Cachmir, wybacz za "bzdury" napisane na podstawie 7-letniego doświadczenia w biurze podróży i 6-letniego doświadczenia w okazjonalnej pracy jako pilot... Z pewnością Ty wiesz lepiej niż osoba, która, m.in. pilotów zatrudniała...
1. Pilot nie jest traktowany jako uniwersalny przewodnik na cały świat. Praktycznie nigdy nie jest zatrudniony na umowę o pracę. Dostaje konkretną propozycję od biura podróży, i, jeśli czuje się na silach jej sprostać - przyjmuje. Jeśli nie czuje - nie przyjmuje. Ubiegając się o zatrudnienie w jakimś biurze również powinien zaznaczyć kierunki, które preferuje (np. tylko wyjazdy krajowe, czy np. Włochy).
2. Pilot rezydent to zupełnie inna bajka. Tam znajomość języka jest niezbędna. I kilka innych atutów, między innymi obrotność na pograniczu kombinatorstwa. I ogromna dyspozycyjność, żeby np. na kilka miesięcy móc wyjechać w inne miejsce świata. Nikt nie zaproponuje rezydentury świeżynce dopiero po kursie, bo to najbardziej odpowiedzialna wersja pracy pilota. I najbardziej dochodowa 
3. Po Polsce najczęściej się jeździ z wycieczkami polskimi. Jeśli dostaje się propozycję grupy obcokrajowców i nie umie się z nimi dogadać to się taką propozycję odrzuca.
4. Żeby mieć wpisany język w legitymację pilota trzeba zdać egzamin. Tymczasem, żeby jeździć za granicę z grupami polskimi wystarczy znajomość języka na znacznie niższym poziomie niż jest wymagany na egzaminie. Po prostu tyle, żeby móc się jakąś tam łamaną angielszczyzną porozumieć, kiedy zajdzie taka potrzeba.
5. Topografia mapy na całym globusie? A po co? Owszem, trzeba mieć sporą wiedzę ogólną. Ale kiedy dostajesz/przyjmujesz propozycję konkretnej trasy - po prostu poświęcasz trochę czasu na zapoznanie się z tą trasą i jej atrakcjami. Fakt, dobrze mieć jakiegoś przydatnego "konika". Np. jeśli pasjonujesz się folklorem, to, zamiast o głębokości jezior, kładziesz większy nacisk na kulturę ludową danego kraju czy regionu, opowiadasz o muzeach, ciekawostkach z dziedziny, o której wiesz dużo i sprytnie pomijasz informacje z dziedziny, która Ci nie leży.
Dlatego uważam, że do pracy pilota potrzebne są tylko dwie cechy: komunikatywność (wystarczy po polsku
) i zaradność. Brak czegokolwiek innego można nadrobić tymi cechami. Praca pilota ma bardzo wiele odmian i odcieni - można się wpasować w któryś odcień, nie trzeba prezentować sobą całego przekroju barw.
I na koniec coś o rekrutacji. Najtrudniej jest zacząć. Tu potrzeba trochę szczęścia. Sama pamiętam ile czasu spędzaliśmy przegrzebując dziesiątki CV nowych pilotów i obdzwaniając WSZYSTKICH, bo na gwałt potrzebny był pilot na jakąś trasę. Kiedy któryś pilot wykazał zainteresowanie i mógł danego dnia jechać - dostawał to konkretne zlecenie. Jeśli się sprawdził - dostawał kolejne, bo nie był już anonimową postacią z kupki CV. Bo w "normalnych" sytuacjach zatrudnialiśmy pilotów, którzy już z nami współpracowali, w sytuacjach podbramkowych (a często się zdarzały) - kogokolwiek, kto miał papiery i nie sprawiał wrażenia ostatniej pierdoły podczas rozmowy telefonicznej.