Jestem od półtora roku w związku z kobietą dużo młodszą (ma 40 l) i jest to dla mnie moja kolejna porażka po dwóch nieudanych małżeństwach, bo kobieta ta jest oziębła seksualnie. Seks mógłby dla niej niej nie istnieć. Do zbliżeń między nami dochodzi wyłącznie z mojej inicjatywy. Najczęściej jest to wymuszone i tylko rano, bo wieczorem nie pozwala na żadne zbliżenia zasłaniając się zmęczeniem. Moja partnerka nie miewa nigdy orgazmów przy normalnym stosunku, miewa je tylko po moich długich staraniach oralnych (często musi to trwać nawet więcej jak pół godziny) i maximum 2-3 razy w miesiącu. Poza tym nie pozwala się "tam" dotykać, sama też nie masturbuje się. Gdy przychodzi noc zasypia jak "kłoda" i nie przejawia żadnego zainteresowania seksem (mną). W dzień przytula się i mówi, że kocha...
Próbowałem ją namówić na seksuologa, na endokrynologa- bez skutku. Odbyliśmy wiele rozmów na ten temat, które wyzwalają tylko coraz większą moją (jej zapewne też) frustrację, bo rozmowy te niczego nie zmienią. W sypialni leżą środki pobudzające, których nie chce używać- twierdzi, że to jest jej niepotrzebne. Czuję się coraz gorzej z tym, po prostu nie jestem szczęśliwy. Często mam ochotę na kolejną ucieczkę w samotność...
Podobne tematy
Cd. nieco inaczej; już grubo po północy, właściwie powinienem spać, bo rano znowu tyle spraw różnych. Nie mogę zasnąć, mimo, że obok śpi kobieta, która mówi, że mnie kocha. Mówi tylko jednak, bo, gdy usiłuję się zbliżyć do niej, przytulić, ona leży jak kłoda nic nie czując. Czyta książkę, albo śpi, gdy ja obok kładę się po ciężkim dniu z nadzieją, że może chociaż w łóżku znajdę coś co da mi chwile zapomnienia. Zero pożądania do faceta, który ją pożąda. Oziębłość, która czasem tylko, kilka razy w miesiącu zamienia się na seks wymuszony przeze mnie, bez jej orgazmów.
Jest mi bardzo ciężko z tym, coraz ciężej, tym bardziej, że jednocześnie czuję pustkę intelektualną, coś jakby przepaść, do której spadam. Potem będzie już za późno by wyjść z niej. Stracony czas, lata już. Najpierw zmagałem się z kobietą okrutną, przebiegłą, ale pełną seksu. Teraz jestem z dobrą, aniołem prawie, ale oziębłą, co sprawia mi nie mniej bólu?
Pragnę kobiety, czułej i ciepłej, takiej, z którą mógłbym przeżywać seks często, prawie codziennie, albo, chociaż tak, żebym czuł jej skupienie na tym, że jesteśmy razem?
Wszelkie próby rozmów, namowy na lekarzy, seksuologów skończyły się fiaskiem, bez skutku. Po raz kolejny zetknąłem się
z taką kobiecą przypadłością. Moje pierwsze małżeństwo zakończyło się rozwodem z podobnego powodu. Może jednak to ja jestem jakiś zbyt mało ?wiedzący??
Nie pisałbym tego gdybym miał, chociaż tyle siły w sobie by porozmawiać o tym wszystkim z kimś jeszcze. Czuję samotność
i często myślę o bezsensie wszystkiego. Czasem mam ochotę skończyć ze sobą?
witam...mam ten sam problem z mezem, z drugim mezem wiec duzo widze nas laczy....dla tego doskonale wiem jak sie czujesz. mimo ze dzien, codziennosc wyglada wspaniale to wieczoru sa okropne, wrecz martwe.
tez wszelkie namawianie do seksuologa nie dziala i tak mysle moze sam powineines sie tam wybrac zeby poradzic sie jak na nia dzialac, jak ja rozbudzic, co zrobic zeby dochodzila przy kazdym zblizeniu czy chociazby jak ja namowic zeby przyszla do specjalisty-sprobuj przeciez i tak nie masz nic do stracenia.
ja probowalam podstypac dla meza cos na pobudzenie(3tabletki i wyobraz sobie ze poszedl spac!!) a ty moze dosyp gdzies jej np hiszpanska muche, ponoc jest niesamowitym afrodyzjakiem, na aukcjach internetowych napewno jest.
poza tym, nie umiem jej pojac, tak samo jak ty za pewnie nie umiesz pojac mego meza i tak sobie mysle...moze to jednak moja wina, choc moj maz dochodzi za kazdym razem i to szybko, ale nie potrzebuje tego, woli macac blache. taki typ
Powiem Ci szczerze, że to Ty możesz byc problemem. Sam mówisz, że czasami wracasz zmęczony a mimo to oczekujesz seksu.Cały czas tylko seks i seks. Może faktycznie powinienes sie wybrac do seksuologa, bo z tego co piszesz to tylko jedno Ci w głowie. Możesz swoimi naporami przytłaczać partnerke, która obserwując Twoje zachowanie pomimo, że kocha czuje się przez Ciebie przytłoczona i uwaza ze jest Ci potrzebna tylko do jednego. Zastanów się nad tym. Sam odpowiedz sobie na pytanie co się dla Ciebie liczy. Udany związek z dobrą kochającoą kobieta, czy codzienne orgie łózkowe? A może tak zamiast srodków wspomagających dla parterki podarowałbys jej kwiaty przygotował romantyczna kolacje, spróbował rozbudzić w niej namiętnośc anie tylko oczekiwał rozstawienia nóg by móc zaspokoić swoje potrzeby?? życze owocnych przemysleń.
Asia z ta kolacja to dobry pomysl, stworz po porstu klimat:)
ale Asia z reszta nie jestes sprawiedliwa, o to chodzi ze widzi ze ma kobiete aniola w ciagu dnia a w nocy spolel lodu, napisal ze mial wczesniej tyrana i ognista babe w lozku i sie z nia rozszedl wiec nie mow ze chodzi mu tylko o sex.
chodzi o to zeby na kazdym polu wspolnego zycia bylo ok. zeby byl;o czesciej niz 2-3razy w miesiacu. ja jego rozumiem.
6 2011-01-10 17:26:01 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-01-10 17:27:49)
może odrobinę mnie poniosło ale jak czytałam ten wątek to uderzało mnie tylko to, że Pan nie może zaspokajać swoich potrzeb tak często jakby chciał. Naprawdę potrafię to zrozumieć, bo podobną sytuację maja moi znajomi. On chciałby częśćiej a ona poprostu nie ma ochoty, bo nie widzi potrzeby zaspokajania jego potrzeb, skoro on nie dba o jej potrzeby a u niej seks nie jest na pierwszym miejscu, nie pamieta kiedy dostała od niego kwiaty tak bez okazji, kiedy przytulił ja tak bezinteresownie bez podtekstu łóżkowego. To wszystko działa na psychike kobiety. Oczywiście są różni ludzi ei każdy ma swoje potrzeby. Tutaj chodzi o to zeby znaleźć złty środek. Tażke przepraszam jeśli użyłam zbyt ostrych słów, ale takie wrażenie odniosłam. Może poprostu ze swojego doświadczenia wiem, że kobiecie czasami może sie odechciec wszystkiego a szczególnie seksu jesli nie ma wsparcia, uczucia, ale takiego ciepłego a nie od razu do łóżka itd.
