sobie to wszystko przypomnę to faktycznie wole być sama...ale nie ukrywajmy czas leczy po malutku rany i zaczyna mi kogoś brakować (mino strachu).
   I tak jak patyczek,mirella i pewnie wiele innych osób...po prostu się boję. I mimo, że bardzo się staram to przychodzą gorsze dni gdzie człowiek zaczyna tracić nadzieję...

Ale wątek zaczęła motylek 79?i ucichła?
Napisz co u Ciebie?jak sobie radzisz?

26 Ostatnio edytowany przez agau (2011-02-13 14:07:44)

Odp: smutny bilans 30 latki

Wróżko, również jestem po toksycznym związku, rozumiem doskonale, nic na siłę, a lęk przed kolejnym związkiem, ba facetem będzie się za nami ciągnął. Pozdrawiam smile

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

27

Odp: smutny bilans 30 latki

Mam 28 w tym roku 29 wiec 30 tuż tuż, czas na mój bilans;
-mam 28 lat , wyglądam na 24 ( natura łaskawie sie ze mną obchodzi)
-wykształcenie wyższe, ciagle sie dokształcam -końca nie widać
- partnera brak, podobie jak fajnej pracy
- od ukończenia studiów przeszłam twardą szkołe życia, swoje przeżyłam i swoje wiem, przez co stałam sie odproniejsza, bardziej stanowcza i dopiero teraz moge powiedzieć, ze naprawde wiem czego chce od życia i jakiego chce życia-  ta zmiana, to pozytywny aspekt upływu czasu
- wielu rzeczy jeszcze nie mam; nie założyłam rodziny, nie urodziłam dziecka, nie zrobiłam prawa jazdy, nie przeżyłam szalonego romansu ani podróży życia

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

28

Odp: smutny bilans 30 latki

Czyli nic tylko się cieszyć - wiele jeszcze przed Tobą . A ja właśnie uświadomiłam sobie że ja też wielu rzeczy jeszcze nie zrobiła. Nie mam prawa jazdy , nie wyjechałam do Meksyku -- moje marzenie, Nie poszłam na wymarzone studia - Dziennikarstwo . Szalony romans przeżyłam - ale co mi z tego przyszło  - wkurw.. na facetów .-  To może warto jeszcze poczekać smile

- Nie mam czasu, - mówimy stale? Nie mam czasu zadzwonić, napisać, zobaczyć się z tym, kto czeka? Jesteśmy ciągle zajęcie, spieszymy się?
- Dobrze, - mówi Czas i odchodzi? Czasem na zawsze

29

Odp: smutny bilans 30 latki

A ja mam nieuleczalną chorobę, dzięki czemu:
1. nie rozumiem zdrowych 30-latek użalających się nad sobą, jak to na wszystko już za późno
2. nie lubię spać - dla mnie to strata czasu
3. kocham świat, życie i ludzi
4. mam optymizm, którym można obdzielić kilka smętnych 30-latek
5. lubię przeciwności, bo pokonywanie ich daje satysfakcję
6. jestem silna, bo słabi wegetują a ja wegetować nie chcę
7. 30 urodziny nie są dla mnie żadną magiczną granicą, no chyba że kolejną datą do wyznaczenia sobie "noworocznych" postanowień
8. nie interesuje mnie "co ludzie powiedzą" - to moje życie i to mi ma sprawiać przyjemność
9. dzien dzisiejszy jest dla mnie ważniejszy od przyszłości, bo przyszlości może nie być
10. dopóki czuję się dobrze mogę wszystko i nieważne, czy mam 30 czy 40 lat.

