zdolny leń - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez atina (2008-09-23 19:51:10)

Temat: zdolny leń

Mam problem z  osiemnastoletnim synem,nie chce się uczyć.Problemy zaczęły się odkąd poszedł do gimnazjum,podstawówkę skończył ze świadectwem z czerwonym paskiem w gimnazjum było jako tako ale z roku na rok coraz gorzej,teraz jest w trzeciej klasie technikum....no i właśnie,szkoła dla Niego to zło konieczne.Nie jest głupi,posiada sporą wiedzę ale żeby popracować nad materiałam ze szkoły,przyłożyć się,poczytać no nie można Go w żaden sposób zmusić.Nie pomagają nasze prośby,grozby,zakazy,tłumaczenia.....
Rozmawiając z Jego nauczycielami nie jeden stwierdził, że jakby się przyłożył to byłby jednym z najlepszych uczniów w klasie.W przyszłym roku klasa maturalna(technikum jest czteroletnie)nie mogę sobie wyobrazić Jego przygotowań do matury.Może macie jakiś sposób na takiego gościa....

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 11:40:00)

Odp: zdolny leń

Wydaje mi się, że na takiego nie ma sposobu- niestety

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

3

Odp: zdolny leń

Oby tak było jak w Twoim przypadku ewag,razem z męzem mamy taką nadzieję że synuś się opamięta.....
Czasami mam ochotę podejść do Niego i Go zdrowo potrząsnąć,ale jak tu potrząsnąć chłopem któremu sięga się pod pachę;)

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

4

Odp: zdolny leń

Ten problem ma bardzo dużo ludzi w szkole średniej, bo to już jest sporo lat nauki w technikum wymaga się od młodzieży naprawdę wiele a to dobija jeśli wracasz do domu i znowu myślisz ile masz do zrobienia, czasami ciężko się wyrobić z zadaniami domowymi od 15 do 22 a pomyśleć że przydałoby się jeszcze nauczyć na kartkówkę, sprawdzian, odpowiedź to przytłaczające i zniechęcające do szkoły i nauki

5

Odp: zdolny leń

im więcej bedzie sie mu dokuczało zaganiając do książek to tym bardziej będzie się buntował, trzeba z nim porozmawiac poważnie i powiedzieć, że juz teraz bierze swoją przyszość w swoje rece i to kim będzie i co bedzie robił, zalezy teraz od niego, Ty wierzysz w niego!
i trzeba dac mu czas nie musi miec samych piatek, niech sam powoli do tego dorasta, a jak jest zdolny to sobie wcześniej czy później  uzmysłowi i napewno poradzi!!!

6

Odp: zdolny leń

To zależy on nauczycieli w bardzo dużej części takie jest moje osobiste zdanie. Sam jestem byłem i niestety zostanę zdolnym-śmierdzącym leniem.

Nie mniej jednak nigdy piątkowym uczniem nie byłem pasek to mogłem oglądać niekiedy, ale w lustrze. A po mimo wszystko ukończyłem studia z 4 na dyplomie.

Najważniejsze to znaleźć sobie hobby pasję robić coś co na prawdę się lubi i móc włożyć w to serce. Wiem, że w obecnych czasach ciężko jest trafić mam brata w wieku 21 lat już 2 lata z rzędu podchodził do matury. Czy w tym roku mu się uda czy znów spróbuje (za namową mamy oczywiście) czas pokaże. Najgorsze jest to że nie potrafi odważyć się i zapytać czy poprosić o pomoc. A człowiek by mu nieba uchylił dał co cokolwiek by sobie zażyczył byle by coś z siebie raczył dać.

Do tego w dzisiejszych czasach niestety (moda zachodnia) giną osoby tzw. indywidua. Ponieważ wszyscy utożsamiają się z grupą. Samotni wojownicy wyginęli. Niestety niewielu później z takiej czy innej grupki dostaje pracę wówczas się budzą stojąc w kolejce POŚREDNIAKU.