...dosypywałem już i wydałem sporo pieniędzy na różne afrodyzjaki. Bez skutku. Kwiaty? Prezenty? Były też. Wciąż jednak jest ta sama częstość; 4-5 razy na miesiąc i ani jeden jej orgazm z normalnego stosunku. Miewa je tylko 2-3 razy na miesiąc gdy długo (około 30 min.) stymuluję ją oralnie... Jednocześnie jest pełna seksu na pozór...
...dosypywałem już i wydałem sporo pieniędzy na różne afrodyzjaki. Bez skutku. Kwiaty? Prezenty? Były też. Wciąż jednak jest ta sama częstość; 4-5 razy na miesiąc i ani jeden jej orgazm z normalnego stosunku. Miewa je tylko 2-3 razy na miesiąc gdy długo (około 30 min.) stymuluję ją oralnie... Jednocześnie jest pełna seksu na pozór...
Hmmm..moim zdaniem ona nie potrzebuje sexu..jej wystarcza po prostu że jesteś przy niej..
hm... przepraszam ze to piszę.. Twoj zapach? nie to co się Tobie wydaje tylko np zapytaj dobrego kolegę czy,.. jedzie Ci spod pach... golisz sie tam? czy krocze przypomina krzaki? moze zapach z ust? skoro pytasz.. wiesz czesto sie slyszy ze ona nie chce.. jak kocha to nie powie tego.. to ja paskuda Ci powiem.. to moze odstraszac a jezeli jestes zadbanym ogolonym uzywajacym sztyftu i zmieniajacym codziennie bielizne i skarpety... uff i buty nie smierdza serem to masz pecha... po prostu trafiles na mnie temperementne partnerki... ja z moim bylym smierdziuchem raz na rok sie zmuszalam a z moim obecnym pachnacym mm codziennie.. nie wiem chlopie co Ci poradzic.. zapytaj wprost!
...jestem zadbany, pachnący wydepilowany i ogolony (wszędzie). Bieliznę i skarpety zmieniam codziennie. Ponadto podobno jestem przystojnym i ciekawym facetem, dbającym o ciało i ducha...
józek jesteście niedopasowanie seksualnie i to się raczej nie zmieni i albo to zaakceptujesz, albo dacie sobie spokój i się rozstaniecie, bo w rzeczy samej sex nie jest najważniejszy, ale bardzo ważny.
Ostatnie zdanie -czasem mam ochotę skończyc ze sobą....
Dziwi mnie. że brak sexu może doprowadzic dojrzałego faceta do takiego myślenia. Czytałam kilka razy twojego posta, próbując zrozumiec o co chodzi? Zgadzam się z wypowiedziami asiek 110.
Może twoja kobieta w przeszłości przeżyła coś złego-o czym nie wiesz i w głowie ma blokadę na sex.Mam 35 lat i za sobą okropne życie-przez to sex jest ostatnią rzeczą o jakiej marzę...
...nie to nie tylko brak seksu, ale brak bliskości absolutnej -miłości, która spełniona jest między innymi przez seks. To miłość jest najważniejsza, bez niej życie traci sens. Tak, wiem wszystko chyba co przeżyła moja kobieta. Kocham ją mimo to... Poza tym wszystkim co tkwi w człowieczej psychice jest jeszcze zwierzęcy instynkt i popęd, którym rządzi chemia, a ta oporna jest nawet na okropne życie.
Radzę Ci więc pomarzyć trochę, przekreślić okropne życie. Wtedy to się spełnia. Tak samo jest ze wszystkim, najpierw trzeba pomarzyć trochę, nawet opisać to, potem to się spełnia. Tak jest również w seksie...
Józku chyba czeka Cię podjęcie ostatecznej decycji.
Albo Twoja pani idzie do lekarza by znalezc przyczynę oziębłości albo Wasze stosunki przenoszą się na stopę koleżeńską.
...byłem z nią już kilkakrotnie u lekarza, ale to ja o to zabiegam i ja czynię wszystkie starania. Ona twierdzi, że jest OK., że jest jej wygodnie z tym, bo np. gdy jedzie gdzieś na kilka dni to wcale nie potrzebuje myśleć o seksie... Gdy w końcu wymuszam na niej po kilku dniach postu seks, podkłada mi się (wiem, że robi to tylko dla mnie) jak kawałek drewna i czeka żebym jak najszybciej "to" skończył. Bez swojego orgazmu, który niezmiennie miewa tylko 2-3 razy w miesiącu przy seksie oralnym. Często, ukradkiem sam zaspakajam swoje potrzeby. Jak jakiś szczeniak. Przy czym na początku naszej znajomości było zupełnie inaczej; była ognista i "chętna". Trwało to jednak krótko, może 2 miesiące. Potem było coraz gorzej. Teraz wiem, że chodziło wyłącznie o "zdobycie" faceta. Tak chyba będzie wkrótce, nasze stosunki niebawem zamienią się na koleżeńskie...
Mój wizja jest taka:Albo będziesz ją zdradzał,albo wasze małżeństwo się rozpadnie
chyba arkados ma racje, meczyc sie chyba nie dasz rady przez cale zycie.
ja mam 24lata i przechodze to samo co i ty, z tym ze maz jest "warzywkiem" tak jak piszesz nic nie daje efektu a jemu jest ok.
tez obawiam sie ze skonczy sie to zdrada...
tak sobie mysle jak mozna mowic ze jest ok jesli twoja najblizsza osoba, ktora(ponoc) kochasz mowi ze jej jest malo, mozna az tak olac potrzeby drugiej osoby? z drugiej strony ta co jest "warzywkiem" tez nie moze sie zmuszac.
niestety, to chyba nie pojdzie w parze....inne libido, inne potrzeby...
a szkoda bo po za sexem wszystko jest super...:(
...dzisiaj po raz kolejny próbowałem. Nic z tego, zasnęła jak kłoda. Zero pożądania. Wymówiła się zmęczeniem, że pózno, że jutro, pojutrze, tak jest wciąż. Tak, męczyć się dalej nie mam zamiaru, zwłaszcza, że jestem już facetem po 50-tce. Bardzo mądrze napisałaś, już mam ochotę na zdradę, choćby z Tobą. Może się umówimy? Pozdrawiam...