30

Odp: smutny bilans 30 latki

Vinnga, sprzedaj mi przepis na taki światopogląd.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

31 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-02-13 16:23:56)

Odp: smutny bilans 30 latki

Chyba się dopiszę, bo w tym roku, już niebawem skończę 28 lat.. więc jestem przed 30-stką, możecie wierzyć lub nie, ale nie ogarniam tego. Ja Kaja 30-latka wink

Mam 28 lat, a wyglądam podobno na 22, uważam że to odmłodzenie jest przesadzone, ale ostatnio dwie osoby mnie o taki wiek posądziły.. więc wyglądam młodo i chyba fajnie;) i mam wrażenie, że to wszystko... no może jestem jeszcze inteligentna.. staram się big_smile Pamiętam jakiś rok temu leżałam w łóżku z moim eks i poddałam się wówczas refleksji - mam już prawie 27 lat, kurcze niektóre moje koleżanki mają drugiego męża wink ciekawe jak to będzie gdy będę miała 30...., nie to żebym go naciskała na cokolwiek big_smile rzekł wówczas do mnie w wieku 30 lat będziesz miała już dziecko prawie odchowane i dawno męża .. taaa, nie jest to możliwe, bo nie mam już tego faceta i nie  w głowie mi inny, tym bardziej jak myślę, o prokreacji.. To nie pierwszy nieudany związek, wcześniej nie nudziłam się, ale męża nie ma i nie będzie, bo jestem teraz singlem i jedyne co mogłoby to zmienić to mój eks, lub przypadek.. no wiecie wpadnę na kogoś w markecie i się przylepi do mnie big_smile Póki co życia osobistego nie układam.

Skończyłam studia, nie związane z pracą .. Praca - fajna, ale płaca banalna. Już się nie dokształcam, zaliczyłam podyplomówkę i wsjo.. jeśli nie liczyć nauki języka i szkoleń z pracy.

Nie mam mieszkania, wciąż z rodzicami żyję , na własność mam tylko stary samochód big_smile

Co dalej? Ano na razie póki co fajnie spędzam czas smile Leczę złamane serce i myslę przyszłościowo, prawdopodobnie spinkolę za granicę big_smile

... you make me feel like a natural woman ...

32

Odp: smutny bilans 30 latki

Cytuje patyczek (bo mi cytat nie chce wskoczyć nie wiem czemu): Czy mezczyzni tez potrafia kochac przez dluzej niz 2 lata i dbac o swoja kobiete? Pytam, gdyz pierwszym facetem, ktory mnie "ostrzegl" przed mezczyznami byl moj wlasny ojciec. Powiedzial mi wiele lat temu, ze mezczyzni sie nie angazuja, nie kochaja tak jak kobiety i szybko sie nudza, gdyz maja to w naturze...  koniec cytatu.

Też potrafią, ale nie wszyscy. Serio, nie mozna wrzucać wszystkich do jednego wora. Ja bym powiedział tak: jedni faceci są (od pewnego wieku) dorosli - potrafia kochać (w sensie: stawiać JEJ dobro i JEJ pragnienia na 1 miejscu) i dbać o Nią pomimo wszystko, a inni do smierci są smarkaczami - bawie sie tą zabawką (kobietą) póki mi sie nie znudzi, a jak znudzi to pójde z kolegą na sanki/huśtawke/piwo* (niepotrzebne skreslić) bo JA jestem dla siebie najwazniejszy. Ot co.

33

Odp: smutny bilans 30 latki

RE : patyczek

Odpowiadam na Twoje pytanie do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć to pierwsza zasada.
Nie być egoistą.Myśleć i dawać to wszystko co się ma najlepsze w sobie.Kobieta powinna być kumplem
przyjacielem,a wchodząc w związki facetom to się zmienia .... nie wiem dlaczego ;(

MĘŻCZYŹNI się nie nudzą kobietą,to FACECI i faceciki się nudzą bo nie potrafią odkrywać kobiety bo są tak kiepscy że myślą że już wszystko odkryli smile A kobieta jest wyspą nieznaną smile

To facecik się nudzi bo sam jest nudny i szuka rozrywek ponieważ sam siebie nie potrafi uszczęśliwić.
Kochać potrafią i to dłużej niż 2 lata smile ale to zależy od mężczyzny. Trzeba wiedzieć że to jest Miłość i TO JEST TA KOBIETA
z którą spędzę wszystkie dni bez względu na wszystko = dbanie

Kochać to można psa lub kota smile

Oczywiście że się angażują - nie mówię tu o sprawach łóżkowych.

To wszystko zależy od mężczyzny od "genów",światopoglądu i ZASAD.

Jeśli się wie że to nie to,to się w to nie wchodzi. A to się wie i trzeba być uczciwym wobec siebie i drugiej osoby.

