czy ktokolwiek jest z Was w zwiazku bez przyszlosci? np roznica wieku? np. praca za granicą? zdajecie sobie sprawę ze ten zwiazek nie ma przyszlosci ale w danym momencie zycia i tak nie zdecydujecie sie na koniec.. i tak bol rozstania bylby większy.. i tak pojawilby się ktos inny..
odbiera mi to chęć do zycia.. bylam imprezowa dziewczyna.. po rozwodzie nie zamierzalam sie wiązac z nikim bo nie jestem na to gotowa mam syna ktoremu sie poswiecilam ale brakowalo mi mezczyzny.. wiecie - randka, czulosci i takie tam inne grzeszne mysli:) mieszkam blisko mamy z ktora mam dobre stosunki, ojciec nie zyje -dwa piętra więc wieczory mogly byc moje - mama przychodzila kiedy okruszek spal a ja moglam wyjsc sie rozerwac
.. no i ciach prach.. stalo się.. na poczatku nie mialam zamiaru się nawet umowic z dzieciakiem.. jechalam na koncert on konczyl pracę w tym miescie, no i .. stalo się.. polaczyl nas goracy piekny seks - mimo, ze jest 10 lat mlodszy, po 3 m-cach wyznal mi uczucie chociaz tego nie chcialam.. setki razy zrywalam.. on byl uparty jak osiol twierdzi ze kocha.. wracalismy do siebie spragnieni ciepla uczucia (seksu) karuzela, istna karuzela w glowie się kręci.. wiec juz wiem, ze nie kocha - znalazlam jego flirciki na n-klasie, wiem ze nie traktowal mnie powaznie NIE MAM O TO ZALU - ciagle przeciagalismy czas kiedy mielismy sie rozstac.. juz 2,5 roku jestesmy razem.. męczy mnie ten stan.. wolałabym uslyszec "dobrze sie z Toba bawię slicznotko" niz "tesknie, naprawde Cie kocham" jest strasznie zazdrosny, czuly i wlasnie te czulosci i to ze chce ze mna przebywac czesto sprawiaja ze nie wiem co o tym myslec.. jego juz nie pytam bo nie wierze w to co mowi:) dzownilismy cala dobe do siebie codziennie sie spotykalismy,setki esemesow do tego.. spal u mnie.. prawie jak malzenstwo idealne:) w przerwach miedzy esemesami do mnie flirtowal z innymi:) ..po tym jak odkrylam jego grzeszki wykasowal n-klase, zrezygnowal z dyskotek - 3 razy w ciagu tego czasu oklamal mnie ze idzie spac i pojechal z kolegami NIGDY nie mialam nic przeciwko jego wyjsciom, nei chcialam tylko klamst - on wolal zebym siedziala w domu bo jestem atrakcyjna i faceci ciagle mnie zaczepiaja, jest cholernie zazdrosony i tutaj tlumacze te klamstwa - wybaczylam, w pewnym momencie zorientowalam sie ze to zwiazek.. tylko ze ja robię sie coraz bardziej smutna.. oboje jestesmy skorpionami wiec temperamenty mamy.. czasami mam ochotę go zamordowac:) zaraz potem kochac sie znim i lezec i tulic .. wariuję juz.. naprawdę kręci mi sie w glowie.. probowalam juz rzadziej sie z nim spotykac.. bylo gorzej bo tesknilismy bardziej i kiedy sie spotykalismy nie czulam tej bliskosci do ktorej przywyklam, kiedy spotykamy sie codziennie jestesmy usmiechnieci gotujemy razem, pijemy winko (wiecej lub mniej) DODAM ZE ZWIAZKU I PARTNERA NIE CHCE, NIE TERAZ.. niby jest idealnie bo jest to czego zawsze szukalam - dobry seks i zabawa a jednak chodzę smutna .. wlasnie dzwoni smutny.. oszaleję trafię do wariatkowa:)
Podobne tematy
tak ja jestem tzn byłam można powiedzieć w związku bez przyszłości i cierpię bardzo do tego stopnia ze nie moge pracowacc spac i jesc
3 2011-02-03 11:55:44 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 15:46:19)
"bylas" tzn zakonczylas to pomimo tego ze bylas szczesliwa u jego boku? czasami sie zastanawiam czy on udaje czy naprawdę nie potrafi nie widziec mnie codziennie.. jednego dnia mysle "swietny aktor" a dzis teraz w obecnym momencie kiedy slysze jak zmienia sie jego ton glosu bo sie spotkamy.. wiem ze caly dzien bedzie wyzdzwanial do wieczora i padniemy sobie w ramiona szczesliwi.. choroby morskiej sie nabawię niedlugo!