Witam wszystkie Panie! Bo to wlasnie do nich kieruje me zapytanie. Ciagle slysze lub czytam na forach jak wazne jest dla kobiety by mezczyzna byl zaradny, odpowiedzialny, opiekunczy itp. Tylko jakos mi sie wydaje, ze to wszystko jest bzdura. Moze sie przedstawie. Mam 27 lat i od ponad 6 lat jestem w zwiazku z kobieta, ktora uwazam za milosc swojego zycia. Jest ode mnie 4 lata mlodsza. Mieszkamy ze soba od ponad 2 lat. 5 miesiecy temu ustalilismy wszystkie szczegoly naszego wesela tj.zamowilismy sale, orkiestre itp. Oboje pracujemy I nawet dobrze nam sie wiedzie. Oboje dzielimy sie obowiazkami domowymi. Nie mam problemu zgotowaniem, praniem, sprzataniem itp. Wszyscy nasi znajomi uwazaja nas za bardzo sympatyczna pare. Wiele kolezanek mojej narzeczonej stwierdza czesto, ze pozazdroscic tylko takiego partnera jakim jestem dla niej (dowiedzialem sie tego od niej). Czesto kupuje kwiaty bezokazyjnie. Powtarzam jak bardzo ją kocham jak bardzo jest dla mnie atrakcyjna( I to nie jest sciema,naprawde jest piekna kobieta) Wszystko wyglada idealnie. Tylko w naszym zwiazku nie ma prawie w ogole sexu. Nie jestem jakims brzydalem. Sa kobiety w moim otoczeniu, ktore disc Jednoznacznie mi daja do zrozumienia, ze moglbym byc z nimi. Ale ja chce tylko jednej mojej ukochanej. W dzien wszystko jest ok. Czesto sie przytulamy, mowimy sobie czule slowka, kradniemy pocalunki, ale gdy przychodzi noc ona robi wszystko by uniknac sexu. Szuka sobie jakiejs drobnostki żeby sie ze mna poklocic. Wychodzac spod prysznica od razu ma zly humor. Mimo ze 20 minut wczesniej wszystko bylo ok. Jak probuje z nia o tym rozmawiac to jest krotka odpowiedz- jak ci nie pasuje idz do innej. Ja nie chce innej!!! Co robic?
Musze nadmienic, ze pomysl ze slubem to byla Jej inicjatywa. Wlasciwie wymusila na mnie zareczyny, wiec chyba wyraza chec bycia ze mna. Jak do tej pory nie zdradzilem jej, ale naprawde mam juz dosc!!! Pomocy!!!
Pragne rowniez dodac, ze w ogole nie pije alkoholu gdyz moj ojciec jest alkoholikiem I obiecalem sobie, ze ten problem nie pojawi sie w moim zyciu nigdy wiecej. Z reszta w rodzinie mojej narzeczonej tez byl ten problem. Pewnie niektorzy z was zwroca uwage na roznice wieku I dlugosc naszego zwiazku. Dodac nalezy, ze jestem jej pierwszym partnerem ( mam nadzieje, ze jedynym do tej pory) a do pierwszego zblizenia doszlo miedzy nami dopiero po dwoch latach znajomosci. Nie chcialem jej do niczego zmuszac. Czy to wszystko jest za malo? Czy uwazacie, ze nie wystarczajaco sie staram?
józek ta propozycja spotkania byla do mnie? jesli tak to dobrze jestes zdesperowany skoro poroponujesz to osobie ktora jest byc moze na drugim koncu swiata i moze jest tredowata:) oczywiscie zartuje, wiem jak sie czujesz...
powiem ci szczeze ze ja bylam o centymetry od zdraty...nie dalam rady choc bylo fantastycznie, wiedzialam ze bede miala na sumieniu, lepiej sie rozstac niz zdradzac, tylko ludziom z zewnatrz takie dobre malzenstwo jak ja czy wy nie maja powodu do rozstania i fakt wszystko jest super, maz jest czuly w dzien, pocalunki przytulanie i owszem codzien, a mnie to wkurza jeszcze bardziej bo mnie nakreca a w nocy...sami wiecie nic!!! wtedy jak brakowalo centymetrow bylam bez sexu ponad miesiac...a maz byl gluchy na mnie:( nie zdradziam, moze i dobrze bo mnialabym wyzuty sumienia ale bylo tak goraco jak z mezem przez 4 lata...maz oczywiscie nic nie wie, slysze jak mowi ze jak zdradze to bedzie koniec i nie da nawet sobie powiedziec nawet slowa ze on zdradzie bylby wspolwinny, w koncu jemu jest ok:(
Immothep widze ze jestes na etapie winienia siebie, ja to przechodzilam 2 lata temu tez myslalam ze jestem za gruba za malo dbam o soebie za malo opalona ze po porostu to moja wina...wyleczylam sie z tego, wiem ze tak jak ty jestem moze nie idealna ale staram sie z calych sil, w dzien i w gluchy na nocy, w weekend jak i w tygodniu a on jest gluchy na moje starania. ile razy sobie mysle ze koniec z tym! koniec z wyreczaniem go, koniec z tym ze po powrocie z pracy nei robi nic-obiad pod nos, dziecmi ja sie zajmuje, posciele mu lozko nawet wody do wanny naleje i zrobie na jutro kanapki do pracy-zeby sie ksiaze nei zmeczyl, zeby mial sily gdy dzieci juz zasna, ale i tak jest tak samo, odwraca sie i zaraz spi-ale nie umiem sie nei starac a on chyba to wie i tak wykozystyje, ile razy mowie nie bedzie obiadu puki nie bedzie sexu czesciej niz raz na 1-2tyg!! teraz mamy brac kredyt na dom-na 30lat tez mowie ze nie wezme z nim bo nie wiem czy bede wierna ze jakbym miala u niego sex to nie szukalabym gdzie indziej, posluchal przyla do wiadomosci i tyle!
tak sobie mysle ze to moze po porstu choroba, moze brak testosterony, moze kwestia wychowania, maz byl wychowany bez ojca-moze nie nauczyl sie meskosci, moze nie wie jak byc z kobieta(choc zawsze mowie czego chcem) moze wlasnie temu ze mial przede mna 1 dziewczyne(i to ruszyl ja 2 razy tylko!) ciazy maz nei musi si ebac(na 10lat mam spirale) zawsze jestem chetna i juz po latach nie wiem co zrobic, probowalam bielizny, kolacji tabletek, wysylanie smsow caly dzien erotycznych, ogladanie nawet filmow porno z nim i nic:( nie ma kochanki, prosto z pracy wraca do domu, z reszta chyba jakby mial to bym sie cieszyla bo w koncu znalabym powod takiej sytulacji.
mysle ze maz nie pa potrzeby, a moze ma ale nie wielka i jest leniwy zeby sie wysilic i pokazac jakies zaangazowanie!!
maz od dziecinstwa byl wychowany przez wujka-ktory jedyne co jego nauczyl to robic samochody i nie bic sie i wyrosla taka ciotka co nie umie powiedziec twardo slowa, nie reaguje gdy facet jej matki pisze do mnie ze by mnie przelecial(ja bym pobila jakby ktos wyslal takiego smsa do mojego meza) i jedynie co go cieszy i podnieca to nastepna chaltura, nastepne macanie samochodu i podnieca sie jak dzieciak gdy z pobitego samochodu wyjezdza eleganckie auto z dobrze dobranym kolorem!!
tak sobie mysle ze moze mu po porstu nie zalezy(mowi ze kocha) ma sprzataczke opiekunke kucharke i kobiete do towarzystwa gdy zapraszaja nas gdzies na impreze. nic wiecej!!
wczoraj minal tydzien bez sexu a ja jzu swiruje...az plakac sie chce
...tak, ta propozycja była do Ciebie Sylo, z ciekawości nawet...
