Diagnoza zakochana wariatka. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Diagnoza zakochana wariatka.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Diagnoza zakochana wariatka.

Kawał mojego życia a potem.
Mój toksyczny mąż naprawiał samochód z moim kolegą "D" z pracy. Potem flaszka u nas w domu i zaczęło się. Pojechałam odwieść D do domu ale zajechaliśmy do restauracji bo D chciał się napić piwa .( A co mi tam , przysługa za przysługę) . Siedzimy tak D gada i gada o swojej miłości ,a ja słucham (bo i co mam gadać). I nagle EUREKA : siedzę sobie z facetem jak z bajki , kominek obok się pali ,tak sobie "gadamy". JA TEŻ ZASŁUGUJĘ NA CUDA.Moje życie może być lepsze.
No dobra dalej gadamy o tym , o tamtym .O dobrym jadle i kanał D rzuca hasło "kiedyś musimy się wybrać do PEWNEJ restauracji na makaron" . Ok ja luzik , przyjęłam do wiadomości.
Potem szok dojeżdżamy pod jego Dom a on z namiętnym pocałunkiem wyskakuje.Kurcze ale mnie zaskoczył ( głupia i naiwna jestem) żonaty facet, wychodzi z żoną innego faceta i taki numer . Szok po prostu szok. Moja reakcja - niewłaściwa niestety. SZARA- NIE CZARNA smile. Nie posiadam naturalnych reakcji obronnych w takiej sytuacji. Powrót do domu .
I zaczęło się na dobre. Do pracy po urlopie wracam ja ,najszczęśliwszy człowiek na świecie ,ktoś kto do wczoraj zamykał się przed ludźmi a  dzisiaj chce być jak najbliżej, jak najwięcej ,oddychać powietrzem ,którym oddycha ktoś inny. (Tyle zmarnowanego czasu do nadrobienia ) . Wiem przeginałam , teraz to wiem , ale wtedy och . Chciałam pogadać na spokojnie nie w biegu , potrzebowałam jego zgody na rozmowę by móc otworzyć się i szczerze pogadać i popełniłam 1 zbrodnie . Zapytałam o ten " obiad" , zbył mnie powiedział ok i olał. A Ja , no co popełniłam kolejną 2 już zbrodnie .POPROSIŁAM O POMOC , spytałam koleżanki starszej o 17 lat co mam zrobić , żeby namówić D na ten obiad. Dostałam rade " pozwól mu być mężczyzną " Tylko jak pozwolić cudzemu facetowi ,żeby był mężczyzną , chcąc żeby był tylko kolegą
C.d.N

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Diagnoza zakochana wariatka.

I co byl ten obiad? Czekam na dalsza czesc hehe

3

Odp: Diagnoza zakochana wariatka.

oj i ja czekam big_smile

"Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej."

4

Odp: Diagnoza zakochana wariatka.

W moim domu zrobiło się magicznie od Twej opowieści. Opowiadaj dalej Kochana, czekamy...:)

5

Odp: Diagnoza zakochana wariatka.

Z obiadu nici . Oj trochę się wkurzyłam faktem ,ze dogadać się nie mogę i proste tłumaczenie ,że niczego nie oczekuje i nie o sprawy damsko męskie tu chodzi ,tylko o mnie o coś o czym nie chce gadać nie przynosi rezultatów i kazałam mu się wypchać.
Minęło trochę czasu ,ja ciągle na huśtawce między radością , nadzieją -walka by wytrwać w radości a poddaniem czyli czym (życiem w zawieszeniu,powrotem do wycofania się od ludzi ). Kurcze całą noc myślałam czy może jednak się zakochałam ,tak sobie myślałam aż wymyśliłam ok niech będzie jestem zakochana. Moja miłość trwała może 2 sekundy bo serce nie sługa a rozumek,on trwał przy swoim ( jedynie co czuje do tego faceta to wdzięczność za chwilę rozmowy,która była tylko i aż ).
Potem ranek ,zaatakowana przez w/w koleżankę że mam się przyznać do tego iż zakochałam się w D , mówię jej ot tak bez zastanowienia,że nie.D jest dla mnie jak brat ( ciekawostka mój dziadek urodził się w tej samej miejscowości co D, ale nie mojej a mój rodzony brat O 10 lat starszy ode mnie ,którego zawsze musiałam gonić big_smile jest tak jak D numerologiczną 7 a nawet znak zodiaku ten sam mają). znowu mnie olśniło a właściwie poczułam ,że przestałam się miotać "jak ptak wypuszczony z klatki po latach niewoli",że jestem bardziej spokojna .I POPEŁNIŁAM 3 zbrodnie , głośno pomyślałam ,że potrzebowałabym "dostać" coś od D. dla równowagi. Jedyne co przyszło do mojej starej ale niedoświadczonej główki to zaprosić go na niezobowiązujące piwo po pracy w ramach podziękowania a jednocześnie było by "gwarantem" tego ,że D rozmawia ze mną bo chce.
Oczywiście na piwo tez nie poszliśmy.Bo powiedziałam pani Ł , bo on z żoną chodzi. Kurcze kapituluje albo i wymyśliłam mogę D zaprosić na kawe ( przerwę śniadaniową ) do siebie . Pomyślałam ,"posprzątałam" twórczy bałagan w dokumentach i .....rano przychodze do pracy ,potem D a jędza Ł od razu do ataku ,zaczyna się wyśmiewać że chce D zaprosić na kawe do siebie itd. ( oczywiście pokłóciłyśmy się a ja znowu wyszłam na wariatkę) . (okazało się ,że cały czas podburzała D przeciwko mnie)
Wtedy moje serce pękło na pół .
Połowe życia starałam się żyć po mimo gwałtów  nie mówiac nikomu a gdy postanowiłam walczyć o siebie , to nawet taka drobnostka jest poza moim zasięgiem , przez stawiane mi kłody pod nogi. 
cdn.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Diagnoza zakochana wariatka.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018