Witam )) Od paru lat nie ma sie komu wygadac z meczacej mnie histori sprzed lat dlatego postanwilam wygadac sie tutaj anonimowo na tym forum.Wszystko zaczelo sie jakies 6 lat temu calkiem normalnie niby z pozoru zyjace malzenstwo zaczelo mniec leka rutyne.Wlasciwie to powiem tak :maz pracowal calymi tygodniami a mnie mlodej mezatce po rocznym stazu nie widzialo sie siedzenie w domu i czekanie na meza!!bylam zreszta wtedy studentka i trudno bylo usiedziec w domu.Letnia aura sprawiala ze zdarzalo sie to monotonie i calkiem niewinnie>))Az z czasem przerodzilo sie w codzinnosc.Poznawanie nowych osob sprawialo mi przyjemnosc a weekendy z mezem nalezaly raczej do nudnego zajecia.Tak mijaly miesiace az poznalam nowe super towrzysstwo ktore zacezlo mi imponowac,zauroczyl tez mnie jeden chlopak i przypadl mi do gustu.Wieczory przy piwku w ogrodkach letnich sprawialy ze moje zauroczenie przerafzalo sie w cos wiecej,chociaz nie do konca zdawalam sobie z tego sprawe.Az w koncu zakochalam sie bez pamieci wymyklam sie z domu jak tylko moglam i oszukiwlam meza!!Po paru spotkaniach doszlo miedzy nami do konsumpcji i wlasnie wtedy zacezlam miec wyrzuty sumienia choc w glebi duszy bylam gotowa zostawic wszystko dla tego mezczyzny.Podobalo mi sie w nim wszystko byl taki calkiem inny od meza bez wad problemow.Imponowal mi tym ze byl taki niezalezny ,zaradny, poprostu do rany przyloz!!zakochalam sie poprostu co tu duzo mowic....... Wymyklam sie po nocach wymyslajac rozne historie spedzajac z nim cudowne chwile.Pare razy zabralam nawet meza na wspolna impreze tylko po to zeby byc blisko tego mezczyzny i potajemnie sie z nim tulic.Maz zsostal tam pobity przez jego kolesi i wkurzony pojechal spac do tesciowej ja natomiast do kochanka(wszystko to bylo zatajone oczywiscie)Wszystko to trwalo rok a ja wciaz zylam tylko miloscia,poprostu iskrzylam!!! I tak po roku i paru miesiacach znudzilam sie koledze zaczal rzadziej sie ze mna spotykac tlumaczac wyjazdami za granice potem pare klutni i z ciazki sercem pogodzilam sie po pol roku ze t juz koniec romansu.ciezko bylo poniewaz on zaczal sie spotykac z blisko mi znajoma wiec czesto bywalismy w towarzystwie!! doszlo do tego ze wrecz to ja zacezlam mu dokuczac i uprzykrzac zycie!!!Po jakims czasie wszystko sie zaleczylo i od nowa zaczelam nie myslec juz o nim. Wrocilam do swoich spraw.Az pewnego dna moja kochana przyjaciolka wyspiewala wszystko mojemu mezowi byl juz rozwod samobojstwo i wszystko z tym zwiazane:(( Bylo ciezko ale jakos dalismy rade przetrwalismy kryzys i wyjechalismy za granice.Poznalismy tu super kumpla ktory wciagnal nas w dogadzanie sobie i urozmaicanie zycia ze tak powiem a mianowicie w narkotyki:((zaczelismy zazywac je notorycznie az popadlismy w nalog ze tak powiem!!!ja moze sobie to uswiadamialm ale maz nie bardzo!!!zawsze wiedzialam ze ma dziwne upodobania seksualne ale po tym zcyzms mial jeszcze dziwniejsze!!Zaczal mnie namawiac na roznego rodzaju seks ze soba i znajomym!!!A ja pod wplywem tego gowna poprostu uleglam!!!Moze chcialm tez w ten sposob odkupic swoje winny nie mam pojecia!!! W koncu udalo nam sie jaos z tego wyplatac zacezlismy normalnie znow zyc pracowac poswiecilismy sie swojemu hobby.Po 3 latach zaszlam w ciaze mamy super dziecko kochamy je jak nikt iinny nigdy nie wspominamy tego co sie wydarzylo,wszyscy uwarzja nas za idealne malzenstwo super ludzi i rodzicow.ciesze sie bardzo chodz dreczy mnie to wszystko i mam wyrzuty sumienia!!jak bym mogla cofnac czas z pewnoscia wszystko potoczylo by sie innym torem.dziekuje ze mnie wysluchalscie prosze o jakies opinie ,komentarze!!czy da sie o tym zapomniec i zyc??
1 2011-01-20 02:48:21 Ostatnio edytowany przez metaxa (2011-01-20 02:59:02)
Podobne tematy
Historia smutna mimo iż zakończenie widać dla was dobre. Oboje zrobiliście sobie krzywdę, najpierw ty mężowi potem on tobie.
Najlepiej dla was po prostu uznajcie że ten okres był i nie wróci i nie ma sensu myśleć o tym non stop.
Cieszcie się rodziną, dzieckiem, a złe wspomnienia zostawcie za sobą.