Natomiast jeśli chodzi o Immothep to; zostaw tę kobietę zdecydowanie, póki nie jest za pózno. Powiedz jej przedtem dlaczego. Pocierpisz kilka miesięcy i potem będziesz szczęśliwszy...
jozek z ciekawosci? ja z ciekawosci juz probowalam i wiem ze nie potrafie, bez milosci nie potrafie sie komus oddac. 1,5 tygodnia bez sexu dla mnie o tydzien za dlugo:(
pytalam meza i wczoraj dlaczego tak ma? odpowiedzial ze nie wie, ze gdyby wiedzial to by powiedzial, mowie mu ze mi ciezko, ze nie potrafie tak zyc, ze krzywdzi mnie a on na to "kocham cie" i po temacie.
tez mysle ze jesli ludzie nie dopasuja sie w lozku to warto sie rozejsc, bo z czasem bedzie napewno meczyc sie ejdna ze stron.
Witam Józku no to masz problem taki jak wiele kobiet z mężami tylko Ty z kobietą ale czy jest tak jak piszesz ,może ona jest zmęczona pracą ? a jak było prędzej czy też tak oziębła życzę aby było lepiej ale jak znam życie to jest mała nadzieja
Ja myślę że wina nie leży po żadnej ze stron po prostu jednym chce się seksu drugim nie i tyle
Ale związki powinny być takie że są swie osoby które tego chcą lub dwie osoby które tego nie chcą bo jak bedzie inaczej to prędzej czy później zdrada murowana
Więc uwarzam że osoby które nie są tym zadowolone powinny się rozstac z partnerem/partnerką i znaleźć sobie inną osobe którą się bedzie mocno kochac ale tez która bedzie cię mogła zadowolić w łóżku
ŻYCZĘ POWODZENIA
...tak, masz rację, ale co zrobić jeśli na początku związku było OK, a potem jest coraz gorzej z nieznanych, albo znanych przyczyn. Tymczasem związek już się zacieśnił, są wzajemne zależności, dzieci, dom itd... Znalezienie drugiej (go) partnerki (ra) też nie proste, bo już wiek nie ten itd... Pozostaje cierpienie, które pogłębia frustrację.... Sądzę, że 60- 70% ludzi nie jest zadowolonych z seksu, co jest odbiciem naszych podłych relacji w społeczeństwie...
No tak...
Niby masz racje ale czy warto się dalej męczyć ![]()
Myślę że powinieneś jeszcze raz o tym porozmawiać ze swoją partnerką musisz jej to wyjaśnić że ty potrzebujesz seksu ale nie chcesz jej zdradzać
Więc niech ci da to czego potrzebujesz albo da zgodę do zrobienia tego z inną kobietą żebyś nie miał wyrzutów sumienia.
Seks bez wzajemności, tzn. bez zaangażowania partnerki jest jakby mechaniczny, coś jakby z prostytutką, która też odwala po prostu swoją robotę. Każdy mężczyzna, który kocha swoją partnerkę oczekuje, że jego kobieta też go pożąda i chce tego samego co on...
Tu nie chodzi tylko o ten jeden raz czy dwa, tu chodzi o permanentną gotowość...
No rozumiem to ale jak już Ci mówiłam przecież nie będziesz się tak męczył porozmawiaj z nią o tym
mysle ze jozio rozmawial juz tysiace razy z tym samym skutkiem, ze bedzie lepiej, lub ze jej jest ok-znam to.
mowisz lovcia rezejsc sie? z powodu sexu rozwiesc sie? zniszczyc zycie dzieciom, sobie na staly zwiazek, poza tym wstydzilabym sie w tak mlodym wieku(24l) rozwiesc sie drugi raz!!
poza tym, przynajmniej w moim przypadku czy w sprawach pieniedzy, czy samochodow, czy zainteresowan, czy organizacji czasu wolnego czy marzen jestesmy zupelnie zgodni, a wiec dobre malzenstwo ma sie zawalic z powodu sexu? to wszystko takie sprzeczne jest:( sex jest mi potrzebny, jak powietrze, jak wieczor ktory jest po ciezkim dniu pracy...po pracy, po obiedzie ktory maz ma podany pod nos, po jego siedzeniu przy komputerze, po wykapaniu dzieci, obejzaniu seriali i uspaniu dzieci, po wykapaniu sie jest....marzy mi sie sex, klade sie do lozka i juz o tym mysle ze rozsadzam sie od srodka, a moj maz wraca po kapieli, odwraca sie i spi:(
owszem probowalam ja sie starac ale zadko to przynosi efekt...zmeczony praca?? pamietam jak dzis, 4dni majowki wolnej od pracy(2lata temu) i ani jednego zblizenia, i mam milion takich sytulacji...
dzis powiedzialam do meza ze wychodze wieczorem, szukac kochanka...
jestesmy przed zyciowa decyzja....chcemy kupic na kredyt-(kredyt na cale zycie) dom, i nie martwie sie splaty rat, czy jakis sytulacji w zyciu jakie moga nas spotkac przez 30lat tylko wlasnie tego sexu, ze nie wytrzymam i pujde z innym:(
moze to nie pojete ale brak sexu powpduje ze nie jestem szczesliwa, nie czuje zainteresowania meza, nie czuje jego ochoty na mnie...pytam o powody takiego zachowania mowi-wszystko jest ok.
Ja myślę że w takim przypadku (jaki opisałaś) nie da się nic zrobić no bo mówisz że się zgadzacie we wszystkich sprawach oprócz seksu a rozejść się nie chcesz (to zrozumiałe)
Więc chyba nie masz wyjścia tylko się z tym pogodzić no bo innego wyjścia ja już tu nie widzę
Jeżeli rozmowy tu nie pomagają i inne rzeczy też nie no to że się tak wyrażę klapa ![]()
Nic ale to nic się nie da zrobić ![]()
No chyba że jakimś cudem mąż (w przypadku syla135) i żona (w przypadku józka) zaczną mieć ochotę na seks i wszystko się ułoży
[ale jak czytam wasze posty to z przykrością stwierdzam że to mało możliwe no ale czasem cuda sie zdarzają ]
ŻYCZĘ POWODZENIA
I ŻEBY CUD SIĘ ZIŚCIŁ!!
