1 kwesta: Miałam 25 lat gdy moja pierwsza wielka milosc (facet z którym naprawdę się kochaliśmy i mieliśmy wspolne zaintersowania) powiedział mi po 2 latach związku że: znudziłam mu się i musi odejść, bo nic więcej w życiu ciekawego się już nie wydarzy... Dziś mam 30 lat, poznałam kilku mezczyzn i większosć z nich nie miała do zaoferowania intelektualnie kompletnie nic, oprócz fizyczności. .. ![]()
2 kwestia:Dodam ze jestem indywidualistką i bywa ze mna trudno, lubie od czasu do czasu pobyć sama i porobić tylko \rezcy które mnie interesują. potrzebuje tego i wymagam od partnera zeby to zaakceptował (moj czas tylko dla siebie).
Jak kocham faktycznie to daje wszystko, gdy jestesmy razem, ale chce tez czasu tylko dla siebie. Niektórzy faccei tego nie rozumieją. Nudzą mnie brakiem samodzielnosci, zainteresowań, zadaje pytanie dlaczego ludzie nie potrafia pobyc sami ze sobą od czasu do czasu tylko "wisza" na innych.
Mój problem w tym, ze nie umiem sie już tak naprawde zakochać....boje się i nie wierze w miłosć....