To wszystko działa również w drugą stronę wink


Pozdrawiam

34

Odp: smutny bilans 30 latki

Bellew, podpisuję pod tym co napisałaś. Wszystko zależy od dojrzałości wszystkich sfer rozwoju (szczególnie emocji, rozwoju społecznego i osobowości...itp.), owszem geny - na nie już wpływu raczej nie ma, ich się nie da zmodyfikować w człowieku, chociaż może i na to znajdzie się jakaś recepta. Pożyjemy, zobaczymy. Uważam, że każdy musi trafić na swoją połówkę. Ja nie zamierzam zaprzestać poszukiwać, może gdzieś jest i również w tym samym momencie przygląda się gwiazdom na niebie. Bużka.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

35

Odp: smutny bilans 30 latki

RE: Bellew i Fort

Nigdy nie wrzucalam ludzi do jednego worka i nigdy tego nie zrobie, jest to bardzo nie fair i pomimo tego, ze rzeczywiscie, w tym momencie tej mojej wiary w szczesliwe zwiazki jest troszke mniej, to wiem, ze tacy mezczyzni, o ktorych pisze Fort SA i gdzies predzej czy pozniej sie znajda...

Tylko tak sie zastanawiam, czy i ja bede ta szczesciara by poznac takiego dojrzalego, madrego i dbajacego Mezczyzne..
Oczywiscie, ze to wszystko dziala w obie strony, tylko jakos tak czesciej slychac o tych dbajacych, czulych kobietach.. niz na odwrot wlasnie :-)

Trzeba rzucic nowym pomyslem na forum: stworzyc watek, albo kafejke, gdzie mezczyzni i kobiety (glownie po przejsciach i z obawami) beda mogli sie logowac i poznawac nawzajem po to, by kobiety dawaly nadzieje niewierzacym juz mezczyznom i przypominaly im, ze jest jeszcze na swiecie mnostwo pieknych, inteligentnych i dojrzalych kobiet, a mezczyzni beda nam uzmyslawiac, ze sa tacy, ktorzy beda o nas dbac, ze inteligentni oraz dojrzali nie wygineli i sa tu na forum, wsrod nas! :-)

36

Odp: smutny bilans 30 latki

czy i ja bede ta szczesciara by poznac takiego dojrzalego, madrego i dbajacego Mezczyzne.. OCZYWIŚCIE MIEJ NADZIEJĘ !

tylko jakos tak czesciej slychac o tych dbajacych, czulych kobietach.. niz na odwrot wlasnie :-) TEŻ TAK SŁYSZĘ ALE NAWRACAM KOLEGÓW smile

Trzeba rzucic nowym pomyslem na forum: stworzyc watek, albo kafejke  TO BARDZO DOBRY POMYSŁ

Pozdrawiam

37

Odp: smutny bilans 30 latki

Dobrze, że na to forum zaglądają mężczyźni, którzy dają nadzieję na to, że nie wszyscy prawdziwi mężczyźni wyginęli. Pozdrowienia dla Bellew i Fort

P.s. Bellew dla Ciebie duży plus za "nawracanie kolegów" smile smile smile

38

Odp: smutny bilans 30 latki

Kobiety, w takim razie załóżmy nowy wątek, może uda nam się kogoś nawrócić lub chociażby zrozumieć. Mam już nawet pomysł na tytuł. Buziaki.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

39

Odp: smutny bilans 30 latki

Kochany Motylku.. to taki standard smile  Netkobiety to chyba te, którym się nie udalo i mamy czas tu siedziec  pisac i czytac.. dni kiedy jestem szczesliwa i zagoniona nie otwieram forum.. Więc Witaj! smile  mam 32lata i.. gówno w zasadzie:)  ups - cuuuddoooowny dzieciak, dobry byly mąż i paskudne gnidy dookola (mezczyzni)