LOVCIA do tego co napisalas doszlam juz dawno, tylko ze chyba nie potrafie tego wlasnie nie umiem tego zaakceptowac...
wlasnie przechodze wojne z mezem ze mnie nie zauwaza, powiedzialam ze dzis wychodze gdziekolwiek zeby mnie ktokolwiek zauwazyl(nie chodzilo mi o sex choc moze on tak uwaza) to zagotowal sie i wielce obrazony, i jest tak jak zwykle otworzyl oczy juz dzowni co 2h co robie, wieczorem bedzie przytulal, moze nawet bedzie sex....a za pare dni znow to samo.
zaakceptowac to? fakt nie mam innego wyjscia, choc ktos mi podopowiedzial zdrade, moze i to sposob, szczesliwe malzenstwo na pokaz, dla dzieci i rodziny a spelnienie z kochankiem pokryjomu....ale do tego musze dojrzec, teraz jeszcze najwinie wierze ze jak sex to tylko z uczuciem-z milosci
Wiesz zdrada to może i jest jakieś rozwiązanie ale nie na długo prędzej czy później się to wyda i nic z tego dobrego nie wyniknie tylko pare miłych chwil z kochankiem
Więc zdradę odradzam
DROGI JOZKU TO JUZ TRZECI ZWIAZEK? MOZE TY SIE JUZ ZNUDZILES TA PANIA . MALZENSTWO TO NIE TYLKO SEKS -NORMALNE SZARE ZYCIE ,PELNE KLOPOTOW ROZNEJ MASCI .PEWNIE ZE PO CALYM DNIU PRACY CHCIALOBY SIE TROSZKE CUDOWNEGO RELASU Z ZONA .UWAZASZ ZE ZA MALO?MLODSI OD CIEBIE MAJA JESZCZE MNIEJ . TY TA ZONE ZACZNIJ PODRYWAC NA NOWO!NIE ŻĄDAJ CIAGLE SEXU .....DAJ ODPOCZAC OD CIAGLEGO NEKANIA ..( )........ZASKOCZ JA NIE ZDRADZAJ NAWET GESTEM ZE ROBISZ TO PO TO ZEBY OSIAGNAC JEDEN CEL /SEKS !!!!! TEZ chlopie wyluzuj Z TYM SEKSEM NIE DO PRZESADY!ZWIAZEK SOBIEZNISZCZYSZ I TYLE ....GDYBYM U SWOJEGO PANA SLYSZALA CIAGLE ...DAJ I DAJ ... TO BYM SIE ZNUDZILA TAKA NEKALA .ZAMIAST PODNIECENIA CZULABYM ZLOSC .TAK JAK WYZEJ ZALECAM FLIRT ,SPONTAN , OGÓLNY PODRYW ZONKI .TY UDAWAJ NIEDOSTĘPNEGO TO JA ZAINTRYGUJE , KOBETY SA JA SROCZKI -COS NOWEGO/?O ..... I JA MASZ ...A JAK NIE ! TO JA ODPADAM .....POWODZENIA ....MEZATKA /40+
Koleżanka wyżej ma racje popieram ją !
kolezanka w pwenej kwestji ma racje, ale akurat temat jest o sexie dla tego tylko o tym piszemy. ale sadzac po sobie to wcale nie tylko o to chodzi. masz racje zeby podrywac i nie wspominac o tym, ale przychodzi czas zwyklego zalu ze te starania musza byc ciagle z jednej strony. choc nie powiem moze to jakis sposob i moze sie udac-a jak jest szansa zeby cos sie odmienilo to warto sprobowac. ja tez przyjelam strategje olania tematu-przynajmniej udaje ze tak jest, jak zawsze obiadek, kanapki do pracy, przejecie jego obowiazkow...zobaczymy co z tego bedzie.
Miejmy nadzieję że wyjdzie dobrze
POWODZENIA!
Tak, wiem, wszyscy mamy rację ze swojego punktu widzenia. Nie wyobrażam sobie jednak żeby inne rzeczy w życiu domowym i codziennym szły dobrze po niespełnieniu się w seksie. To po prostu rozwala potem wszystkie nasze działania zawodowe, naszą codzienność (oczywiście ludzie oziębli tego nie rozumieją, bo tego nie mają) i nasze zdrowie też. Wciąż marzę o takiej partnerce jak Syla, która opowiada o swoich marzeniach i o tym, że seks jest potrzebny, jak powietrze, jak wieczor... Z tego też powodu nie kupuj domu Sylo z aktualnym partnerem, jesteś jeszcze taka taka młoda, wszystko może Ci się jeszcze zmienić, za rok, za dwa. Przygotuj się do zmian, powoli, rozważnie i nie męcz się. Nie podawaj mężówi obiadu gdy jesteś niespełniona. Rozejrzyj się wokół. Życie jest zbyt krótkie...
Coś w tym jest,co napisał Autor3289. Byłam w zwiazku ponat 2 lata,w którym było tak dużo sksu,ze w końcu zwiazek sie rozpadł. Nie mówie tu o jednym zbliżeniu na dobe,tylko po 3i4 razy w ciagu dnia i w nocy. Mówiłam dosc czesto ze to juz dla mnie zaczyna sie przesyt,ale partner tłumaczył sie,ze tak go podniecam,ze wystarczy ze do mnie podejdzie i juz musi to skonczyc sie zblizeniem.Ja przestałam wogóle podejmowac jakichkolwiek czułych gestów.Doszło do tego ze nie pozwalałam sie wogóle dotykac i choc to unikanie nawet dotykania i brak seksu trwało tylko 4-5 dni, to mój partner stwierdził,ze skoro nawet nie pozwalam sie dotknac,to musimy sie rozstac. Wiecie jak sie poczułam? Jak rzecz do ........ wiecie co mam na mysli. Po tygodniu przyjechał z przeprosinami i kwiatami,prezentami i powiedział nawet ze jesli nie bede chciała to seksu moze nie byc wcale. ZE SKRAJNOŚCI W SKRAJNOSC. To było moje doswiadczenie i takiego traktowania mozna sie bac.
józek widzisz jestem mloda....ale te pozory, ta opinia ludzka...tego nie przezyje drugi raz. mam 24lata 2 dzieci i niestety od roznych ojcow(pierwsze dziecko z bylym mezem, drugie z obecnym) zdajerz sobie sprawe jak by to wygladalo zebym sie rozwiodla i do skonczenia 25lat miala kolejnego faceta? ludzie by mnie zjedli plotami i swymi opiniami. pewnie powiesz nie bierz to pod uwage, ale tak sie nie da-wiem to i mysle ze juz nie mam wyboru jak tylko zyc tak...Boze jakie to ciezkie. dzis konczy sie miesiac, przez 31 dni kochalam sie 4 razy, az strach pomyslec co to bedzie jak bede miala 30,40,50lat!!
byl czas ze myslalam o sobie ze jestem chora ze chcem sexu codziennie co drugi dzien, daj Boze 3 razy w tygodniu, ale nie mozliwe ze kiedys z innymi bylo normalnie a teraz ciagle to aj cchem a on nigdy.
obawiam sie ze jestem w jakims kolejnym etapie-kiedys sex byl zadko ale byl fantastyczny, teraz jest rownie zadko ale beznadziejny, mowie mu o tym a on na to, ze mozemy wogole tego nie robic...siedze i placze.
