witam,
pewnie znajdą się ludzie którzy bedą pisac że nie powinienem ingerować w znajomości mojej dziewczyny i jej koleżanki, ale spróbuję to wyjaśnić
otóż od kilku miesięcy mówiłem mojej dziewczynie że jestem zazdrosny o jej kolegę ale ona nie słuchała i mówiła że mam sie nie martwić bo to tylko kolega, ale czesto pisal przez internet oraz dużo rozmawiali w szkole. on jest w niej zakochany i tego nigdy ukrywał, robił dla niej wszystko co chciała. nie raz się z nią o niego pokłóciłem. niestety niedawno znów byłem zły o niego i nie miałem za bardzo ochoty z nią rozmawiać (niecałe dni) .jak się później spotkaliśmy to mi powiedziała że miała ochote się z nim całować i coś ja do niego ciągnie ale nie wie co, lubi z nim rozmawiać itd. dowiedziałem się że jej koleżanka (przyjaciółka) ją do tego namawiała by się z nim całowała, a ona prawie by to zrobiła. teraz tego żałuje , a mi z tym nie jest łatwo, nie sądziłem że było by ją na to stać miałem do niej pełne zaufanie i nie sądziłęm że mogła by mi to zrobić. nie chce jej stracić i próbuje o tym zapomnieć a ona obiecała mi ze to się nie powtórzy. z tym "kolegą" sobie poradze, aby zerwała z nim znajomość, zresztą obiecała mi to. niestety ona nadal się przyjaźni z tą koleżanką i nie widzi u niej tego że chciałą aby zrobiła coś złego. jestem z nią od roku, tej koleżanki nigdy nie lubiłem za jej styl bycia (mi. krótkie związki - kilka w miesiącu, bycie z kilkoma chłopakami na raz itd.) boje się ze jej tym imponuje że ma taką swobodę i moze robić co chce, a opinie ma nienajleszą... nie wiem jak porozmawiać z moją Kochaną aby spojżała na to z innej strony, dodam że nigdy przed nią tego nie ukrywałem ze jej nie lubie.
pozdrawiam