40

Odp: smutny bilans 30 latki

Witam wszystkie netkobiety smile)
Pierwszy raz odzywam się na tym forum i dołączam do grona - nie zawsze szczęśliwych kobiet, po 30ce, z bilansem dotychczasowego życia..hmmm / raczej na minus, no ewentualnie zero wink Czytam wypowiedzi dziewczyn i dobrze?? że nie jestem sama... Może do tych wniosków, jak część z Was, skłonił weekend? wink
Jestem...no własnie - nie wiem nawet jak określić, bo nie jestem niby sama, ale też nie traktuje tego "czegoś" jak związku o którym marzę i myśle każdego dnia. Cięzko w kilku słowach streścić życie i jak wyglądały moje doświadczenia. Były związki dłuższe, krótsze. Tera od ponad 3lat jestem/nie jestem z Panem, który był w separacji, w międzyczasie się rozwiódł. Ale mnie to nie cieszy, bo czuję się samotna - nic nas nie łączy, poza czasami chwilami bliskości. Zupełnie różne priorytety, wartości, czy nawet etapy życia (on dużo starszy, dzieci w szkołach średnich, generlanie uważa, że już osiągnął wszsytko i niczego więcej już nie chce, nawet ze mną). Więc starałam się kogoś znaleźć w międzyczasie, z kim mogłabym ułożyć życie, ale bez powodzenia. Wciąż określam siebie jako singielkę i tak się czuję, bo Pan nie określił przez te 3lata czy chce ze mną bć czy nie, po prostu jest, jest wygodnie. A ja  przeżywam katusze ciągle będąc w zawieszeniu, niby z kimś, ale sama. Nie sama, bo ktoś jest...Chore - uzależnienie? Możliwe.
Najbardziej dobijają mnie samotne wieczory czy weekendy, których nie spędzamy razem, ewentualnie tv. A ja wciąż marzę od kilku lat o podróżach, o wyjściach...o nie byciu samą... Może też wystarczyłoby towarzystwo koleżanek, znajomych, przyjaciół. Ale nie mam tutaj, bo jestem "napływowa" i nie udało mi się tutaj nawiązac kontaktów. Starałam się przez internet, ale bez powodzenia. Teraz planuję zorganizować jakiś wyjazd w weekend majowy i chce się gdzieś ogłosić, jako szukająca towarzystwa do podróży (i czuję się naprawdę głupio, a nawet jestem zażenowana).
Jestem osobą towarzyską i otwartą, ale nie wiem jak mam się określić, skoro wszsytkie znajmości damsko-męskie - muszą prowadzić tylko do jednego / a ja chce z kimś porozmawiac, iść do kina, czy na kawę -po prostu mieć jakiegoś bliskiego-dobrego duszka. To za dużo??

Pozdrawiam cieplutko wszsytkie 30ki smile

41

Odp: smutny bilans 30 latki

adaga

to nie jest uzależnienie - > myślę że boisz się być sama

Wciąż określam siebie jako singielkę i tak się czuję -  to pierwszy schodek do zerwania "więzi"

Nie sama, bo ktoś jest...  --->
A ja wciąż marzę od kilku lat o podróżach, o wyjściach...o nie byciu samą.

"Ktoś" jest a ty marzysz o podróżach wyjściach to CHORE sad

i czuję się naprawdę głupio, a nawet jestem zażenowana NIE CZUJ SIĘ GŁUPIO A PRÓBUJ

Jestem osobą towarzyską i otwartą, ale nie wiem jak mam się określić, skoro wszsytkie znajmości damsko-męskie - muszą prowadzić tylko do jednego / a ja chce z kimś porozmawiac, iść do kina, czy na kawę -po prostu mieć jakiegoś bliskiego-dobrego duszka. To za dużo??

POPROSTU MÓW TO CO MYŚLISZ NA SAMYM POCZĄTKU WTEDY NIE BĘDZIE ROZCZAROWAŃ

42

Odp: smutny bilans 30 latki
adaga napisał/a:

Teraz planuję zorganizować jakiś wyjazd w weekend majowy i chce się gdzieś ogłosić, jako szukająca towarzystwa do podróży (i czuję się naprawdę głupio, a nawet jestem zażenowana).
Jestem osobą towarzyską i otwartą, ale nie wiem jak mam się określić, skoro wszsytkie znajmości damsko-męskie - muszą prowadzić tylko do jednego / a ja chce z kimś porozmawiac, iść do kina, czy na kawę -po prostu mieć jakiegoś bliskiego-dobrego duszka. To za dużo??

