Witam. Mam problem. Spotykam sie już jakis czas z pewnym chłopakiem. Poczatkowo nie myślałam o Nim poważnie chciałam poprostu mieć z nim kontakt, czasem pogadać. Ale z czasem zaczelismy sie spotykać. Wszystko układało ise świetnie lecz niestety przez moja zazdrość rozeszliśmy sie. Kilka dni po rozstaniu miałam wypadek samochodowy. I wtedy Marcin przyjechał do szpitala powiedział że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, że jeśli by mi sie coś stało nie przeżył by tego. Sprobowaliśmy jeszcze raz. Przez 3 mc było cudownie. Przyjeżdżał do mnie codziennie. Lecz ostatnio coś sie zmieniło. Tzn widujemy sie bradzo czesto, ale ostatnio zaczął wychodzić z kolegami, niby wiem gdzie jest i z kim i wiem że mnie nie okłamuje(sprawdziłam go ) ale ja mam wrażenie jak by mnie zdradzał. Ostatnio nie wytrzymałam i mu to powiedzaiłam. I nie tylko to. Powiedzaiłam duzo nie potrzebnych rzeczy, które tak naprawde nie uważam za prawde. Przez to wszystko Marcin mi powiedział że mnie kocha ale że juz nie ma siły. Że już nie mopże słuchać tych gluopt które sama sobie wymyślam. i nie wie czy chce być ze mna. A ja juz nie wiem jak mam go przekonać żeby nie odchodzil.
prosze o jakieś porady.
Podobne tematy
Jeśli nie masz żadnych powodów do zazdrości i dowodów zdrady, to postaraj się zaufać. Takie ciągłe podejrzenia naprawdę nic fajnego do związku nie wnoszą, a tylko niepotrzebnie go zatruwają. Ja bym na Twoim miejscu przestała mu robić wymówki, a potem spokojnie obserwowała jego zachowanie. powodzenia!