co o tym myslec? przykro mi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co o tym myslec? przykro mi...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: co o tym myslec? przykro mi...

Moj chlopak od bardzo dawna mowi do mnie: pyza, kotlecik, pulpecik, szcurek, kroliczek, chlopczyk, krecik, bak, ba! - nazywal mnie swego czasu glizda. Przykro mi sie rbi jak sie tak do mnie zwraca. Bo co to oznacza? ze jestem dla niego nieatrakcyjna? O swojej kolezance z pracy powiedzial kiedys 'niezla laska'.

Zle sie z tym czuje, bo doszlo do mnie, ze ja mu sie chyba w ogole nie podobam!

Jak byscie odebraly te zwroty?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

Cóż.. Ja bym zwroty odebrała identycznie jak ty.. sad

Wydaje mi się, że musisz z nim porozmawiać. Powiedzieć mu, że czujesz się źle, gdy tak się do Ciebie zwraca.. I jest Ci przykro. Szczera rozmowa powinna być teraz priorytetem.

3

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

a pytales co jemu one znacza?
moj byly mowil kiedys do mnie supelek-nie wiedzialam zupelnie co to znaczy, okazalo sie ze nic szczegolnego, po prostu mu sie podobalo:)
a ty sama zastanow sie czy od kiedy zaczal tak mowic zmienials sie jakos radykalnie aby tak cie mogl nazywac?
ja jestem otyla i adna tam pieknosc ze mnie ale maz nigdy na mnie tak nie powiedzial i chyba bym morde obil ajakby tak powiedzial.
piszesz ze od jakiegos czasu tak mowi, dlaczego od razu nie zwrocilas mu uwagi? powiedz w prostu ze takie nazwy ci nieodpowiadaja

4

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

Ale jak mu mowie, ze mi sie te zwroty nie podobaja, to on mowi, ze lubi takie zdrobnienia., ze sa slodkie i wcale nie oznaczaja tego co mysle.
Mam 163 cm i 63 kg i nie odbieram siebie jako otyla dziewczyne. Nigdy nie bede wygladala jak modelka, wiem, nie mam takiego zamiaru, ale takie okreslenia sa niemile, prawda?

5

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

A ja w sumie nie wiem. Zależy od tego jakim tonem jest to wypowiadane. Ja czasami mogę zostać nazwana grubaskiem a mojego TŻ pytam się jak tam ma się nasza dzidzia w JEGO brzuszku i żadne z nas się nie obraża.  Ale zostać nazwaną glizdą to nawet w "dobrym zamierzeniu" to bym nie chciała.
Może zapytaj się wprost dlaczego tak Cię nazywa i powiedz że czasami sprawia Ci to przykrość

6

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

mysle ze wygladasz normalnie i jak od lat nic sie nie zmienia to to napewno nie powinno byc zwiazane z twoim wygaldem, obawiam sie ze jest tak jak on mowi, po prostu te okreslenia mu sie podobaja. a moze i ty go przez tydzien tak nazywaj, niech zobaczy jakie to mile, a moze cos zeby mysla ze mowisz np o jego pensie:P np "malutki" lub "chudy" "slaby" "warzywko":)

7

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

raczej mało przyjemne....
widzisz,mój mówi do mnie pączek,pączuś. Fakt,przytyłam,ale dla mnie to jest słodkie,a on wie,że lubię jak mówi tak do mnie.Wiem,że nie mówi tego,żeby zrobić mi na złość  i dokuczyć.I to się liczy.

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

8

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

Może on się z Tobą tylko droczy, jak w przypadku Juliette.
Mój do mnie czasem mówi pączku, ale ja się tylko uśmiecham i pytam czy ma ochotę na tego pączka... Może i Ty obracaj jego słowa w żart wink

Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca

9

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

Może chłopak ma problemy z okazywaniem Tobie uczuć. Może zamiast okreslać Ciebie ładniej, łatwiej mu mówić np "szczurku".
Co nie zmienia faktu, że takie określenia nie sa zbyt miłe.

Proponuję Ci zwracać się do niego w podobny sposób. Zobaczysz jak on na to zareaguje.
Moze do niego dotrze, że Tobie wcale nie jest miło tego słuchać.
Pozdrawiam. wink

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

10

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

No niezbyt miłe określenia, ale moim zdaniem to zależy od faceta. Jeśli w ogóle niezbyt chętnie okazuje uczucia to dla mnie to jest spoko. Mój były na przykład zaserwował mi taką sytuację:

Kładziemy się spać, ja już leżę w łóżku, on właśnie się rozbiera. Podchodzi do kota, drapie go za uszkiem i mówi czule "Dobranoc ślicznotko..." Odwraca się do mnie i wali: "Posuń się gnido".

Oczywiście to były takie "misiowe pieszczoty", bo on należał do takich facetów. Pośmialiśmy się, poprzekomarzaliśmy i poszliśmy spać. Nic wielkiego.

ALE! Jeśli wyjątkowo Ci przeszkadzają takie słowa, to powiedz mu wprost, że sprawia Ci to przykrość, albo faktycznie też zacznij go nazywać tak, żeby mu się nie spodobało. Jeszcze skuteczniejsze będzie w istocie nazywanie jego penisa tak, żeby mu się nie spodobało wink

The best is yet to come smile

11 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-01-11 22:02:28)

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

kochana nie nakręcaj się że jesteś nieatrakcyjna przecież gdybyś mu się nie podobała to przede wszystkim by z Tobą nie był ,wielu mężczyzn w taki żartobliwy sposób lubi się droczyć ze swoją kobietą,mój np.mówi do mnie "Ty mój paszkwilu" ja do niego ze on jest moim brzydalem i zaraz się z tego oboje śmiejemy bo w gruncie rzeczy jesteśmy dla siebie bardzo atrakcyjni i komplementujemy się często i to jest szczere a takie "dogadywanie" to tylko wygłupy i przekomarzania,myślę że nie ma się co przejmować.ps. jak mam gorszy dzień i takie gadanie źle na mnie działa od razu mu to mówię ,wtedy mnie przytula i uświadamia mi ze to tylko żarty a tak naprawdę to jestem piękna.myślę że u Ciebie jest podobnie...pamiętaj kto się czubi ten się lubi;)

12

Odp: co o tym myslec? przykro mi...

Ja nie widzę w tych określeniach nic niewlaściwego. Przecież wszystko zależy od układów, jakie panują między zainteresowanymi, od okoliczności, tonu wypowiedzi. Jesli by mi jakieś określenie zupelnie nie odpowiadało to bym poprosiła, żeby mnie tak facet nie nazywal. Szczurek np bardzo mi się podoba, ale już w pulpeciku bym się doszukiwała jakiegos odniesienia do mojej figury i mężczyzna dostałby zakaz używania smile W moim związku funkcjonują określenia typu "paskuda" (zarówno ja używam, jak i mój partner), "wredota", "jędza" - wypowiedziane odpowiednim tonem są naprawdę pieszczotliwe smile A najbardziej na świecie podoba mi się, kiedy mój mężczyzna zwraca się do mnie "żmijko" albo "słoneczko żmijkowate". Bo tych wszystkich "kotków", 'misiów" i innych cukiereczków nie lubię.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co o tym myslec? przykro mi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018