Witam,
Chciałem opowiedzieć swoja historię
Poznałem kobietę pokochałem za nauszniki na uszach..-)
zwiazek bardzo krótki dziwny dostarczający emocji nie do ogarnięcia
Kobieta bardzo zamknięta, schowana w skorupie do której powoli pozwalała mi dotrzeć, chyba zabrakło trochę czasu gdy ja poznałem była w moim zdaniem w jakieś emocjionalnej hustawce tłumaczyła to nieszcześliwym zwiazkiem ( pierwsza miłość 5 lat ) rozwodem rodziców bezsensem życia, mała miejscowść problemy z pracą
pojawiłem się ja starszy po rozwodzie $
i zaczeła sie otwierac dla mnie była myslę dziś z perspektywy czasu kimś komu bardzo chciałem pomóc a może sam sobie
chyba mam jakos zła ceche nadopiekunczosci albo niedojrzalosci
rozczulała mnie kiedy mówła nie jestem ładna jestem do kitu poszukaj sobie kogos lepszego, myslalem przejdzie jej
nie zdarzyliśmy sie poznac do konca bardzo kochalem ona tez tak mowila chociaz twierdzila ze nie potrafi juz pokochac ze nei chce byc zraniona wiedzialem ze bedzie trudno ale nie ze az tak wytrzymalem dlugo
generalnie faceci bardziej emocjionalnie podchodza do zwiazkow do parterek sa od nich bardziej uzaleznieni
wracam do tematu
ciąża
moja ogromna radość jej też pierwsze tygodnie to plany biała suknia ślub
do momentu gdy wkroczyli rodzice jej
pojawil sie placz, zamykanie w sobie, nie chcial sie ze mna spotykac, a jak juz to byla zlosliwa plakala wymyslala jakies historie zaczynalo to byc wszystko dziwne dla mnie
bylo tlumaczenie, hormony
z punktu widzenia jej rodziny:
że rozwodnik ( cywilny ) starszy ( 7 lat) $ chyba tlukli jej do glowy ze on potrzebuje tylko zabrać Ci dziecko i kapnąc
nie rozumiem napewno psychiki kobiety
Ona nie potrafiła zając własnego zdania mi sie wydaje że kierowała nia matka
zwiazek został doprowadzony do granic wytrzymałośc przynajmniej ja
napisze w skrocie
po kilku miesiacach jazdy w czasie ciazy slub cywilny sliczne dziecko perspektywy zycia bardzo pozytywne dom na ukonczeniu
a tu
kolejne mega jazdy włączajac w to policje ciagle obwinianie mnie pretensie do calego swiata niewiadomo o co
nie potrafiła odejsc od matki mieszkac osobno gdy przeprowadzilismy sie do mieszkania w drugi dzien powiedziala jak ci zle odwiez mnie do matki mi krew zaczynala wybijac slepia
fałszyfe zawiadomienia o pobicu wyzywanie rodziny klamstwa oszczerstwa zazdrosc cien watpliwosc czy to aby napewno moje dziecko
niewytrzymalem
badanie
pozew o rozwod
i szansa ze jesli dziecko sprobojemy
kolejna proba mieszkania jako malzenstwo
kotlowalo sie wynosila rzeczy z domu ginela kasa oskarzany o wszytkie mozliwosc tego swiata wniosla o alimenty ( twierdzac ze jej mama nei mogla patrzec jak chodzi bez kasy) i ze chce do mamy
wyprowadzilem sie jej zachowania mogly doprowadzic do powaznych konfliktow z prawem
trwa spraw rozwodowa
czy kocham? pewnie brak mojej konsekwencji ale co moge poradzic
ona dzwoni pisze ze nie chce rozwodu ze chce zyc
pytam sie jak?
z klamstwem, oszczerstwami?
pojawily sie podejrzenia ze chodzilo tylko o kase ze chodzilo tylko o alimenty ze nigdy nie chodzilo o faceta o milosc tylko o alimenty
sam w to nie wierze
nie chce wierzyc by ktos w ten sposob postopil
co zatem niedojrzalosc emocjioanlna?
moja jej?
co zrobic?
pozwolic temu umrzec postwilem warunek rozwod do pracy mozemy pomyslec by zaczac funkcjionowac jako partenrzy nie jako przyswojowa krowa do dojenia
czy cos mozna ratowac
mam swiadomosc tego ze sa to dwie osoby ktore tak bardzo kocham
napisalem to moze jakas kobieta bo jesli z kims porozmawiam kto mnie zna slysze stary chodzilo tylko o kase
ja w to nie wierze ale caly przebieg 1,5 rocznej historii na to wskazuje
najgorsze jest to ze majac swiadomosc ze ktos cie oklamywal , jest nieszczery nieucziwy zlosiwy
a ty kochasz wszystko co robie mimo zlej sytulacji w myslach wciaz podporzadkowuje nam
mam problem prawda, -)
Prosze o jakiś komentarz obiektywnej strony wiem ze pewnie trudno sie polapac w tym co napisalem ale moze sie watek rozwinie
i ciekawe czy komus sie chcialo to przeczytac
pozdrawiam
i bardzo dziekuje
wiem ze zrobilem bledy zastosowalem troche moze silna strategie dzis pewnie kilka rzeczy zrobil bym inaczej ale nie moglem dluzej byc pieskiem ktoremu sie wywija kielbaska przed nosem a tam tez o to chodzilo