Jak to jest... czy dla faceta finał na twarz kobiety jest tak bardzo podecający? Dziewczyny czy nie uważacie czasem, że to jest troche poniżające? A może to lubicie? Jeśli tak, to dlaczego?
Podobne tematy
Dla mnie byłoby to poniżające. W japońskiej kulturze starożytnej
takie zachowanie (trzeba zaznaczyć że grupowe)ma na celu poniżyć kobietę. Nazywa się bukkake. Dziś już zmienia się sens tego, ale nie będę się wdawać w szczegóły. W mojej ocenie jest poniżające.
3 2011-02-03 22:31:39 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2011-02-03 22:32:31)
Tego nie da się ot tak jednoznacznie określić. Każdy jest inny i to indywidualna sprawa. Jeśli obie strony podobnie do tego podchodzą (czyt. podnieca je to i czerpią z tego przyjemność lub dla odmiany - uważają to za uwłaczające i absolutnie tego nie "stosują") to nie ma problemu.
Dla mnie osobiście nie ma to nic wspólnego z poniżeniem, zresztą kobiecie też pozwalam na wiele ciekawych akcji. A gdy dodatkowo widzę jak jest wyzwolona i czerpie z tego autentyczną przyjemność to w ogóle nie ma tematu.
To tak jak w życiu: można klnąć jak szewc a można robić to z urokiem. Tak samo z seksem: można to robić standardowo bez fajerwerków i przez 15 minut a można się kochać z finezją przez godzinę. Wolę to drugie.
Dla mnie byłoby to poniżające. W japońskiej kulturze starożytnej
takie zachowanie (trzeba zaznaczyć że grupowe)ma na celu poniżyć kobietę. Nazywa się bukkake. Dziś już zmienia się sens tego, ale nie będę się wdawać w szczegóły. W mojej ocenie jest poniżające.
Jestem tego samego zdania co Bożena,swoją drogą nigdy jej nie miałam na twarzy i nie wiem jak to jest ale słyszałam o rewelacyjnej maseczce na twarz właśnie z spermy.Ale nie wiem moja dawna znajoma zamiast jej pomóc sperma na twarzy to jej zaszkodziła miała strasznie ze swoją twarzą musiała wybrać się do dermatologa.
Jak to jest... czy dla faceta finał na twarz kobiety jest tak bardzo podecający? Dziewczyny czy nie uważacie czasem, że to jest troche poniżające? A może to lubicie? Jeśli tak, to dlaczego?
Jeśli jej to nie przeszkadza to jest super
co tu ma być poniżające
nawet lepiej jak jest uległa a facet dominujący lub na odwrót jak kto woli ![]()
no ale dlaczego dla faceta to jest super?
7 2011-02-04 00:37:39 Ostatnio edytowany przez Dary (2011-02-04 00:40:03)
no ale dlaczego dla faceta to jest super?
Tu taj chodzi o uległość kobiety to tak zwany finał na buzi większość z nas to lubi, tylko nie każdy tak robi ,jeśli kobieta nie chce, jest to fajne uczucie podczas orgazmu który w danym momencie występuje u nas
coś podobnie jak reakcja kobiety podczas szczytowania ,jęki krzyki,drapanie itp ![]()
Bo faceci to zdobywcy. Taki akt powoduje, że On czuje że Ona jest zdobyta i jego własnością. Należy do niego. To coś jak pieski biegają pod drzewka i zaznaczają swoje terytorium.
Osobiście nie chciałbym mieć na twarzy żadnej spermy ![]()
U mnie jest znowu inaczej, mysle ze wole dochodzić w jej ustach niż gdyby nawet chciala na twarz, w sumie ze wzgledów higieny bo można za wiele ubabrac a potem musi to umyć, buzi jej nei dam bo fee, itp, Przy polyku zawsze może jeszcze i wacka umyć (zawsze popija wodą);p No i jej taki brak checi na maseczke wiec nie naciskalem
Dla mnie też byłoby to poniżające. Być może dlatego, że prawie każdy film porno ma taki finał. Od razu mam na myśli te panienki ze spermą na twarzy. Wiadomo jaki jest stosunek panów do takich dziewczyn. W życiu na to nie pozwolę.
Odpowiem: tak, kobieta ze spermą na twarzy wygląda sexy. Tak uważa większość facetów, tak uważam i ja.
Nie widzę w tym nic poniżającego, jeśli jest to sprawa między dwojgiem dorosłych, dojrzałych ludzi, którzy nie podchodzą do siebie przedmiotowo. Czym innym jest - wybaczcie mi dosadność - spuszczanie się na twarz laski w klubowym kiblu, a czym innym kiedy jest to zwykła zabawa partnerów we własnej sypialni. Gdyby to nie było fajne dla faceta, to nie byłby to najczęściej pojawiający się motyw w filmach dla dorosłych. Wybaczcie, drogie panie - w filmach porno nie bez powodu powtarzają się pewne motywy.
Gdyby to nie było fajne dla faceta, to nie byłby to najczęściej pojawiający się motyw w filmach dla dorosłych. Wybaczcie, drogie panie - w filmach porno nie bez powodu powtarzają się pewne motywy.
Ale ja nie chciałabym tych motywów przenosić do sypialni ![]()
Właśnie z tego względu, że pojawia się to w filmach porno jest dla mnie obrzydliwe. Co nie oznacza, że nie oglądam tego typu filmów
Ale nie chciałabym, żeby na mojej twarzy wylądowała sperma faceta, którego kocham (jak to beznadziejnie brzmi w tym kontekście).
13 2011-02-04 11:48:56 Ostatnio edytowany przez Shiseido (2011-02-04 11:49:26)
Dla mnie to ponizajace..
Kubo, mam pytanie do Ciebie, napisales, ze nidalbys jej buzi, gdybys ``skonczyl`` na jej twarzy, a kiedy konczysz w ustach, to jak to u Was jest? Musi isc umyc zeby, zanim dasz jej buzi
?