Droga adaga
    nie powinnaś się czuć głupio a nawet zażenowana...nie jesteś jedyną kobietą, która czuje się i jest samotna. Niby ktoś jest ale tak naprawdę nie ma z kim spędzić wolnego czasu. Znajomi niby mają czas ale tak na prawdę mają swoje sprawy, rodziny i kredyty na plecach.
    Powiem Ci co zrobiłam w zeszłym roku. Byłam już tak zdesperowana (tak to dobre słowo) tym, że nie będę miała z kim spędzić wakacji i zalogowałam się na stronce gdzie single poszukują towarzysza podróży.  I co? Poznałam koleżankę, z którą spędziłam cudowne 2 tygodnie w Grecji. Mój akt desperacji (choć może ryzykowny)okazał się strzałem w dziesiątkę!!!
Nie masz pojęcia ile jest osób, które chętnie wyskoczą na majówkę?jak nie spróbujesz to się nie przekonasz?
Pozdrawiam Cię serdecznie

43

Odp: smutny bilans 30 latki

Dziewczynki! Na WELENTYNKI życzę nam wszystkim m i ł o ś c i przez WIELKI M!. Duże buziaki dla wszystkich Was. Na nas też ktoś gdzieś czeka! Głowy do góry. Buziole

44

Odp: smutny bilans 30 latki

cześć,
czemu od razu zakładać, że smutny bilans? nie rozumiem...
życie nie może być "cukierkowe" bo można by mdłości dostać tongue
ja na 30 urodziny kupiłam sobie motocykl i zrobiłam prawko smile

Niewinne początki - ale się staram wink

45

Odp: smutny bilans 30 latki

Wow big_smile BRAWO Anabell - powinni Cię pokazywać jako wzór dla wszystkich malkontentów. Podziwiam, popieram i ciutek zazdroszczę big_smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

46

Odp: smutny bilans 30 latki

Mój billans -  28 lat, beznadziejna praca i facet który mnie wczoraj rzucił na 3 miesiące przed ślubem - bo nie jest gotowy na ślub. Macie jakieś propozycje jak żyć i się nie poddać?

47

Odp: smutny bilans 30 latki

Adaga i wszystkie inne milosniczki podrozy:

Alez w szukaniu damskiej przyjazni nie ma niczego zenujacego, a wrecz przeciwnie! :-) Czesto mowi sie, ze kobiety sa jak koty i nie potrafia sie miedzy soba dogadac... To nie musi byc prawda jesli tylko kobiety sa dojrzale!
Ja jak najbardziej pisze sie na majowke, wyjazd do Grecji, albo do Turcji (nie bylam ani w Grecji ani w Turcji, ani na majowce!) a moze do Indii? Zawsze chcialam pojechac do osrodka medytacyjnego Osho w Pune, jesli ktoras jest zainteresowana jakakolwiek z wyzej wymienionych opcji - nie ma nic lepszego niz skupienie sie na wspolnym celu i zawarcie super znajomosci :-)

Adaga - to gdzie chcesz jechac na ta majowke? :-)

48

Odp: smutny bilans 30 latki

Witajcie forumowiczki. Przepraszam, że tak późno wink
Myśłałam o wyciecze objazdowej na Bałkany z Raibowtours. Słyszałam tu i ówdzie dużo ciekawego, więc może warto spróbować. A w międzyczasie na stroenie dla aktywnych - znalazlam jeszcze zimowy wyjazd do Karpacza - nie byłam,a może ktoś może coś podpowiedzieć / wyjazd w połowie marca - na cały tydzień / co Wy na to?
Wspaniałego dnia - powalentynkowego, czyli kolejnego i kolejnych wspaniałych dni smile)
Aga

49

Odp: smutny bilans 30 latki

Adaga, jejku o niczym innym nie marzę, by wyjechać i chłonąć góry... Dałaś mi do myślenia. Buźka.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

50

Odp: smutny bilans 30 latki

Witam moj bilans.Mam 28 lat i 4 miesiace temu zostawil mnie po 10 latach facet,ktorego kochalam ponad wszystko na swieci.A teraz jestem sama ale nie samotna mam wielu przyjaciol na ktorych moge zawsze polegac,prace rodzinke.Ale najgorsze sa dla mnie samotne niedzielne wieczory.