Jeśli mocno gryzie cię ten czas i to co działo się z tobą, skorzystaj z terapii u psychologa, on fachowo pomoże uporać ci się z tymi koszmarami.
dziekuje za wsparcie:)) mam teraz czym zyc ::))Ale na wizyte u psychologa jakos trudno mi sie odwzyc,chodz z pewnoscia pomogl by nie wyluczam
Bycie mama zmienia prawda?
Masz dla kogo wstawać z uśmiechem, możecie z mężem co dzień pracować na nowe miłe wspomnienia.
Co do terapii to nie taki diabeł straszny, przeszłam dwie i moje życie nareszcie jest wolne od czarnej przeszłości i czuję ulgę.
METAXA jestesmy tylko ludzmi i każdy z nas może naleźc sie kiedys na przyslowiowym dnie.Najważniejsze jest jednak to czy sie od tego dna odbijemy,a nie wszystkim sie udaje.Wam się udalo-gratuluje!To sie wlasnie teraz liczy!Macie wspaniale dziecko,tworzycie obecnie udaną pare i czegoż chciec więcej...a przeszłośc...no coż ...kazdy z nas ma jakies grzeszki na sumieniu...
Zyczę Wam serdecznie powodzenia w dalszym życiu bez zakrętów!
Nie mas zinnego wyjscia jak tylko sobie samej wybaczyć-znasz swoje możliwosci ,zdajesz sobie sprawę z błędow.
Czasu nikt z nas nie wróci a wiele chciało by sie zmienić.
Najważniejsze ,ze mimo wszystko jestescie razem macie dziecko i teraz twoja rola polega na tym by tego nie schrzanic.
To jest ta twoja misja a przeszłosc zostaw za sobą jak najdalej .
Pozdrawiam
niesamowita twoja historia...
Wielu ludzi z tego niestety nie wychodzi...
Wam się udało...
Cieszcie sie tym...i dbajcie o wasz związek..
Czy zapomnisz? chyba nie...ale te wspomnienia będą z czasem coraz bardziej mgliste..
podobno w życiu nic nie zdarza się przypadkowo , być moze kiedyś kogoś przed tym uratujesz mając wiedzę na własnym przykładzie
Powodzenia ![]()
Czesto jest tak , ze jak zaczynamy rozmawiac o czyms co lezy gdzies skrzetnie utkane w glebi naszej duszy ,to dopiero wtedy czujemy przyslowiowa ULGE. Nie powiem , ze jestem zchwycona i zauroczona twoja FATALNA przeszloscia. Ale najwazniejsze jest TO TU I TERAZ ,Wszystko zle co bylo , co cie przytlacza oczywiscie zawsze ci bedzie TOWARZYSZYLO. Przeszlosci nie wymarzesz. Poprostu sie nie da. Ale najwazniejsze, ze wiesz gdzie byly bledy i znasz KONSEKWENCJE tych bledow. Ogromnie sie ciesze, ze twoje obecne zycie jest inne i zmierza ku dobremu. A dziecko nadalo sens twojemu ZYCIU. I niech tak pozostanie na zawsze. Zycze duzo radosci i spokoju , a przeszlosc niech NIGDY nie da o sobie znac.
Macie z mężem za sobą nieciekawe doświadczenia. Może dzięki niemiłym przeżyciom potraficie teraz docenić tę "normalność", która przedtem Was nudziła. Krzywdziliście się nawzajem, ale to minęło. Trzeba pozwolić odejść żalom w przeszłość, bo teraz macie przed sobą wiele szczęśliwych chwil związanych z rodzicielstwem. Nie warto wracać do tego, co było. Zamiast tego budujcie wspólną przyszłość. Powodzenia ![]()
Napisałaś,że nigdy nie wspominacie o tym,co się wtedy wydarzyło w w Waszym życiu.A ja jednak jestem skłonna stwierdzić,że powinniście zgłosić się do dobrego psychologa,który nakieruje Was w dobrym kierunku.Wtedy usiądziecie,spojrzycie sobie głęboko w oczy i opowiecie sobie wszystko-swoimi słowami.A potem będziecie mogli skupić uwagę na swojej rodzinie,czego Wam z całego serca życzę.
dziki za wypowiedzi:)
co do skupiania sie na rodzinie to w 100 % spelniamy sie jako dobra rodzina nie potrzebujemy zadnej pomocy specjalisty!!!jestesmy ludzmi wyksztalconymi i zdajemy sobie sprawe z bledow jakie popewlnialismy!!Jedyna zrecza jaka mnie nurtuje jest fakt ze czasami wracam do tych wspomnien w samotnosci i wtedy pojawiaja sie pytania i wstret do tego wszystkiego!!Nie wiem jak jest w przypadku meza staram sie nie pytac o tamten czas !!nawet przed nim wstyd mi za tamte chwile i postepowanie!!!!!Nie wiem czy to zrozumiecie pewnie nie poniewaz nie doswiadyliscie czegos takiego!!
Oj czasem też mi wstyd za swoje wybory i chętnie nie miałabym ich na swoim koncie-wiec doswiadczenie jakiś tam się ma-ale nic już na to nie poradzimy!