Nie czepiam sie, ale jestem ciekawa
U mnie jest znowu inaczej, mysle ze wole dochodzić w jej ustach niż gdyby nawet chciala na twarz, w sumie ze wzgledów higieny bo można za wiele ubabrac a potem musi to umyć, buzi jej nei dam bo fee, itp, Przy polyku zawsze może jeszcze i wacka umyć (zawsze popija wodą);p No i jej taki brak checi na maseczke wiec nie naciskalem
Dla mnie to troche dziwne - "kochanie połknij wszystko ładniutko, ale nie nie nie, nie dam ci buziaka bo miałaś coś obrzydliwego w ustach".
Szczerze - gdybym usłyszała coś takiego (albo facet dałby mi odczuć że tak myśli) to potem raczej dłuuuugo by takiego rodzaju pieszczot nie posmakował.
A co do pytania w wątku - tak, taki widok jest seksi. Nieziemsko mnie to kręci ![]()
Dla mnie to nie jest poniżające, bo skoro robią to osoby, które się kochają i się na to godzą, to gdzie tu poniżenie? Jednak nie lubię finału na mojej twarzy. Nie podoba mi się to. Nie ukrywam, że dużą rolę w moim nastawieniu do tego odegrały filmy porno, gdzie wygląda to po prostu fatalnie. Nie chcę tak wyglądać. Mój facet nie naciska, bo wie, że tego nie lubię. Parę razy się zgodziłam, ale nie czułam się z tym faktem dobrze, nie nakręcało mnie to.
Z jakichś względów na finał w ustach się zgodziłam, ale na twarzy już nie. Coś w tym jednak jest i jeśli zostanę kiedyś do tego zmuszona, dopóki sama nie zmienię zdania, to pan dominator będzie musiał albo zdjąć koronę albo podreptać w niej do swojej bratniej duszy, bo ja nią na pewno nie będę.
No i to chyba nieprzyjemne, kiedy niechcący wpada to do oka albo do dziurki w nosie.
finał w ustach okrej,ale bez połykania. jestem typem 'obrzydliwca' i na pewno miałabym odruch wymiotny.
Na twarzy jeszcze nie kończył,ale czemu nie.Wszystko przede mną. To nie jest poniżające ani zboczone według mnie.
Jeżeli ludzie się kochaja i szanuja,ale spelniaja swoje fantazje,to nie ma mowy o ponizaniu.
Ja uważam że to głupie bo co to za różnica gdzie facet skończy skoro do samego szczytu nie doprowadzi go ten widok tylko to co zanim go osiągnie...
Myślę też że gdyby faceci nie widzieli czegoś takiego w swoim życiu ani w filmach czy gdziekolwiek to by nie mieli takich pomysłów i nie potrzebowali by tego czynić...
To filmy lasują "niektórym" facetom mózgi...a my kobiety później musimy się do tych kobiet, które to robią przeważnie dla kasy a nie satysfakcji upodabniać...
Więc drodzy panowie,gdybyśmy chciały takie rzeczy wyprawiać to same byśmy to proponowały a skoro nie mówimy że mamy akurat takie pragnienie aby mieć wasze nasienie na twarzy to powinniście sami się domyśleć że to nas nie kreci...
Są kobiety które to uwielbiają a są tez takie które się tym nie zachwycają..Jeśli mężczyzna trafi na taką co to lubi to prędko się o tym dowie a jeśli na taka co tym się gorszy to ona nie mając takiej prośby abyście uczynili to na twarzy to powinniście się kapnąć że ona z tego frajdy mieć na pewno nie będzie...
Temat spermy na twarzy nie jest jeszcze aż tak odrażający i poniżający jak np. sikanie czy wydalanie kału na osobę drugą,więc drogie panie...Cieszmy się może i z tego że nasi mężczyźni wola widzieć na naszych twarzach nasienie niż np. własny kał ![]()
Bo z dwojga złego to lepiej już w stronę spermy,co też nie jest aż takie super... ![]()
Hmm...ja to powiem tak. Dawniej dla mnie też to było obrzydliwe. Ale odkąd poznałam faceta, którego naprawdę pokochałam uważam, że to nic złego. Wręcz bardzo podnieca mnie jak widzę, że jest zadowolony gdy mam spermę na twarzy lub w buzi. I wcale nie brzydzi się mnie potem pocałować. Tylko nie piszcie proszę, że w takim razie jest gejem, bo całuje mnie w usta, po tym jak mi się w nie spuści
To naturalna reakcja , że jak kogoś kochasz, jest ci z nim dobrze i przed chwilą mieliście cudowny stosunek to pojawia się chęć pocałunku. Poza tym lepszy jest facet, który ma fantazję kończyć swojej kobiecie na twarzy niż chociażby trójkąty czy jakieś inne chore stosunki. Dla mnie to nic złego, wręcz przeciwnie. Wiem wtedy, że działam maksymalnie na swojego faceta, a to dla mnie najważniejsze w seksie.
To wszystko fajnie się pisze. Ale ilu facetów lubi spermę na swojej buzi - znikoma ilość. Smak przeważnie nie za bardzo i zapach także. Bez przesady z tą spermą. Jestem facetem i jakoś nie potrzeba mi wydalania tego na czyjąś twarz by być zadowolonym... Powiem tak - nie chcę tego robić na kobiecie którą kocham, na każdej innej - ok
dla mnie to też jest Trochę poniżajace i jakoś się jeszcze na to nie zgodziłam, ale może w końcu dojrzeje do takiej decyzji i sprawie przyjemność mojemu facetowi bo wiem że jego taki widok bardzo by kręcił,nie mam pomyslu na prezent walentynkowy więc może się przełamie:) jak to się mówi najgorszy pierwszy raz.
Już ktoś tu podobnie pisał... Ja również uważam, iż to głównie filmy porno uczą naszych facetów takich zachcianek. Gdyby nie te filmiki to ciekawa jestem ilu facetom takie fantazje przyszłyby do głowy? Porno jak każdy produkt próbuje wmówić kolejną "niezbędną" potrzebę, którą teraz rzekomo trzeba zaspokoić.
Uważam, że faceci fascynujący się filmami porno niestety stają się zmanierowani i zapominają o swojej partnerce, o tym, że jej też powinno być dobrze, jej też powinno się podobać.