51

Odp: smutny bilans 30 latki

Ja juz nie potrafie byc dbajaca i czula kobieta dla nikogo, gdyz sama nie jestem zadowolona z wlasnego zycia i szczesliwa sama ze soba wiec jak mam cos dac innej osobie.

co do milosci/zwiazkow jestem rozczarowana ze nigdy nie dostalam od faceta tyle uczucia, tyle staran o zwiazek ile sama dawalam .........nie mam zatem juz zadnej motywacji do tego by dawac.....i byc czulą.

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

52 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-02-18 10:28:00)

Odp: smutny bilans 30 latki

I jeszcze coś - jak mozna sie starac i byc czula dla kogoś/dla drugiej strony ktora sie nie stara, nie chce rozmawiac, nie dba o swoj wyglad (fuj), nie rozwija sie intelektualnie, wisi na tobie, jest nieporadny i nie ma planow na zycie.....?

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

53

Odp: smutny bilans 30 latki

Motylku, czyżbyś pisała o moim (już niebawem nie) mężu?

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

54

Odp: smutny bilans 30 latki

Agau musiałam się wyżalić tutaj,ale widzę że Wy macie podobne doświadczenie i głupio mi że tylko ja sie wyżalam nad sobą. Jest mi przykro że tak się dzieję, że jedna strona daje a druga nie chce np. z lenistwa, niedbalstwa zazwyczaj. Załamać się można też niedojrzałością facetów.
Może nie jestem starą kobietą ale wiary w fajny związek mam coraz mniej sad zeby nie powiedzic ze nie mam prawie wcale. Może za dużo wymagam i nie godzę się na wszystko.A może po prostu wybieram i trafiam na bałwanów i frajerów...

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

55

Odp: smutny bilans 30 latki

motylek79
znamy się trochę bo czytałyśmy swoje posty więc mój bilans tez nie wyszedł rewelacyjne a aprwde pisząc po niżej normy 2 nieudane związki w tym jeden zakończył się dla mnie naprawdę tragicznie nie będę wnikać w szczegóły za długa historia jeden przelotny romans hmm... jeśli wogóle można to tak nazwać. Zostałam porzucona zdradzona bez pracy bez mieszkania - myślał że upadnie i już nie powstane ale nie dałam się - znalazłam pracę potem mieszkanie odżyłam ale nie było łatwo jak mieszkałam z rodzicami to starałam się nie pokazać że cierpię ale jak zamieszkałam sama szlochałam do poduszki co wieczór. Ale powiedziałam pewnego dnia dosyć kobieto weź się w garść i pomyśl o sobie!!! I myślę o sobie swoich dzieciach a najważniejsze że potrafie się uśmiechać . Więc koleżanko GŁOWA DO GÓRY 30 TO NIE EMERYTURA I NIE CZAS NA UMIERANIE IDZIE WIOSNA CZAS NA MIŁOŚĆ . tego Tobie życzę z całego serca

Byłam kryzysową narzeczoną .....
(tydzień) smile

56

Odp: smutny bilans 30 latki

Motylek79,nie jesteś jedyna ze swoim zdołowaniem.Ja także jestem bez pracy.W koło to samo,pranie sprzątanie,gotowanie.W pośredniaku,zero ofert pracy.Cały czas szukam,ale naprawdę jest ciężko.

57

Odp: smutny bilans 30 latki

A ja napiszę coś bardziej pozytywnego smile

U mnie to wszystko potoczył sie bardzo szybko...aż nie raz myśle że za szybko big_smile

Mam 23 lata może dopiero a może już. Kończę studia techniczne, praca to moja pasja. Od zawsze chciałem robić to co kocham. I tak sie stało. Nie szczeście przypadek czy coś innego. Pasja i petarda do przodu - i mam to co mam !
Od czerwca startuję z własną firmą. Zaleta taka że nie trzeba wstawać do pracy na 6 czy 7 big_smile wink
Zero związków na koncie. Przelotne znajomości. I niech tak zostanie.
A tu nagle 2 lata temu poznałem, świetną kobietę. Strzał w głowe, Zakochnie a raczej miłość od pierwszego wejrzenia. I moje "zapewnienia" co do związków porwał wiatr.