józek mowisz ze za inni?? wiem widze, ale schowalam sie w swojej otylosci i nie wychodze poza drzwi domu lub chowam sie w samochodzie-tak maz obnirzyl moja samoocenee
nawiasem mowiac, mam kogos kto by napewno chcial-nawet takiego spaslaka jakim jestem-ale nie mam odwagi, sumienie by mnie dreczylo. tak jak mowilam, nie wytrzymalam i spotkalam sie z kims, ucieklam pare centymetrow przed samem sexem...chco powiem szczeze to co przezylam bylo bardziej podniecajace niz ponad 4lata z mezem-a jedynie mnie calowal
wiec do zdrady nie jestem stworzona-ze zwyklej lojalnosci, ze zwyklej przysiegi i niechce go krzywdzic, szybciej sie bym rozwiodla niz zdradzila(chyba) a zeby odejsc trzeba miec kase zeby sie samodzielnie utrzymac i trzeba miec sily zeby zniesc gadanie ludzi-na to nie jestem gotowa
a ty nie pierwszy mi mowisz ze jakby mial tak akobiete co wie czego chce i zawsze chce to by bylo...dziwne ze mam meza i on tego nie docenia i zupelnie niechce:(
droga sylo135....nie chce ci prawic morałów ale tak z zyciowych obserwacji swoich i innych przypadkow , to jestes na etapie,, docierki małżeńskiej '' .Sama piszesz ze jestes mloda wiec cierpliwosci . Takie jest zycie niema idealu czlowieka , owszem bola rozne zachowania ,ale kto powiedzial ze bedzie latwo?Zakladajac rodzine trzeba zostawic duzy margines na to ewentualne ,,zle'' .sama wiem jak boli kiedy ci zle kiedy sa roznice miedzy nami w roznych sprawach,, a maz nie widzi tematu lub nie chce widzec, a moze zwyczajnie boi sie problemu ?Masz dzieci i sytuacje taka nie inna , owszem masz problem ale jak sama mowisz rozwod kolejny nie wchodzi w gre, to sie trzymaj tego !!!!!!!nie ze względu co ludzie powiedza , lecz jak ma wygladac zycie twich dzieci !Wiem zaraz sie odezwia glosy jak ma tak zyc ,to lepiej sie rozwiesc .ale sa gorsze tragedie i ludzie sa ze soba . Probowac trzeba do konca i widze ze tego próbujesz . Zal bije ogromny od ciebie i cie rozumiem , ale zacznij myslec o zyciu z innej perspektywy. Masz dach nad glowa , dzieci maja co jesc sa zdrowe , a no i ten twój,, leniwy'' maz kocha ciebie i twoje pierwsze dziecko , no to moze nie jest taki zly ?Zacznij szukac pozytywow w waszym zyciu . TRZEBA CZASU SYLO!!!! WIEM BOLI ALE.... !UWAZAJ ! mówisz że zdrada nie wchodzi w grę.
WIDZE jednak ze tak!stąpasz po kruchym lodzie , to tylko pocalunek?to tez zdrada , odwróć sytuacje , jak sie poczujesz, niezdradzona ?Sylo moze to ostre slowa ,ale chce ci doradzic szczerze , wiec moze ci sie nie podobac to co pisze . widze ze jestes mloda osoba zagubiona i jest ci zle .TY MOZESZ TO ZMIENIC ! ....ZYCIE JEST NAJLEPRZYM nauczycielem , tylko daj mu czas zeby mogl cie czegos nauczyc . ........Sylo jak mozna mowic o sobie samej spaslak? Kobieto!!!!!sama sie poniżasz !Mam okrągle krztalty owszem , ale nie takie podejscie do siebie ! zmien to zamiast narzekac . Zgub to co mozesz ,zacznij dbac o siebie ....nie latwo!? WIEM BO SAMA WALCZYLAM ...i ....wygralam i dalej walcze choc mam 40 i jeszcze + ...no !jak twoje kochanie zobaczy ze sie zmieniasz ,to podejscie do SEXU tez sie zmieni , niby mowia ze jak grubasek zonka to i tak sie podoba , ,,kochanego ciala nigdy zawiele''.....klamstwo!!!! tylko schudnij to zobaczysz !Bedziesz miala dosyc jeszcze meza ......oby sie tak stalo .Badz silna od jutra praca nad waga , delikatna nad mezem, nie naciskaj na niego niech sprawy sie tocza jakis czas same . moze to cos zmieni . Rozmawiaj z nim o tym jak bylo w pracy , jakies inne sprawy wasze poruszaj ,niech widzi ze cie interesuje tez jego zycie poza sypialnia . Moze jak sama mowisz to jakis okres .Moze majakies stresy i tak to na niego dziala ?NA jednych stres ma taki wplyw, ze sexs odpada a inni sie poprzez sexs regeneruja . Nie wiem co ci doradzic jeszcze /badz cierpliwa i zostan z mezem , dla siebie i dzieci . bynajmniej niech ten problem nie bedzie powodem rozwodu ......pozdrawiam
,,
autor wszystko nie jest tak jak mowisz
on ma okres, noerwy?? przez ponad 4lata?? ty powiesz ze to poczatek? a dla mnie to caly nasz zwiazek!
byc z nim bo sa inne nieszczescia?? nie wierze ze mowi to dojrzala kobieta, mam mu dziekowac ze mnie nie boje i daje pieniadze na zycie?? mam mu dziekowac ze kcoha moja corke?? wiedzial co bierze, jakby mu nie pasowalo to mogl w to nie wchodzic! ciesze sie jak nasza rodzina wygalda ale nie uwazam zebym musiala mu dziekowac za to ze mnie wzial bo nie on jeden chcial mnie i moja corke, wiec nie traktuje go jak wybawiciela.
co do mego wygladu...nigdy nie piszczalam mezowi jak mi zle i niedobrze ze soba i ze swoim wygaldem, dbam o siebie, jestem chydsza niz w dniu slubu i dalej sie odchudzam nic to nie zmienia, chco widzi ze jestem chudsza mowi ze mu to nie potrzebne ze kocha mnie taka jaka jestem, a wynik jest juz widoczny, schudlam prawie 15kg a on nadal nic. mowisz rozmawiaj z nim?? oj kolezanko zeby kazda zona rozmawiala tak z mezem jak ja, wchodze w jego tematu, co w pracy...jak samochody, wiem o remoncie kazdego samochodu policyjnego czy strazy miejsciej, psuje sie teraz moj samochod siedze i z nim szukam co to moze byc, malo?? wiesz mi zyje jego zyciem ale bez uwieszaniu sie na nim, mam swoja prace, mam swoje obowiazki w domu i przy dzieciach, jest naprawde dobrze w dniu codziennym ale on niechce sexu...mowisz nie naciskaj? nie mowie o tym juz od dawna, efekt jest taki ze sa coraz wieksze przerwy, teraz juz 3miesiac to juz nie tydzien a 2 tyg...zobaczymy co bedzie dalej, widze wlasnie w jakim kierunku to idzie.
co do pocalunku, zawsze patrze tak jak mowisz (jak ja bym zareagowala gdyby moj maz to zrobil) i jemu to powiedzialam i tobie to mowie, ucieszylabym sie jakby moj maz z jakas sie pocalowal, wiedzialabym przynajmniej ze to nie on nie ma ochoty na sex tylko on nie ma ochoty na mnie, poznanie powodu bylo by szczesciem, tak! jestem tak przerazona problemem, ze cieszylabym sie gdybym poznala podowd jego zachowania nawet jakby byl najbardziej bolesny.
nie odchodz dla dzieci! sa wieksze tragednie! ja tak nie uwazam...dla mnie sex to uspokojenie sie, danie siebie drugiemu czlowiekowi i odwrotnie, to bycie razem a my nei jestesmy, on gdy zostajemy sami to odwraca sie i spi. od kiedy urodzil sie syn(ponad rok temu) przestalam naciskac...rozmawiac...znam jego odpowiedzi na pamiec "nie wiem czemu tak mam"
a wedlog mnie 4lata walki o zmiany to duzo tym bardziej ze z zadnym skutkiem, moze z takim ze nawet jak sex dochodzi to jest juz beznadziejny. nie bierzesz pod uwage ze on taki jest? ze on kocha samochody ze mowi o nich, mysli w kazdej chwili i to jest jemu wazne nei kobieta,
a wiec po co mu zona? dzieci? mysle ze kocha-tego jestem pewna ale jak kolezanke, jak kucharke, jak opiekunke do niego, byl wychowany bez ojca, widze ze nie wie jak ma traktowac mezczzyan kobiete a jak mu tlumacze to on po porstu nie umie.