Najbardziej mnie wkurza, że te filmy fałszują rzeczywistość, a faceci czasem tracą dystans pomiędzy fikcją, a prawdą. I później są przekonani, że każda kobieta uwielbia i jedyne o czym marzy to mieć przykładowo spermę na twarzy itp. Myślą potem, że jeśłi ich seks nie jest odzwierciedleniem scen z filmów to znaczy, że z partnerką mają problem.
Nie twierdzę, że wszytskie te pomysły są złe. Nie twierdzę też, że niektóre kobiety nie lubią pewnych urozmaiceń, ale fajnie aby facet właśnie dostrzegł tą swoją partnerkę i ją zauważył. Aby się zainteresował tym co ona chce, o czym marzy, co lubi. I aby nie myślał tylko o swoich potrzebach, ale także o niej. I nie burzył się jak "dzieciak w piaskownicy" kiedy ona może np. czegoś nie lubić. Niektórzy faceci powinni się zastanowić, czy niektóre ich potrzeby to oby na pewno ich potrzeby, czy może tylko zachcianki?
Wszystko jest dla ludzi, jeśłi oboje tego chcą nie ma problemu. Myśle, iż dużo zależy od motywacji, od tego czym się ktoś kieruje. Jeśli partnerzy się nawzajem szanują i kochają to jest OK. Jeśli pewne sytuacje łóżkowe dzieją się spontanicznie i za wspólną zgodą to może być całkiem zabawnie ![]()
Czy sperma na twarzy jest dla kobiety upokarzająca? Myślę, że to zależy od tego jak oboje to rozumieją i do tego podchodzą.
Ale samo takie stwierdzenie wypowiedziane przez mężczyznę: cyt. "tu chodzi o uległość" już kojarzy mi się z upokorzeniem. Czyli co facet chce czuć przewagę nad kobietą, że on dominuje, a ona robi wszytsko co on chce? On jest tu najważniejszy, a ona po to by mu usługiwać? Cyt: "Taki akt powoduje, że On czuje że Ona jest zdobyta i jego własnością". Sorry ale nie jestem rzeczą, nie jestem trofeum, nie jestem nikogo własnością.
Jakoś w tych męskich stwierdzeniach nie widzę potrzeby miłości, poczucia wspólnoty, przynależnosci.
Kolejny cytat: "Powiem tak - nie chcę tego robić na kobiecie którą kocham, na każdej innej - ok"
Czyli same te wypowiedzi wskazują, że mało to ma wspólnego z miłością. Według samych facetów wynika, że to jest upakarzające!!!
Skoro z tą jedyną by tego nie chcieli (źle mu by się ona kojarzyła), ale z każdą inną to ok.
Bo to proste albo ma się szacunek do kobiety i traktuje jak księżniczkę - trzyma za rękę, patrzy na nią, chodzi na spacery i chce być dla niej, albo patrzy jak to by było zobaczyć spermę na jej twarzy. Powiem że bardziej podniecające jest zobaczyć spermę w jej łonie - o ile ją kochasz... A najbardziej podniecające jak Ona Ciebie dotyka - nie po małym, ale odkrywa wrażliwość szyji, piersi, brzuszka u faceta. Jak widzi ten obłędny wzrok wtedy, a nie spermę na swojej twarzy...
To co tak naprawdę ma sobie o swoim facecie pomyśleć kobieta, której facet marzy o spermie na jej twarzy?
Czy takie same masz podejście junior do seksu oralnego, jak do spermy na twarzy?
Czy może jednak uważasz, że w seksie oralnym jest "magia i bliskość"?
U mnie jest znowu inaczej, mysle ze wole dochodzić w jej ustach niż gdyby nawet chciala na twarz, w sumie ze wzgledów higieny bo można za wiele ubabrac a potem musi to umyć, buzi jej nei dam bo fee, itp, Przy polyku zawsze może jeszcze i wacka umyć (zawsze popija wodą);p No i jej taki brak checi na maseczke wiec nie naciskalem
Strasznie higieniczny jesteś, gdyby mój facet tak mnie traktował niewiele mielibyśmy sobie do powiedzenia.
Bardzo to szczeniackie, jeśli dochodzi do tego typu akcji mój facet mnie tym bardziej całuje i jest bardzo tym zażenowany a nawet przeprasza chć to ja prowokuje. Nawet nie chce myśleć jak ona musi się w takiej sytuacji czuć (oczywiście chodzi o Twoją ukochaną).
Bo to proste albo ma się szacunek do kobiety i traktuje jak księżniczkę - trzyma za rękę, patrzy na nią, chodzi na spacery i chce być dla niej, albo patrzy jak to by było zobaczyć spermę na jej twarzy.
Oj, co tak od razu ostro. Dla mnie szacunek to coś więcej niż wspólne patrzenie w gwiazdy, i sperma (oczywiście kochanego faceta) na twarzy nie ejst żadną plamą na honorze. Są różni ludzie i różne temperamenty seksualne, jednych pociąga delikatne kołysanie co wieczór, innych szybki seks w sklepowej przymierzalni. I tyle. nie mieszałabym tu jakiś wielkich ideologii.
Najbardziej mnie wkurza, że te filmy fałszują rzeczywistość, a faceci czasem tracą dystans pomiędzy fikcją, a prawdą. I później są przekonani, że każda kobieta uwielbia i jedyne o czym marzy to mieć przykładowo spermę na twarzy itp. Myślą potem, że jeśłi ich seks nie jest odzwierciedleniem scen z filmów to znaczy, że z partnerką mają problem.
Niestety, tak już jest że filmy porno są dla dużych chłopców. A raczej dla dorosłych mężczyzn, bo duży chłopiec nie zawsze takowym jest. I znów niestety rola kobiety w związku jest taka, żeby chłopcu wyjaśnić, że fikcja i rzeczywistość to dwie odrębne sprawy, smoki nie istnieją, Harry Potter tak naprawdę nie lata na miotle a kobieta nie zawsze wydziera się podczas orgazmu.
Ale samo takie stwierdzenie wypowiedziane przez mężczyznę: cyt. "tu chodzi o uległość" już kojarzy mi się z upokorzeniem. Czyli co facet chce czuć przewagę nad kobietą, że on dominuje, a ona robi wszytsko co on chce? On jest tu najważniejszy, a ona po to by mu usługiwać? Cyt: "Taki akt powoduje, że On czuje że Ona jest zdobyta i jego własnością". Sorry ale nie jestem rzeczą, nie jestem trofeum, nie jestem nikogo własnością.