Od stycznia 2011 - własne mieszkanie. Od Siepnia 2011 -SLUB z moją królewną.

Już,a nie za Szybko, a jesteś pewnien,a zastanów sie jeszcze - gadki znajomych i rodziny. Długo tak nie pogadali... smile
Zero zmian. Całe życie z nią i całe życie razem!

Plany - jakie ku...a plany ?! Możecie sobie planować to co chcecie ale i tak w mgnieniu oka los wam wszystko odbierze! Myślce o chwilach teraźniejszych a nie o tym co bedzie za 2-3 lata!
Ludzie weźcie sie za Siebie bo od narzekania nie wyzdrowiał jeszcze nikt. Załamałeś sie to wykopałeś sobie grób, chcesz odpoczywać to nie czekaj tylko coś w tym  celu rób - bo powiększysz grób.
Wzruszający ramionami nie są w stanie pomóc sobie sami - tym bardziej innym...


GłOWA DO GóRy i - PRZED SIEBIE !!!!!

06.08.2011  --> Nasz ślub smile

58

Odp: smutny bilans 30 latki

Motylku, nie wiem, jak Ty, ale ja mam dość takich słów: weź się w garść, jutro będzie dobrze, jak ma być dobrze, kiedy cały świat wali się na głowę... Zakochany 23-latku, pogadamy za 10 lat, a nóż Tobie wyjdzie,  ja nie wierze w miłość. Dziewczyny, nie rozumiem tylko jednego, dlaczego wszystko zmienia się po ślubie, to tak, jakby przyszła ta magiczna 12 godzina i czar prysł. A może to my-kobiety jesteśmy sobie winne, że na partnerów wybieramy własnie debilów. Już sama nie wiem. Buziaki.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

59

Odp: smutny bilans 30 latki

Samo gadanie w stylu: wez sie w garsc zazwyczaj nic nie pomaga a wrecz denerwuje. Jak ktoś nie ma pracy i rodzina mowi Tobie wez sie w garsc to nic przeciez nie pomoze w znalezieniu jej. Ja ostatnio czuje sie lepiej psychicznie - 2 miesiace spedzilam za granica w dosc ciezkiej ale dobrze platnej pracy, troche stanelam na nogi i teraz znowu planuje pojechac na kolejne dwa, a potem szukac pracy w polsce. wierze ze mi sie uda. Jest lepiej... jak się czlowiek rozejrzy dookola, albo chocby tu od razu lepiej sie czuje ze nie jest sam ze swoimi problemami, bo Wy macie przeciez takie same lub podobne.
Fakt zycie na pewno nie konczy sie na 30 stce i jest czas zeby cos tworzyc na nowo.....:-)

Pawcio to zycze szczesia z ta kobietą, skoro jestes jej pewien. Moze niektorym sie udaje za 1 razem.

Co do milosci to nie wiem czy istnieje...ja teraz nie szukam milosci, tylko powiedzmy że braterstwa dusz, bardziej przyjazni niz milosci....
a noz cos znajdę.....ale ostrożnie........

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

60

Odp: smutny bilans 30 latki

Ostrożnie, masz rację Motylku, ja również nie szukam miłości, bo po prostu w nią nie wierzę, a to może przez to, że wreszcie dorosłam. Faktycznie brak pracy czyni człowieka bezużytecznym i daje poczucie beznadziei. Jestem w tej dogodnej sytuacji, że na brak pracy nie narzekam, ale za to mam na utrzymaniu dom z kredytem i dziecko, więc ledwo ciągnę koniec z końcem. Wierzę również w to, że my-kobiety na zakręcie jesteśmy silne, pomimo wielu chwil zwątpienia i nie odpuścimy tak łatwo, żyć trzeba i mierzyć się z nim każdego dnia. Trzymaj się Motylku cieplutko, motyle przecież zachwycają i są piękne, więc na pewno im się uda. Pozdrawiam smile)

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

Posty [ 1 do 60 z 81 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » smutny bilans 30 latki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018