Według mnie jeśli chłopak siedzi dużo w domu to może warto z nim na spacery chodzić może się otworzy z kim kimkolwiek pogada zwierzy się. Najważniejszy jest kontakt oparcie od rodziców. Musi mieć te bezpieczeństwo, że cokolwiek się stanie może liczyć na rodzinę, rodziców. Że mu pomogą, ale świadomość: Że wszystko jest możliwe, Że wszystko tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od niego samego, Chcieć do móc, Perspektywa przyszłości (Pracy, Zawodu) Ulubionego zajęcia Satysfakcji że potrafi się to czy tamto. Duma i radość nieskrywana przez rodziców należy powiedzieć dziecku  bez względu na wiek że się je kocha, że się w nie wierzy że mu się ufa, że jest się zn niego dumnym.

Na jakiś czas sam będę ojcem będę też musiał sobie radzić z dzieckiem może dziećmi.
I sam wiem jak mi brakowało ciepła bliskości rodziców bo chcieli aby ich dzieciom nic nie brakowało.
A nam jedynie czego brakowało i nadal brakuje to MIŁOŚĆ.
Nawet dziecku które ma parędziesiąt lat pocałunek przytulenie daje dużo radości.

Przepraszam że trochę pofilozofowałem ale może na coś to się Przyda.

7

Odp: zdolny leń

U mnie też tak było ( mam nadzieję , że to czas przeszły smile ).To akurat taki wiek ....cielęcy.Wszystko inne jest   ważne i bardziej interesujące , tylko nie nauka.Ona jest nudna i monotonna , a nauczyciele nijak nie próbują poprowadzić zajęć tak , żeby uczeń nie miał ochoty popatrzeć w okno i poobserwować , czy trawka się już zieleni , czy słonko świeci , no i oczywiście na zegarek lub komórkę , żeby się zorientować ile do dzwonka.Wiem jak to było big_smile Jak już wiosna nadchodziła ,to już było tylko odliczanie , ile do wakacji big_smile
Uważam , że młodzież zniechęca podejście nauczycieli do nich samych.Te ciągłe nakazy ,zakazy, pretensje o byle co .Na wywiadówkach rodzice słyszą tylko , że to czy tamto syn ( córka) robi zle , nie uczy się , len koronowany , fryzura nie taka , paznokcie pomalowane na wściekły róż...Te ciągłe uwagi do niczego nie mobilizują.Ilu nauczycieli stara się zauważyć w uczniu coś pozytywnego ? Jakiś talent , zalety ? A może to nieuctwo , fryzura , paznokcie to taki sposób , żeby zwrócić na siebie uwagę ?
Mój syn się chyba nie boi wywiadówek , tak mi się wydaje.Nawet mnie przygotował na narzekania wychowawczyni , ale ja nie zrobiłam mu afery z tego powodu , tylko porozmawiałam z wychowawcą.Zasugerowałam pewne sposoby , jak podejść do mojego syna, na drugi dzień przyszedł ze szkoły zadowolony jak nigdy.A wcześniej było , że pani się uwzięła big_smile Myślę , że ta rozmowa moja z jego wychowawczynią wiele dała.
Teraz syn ma motywacje do nauki , mam nadzieję , że będzie się jej trzymał.Chce się dostać do wybranej przez siebie szkoły.:)

8

Odp: zdolny leń

Tak się składa że mój syn ma wychowawczynię ktorą można życzyć wszystkim uczniom.Bardzo angażuje się ich problemy,walczy o nich jak lwica,jak jest coś nie tak to zaraz dzwoni do domu.....jesteśmy z Nią w stałym kontakcie.
Tylko często jest tak że moje dziecko bardzo dobrze wie że źle robi ale nie stara się żeby było lepiej.