Jakoś w tych męskich stwierdzeniach nie widzę potrzeby miłości, poczucia wspólnoty, przynależnosci.
Gdzieś słyszałam że podobno każda kobieta lubi być zdominowana. Że odzywają się w niej zwierzęce instynkty, głęboko zakodowane potrzeby uległości.
Nie wiem, nie wnikam. Być może tak jest, być może nie. Być może to ja jestem dziwna - na codzień twarda, silna, dyktująca warunki - czasem potrzebuję poczuć na sobie samczą siłę. Dać się przycisnąć do ściany i - przepraszam za epitet - zerżnąć tak, że aż ta ściana zadrży. Pozwala mi to się odprężyć, wyładować, zresetować.
I nie widzę w tym nic złego, bo wiem, że ten mężczyzna który chwilę temu trzymał mnie za włosy teraz będzie się w nie wtulał, gładził po karku i szeptał słodkości do ucha.
falka- nic dodać nic ująć ![]()
Sperma ma inne miejsce.
Mogę wypić.
Mogę mieć ją w sobie.
Miałam kilku facetów,żadnego to nie ruszało,nie pytał,nie chciał.
Może są napaleńcy,zawiedzeni rzeczywistością,gotowi na ten sport.
29 2011-02-06 15:24:47 Ostatnio edytowany przez Jestem jak znak "?" (2011-02-06 15:28:13)
nie możemy też zapominać że dla większości mężczyzn seks a miłość to 2 całkiem inne i różne sprawy,więc co tu się im dziwić gdy chcą od nas tego tylko i wyłącznie dla swojej satysfakcji a nie naszej...
ile to razy po zdradzie swojej kobiecie mówią -PRZEPRASZAM CIĘ SKARBIE,TO SIĘ WIĘCEJ NIE POWTÓRZY,ONA NIC DLA MNIE NIE ZNACZY ITP ITD...Skoro kocha to czemu zdradza?Bo facet przeważnie nie umie łączyć seksu z miłością, a jeśli to robi ze swą partnerką to nie dlatego że aż tak ją kocha i pragnie jej bliskości, tylko dlatego ,że ma po prostu ochotę na seks albo napięcie seksualne...Dlatego seks na początku aż tak różni się od seksu po kilku/nastu latach...
Mężczyźni tacy już są...i takich trzeba ich zaakceptować,bo nic innego prócz związku lesbijskiego nam nie pozostaje... ![]()
nie możemy też zapominać że dla większości mężczyzn seks a miłość to 2 całkiem inne i różne sprawy,więc co tu się im dziwić gdy chcą od nas tego tylko i wyłącznie dla swojej satysfakcji a nie naszej...
ile to razy po zdradzie swojej kobiecie mówią -PRZEPRASZAM CIĘ SKARBIE,TO SIĘ WIĘCEJ NIE POWTÓRZY,ONA NIC DLA MNIE NIE ZNACZY ITP ITD...Skoro kocha to czemu zdradza?Bo facet przeważnie nie umie łączyć seksu z miłością, a jeśli to robi ze swą partnerką to nie dlatego że aż tak ją kocha i pragnie jej bliskości, tylko dlatego ,że ma po prostu ochotę na seks albo napięcie seksualne...Dlatego seks na początku aż tak różni się od seksu po kilku/nastu latach...
Mężczyźni tacy już są...i takich trzeba ich zaakceptować,bo nic innego prócz związku lesbijskiego nam nie pozostaje...
Ja bym nie generalizowała - w grunvcie rzeczy zdradza MNIEJSZOŚĆ, a WIĘKSZOŚĆ to fajni, zdrowo podechodzący do spraw faceci, którzy potrafią być czuli, opiekuńczy i utrzymać swoje popędy na wodzy ![]()
facet przeważnie nie umie łączyć seksu z miłością, a jeśli to robi ze swą partnerką to nie dlatego że aż tak ją kocha i pragnie jej bliskości, tylko dlatego ,że ma po prostu ochotę na seks albo napięcie seksualne...Dlatego seks na początku aż tak różni się od seksu po kilku/nastu latach...
Mężczyźni tacy już są...i takich trzeba ich zaakceptować,bo nic innego prócz związku lesbijskiego nam nie pozostaje...
Nie znam nikogo, kto uprawiałby seks Z MIŁOŚCI - seks uprawia się właśnie dlatego, że ma się na niego ochotę - na seks, nie na miłość! Z miłości można kogoś przytulić, pocałować, wyręczyć w ciężkiej pracy, ale od miłości jeszcze nikt nie dostał wzwodu ani się nie "nawilżył" (sorry za dosadność
). Rozgraniczanie seksu i miłości jest całkiem zdrowe, bo jedno z drugim wcale nie musi się zawsze łączyć i nie zawsze jedno z drugiego wynika. Oczywiście, seks z osobą, którą się kocha, jest znacznie przyjemniejszy, ale to nie z miłości wynika chęć uprawiania go, tylko z ochoty na seks i napięcia seksualnego. Natury nie oszukasz.
A związku lesbijskiego bez seksu też bym nie chciała ![]()
W ogóle nie bardzo rozumiem, jak to możliwe że ten temat potoczył się w kierunku męskiej zdrady
Co ma piernik do wiatraka?
Przeważnie z czasem poruszane tematy na tym forum idą w innym kierunku...
Ja wiem że istnieje seks taki który bardziej świadczy o miłości niż o czystej jego potrzebie...seks z miłości jest bardzo łatwo odróżnić od zwykłego zaspokojenia...
Anemonne, trochę mnie to zastanawia co napisałaś,bo gdyby taki seks nie istniał to każdy z każdym na kogo akurat miałoby się ochotę to się robiło..seks bez miłości to u zwierząt raczej tylko istnieje...
