Witam,
Macie jakieś sposoby jak przetrwać ten trudny dla nas czas bez łez, wspominania i użalania się nad sobą?
Podobne tematy
Tak, jest sposób. Po prostu nie użalaj się nad sobą, potraktuj ten dzień, jak zwykły normalny dzień w roku. Jeśli nie potrawisz i poddajesz się komercji, to może zostań w domu, nie wychodź na ulicę, nie wpadaj na pomysł, aby iść do kina, albo do baru, żeby nie mieć styczności z zakochanymi parami. Skompletuj sobie filmy nie o miłości, poczytaj książkę nie o miłości, albo po prostu posiedź cały dzień w łózku. Możesz też umówić się z kimś, kto także jest sam, ale nie radzę wychylać nosa na ulicę, bo złapiesz doła, wszędzie będę zakochani.. którzy, akurat w tym dniu będą sobie tjutać do uszu, dla odmiany, bo na codzień, to pewnie nie jest już tak kolorowo. Prawda jest taka, że dzień zakochanych, zakochani mają codzień.
Jak napisała Kaja83 - nie ulegać komercji i cierpliwie czekać na 8 MARCA ![]()
4 2011-02-06 09:58:19 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-06 10:00:14)
Waentynki i 8 marca to tylko durne daty. Co zrobic? Nic. Śmiac sie z takich głupich dni, na których kase zbijaja producenci serduszek, sprzedawcy kwiateczków i innych dupereleczków. A 8 marca rajstop i tulipana.:(
A ja znalazłam taki sposób, że wręcz najfajniejsze moje Walentynki spędziłam akurat świeżo po rozstaniu z facetem
Zaprosiłam na noc kumpelę, ona przywiozła wino, chipsy i sześciopak piwa, zrobiłyśmy dobre jedzenie i oglądałyśmy filmy (bynajmniej nie komedie romantyczne)
Było naprawdę przyjemnie i nawet nie zwróciłam uwagi na jakiekolwiek zakochane pary - nie musiałam nawet wychodzić z domu ![]()
Oczywiście zgadzam się, że to tylko umowna data, ale jednak to mocno irytujące, kiedy ty wciąż przeżywasz rozstanie, a Twoi znajomi "misiują" do siebie i cały czas się obściskują.
Ja tam sobie upiekłam ciasto w kształcie penisa
Bo przetrwanie Walentynek oznacza u mnie niechęć do wszechobecnych serduszek, różów, misiów i innych cholerstw. Jak macie ochotę zobaczyć efekty, to zdjęcia są na moim blogu (barkuchnia na blogspocie) ;>
Ja tam sobie upiekłam ciasto w kształcie penisa
Bo przetrwanie Walentynek oznacza u mnie niechęć do wszechobecnych serduszek, różów, misiów i innych cholerstw. Jak macie ochotę zobaczyć efekty, to zdjęcia są na moim blogu (barkuchnia na blogspocie) ;>
Świetny sposób na chwilę radości - zjeść penisa.
Dla mnie nie ma już takiego święta, lampka boskiego winka, świetny film na DVD i wieczór zaliczony. Żadnego wspominania o dawnych czasach i byłym penisku.
Powiem wam,że pierwszy raz od dawna nie jest mi źle w ten dzień-traktuję go jak każdy inny-od wczoraj jestem rozwiedziona i wiecie co-czuję ogromną ulgę,że pozbyłam się tyrana a wsztsko przede mną:) a czteropak piwa, pogaduchy to miałam wczoraj. Zaczynam nowe życie w którym nie dam sobą pomiatać i nie będę już taka łatwowierna.
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich:)
alez mi swieto:) Halloween tez tak przezywacie? Rozumiem samotnosc w Wigilie, bez bliskich ale swieto amerykanskich "zakochanych"?:)) Czy sama czy nie, mam je generalnie gdzies. I nie znosze demonstrowania uczuc "danego dnia" - podobne zdanie mam odnosnie dnia kobiet, dnia matki, ojca, dziecka itp. Albo sie kocha kazdego dnia albo lepiej sobie te sztuczne obchody darowac.
Oczywiscie producentom z Chin oraz rodzimym sprzedawcom im wiecej swait tym bardziej w smak;)
heh, kurna, jak przetrwać 14go... 15go i w ogóle jak to wszystko przetrwać
? panie premierze, jak żyć!? ![]()
11 2012-02-14 15:10:11 Ostatnio edytowany przez Liwia (2012-02-14 15:11:50)
Ja tam sobie upiekłam ciasto w kształcie penisa
Bo przetrwanie Walentynek oznacza u mnie niechęć do wszechobecnych serduszek, różów, misiów i innych cholerstw. Jak macie ochotę zobaczyć efekty, to zdjęcia są na moim blogu (barkuchnia na blogspocie) ;>
Brawo!!! Podoba mi się!!!
![]()
Nadzieja82.....Mussako.........super się czyta ![]()
Ja tam sobie upiekłam ciasto w kształcie penisa
Bo przetrwanie Walentynek oznacza u mnie niechęć do wszechobecnych serduszek, różów, misiów i innych cholerstw. Jak macie ochotę zobaczyć efekty, to zdjęcia są na moim blogu (barkuchnia na blogspocie) ;>
dobra dobra, ale wokol penisa (rozowego:) od serduszek az sie roi:)
Ciekawe co by moj przyaciel powiedzial, jakbym mu breloczek do kluczy w ksztalcie penisa podarowala?:)) kupa mieci rzecz jasna;)