od 6lat jestem zwiozana z facetem i wszystko było dobrz do mometu pojawienia sie dziecka i utraty pracy przez zemnie.. pracuje tylko marcin ja zajmuje sie domem... na początku były to małe kłutnie ale z czasem zrobiły sie nie do znoszenia kilka razy uszłyszamam od niego że żyje za jego kase i w jego domu przemilczałam to bo myślałam że tak będzie ok puzniej wyszło na jaw że jego brat nastawia go przeciwko mnie... dziś też tam był po powrocie zrobił mi awaturw że nie pracuje że nigdy w życiu do niczego nie dojde bo jestem nikim i cała jego rodzina ma mnie dosyć
Podobne tematy
powiem Ci że bolące słowa powiedział w stosunku do Ciebie,
ja chyba nie potrafiłabym byc z kimś kto powiedział mi tak (że nie pracuje że nigdy w życiu do niczego nie dojde bo jestem nikim i cała jego rodzina ma mnie dosyć )
tu nie chodzi o to że jego rodzina Ciebie nie lubi ( a w dupie ją miej ) tylko o to że on słucha ich.
no sorrki nie Twoja wina że straciłaś pracę ani nie Twoja wina że urodziłaś dziecko,
6 lat jesteście ze sobą, planowaliście ślub ? dziecko ?
bo z Twojego postu mogę wywnioskowac że - chyba raczej nie -
pogadaj z nim ale nie wiem czy to coś zmieni,
życzę powodzenia.
Trzeba odciąc Marcina od rodziny, bo ma na niego zły wpływ, porozmawiaj z nim o tym że widzisz że to nie są jego słowa, tylko powtarza po onnych... musi zacząc sam myślec . Skoro to że nie pracujesz tak go irytuje to pomyślcie na jakąs zmianą tylko kto zajmie sie dzieckiem???
nie ma kto zająć sie małym wszyscy pracują a w maszym małym mieście mie ma miejsc w przeczkolach... jak dorabiałam podając na różnych iprezach w soboty to miał zal że sam muśi być w domu z dzicckiem wic zaś żle.... Nieda się z nim porozmawiac na spokojnie bo zawsze kończy sie awaturą.. musze dodać że jest miedzy nami 9 lat różnicy on jest starszy.....
Ja też ostatnio uslyszalam takie słowa ,było mi strasznie przykro bo sobie wiele w domu i zajmuje się małym ale wg niego to nic bo przecież nie ma z tego pieniędzy ,materialista jeden. na razie jest dobrze między nami ale muszę szukać pracy bo pewnie temat wróci. może wytłumacz mu na spokojnie że zajmujesz się waszym wspólnym dzieckiem,że pójdziesz do pracy jak tylko będzie taka możliwość
oni myślą że w domu nie ma żadnej pracy i wszystko robi się samo..... tylko jak zostawiłam mjego faceta z dzieckiem na jeden dzien to mieszkanie wyglodało jak by samolot wylodował i kto wszystko sprzątał jak zwykle ja...
ty głupia małpo zostawiła bys go bo on jest nic wart niedba o ciebie i dziecko menczysz sie tylko znim on nigdy nie boprosi cie o renke daj sobie znim spokuj wez sie za grubaska