"joe" dżo a co Was dzielilo?
poczytaj moje posty a sama zobaczysz teraz tkwie w nicosci
ten związek widzę bez przyszłości.
masz się za każdym razem zastanawiac -okłamuje mnie ?-
to jest chore, zostaw gówniarza, znajdź sobie w swoim wieku a on w swoim.
cisowianka ja wiem ze to nie takie proste łatwo jest powiedziec doradzić jeżeli to nas w sposób dotkliwy nie dotyczy
nie potrafię zrozumiec kobiet jeżeli dają się oszukiwac, zdradzac, wyzywac i bic !
prosta droga - odejsc !
cisowianka to nie jest prosta droga jeżeli człowiek kocha
zależy dla kogo.
dla wielu myśle ze dla autorki tego posta też
chyba ktos tu wpadl w rutyne i przyzwyczajenie
moze potrzeba Ci rozrywki? czegos szalonego?
jak czujesz ze chcesz z nim byc to nie pozwol sie oklamywac, nie pozwol mu flirtowac z innymi
Jestes gora w tym zwiazku, wiesz jak podejsc faceta, hoho i to jeszcze duzo mlodszego od Ciebie... jak go nie ma, tesknisz, jak jest to chciala byc go zamordowac? Przyzwyczailas sie, czujesz sie przy nim pewnie, juz naprawde jak prawdziwe malzenstwo, moze pora nad tym pomyslec? ... oczywicie na to ze jestes coraz bardziej sutna musi zaradzic ten facet, zmiencie cos...
jesli nie chcesz byc w zwiazku to zrobcie sobie przerwe, przekonaj sie czy naprade nie chcesz
(chyba kazda z nam chce miec kogos u boku) smile
dokładnie tak!!! zgadzam sie w 100%
cisowianka ja tez nie rozumiem kobiet ktore daja sie bic.. oszukiwac - nei wiem jak zaliczyc te jego n-klase.. moze po porstu flirtowal, nei wiem fakt faktem ze zle mi bez niego.. mam czulosc troske opiekę cudowny seks.. tyle ze na chwilę..
Zakochałaś się chłe chłe. Fajnie. O co Ci kaman? Poczekaj wyluzuj. Młodziutki jest szczawik, zakochany pewnie też - na swój ognisty i młodzieńczy sposób. Ciesz się i korzystaj. Ty wolna, on wolny, dzieciaczka Twojego lubi. Czemu piszesz że nie macie przyszłości? Weź daj spokój. Naucz go jak się zachowywać w związku szczerym i kapkę dojrzalszym niż obserwuje u kumpli.
A jak nie wyjdzie - cóż będziesz miała co wspominać. A fajnych facetów jest całe mnóstwo. Poważnie. Trzeba tylko przestać szukać - sami zwęszą czadową mamuśkę.
Dokładnie zgadzam się z KRISS:)
Ja wyplątałam się ze związku bez przyszłości, nie mogłam zrobić tego mojej córce...
Na początku cierpiałam... Czasem dopada Mnie smutek... On czasami jeszcze pisze...
ALe mam też setki miłych wspomnień, wypadów gdzieś... rozmów... i innych "grzesznych rzeczy" jak to ładnie ujełaś:)
Kriss poprawilas mi nastroj na caly dzien:) czaarna masz racje popracuje jeszcze nad tym by wspomnien bylo wiecej:D
Jesteś starsza ...i na pewno mądrzejsza. naucz go być z "dojrzałą" kobieta. A wg. mnie nie rezygnuj z tego związku. Skoro jest Ci fajnie i dobrze i nikogo nie krzywdzisz.... Ja bym tam brała. A życie wcale nie musi być takie "zaplanowane" Znasz to powiedzenie...."Chcesz rozbawić Pana Boga to opowiedz mu o swoich planach>>>" Ciesz sie życiem
i wiem co mówie... związki bez przyszłości to niestety "moja specjalność". Zawsze w coś sie właduje...i to wcale nie koniecznie z mojej winy tak sie dzieje. mam jakis dar przyciągania do siebie trudnych ludzi he he!!!
wczoraj smialysmy sie z kumpela ona ma dar przyciagania "idiotów"
ważne ze jakis dar mam:) ludzie się zenia rozwodza umierają zawsze sie jakis wolny dwunożny znajdzie na poprawę nastroju:D