MAC napisał/a:

Najważniejszy jest kontakt oparcie od rodziców. Musi mieć te bezpieczeństwo, że cokolwiek się stanie może liczyć na rodzinę, rodziców. Że mu pomogą, ale świadomość: Że wszystko jest możliwe, Że wszystko tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od niego samego, Chcieć do móc, Perspektywa przyszłości (Pracy, Zawodu) Ulubionego zajęcia Satysfakcji że potrafi się to czy tamto. Duma i radość nieskrywana przez rodziców należy powiedzieć dziecku  bez względu na wiek że się je kocha, że się w nie wierzy że mu się ufa, że jest się zn niego dumnym.

Myślę że mój syn ma to wszystko o czym piszesz,bezpieczny dom,miłość rodziców,zainteresowanie Jego sprawami....tylko wlaśnie żeby mu sie chciało chcieć.
Tak to już jest że my rodzice chcemy ustrzec swoje dzieci przed wszystkim co złe,tylko że One tego nie rozumieją i niestety później uczą się na własnych błędach..............

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

9

Odp: zdolny leń

A więc jeśli w domu wszystko gra, a dziecko ni jak nie widzi to niestety, ale wnioskuję, iż ma za dobrze i niestety nie potrafi tego docenić ani uszanować tego co posiada.

U mnie ma tak właśnie brat. Mama w stałym kontakcie była i z wychowawczynią i z innymi nauczycielami. Którzy do znudzenia powtarzali, iż syn jest zdolny, ale leniwy gdyby tylko chciał miałby 4-rki, a tak ledwo ledwo mierna, mierną poganiała. I stąd po raz 3-ci podejdzie do Matury. Dodatkowo szkoła średnia w dzisiejszych realiach niczego nie wnosi w życie młodego człowieka nie ukazuje moim zdaniem żadnych ideałów. Rozleniwia młodzież kiedyś wymagano ode mnie przeczytania wielu lektur książek. Dziś wybiera się tylko co niektóre fragmenty, które nie wiele mają wspólnego z czytaniem "od dechy do dechy", stąd też ograniczają one wyobraźnie i nie ukazują Perspektyw na przyszłość straszne, ale prawdziwe.

W większości przypadków młodzież po ukończeniu szkoły, absolutnie nie jest przygotowania do życia w społeczeństwie rodzinie ... Zderza sie z rzeczywistością, i niestety często gęsto jest już za późno na naukę zimny prysznic w wielu przypadkach, bardzo źle się kończy. różnego rodzaju traumatyczne zachowania, załamania, zagubienia, zamknięcia się w sobie zacięcia.
Często brak kontaktu nasila się do granic możliwości. Ci niestety najsłabsi w którym momencie się poddają nie wytrzymują nacisków ze strony społeczeństwa rodziny znajomych. W dodatku jakakolwiek, próba dotarcia, odkrycia przyczyny, kończy się niejednokrotnie jeszcze pogorszeniem lub rozdrażnieniem sytuacji. Prezenty w stylu wycieczek, czy użyczenia/kupienia dziecku: motoru, samochodu bywają tymczasowym rozwiązaniem niejednokrotnie są początkiem nowego życia i poznawaniem świata nowego środowiska. Niekiedy niestety kończą się tragicznie.