Chodziło mi tylko o to że mężczyźni częściej uprawiają seks niż się kochają,bo kochać się a uprawiać seks to też 2 różne sprawy,ale mniejsza o to ![]()
Zostańmy przy temacie spermy i tyle ![]()
osobiscie obrzydza mnie sperma na twarzy i w buzi i robienia loda...to jest ponizajace i nie wiem czy czula bym sie dobrze gdyby moj facet chcial zeby tak to sie konczylo..
coz, facetow kreca takie rzeczy ale nie wiem dlaczego, co w tym takiego fascynujacego jest ;/
osobiscie obrzydza mnie sperma na twarzy i w buzi i robienia loda...to jest ponizajace i nie wiem czy czula bym sie dobrze gdyby moj facet chcial zeby tak to sie konczylo..
coz, facetow kreca takie rzeczy ale nie wiem dlaczego, co w tym takiego fascynujacego jest ;/
wiesz, a ja myślę, że do wszystkiego trzeba dojrzeć, dzisiaj masz zaledwie 19 lat i jest to dla Ciebie poniżające (ja będąc w Twoim wieku myślałam podobnie) - jeszcze trochę a będzie to czymś zupełnie naturalnym dla Ciebie wystarczy, że trafisz na tego którego pokochasz i którego obdarzysz zaufaniem ![]()
Anemonne, trochę mnie to zastanawia co napisałaś,bo gdyby taki seks nie istniał to każdy z każdym na kogo akurat miałoby się ochotę to się robiło..seks bez miłości to u zwierząt raczej tylko istnieje...
Myślę, że trochę za mocno rozciągnęłaś to, co napisałam, na inne aspekty. Trzeba odróżnić chęć uprawiania seksu od niemożności powstrzymania się od jego uprawiania. Nie uprawiamy seksu z każdym, z kim mielibyśmy ochotę, bo mamy wbudowany mechanizm samokontroli i w większości przypadków jeśli z kimś jesteśmy i go kochamy, to przyjmujemy zasadę, że swoje potrzeby seksualne zaspokajamy z tą właśnie osobą, nie inną. Ale nadal jest to realizacja swoich potrzeb seksualnych - nie miłości. Popęd seksualny ściśle wiąże się z miłością w wielu przypadkach, ale z niej nie wynika. O to mi chodziło ![]()
I co do Twojej wypowiedzi o seksie bez miłości u zwierząt - my też jesteśmy zwierzętami i w dalszym ciągu niewolnikami swojej natury (choć oczywiście w znacznie mniejszym stopniu, niż nasi "mniejsi bracia").
Ale żeby nie było, że nie ma to nic wspólnego z tematem spermy na twarzy
- zmierzam do tego, że podobnie działa to i w tym przypadku. Jeśli kogoś kochamy, to przyjmujemy zasadę, że to z nim/nią realizujemy swój popęd seksualny - więc czemu też nie realizować swoich fantazji? Jeśli swoje ludzi darzy się uczuciem, są ze sobą szczególnie blisko, to w ogóle nie ma miejsca na takie pojęcie, jak "poniżanie". Wystarczy mieć wyobraźnię i rozumieć, że to, co robimy w łóżku, nie musi odzwierciedlać naszego codziennego życia i relacji, a to co robimy w łóżku traktować jako zabawę, sposób na relaks i odrzucenie ograniczających nas na co dzień "reguł gry".
A swoją drogą - gdzie jest granica pomiędzy "seksem z miłości", a "realizowaniem swoich egoistycznych potrzeb"? Dlaczego kończenie na twarzy kobiety ma być egoizmem faceta, a kiedy to mężczyzna np. pieści nas dłonią czy językiem to jest ok? Dlaczego kończenie w ustach kobiety jest czymś wyuzdanym, a to samo przeżywanie tego samego orgazmu, tylko w kobiecej pochwie, jest ok, normalne i wyraża miłość?
Anemonne, mnie bardziej zastanawia inna kwestia: dlaczego kiedy facet (swój, nie jakiś pierwszy z brzegu, tylko ten ukochany, prywatny i osobisty) proponuje (fantazjuje, śni, nieśmiało sugeruje...) o finale na twarzy swojej kobiety (dziewczyny, żony, narzeczonej) to ona od razu zakłada, że chce ją poniżyć? Ten sam, który 2 godziny wcześniej zmywał po obiedzie, wczoraj przyniósł kwiaty teraz stał się samcem, któy chce upodlić swoją ukochaną?
Toż to jakieś paranoiczne!
jeśli chodzi o final w buzi, nie ma problemu.
Ale na finał na twarzy? Nieee to nie dla Mnie.
Anemonne, mnie bardziej zastanawia mnie inna kwestia: dlaczego kiedy facet (swój, nie jakiś pierwszy z brzegu, tylko ten ukochany, prywatny i osobisty) proponuje (fantazjuje, śni, nieśmiało sugeruje...) o finale na twarzy swojej kobiety (dziewczyny, żony, narzeczonej) to ona od razy zakłada, że chce ją poniżyć? Ten sam, który 2 godziny wcześniej zmywał po obiedzie, wczoraj przyniósł kwiaty teraz stał się samcem, któy chce upodlić swoją ukochaną?
Toż to jakieś paranoiczne!
To również mnie zastanawia ![]()
W życiu by mi nie przyszło do głowy, że mój własny facet, z którym znamy się jak łyse konie, mógłby chcieć naprawdę zrobić mi psychiczną (czy jakąkolwiek inną) krzywdę. Może mieć fantazje, w których ja grałabym rolę kobiety uległej, poddanej mu, robiącej to, czego on zapragnie (takie zabawy zresztą też mogą być fajne, jak już wcześniej zauważyłaś), ale szczerze wątpię, żeby chciał widzieć mnie w takiej roli na co dzień (np. przykutą na łańcuchu w kuchni, jak w szowinistycznych dowcipach
).
Myślę,że to poniżające.
