Moj chlopak od bardzo dawna mowi do mnie: pyza, kotlecik, pulpecik, szcurek, kroliczek, chlopczyk, krecik, bak, ba! - nazywal mnie swego czasu glizda. Przykro mi sie rbi jak sie tak do mnie zwraca. Bo co to oznacza? ze jestem dla niego nieatrakcyjna? O swojej kolezance z pracy powiedzial kiedys 'niezla laska'.
Zle sie z tym czuje, bo doszlo do mnie, ze ja mu sie chyba w ogole nie podobam!
Jak byscie odebraly te zwroty?