Wiem ze temat jest trudny i to bardzo. A rozmowy niesamowicie ciężkie. Jeśli mają państwo możliwość porozmawiania z kolegami, koleżankami syna z którymi oczywiście da się znaleźć wspólny język. Nalegałbym na rozmowę właśnie z tymi rówieśnikami  może i rodzeństwem w celu wybadania sytuacji czy syn ma jakieś marzenia plany na przyszłość.
Ani moi rodzice ani siostra ani ja nie mogliśmy dotrzeć do brata podejrzewaliśmy wszystko co najgorsze narkotyki, sektę, zawód miłosny ... itp. itd. Dopytywaliśmy się a to pogarszało sytuację. Któregoś dnia podsunąłem pomysł po niezdanej maturze skoro tak lubi siedzieć przed komputerem może by spróbował studium (Technikum informatyczne). To chyba był przełom zainteresował się znalazł szkołę złożył dokumenty. W tym roku kończy zapytałem się czy będzie egzamin. Odpowiedział, ze jako jedyny z klasy chce zdawać egzamin. I posmutniał że kosztuje XXXzł uśmiechnąłem się i powiedziałem że nie ma sprawy dam mu na egzamin a jesli trzeba tto go poduczę. Ukryta ambicja obudziła się także warto czekać dać szansę i być cierpliwym. I jednocześnie nie pozwolić na stratę czasu. W sercu cała rodzina liczy że uda mu się zdać w końcu tę maturę i może wystartuje na studia. Pożyjemy zobaczymy. Tak czy owak widzi perspektywy. Mając wykształcenie średnie, ale nie posiadając zawodu na rynku pracy jest się niestety, bez pracy zwłaszcza jeśli nie posiada się żadnego doświadczenia. Brat jest na garnuszku rodziców co prawda odbył w między czasie roczny staż jako bezrobotny, ale z powodu braku matury nikt nie chce go na etat. W ten sposób myślę, że Państwa syn może zauważyć jak inni jego koledzy wyglądają po ukończeniu szkół. Może to nasunie mu myśl na przyszłość co chciałby i lubiłaby robić. A przy tym da mu możliwość pozyskania zarobków środków do życia.

10

Odp: zdolny leń

czy mial robione badanie na dysleksje? czasami to sie bagatelizuje ale "nieleczona" a co gorsze niezdiagnozowana dysleksja powoduje ogrmne problemy w nauce a potem skutkuje to zaburzeniami zachowania, agresja, konfliktami itd. a tylko dlatego, ze nie zdiagnozowano problemu.

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

11

Odp: zdolny leń
Marta Gago napisał/a:

czy mial robione badanie na dysleksje? czasami to sie bagatelizuje ale "nieleczona" a co gorsze niezdiagnozowana dysleksja powoduje ogrmne problemy w nauce a potem skutkuje to zaburzeniami zachowania, agresja, konfliktami itd. a tylko dlatego, ze nie zdiagnozowano problemu.

Nie nie miał robionych badań na dysleksję,nie było ku temu wskazań.W szkole podstawowej był jednym z najlepszych uczniów w klasie,nie miał nigdy problemów z przyswajaniem materiału ,tylko ciągle brakuje mu tej motywacji do nauki.Problemy zaczęły się w gimnazjum.Nie wiem jak mam wpłynąć ,jak zmotywować do pogłębiania wiedzy....
MAC my też często nie możemy dotrzeć do syna,On wszystko wie co mu sie tłumaczy,On wszystko rozumie weźmie się za siebie....ale niestety dalej postepuje tak samo.Jeszcze o tyle dobrze że syn chodzi do technikum,oczywiście jak je skończy(bo oceny na półrocze to był obraz nędzy i rozpaczy)będzie miał konkretny zawód.Z przedmiotami zawodowymi,z praktykami nie ma najmniejszych problemów,oceny są bardzo dobre,tylko przedmioty ogólne....no ale żeby zdać maturę musi się przyłożyć.Wiemy że stać Go na dużo....

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

12

Odp: zdolny leń

A jak próbujecie Go zmotywować? Jak wygląda rozmowa z nim o tym? Co on mówi? Czemu nie chce się uczyć?
Moga być różne przyczyny. Moze mieć zaniżoną samoocenę, pomimo, ze może być butny i zarozumiały, to może w głębi nie wierzy, ze da rade.
A może po prostu tak mu wygodniej. A może w taki sposób chce zwrócić na siebie uwagę...

