Witajcie! Mam problem, dość niezwykły i nie wiem co mam zrobić, mam nadzieje, że ktoś dobrze mi poradzi.
spotykałam sie jakis czas z pewnym chłopakiem, ja byłam po ciężkim rozstaniu i on również, znaliśmy sie parę lat ale tylko jako znajomi. Nasze relacje stały sie bliższe w lutym, spotykaliśmy się, fajnie razem spędzaliśmy czas, seks był wspaniały. Po naszym trzecim razie powiedział mi, że to koniec i to był nasze ostatnie spotkanie. Zaskoczył mnie naprawdę, zwłaszcza, że wcześniej snuł plany co do naszej wspólnej przyszłości, więc myślałam, że jestem na najlepszej drodze do stworzenia związku no i było mi naprawdę przykro. Ale nie dałam poznać po sobie, uśmiechnęłam się i powiedziałam, że się z nim zgadzam, podziekowałam, powiedziałam, że fajnie było, dałam buzi w policzek i zamknęłam drzwi. Był strasznie zaskoczony i powiedziałabym troche wkurzony. I od tamtego czasu (a było to w kwietniu) zero kontaktu.
Ze względów finansowych musiałam przeprowadzić się do mieszkania studenckiego, znam dobrze dziewczynę która mieszka ze swoim pokoju, kolejny miał wynajmować spokojny student:P Nie macie pojęcia jaka byłam zaskoczona bo okazał się nim ów chłopak. On też sie troche zdziwił, jak mnie zobaczył, zrobiło się niezręcznie ale postanowiłam udawać, że nic sie nie stało. Pomógł mi wnosic rzeczy, jest wobec mnie kulturalny, ugotował mi wczoraj obiad:) Rozmawiamy jakby nigdy nic, on nie zaczyna tematu. A ja? Musze przyznać, że strasznie mi sie podoba i tak sie zastanawiam czy może mam jakies szanse? Jak myslicie? Co robić?
Podobne tematy
Ja bym udawała, że nic się nie stało i czekała na jego krok.
Btw, swojego mężczyznę poznałam właśnie jako współlokatora i jesteśmy razem do dzisiaj... ![]()