A ja lubię bo nie dodaję do tego ani ideologii filmów porno, ani poniżenia, skoro oboje tego chcemy bo sprawia nam to frajdę
ot co.
moj facet wie ze nie lubie takich rzeczy i owszem fantazuje o tym i mowi mi jak to wyglada i nie ma problemu ale wie ze sie nie zgodze na takie rzeczy po prostu czula bym sie z tym zle i nie namawia mnie do tego chociaz wiem ze bardzo by chcial czegos takiego sprobowac..final na buzie obrzydlistwoo
jeszcze trochę a będzie to czymś zupełnie naturalnym dla Ciebie wystarczy, że trafisz na tego którego pokochasz i którego obdarzysz zaufaniem
wiesz Miriam juz trafilam na tego ktorego kocham i darze zaufaniem ale watpie ze to przekona mnie do takich rzeczy ![]()
jaqubek: wstydze się za Ciebie, jesteś strasznie prostym ......... (z góry przepraszam, ale wstyd mi za takiego osobnika)
po co rozpatrywać seks w tych kategoriach? cały seks jest troche upokarzajacy (musimy się rozebrać, pokazać to czego inni zazwyczaj nie widzą, w tym nasze niedoskonałości) , brudny (ach , te wydzieliny)
seks aby był pełny musi dawać przyjemność jednej i drugiej stronie więc czasami robimy to co nie sprawia nam bezpośrednio przyjemnosci za to dużo tej drugiej stronie.
czemu ja bym docenił , jakbyś mi na to pozwoliła? bo wiem że było to dla Ciebie coś wyjątkowego, co kosztowało Cię trochę dumy ale jednak skoro zdecydowałaś się na ten krok to znaczy że coś do mnie czujesz.
strata dumy, ta nieczystość, to co robimy dla siebie nawzajem , te łóżkowe tajemnice cementują nasz związek
Dla mnie seks jest wydarzeniem, które należy tylko i wyłącznie do dwóch osób, które go uprawiają i to właśnie tam tworzy się bliskość i wzajemne ciepło. Myślę, że nie ma chyba rzeczy, na które nie wolno się zdecydować. Jeśli się kogoś naprawdę kocha to samo sprawianie tej osobie przyjemności powinno być dla nas nagrodą. Kwestia podejścia i wzajemnej bliskości to wszystko.
A ja jestem zdania,że w łóżku robi się rzeczy,które dla dwóch osób sprawiają przyjemność,a nie dla jednej.
Seks to nie poświęcenie.Głupi argument : jeśli się kocha,trzeba to robić dla 2 osoby.
Równie dobrze można powiedzieć : jeśli się kocha,trzeba zrozumieć,że ktoś nie ma na coś chęci.
Yyyy. Nie, nie jest seksi. Raczej bym na to nie pozwoliła. Kompletnie mnie to nie kręci. I na szczęście- mojego faceta też nie.
Seducer o ile dobrze pamiętam z innego wątku "bawisz" się w sponsoring. Dla tych pań nie ma czegoś takiego jak upokorzenie, być może jest ale kasa wszystko załatwi. piszesz:
czemu ja bym docenił , jakbyś mi na to pozwoliła? bo wiem że było to dla Ciebie coś wyjątkowego, co kosztowało Cię trochę dumy ale jednak skoro zdecydowałaś się na ten krok to znaczy że coś do mnie czujesz.
Nie rozumiem co ma kwestia Twojego docenienia sponsorowanej, która pozwoliła na takie coś. Jej chodzi tylko o kasę, a nie dumę. Chyba, że mówisz o żonie. W tym wypadku nie ma mowy o jakimkolwiek docenieniu. Twoje wyznawane wartości w powyższym poście naprawdę bledną przy tym co robisz w rzeczywistości.
Mi sperma na buzi nie przeszkadza.. Jeśli pasuje to mi i mojemu facetowi to nie ma żadnego problemu ![]()
Powtórzę się,ale nie rozumiem co może być przyjemnego w widoku twarzy wysmarowanej spermą, przecież jest wiele miejsc,na które można to zrobić,ale na twarz?? nie wiem,dla mnie to przesada,ale no jak kto lubi..
Powrócę na chwilę do wątku, który poruszyła Anemonne. Według mnie seks wynika z miłości i wyraża miłość. Ale może to ja tak po prostu mam ![]()
Oczywiście są sytuacje kiedy ktoś wzbudza w nas niesamowitą namiętność, wyzwala pożądanie pomimo, że nie darzymy tego kogoś uczuciem i jest to odczuwane raczej jako impuls, napięcie. Chociaż wydaje mi się, że aby coś takiego się zdarzyło to też musi temu towarzyszyć odpowiedni nastrój, atmosfera, jakaś fascynacja czyli wszytsko rozgrywa się na gruncie emocji i zmysłów.
Ale jak wytłumaczyć to, że czym bardziej kogoś darzę uczuciem, czym bardziej jest ten ktoś mi bliski emocjonalnie tym bardziej mam na niego ochotę seksualnie? To głównie ta emocjonalna bliskość budzi we mnie moją seksualnośc i sprawia, że tej oosby pragnę. Czym lepiej mi z kimś na codzień tym bardziej rośnie namiętność.
Zresztą też łatwo zauważyć, że wraz z tym jak rośnie w nas uczucie do kogoś to ta osoba staje się dla nas coraz bardziej atrakcyjna fizycznie, seksualnie.
Uważam, że może być seks bez miłości, ale nie uważam aby istniała miłość bez seksu. Owszem miłość platoniczna, biała ale to już zupełnie inny rodzaj relacji. Gdyby seks nie wynikał z miłości to zakochani nie mieliby ochoty się kochać, a już tym bardziej robić tego po to aby mieć dzieci i chcieć je wspólnie wychować.
Dlaczego też zdrada fizyczna zawsze tak boli?
Gdyby seks był tylko i wyłącznie potrzebą fizyczną to nie rozpatrywalibyśmy kwestii zaspokajania tej potrzeby w kontekście związków, nie doszukiwalibyśmy się w tym jakiejś wartości. Skoro to tylko potrzeba i nie wiąże się z miłością to czemu ludzie kochający się wolą to robić ze sobą, zamiast z innymi. To raczej nie wynika z układu, jakiejś umowy tylko z naszych potrzeb, że współżyjemy z tymi których kochamy. To nie jest układ typu: kochanie kocham Cię i dlatego umyje za Ciebie naczynia, a później pozwolę Ci się przelecieć...
Oczywiscie seks jest potrzebą fizyczną i niektórzy nie potrzebują kochać aby mieć dobry seks. Jednak dla mnie seks jest nie tylko potrzebą fiżyczą, ale czymś znacznie pełniejszym.