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

13 Ostatnio edytowany przez atina (2009-02-21 14:31:16)

Odp: zdolny leń

No właśnie rozmowa z Nim wygląda tak że my chcemy rozmawiać,pytamy się co i jak a On to określa jako czepianie się.
Proponowaliśmy korepetycje,jakieś dodatkowe kursy nauki języków(w szkole podstawowej i w gimnazjum uczył się dodatkowo)zawsze jego odpowiedź brzmi że On kontroluje sytuację i da sobie radę.
Przecież wiadomo że nauka decyduje o Jego przyszłości ,o tym kim będzie i co w swoim życiu osiągnie.Własnie takimi argumentami próbujemy Go zmotywować.
Jest chyba jeszcze jeden problem o którym nie wspomniałam wcześniej,mój syn zawsze wybierał sobie z kolegów tych "gorszych" od siebie.Którym nie zależało na skończeniu dobrej szkoły,czy zdaniu matury...dla Nich skończenie jakiegoś profilowanego liceum to wszystko co chcieliby osiągnąć,nawet nie przystępując do matury.To nie są źli chłopcy,ale mój syn jakoś nigdy nie szukał towarzystwa tych lepszych,zdolniejszych od siebie,żeby im dorównać.Czy to możliwe że właśnie ze swoich kumpli czerpie wzorce?

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

14

Odp: zdolny leń

Jest to typowe zachowanie, kiedy ktoś chce wyrazić swój bunt. Normalne jest także, ze syn bierze przykład z towarzystwa, w którym się obraca, ze swoich rówieśników. Jednak dobrze byłoby gdyby to było towarzystwo z dobrymi wartościami. Jednak nie doradzam krytykowania kolegów czy zabraniania synowi spotykania się z nimi. Raczej pozytywny efekt powinna przynieść postawa chęci poznania jego znajomych. Bardziej na zasadzie partnerskiej, a nie rodzic-dziecko. W ogóle myślę, ze nad tym powinniście pracować, nad relacja bardziej partnerska. Czyli taka, gdzie zaufacie synowi, ale jasno mu to powiecie, ze mu ufacie, co nie oznacza, ze nie obchodzi Was co on robi, tylko postanowiliście sprawdzić czy faktycznie zachowuje się dorośle. Warto zacząć od pytania czy mu zależy na tym, żeby traktować go jak dorosłego. Jeśli tak, to co to dla niego oznacza? z czym to się wiąże?Jak zachowuje się dorosły?Potem można skupić się na obowiązkach dorosłego. Potem warto wypisać jego obowiązki, czyli Wasze oczekiwania wobec syna. A następnie zawieracie umowę, ze nie będziecie mu np. przez miesiąc przypominać o nich, jednak potem zobaczycie czy faktycznie dorosłe jego traktowanie przynosi pozytywne efekty. Dobrze jest tez mówić dziecku o swoich uczuciach, ze zależy Wam na nim, ze bardzo byście chcieli spędzać z nim czas wolny. Jednak dobrze jest, jeśli czas spędzony z Wami nie równa się słuchanie "kazania".   Niestety obawiam się, ze niewiele da usilne klarowanie synowi, ze nauka jest teraz przyszłością. Ważne jest, żeby on sam do tego doszedł.
A jak w ogóle Państwo spędzacie wspólnie czas? 18-latek to juz nie dziecko co prawda, ale zapewniam, ze jeśli zbliżycie się do niego emocjonalnie, przyjacielsko, to także Wasze rady, zdanie, będzie w taki sposób traktował. Czy myslisz, ze takie rozwiązanie może byc w Waszym przypadku pomocne?

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

15

Odp: zdolny leń

Witam !

Skąd ja to znam  z bratem niestety było dokładnie tak samo człowiek się go pytał, a go to drażniło. Ciągle tylko cyt."Wiem co robię", "Wszystko mam pod kontrolą", "Dam sobie radę", "A co was to obchodzi, to moje życie",  itp.