...myślę Sylo, że prędzej czy pózniej Twój związek się rozpadnie. Nie warto czekać na zmianę. Twój mąż kocha tylko siebie (może po prostu kocha jeszcze kogoś? Może ma wstręt do kobiet? -mam kuzyna, który się ożenił, a potem okazało się, że woli swoją płeć i żona go rzuciła po dwóch latach). To trudne, wiem, musisz działać rozważnie, bo dzieci, bo rodzina. Pamiętaj jednak, że potem jest coraz trudniej...
jozek powiem w prost jakbym miala gdzi ebym odeszla. wiem ze mnie nie bije, ze mamy jakas wspolna pasje, ze mamy zycie ukladane i nie jest zle, mamy wspolna kase i jakos nam sie wiedzie ale co jak ja jestem nieszczesliwa czy walcze czy nie!
ja juz wiem ze musze do tego dojrzec, no i musze miec pieniazki aby odejsc(jestem na urolopie wychowawczym)
co do niecheci do kobiet...zdradzi napewno nie i nie kocha nikogo innego bo mam wrazenie ze jemu to nie potrzebne, choc nie powiem lubi sie wydurniac(jak ja tego nienawidze!!) szczypie, drapie, buska z czego sa to tylko wyglupy...mowi ze chce sie kochac a np robi "bi-bip" na nosie, kurcze ale i gra wstepna! a lerze w lozku z piersiami na wieszku a on swiruje np uderzajac moja reka w swoja twarz mowiac ze zona go bije! kurwa wczoraj tak bylo, myslalam ze oszaleje!!
po prostu to nie to, jest dojrzaly do pracy, jest odpowiedzialny,do dzieci tez jest odpowiedzialny i dorosl do tego ale nie do kobiety!
...tak, wiem to trudne wszystko (osobiście "wychodziłem" ze związku 10 lat, ze związku z okrutną kobietą, a teraz z kolei jestem z kobietą, która nie potrzebuje seksu...). Wrażenia są często mylące a Twój mąż też jest okrutny i tym bardziej musisz wyjść z tego związku. Życie może być piękne... Myślę, że Twój mąż ma jakieś problemy ze sobą i "nadrabia" to wygłupami. Może są to problemy natury hormonalnej (niedoczynność tarzycy objawia się brakiem libido), może ma nadciśnienie (?)... Wiele takich sytuacji powoduje, że facet jest do niczego. Każdy zdrowy facet potrzebuje kobiety! Czy próbowałaś wysłać go do lekarza?
jozek ja to wszystko co piszesz to wiem i wiem ze odejsc byloby ciezko, z powodow finansowych ale i uczuciowych.
co do lekarza...oczywiscie ze probowalam go wyslac, powiedzial ze pujdzie, ale to bylo jakies 2miesiace temu i idzie caly czas idzie tylko dojsc nie moze, niechcem juz o niego sie starac...ja wiem ze on ma jakis problem, wiem ze nie robi tego specjalnie, w spokojneij rozmowie mowi ze nie wie czemu tak ma, ot tak ma i tyle.
od poniedzialku mowi telefonicznie ze chce sie kochac...tylko jak przychodzi noc to ma czas i sile na wszystki inne tylko nie na mnie, nauczyl sie ze to ja WSZYSTKO za niego zrobie ale koniec! koniec dotykania reka, lodziki i inne wygibasy zeby mus ie zechcialo, nie mam nic w zamian wiec koniec! jest egoista widze to
np w niedziele zaczelam mu dotykac, a on na to choc do lazienki pokochamy sie, a ja jemu na to"wiesz ze nie dojde, dla mnie jedyna pozycja zeby dojsc to typowo lozkowa" no i skonczylo sie na lodzie, on doszedl i ok...w koncu on sobie ulzyl a ja 2tydzien juz sie nie kocham i wiesz co...zaczyna mi sie odechciewac, idzie weekend, mam szanse na sex w sobote wieczorem lub w niedziele w polodnie i wiesz co? wcale sie nie ciesze, bo zauwazylam ze jak nic nie bede robic to sexu nie bedzie! chcem poczuc jak ktos o mnie sie stara, chcem zobaczyc co to znaczy ambitny facet i np postara sie zebym doszla inaczej, za pieszczenie jego, odwzajemni mi tym samym, chcialabym wiedziec, jak to jest kochac sie z kims kto mysli tylko o przyjemnosci dla mnie a nie tylko o sobie....marzenia
Witam! Wtracę się do rozmowy i zapytam co powiecie na to, że mam 28 lat, dwójke dzieci (1 rok, 3 latka) i dokładnie przez 11 miesięcy kochałam się z mężem tylko 2 !!!!! razy TAK DWA !!!!
Mam coraz większą ochotę znależć sobie kochanka ( i chętny jest) bo już naprawdę wariuję!!!!!
witam...mam ten sam problem z mezem, z drugim mezem wiec duzo widze nas laczy....dla tego doskonale wiem jak sie czujesz. mimo ze dzien, codziennosc wyglada wspaniale to wieczoru sa okropne, wrecz martwe.
tez wszelkie namawianie do seksuologa nie dziala i tak mysle moze sam powineines sie tam wybrac zeby poradzic sie jak na nia dzialac, jak ja rozbudzic, co zrobic zeby dochodzila przy kazdym zblizeniu czy chociazby jak ja namowic zeby przyszla do specjalisty-sprobuj przeciez i tak nie masz nic do stracenia.
ja probowalam podstypac dla meza cos na pobudzenie(3tabletki i wyobraz sobie ze poszedl spac!!) a ty moze dosyp gdzies jej np hiszpanska muche, ponoc jest niesamowitym afrodyzjakiem, na aukcjach internetowych napewno jest.
poza tym, nie umiem jej pojac, tak samo jak ty za pewnie nie umiesz pojac mego meza i tak sobie mysle...moze to jednak moja wina, choc moj maz dochodzi za kazdym razem i to szybko, ale nie potrzebuje tego, woli macac blache. taki typ
a jak będziesz się czułam po takim seksie wiedząc że mąż robił to z tobą tylko dlatego że dodałaś mu jakieś świństwa?