To też chyba zależy od tego jak postrzegamy osobę, z którą idziemy do łóżka. Czy patrzymy na nią jak na sposób zaspokojenia naszej potrzeby, jako środek do jej zaspokojenia. Czy patrzymy na tą osobę, jako na kogoś z kim chcemy przeżyć coś wspólnie, czy chcemy tego zaspokojenia właśnie z tym kimś.
A to czy sperma na twarzy jest upokarzająca dla kobiety to jak pisałam wcześniej, bardziej to zalezy od tego jak oboje to postrzegają i rozumieją. Jeśli oboje to akceptują, ani on, ani ona nie doszukują się w tym czegoś złego tylko traktują to jako coś naturalnego, wspólną zabawę to wszytsko jest OK.
Ale w sumie istotne jest dlaczego mężczyźni tego chcą? I nietety z tego co tu własnie piszą mężczyźni to wynika, iż ich motywacje nie są zbyt korzystne dla kobiety.
Seducer napisał: Cyt: "czemu ja bym docenił , jakbyś mi na to pozwoliła? bo wiem że było to dla Ciebie coś wyjątkowego, co kosztowało Cię trochę dumy ale jednak skoro zdecydowałaś się na ten krok to znaczy że coś do mnie czujesz."
Czyli co kobieta ma jednak się poniżyć, "utracić swoją dumę" (tego chyba oczekujecie...?), upokorzyć się, poświęcić i co dopiero wtedy taki seducer poczułby się kochany?
To jakaś walka płuci, pokazanie gdzie kogo jest dane miesce? Czy seks to jednak powinna być współpraca, bliskość, wspólna zabawa?
Ale w sumie istotne jest dlaczego mężczyźni tego chcą? I nietety z tego co tu własnie piszą mężczyźni to wynika, iż ich motywacje nie są zbyt korzystne dla kobiety.
Seducer napisał: Cyt: "czemu ja bym docenił , jakbyś mi na to pozwoliła? bo wiem że było to dla Ciebie coś wyjątkowego, co kosztowało Cię trochę dumy ale jednak skoro zdecydowałaś się na ten krok to znaczy że coś do mnie czujesz."
Czyli co kobieta ma jednak się poniżyć, "utracić swoją dumę" (tego chyba oczekujecie...?), upokorzyć się, poświęcić i co dopiero wtedy taki seducer poczułby się kochany?
To jakaś walka płuci, pokazanie gdzie kogo jest dane miesce? Czy seks to jednak powinna być współpraca, bliskość, wspólna zabawa?
właśnie?
Ja mam prostą odpowiedź, z którą pewnie mało która z Was się zgodzi: bo faceci już tak mają. To głęboko zakodowany w ich podświadomości atawizm. Potrzeba dominowania nad partnerką taka, jaką odczuwa większość ssaków - żeby chociaż wspomnieć lwa, który podczas kopulacji trzyma zębami lwicę za kark.
falka w tym co napisałaś coś jest...! Może i masz rację, ale co innego dla mnie jest dominacja w łóżku na zasadzie, on chce przejąć inicjatywę, chce ostrego seksu..., chce dać klapsa... aby mu zamruczała itp.
Mam wrażenie, że ta sperma na twarzy to raczej jakaś chęć zdominowania kobiety emocjonalnie, psychicznie (złamać jej dumę...), tą chęć przenoszą do sypialnii. Co innego dominacja, a co innego upokorzenie. To wygląda jak taka ich próba podbudowania swojego "ego".
Oczywiscie nie twierdze, że wszyscy mężczyźni tak mają. Wnioskuję tylko i wyłącznie na podstawie paru tu postów napisanych przez mężczyzn.
Ale sama przecież wiesz, że nie bardzo można wnioskować na podstawie kilku wypowiedzi. To za mała próba, by można było ją uznać za reprezentatywną.
A ja znów przekornie - odniosłabym tę całą nieszczęsną spermę też zwierzęco. To trochę jak znaczenie terenu, pokazywanie innym "patrz, to jest moja samica, trzymaj łapy (i co innego
) z daleka".
Ale tego "aktu" (zaznaczanie terenu...) zazwyczaj nie oglądają inni samce, tylko to rozgrywa się w relacji on - ona.
Wiem, że te moje wnioski są daleko posuniete
Nie traktuję tego jako wyznacznik... To tylko refleksje na temat tego co napisali tu faceci.
Te próby ich wyjaśnienia, dlaczego sperma na twarzy kobiety jest seksi nie przekonują mnie. Takie podejście mężczyzn powoduje, że kobiety czują się upokorzone, oni sami to tak przedstawiają.
Skoro ktoś pisze, że z ukochaną by tego nie zrobił, a z każdą inną tak...
Racja
Ja dziś rozmawiałam z facetem na ten temat i stwierdził,że dla niego to upokarzanie kobiety.Czuję tak samo.
Moim zdaniem za mało jest tych męskich wypowiedzi, by można było cokolwiek wywnioskować. Ktoś pisze że ukochanej tego by nie zrobił - a na przykład mój mężczyzna mi to robi, a potem całuje bez krzty obrzydzenia. Z kolei mój znajomy kiedyś powiedział, że nie mógłby kończyć w ustach swojej narzeczonej, bo jak to tak, że ona potem tymi samymi ustami całowałaby dzieci przed wyjściem do szkoły. Trzy zupełnie różne podejścia, a gdyby tak jeszcze przepytać pozostałych kilka milionów facetów w tym kraju... ![]()
Chociaż fakt, rozmawiałam wczoraj z moim facetem i nie potrafił mi wytłumaczyć, dlaczego go to kręci. Ale z drugiej strony odpowiedź "po prostu mnie to kręci" mnie satysfakcjonuje.
Seducer o ile dobrze pamiętam z innego wątku "bawisz" się w sponsoring. Dla tych pań nie ma czegoś takiego jak upokorzenie, być może jest ale kasa wszystko załatwi. .... ciach .... Twoje wyznawane wartości w powyższym poście naprawdę bledną przy tym co robisz w rzeczywistości.
Bawię się i co już nie mogę się wypowiadać, bo co ? Bo w życiu nie robiłem tego z uczuciem?