W końcu stało się jak się stało. Po nie zdanej maturze załamał się kompletnie. Nie chciał z nikim rozmawiać trwało to chyba z 2 miesiące. Wszyscy się baliśmy i drżeliśmy, że coś sobie do głowy napcha i w ogóle.

Nie zgadzam się z Marta Gago, że należy stworzyć coś na wzór umowy.

Uważam, że być może to właśnie myśli i świadomość, że dziecko stanie się dorosłe w końcu cyt." 18 lat skończyłem jestem dorosły, mogę wszystko" ni jak ma się do rzeczywistości. O odpowiedzialności, za własne czyny postępowanie w ogóle nie ma mowy. Dorosłość to nie wiek w jaki wkraczamy, ale czyny i postępy jakie inni w nas zauważają. Po tym nas oceniają, a wraz z nami naszą: przeszłość, wychowanie, wyobrażają sobie nasz dom rodzinny, pochodzenie.

Czasami myślę, że to strach, że tak wiele osób o niego się troszczy martwi, tak wiele osób stara się mu pomóc, doradzić, podpowiedzieć, tak wiele osób pokłada w nim nadzieję. A jego zachowanie dobitnie daje do zrozumienia, że on tego nie chce. Dusi się tym nie może oddychać to go ogranicza, czuje ciśnienie. Potrzebuje czasu, ciszy i spokoju, aby sobie samemu, ze wszystkim dać rade poukładać nie chce o niczym słyszeć odpowiadać na żadne pytania związane z przyszłością. Stąd tak dobrze czuje sie wśród rówieśników kolegów bo oni nie zadają pytań o przyszłość żyją z dnia na dzień.

Wiem, że wiele osób nigdy nie dorasta. A dorosłość i odpowiedzialność ich po prostu przeraża tak bardzo, że nie potrafią i nie chcą się do tego przyznać.

Myślę, że każdy młody człowiek powinien mimo wszytko mieć świadomość tego, że jego rodzice wiecznie żyć niestety nie będą i że w którymś momencie niestety zostaniemy sami z sobą i z własnymi problemami. Dlatego może już czas dać dziecku wolną rękę i bacznie obserwować nie zadając pytań w stylu jak tam w szkole? Bo odpowiedź będzie jak zwykle cyt. "Dobrze". Warto natomiast zapytać co dziś zamierzasz robić? Czy masz jakieś plany na weekend? Może w ten sposób odczuje i poczuje, że się o niego martwimy i że go kochamy.

Nie wtrącając się w jego naukę szkołę i (szkolne życie prywatne).

Bardzo się cieszę, że Państwa syn nie ma problemów z przedmiotami praktycznymi i technicznymi. Znaczy to tyle, że je lubi i że nauczyciele dobrze tłumaczą swoje przedmioty.
Myślę, że w odpowiednim czasie syn się obudzi i z przedmiotów ogólnych też doskonale da sobie radę. Mam pytanie jak syn wygląda na tle klasy czy jest odosobnionym przypadkiem?
Czy znajduje się w pierwszej 10 czy 20 klasowej ?

Sam byłem zwykle w pierwszej 5-10 w klasie mimo, iż nie posiadałem wysokich ambicji to jednak miałem wiedzę choć stopnie nigdy tego nie odzwierciedlały.

Myślę, że Państwa syn ma talent do nauki, i że na pewno nie będzie chciał przynieść sobie i Państwu wstydu. Należy mu powiedzieć, że uczy się dla siebie i tylko i wyłącznie dla siebie. I dodać, że od tego na prawdę będzie zależeć jego przyszłość i jego życie. Niech korzysta z uroków młodości a jednocześnie marzy i dąży do spełnienia swoich marzeń i celów w przyszłości.