I owszem sponsorowane mają uczucia. A jak nie potrafisz się powstrzymać od oceniania człowieka przy innym temacie , to już twój problem.
A ja jestem zdania,że w łóżku robi się rzeczy,które dla dwóch osób sprawiają przyjemność,a nie dla jednej.
Seks to nie poświęcenie.Głupi argument : jeśli się kocha,trzeba to robić dla 2 osoby.
Myśle że w łóżku robi się dużo dla innej osoby, ja np nie mam stref erogennych na języku, a jednak go używam dosyć często. Przyjemność raczej z robienia przyjemności partnerce. Ale jeżeli ma się przyjemność z robienia przyjemności to i sperma na twarzy nie straszna.
Czyli co kobieta ma jednak się poniżyć, "utracić swoją dumę" (tego chyba oczekujecie...?), upokorzyć się, poświęcić i co dopiero wtedy taki seducer poczułby się kochany?
To jakaś walka płuci, pokazanie gdzie kogo jest dane miesce? Czy seks to jednak powinna być współpraca, bliskość, wspólna zabawa?
Nie, bo w seksie jest partnerstwo? Nie ma pozycji dominujących? Nie ma nic z biologi? Jest tylko równość uczuć?I poszanowanie własnej wartości?! Bzzzdurra. Wishful thinking.
Dużo jest facetów którzy nie lubią jak kobieta klęcząc przed nimi. Robi orala. Tu też nie ma nic z uległości? Te spojrzenia od dołu. Sorki. Może facet nawet nie zdaje sobie sprawy z tego dlaczego to kocha. Ale nie mowcie mi że seks nie ma nic z oddawania się i brania we władanie.
Jeżeli już musicie to odnosić do mojej osoby, to owszem doceniłbym pozwolenie na wytrysk na twarz. Tak, uważam że trzeba wyzbyć się troche swojej dumy dla innej osoby aby na to pozwolić. (Jest więcej takich rzeczy w łóżku, po obu stronach). Ale jakoś nie podnieca mnie to jakoś wyjątkowo. Nie mam w łóżku cech dominatora
Ale co tam ważne żeby naskoczyć, zaszufladkować.
60 2011-02-08 11:38:02 Ostatnio edytowany przez falka (2011-02-08 11:38:55)
Z przemyśleń dzisiejszych: nie wiem dziewczyny jak to jest z Wami i Waszą dumą, ale gdyby ktoś chciał mnie pozbawić dumy i mnie poniżyć, to potrzebowałby czegoś więcej niż tylko wytrysku na moją twarz.
Poza tym - nie dajmy się zwariować! Seks to ma być przede wszystkim dobra zabawa i szczypta szaleństwa, a nie gra w "na to ci nie pozwolę bo ble, zrobię ci to jeśli ty zrobisz mi tamto" ![]()
Z przemyśleń dzisiejszych: nie wiem dziewczyny jak to ejst z Wami i Waszą dumą, ale gdyby ktoś chciał mnie pozbawić dumy i mnie poniżyć, to potrzebowałby czegoś więcej niż tylko wytrysku na moją twarz.
Poza tym - nie dajmy się zwariować! Seks to ma być przede wszystkim dobra zabawa i szczypta szaleństwa, a nie gra w "na to ci nie pozwolę bo ble, zrobię ci to jeśli ty zrobisz mi tamto"
falka kocham cię ![]()
62 2011-02-08 11:41:27 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2011-02-08 11:41:51)
Ale tego "aktu" (zaznaczanie terenu...) zazwyczaj nie oglądają inni samce, tylko to rozgrywa się w relacji on - ona.
W świecie zwierząt nie chodzi o to, że widzą to inni samce. Tylko o zapach, który utrzymuje się w tym miejscu przez długi czas.Zostawmy świat zwierząt, jesteśmy ludźmi ;p
Także nie rozumiem, co może być podniecającego, przyjemnego w chęci upokorzenia kobiety, którą się kocha? (podobno)
falka napisał/a:Z przemyśleń dzisiejszych: nie wiem dziewczyny jak to ejst z Wami i Waszą dumą, ale gdyby ktoś chciał mnie pozbawić dumy i mnie poniżyć, to potrzebowałby czegoś więcej niż tylko wytrysku na moją twarz.
Poza tym - nie dajmy się zwariować! Seks to ma być przede wszystkim dobra zabawa i szczypta szaleństwa, a nie gra w "na to ci nie pozwolę bo ble, zrobię ci to jeśli ty zrobisz mi tamto"
falka kocham cię
Dziękuję za pochwałę mej rozwiązłości ![]()
Także nie rozumiem, co może być podniecającego, przyjemnego w chęci upokorzenia kobiety, którą się kocha? (podobno)
Ale to nie tak. Cześć partnerów lubi pewne formy przemocy w łóżku. Kobiety drapią. Wbijają pazurki. Faceci rządzą ustawiają kobietę. Część par odgrywa gwałt. Inni bawią się w wiązanie/kajdanki. Czy chcemy skrzywdzić tą osobę? Czy chcemy tylko odegrać krzywdzenie i dominacje. Atawizmy.
Czy inne samce widzą jak spuszczamy się partnerce na twarz? Czy to zostaje miedzy nami? Czy chcemy żeby partnerka z uległością nam się oddała, czy może żeby szlochała pół nocy jak to strasznie została upokorzona?
W tym spuszczaniu na twarz. Nie ma prawdziwego upokorzenia i nie pragniemy go kobieta to robi dla nas z miłości - coś wspanialego. Są elementy które wymagają aby zrezygnować ze swojej dumy i to na pewno kochanków łączy.
Czy nie łączy nas właśnie taka sytuacja gdzie oddajemy kontrolę nad soba drugiej osobie?
Jak to jest... czy dla faceta finał na twarz kobiety jest tak bardzo podecający? Dziewczyny czy nie uważacie czasem, że to jest troche poniżające? A może to lubicie? Jeśli tak, to dlaczego?
I tak i nie zależy od potrzeb mężczyzny i wyobraźni...
Nie, nie uważam żeby to było poniżające ale tylko w przypadku jeśli dwie osoby chcą tego i nie mają uprzedzeń...