16 Ostatnio edytowany przez atina (2009-02-23 20:36:07)

Odp: zdolny leń

Marta Gago bardzo dziękuję za wszystkie rady.
Postaramy się wprowadzić je w życie,na pewno zdam z tego relację.
A co do naszych wspólnych relacji,to nie jest tak że to są tylko kazania z naszej strony,rozmawiamy na wiele tematów,nie ma między nami tematów tabu.Może i duży wpływ na te wyniki w nauce ma fakt że syn przez pięć dni w tygodniu mieszka w internacie,do domu przyjeżdża tylko na weekendy.A co do kontaktów z kolegami,zawsze nasze dzieci mogły swoich przyjaciół przyprowadzać do domu,po to mają swoje pokoje żeby w nich przyjmować swoich gości i większość z kumpli naszego syna znamy.To naprawdę nie są źli chłopcy,tylko jakoś tak wszystkim brakuje ambicji.Zastanawiam się czy my wobec syna nie stawiamy zbyt wysokich oczekiwań,czy to nie są nasze niespełnione ambicje które przelewamy na swoje dziecko.Być może trzeba dać mu pożyć własnym życiem w taki sposób jaki On uważa najodpowiedniejszy dla siebie i wtedy będzie mógł ocenić co jest dla Niego dobre a co złe.
Za dwa miesiące syn skończy 19 lat.

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

17

Odp: zdolny leń

To bardzo dobrze, ze macie dobry kontakt z synem. Najważniejsze właśnie, żeby dziecko widziało w rodzicach przyjaciół. Oczywiście nie mam na myśli typowo "kumpelskiego" zachowania. Szacunek to podstawa. Trzeba uważać także z tym luzem, bo każde dziecko, oczywiście do pewnego wieku chce tak naprawdę czuć, ze ma granice. To utwierdza go, ze jest dla rodziców ważny, ze nie jest obojętny im. Rodzic także powinien stawiać wymagania, w zależności od wieku dziecka. Twój syn jest już tak naprawdę dorosłym człowiekiem. Jeśli po tym okresie próby nie będziecie widzieć efektów to spokojnie możecie synowi powiedzieć, ze skoro nie chce się uczyć to powinien iść do pracy i faktycznie wkroczyć w dorosłe życie. Czasem takie kroki są trudne i odsuwamy je w myślach, ale nieraz terapia szokowa jest bardzo skuteczna. Oczywiście wszystko należy rozważyć bardzo indywidualnie, bo nie ma jednego "lekarstwa" dla wszystkich. smile

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

18

Odp: zdolny leń

Jasne Marta Gago POWIEDZIEĆ można "Idź do pracy" i wówczas jest się przed ścianą bez praktyki nie zbyt wiele jest możliwości zdobycia pracy ale moze się udać może jakiś staż. Jak się popracuje na stażu czy praktyce ładnych kilka miesięcy za marne grosze to się może zacznie szanowac pieniądze i szacunek do rodziców się zwiększy?

Mam jednak nadzieję że i Pani syni i mój brat w tym roku zdadzą tę MATURĘ. Trzymam za to i mam tak wielko wiarę w TO że nie może być inaczej. POWODZENIA do 20 czerwca już nie długo ogłoszenie wyników.

19

Odp: zdolny leń

Mac przede wszystkim nie Pani,tutaj na forum zwracamy się do siebie po imieniu a i ja nie jestem jeszcze "wiekowa" smile
Mój syn mature będzie miał w przyszłym roku gdyz uczy się w technikum czteroletnim,juz dziś próbuje nas przekonać że do niej nie przystąpi bo sobie nie poradzi ale przed nami jeszcze rok,mamy nadzieję że zmieni zdanie a jak nie to trudno,czy tylko z wyższym wykształceniem można być szczęśliwym i zarabiać godziwie na życie,na pewno nie......zapewne po studiach byłoby mu lżej ale jak siebie nie widzi dalej uczącego się to trudno,taki jego wybór.Bo tak jak pisze Marta Gago jest dorosły i nie możemy dalej prowadzić Go za rączkę,musi w końcu dorosnąć i odpowiadać za swoje czyny.

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021