...nad czym Wy się dziewczyny zastanawiacie? Jest tylu facetów spragnionych miłości, wystarczy rozejrzeć się po otoczeniu. Jeśli macie możliwości to używajcie życia i nie czekajcie aż Waszym egoistycznym mężom zechce się pójść do lekarza. Im się nie zechce, im jest tak wygodnie, to są po prostu ospałe lenie, wolą się napić piwka wieczorem i iść spać... Obserwowałem jak moja siostra męczyła się 10 lat z takim facetem, aż spotkała wspaniałego kochanka i z dnia na dzień spakowała swoje rzeczy i zostawiła takiego "piwkującego" lenia... Seks stymuluje cale nasze życie, nakręca sens i radość... A propos tych "świństw" do dosypywania. Probowałem kiedyś też z tym sam na sobie (z ciekawości), mimo, że nie potrzebuję. Było wspaniale i nie są to żadne świństwa, miałem kilka orgazmów (co na faceta po 50-ce jest niezwykłe), czułem się znakomicie, mimo, że moja kobieta i tak nie doszła do celu (nigdy nie dochodzi), nawet po godzinnym jej "molestowaniu". Probowałem dać jej szczęście, ale niestety z nią to nie wychodzi. Nie zdarzyło się żeby miala orgazm z normalnego stosunku. Teraz, po kilku latach już nawet nie próbuję. "Podstawia" mi się z łaską tylko raz na kilka dni (częściej nie chce) i to najczęściej rano, kiedy ja tego nie cierpię, bo śpieszę się do pracy... Raz na dwa tygodnie "wylizuję" jej cipkę żeby miała orgazm (częściej nie potrzebuje), bo tylko tak rzadko dochodzi... Ona uważa, że jest OK i że jest wspaniałą kochanką, a ja marzę o prawdziwej kobiecie i wiem, że jeszcze taką spotkam...
Józek masz racje no ale wiesz troche trudno zdradzić męża no bo jak pisze syla i inni tylko w łóżku nie jest dobrze
ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM PARTNERÓW KTÓRZY WAS ZADOWOLĄ W PEŁNI
...nie wierzę, że tylko w łóżku nie jest dobrze. "Łóżkowa zadra" zostaje na wiele godzin pózniej i cale życie codzienne jest do bani potem.
Sądzę, że większość, ci przynajmniej dla których seks jest ważny, tak mają...
masz racje, nie zadowolenie, czy jakis tam zniesmaczenie i niezadowolenie zostaje na caly dzien, nerwy itd, ale to sie nie odbija w dniu codzennie bo my nie gadamy, moj maz powiedzial ze tego nie potrzebuje, a jesli nawet juz to powie co mysli(z czego nic nie wynika) i tyle. te malzenstwo trwaloby i trwalo bo jemu jest dobrze, w koncu ma wszysto zrobione, dopatrzone zaplacone wyprane ugotwoane posprzatane i zaplanowane a on pracuje, jak ja mowie on pracuje a ja tylko robie cala reszte(zaznaczam ze ja tez pracuje jakies 2-3dni w tygodniu)
ja jestem teraz na takim etapie ze mam wszystko w d... nawet jesli sie z nim kocham to jest juz...nie fajnie mowiac delikatnie, zaczynam na niego bardzo krytycznie patrzec i wychodzi bardzo zle w tej mojej ocenie.
mowisz jozek zdrada, mysle ze rozumiesz doskonale ze to nie latwe, ale mysle ze jakbym znalazla kogos kto by mnie pokochal to byl odeszla...
kochanek nie wchodzi w gre, nie mam szans wyjsc z domu(moze 1-2 razy w roku wychodze gdzies sama) no i ja jeszcze durna wierze w milosc, i chcem sie najpierw zakochac. choc obawiam sie ze juz nie ma takich ludzi co najpierw sie ludzi epoznaja, cos do siebie poczuja a potem sex...tak bym chciala
...najpierw musisz zacząć wychodzić z domu (sama), niekoniecznie do pracy, ale dla siebie; na jogę, do sauny, na lekcje angielskiego, albo coś w tym rodzaju... Kochanka możesz znależć przez internet chociażby.
Witam szanowny Panie,śledzę sobie tego posta i od dłuższego czasu przychodzi mi do głowy taka myśl,którą dziś napiszę.Otóż czy Pan zdaje sobie sprawę z tego,że wywiera presję na swojej Pani naciskając wiecznie na ten seks?I czy nie tworzy się tu błędne koło?Czy Ona nie jest tym coraz bardziej osaczona?Czy nie sprowadziłeś statusu tej Pani do ...hmmm...jak by to nazwać..."tylko do seksu"?Nie widzę tu,żebyś w jakikolwiek sposób zauważał w Niej kobietę i kobiecość...
Dla mnie seks jest ważny,nie ma normalnego funkcjonowanie bez uregulowanie tej sfery życia.Jednak szukałabym winy w sobie,może tak bardzo naciskasz,zabiegasz i podkreślasz wagę problemu,że Twoja Pani stała się przyciśnięta do samej ziemi,przydeptana i nie podniesie się w ten sposób,w jaki oczekujesz?
W jaki sposób okazujesz Jej uczucia józku szanowny?
józek ja mam powiedzmy kandydata, ktos kto sie stara od lat o mnie...
wczoraj gdy dziecko powiedzialo "mama mozesz mi nalac picia" odpowiedzialam "niech ci da tata, a nei ciagel ja tylko zasowam i zasowam" a maz na to(byl wypity) "i niech tak zostanie" w szoku bylam, gdy potem stytalam co on wygaduje to on na to ze zartowal. to bylo chyba to co mi bylo trzeba, takie trzasniecie po twarzy jaki jest...a wiec jutro wychodze sama z domu...mam zamiar sie umalowac, wydekoltowac swoje 85HH:P, poczuc sie znow jak kobieta!
jozek czy moge ci napisac wiadomosc na poczte??
...byl wypity -to wszystko już jasne. Twój mąż to zwykły prostak i trudno z nim o jakąś reformę... Życzę Ci powodzenia w wychodzeniu z domu. Oczywiście możesz napisać...
Do "słabej kobietki". Tak, zdaję sobie sprawę z tego o czym myślisz. Na początku naszego związku nie naciskałem na tę sferę wogóle, dopiero wtedy, gdy stało się to dla mnie oczywiste, że to tak już zostanie, jeśli czegoś nie zmienię. Staram się też robić to w miarę delikatnie (dużo czytałem na te tematy) i nie wydaje mi się żebym naciskał, deptał czy tym podobne. Rzucam te hasła tylko od czasu do czasu, jakby od niechcenia. Odnioslem już chyba duży skutek w tym; 1. nauczyłem się być bardziej z tym jak jest -uciekam w pracę, 2. moja partnerka chyba powoli zaczyna odkrywać samą siebie, o dziwo zaczyna bardziej interesować się swoim ciałem...
józku
Jesteś pewien że zrobiłeś w łóżku wszystko aby zadowolić swoją kobietę? Bo podczas oralnego seksu dochodzi prawda?
Może za szybko/powoli się z nią kochasz, może za delikatnie/mocno, może ona po prostu potrafi tylko w jednej pozycji przezyć orgazm.
Piszesz ze na początku było ok. A potem się spaprało. Jeśli przez jakiś czas kochasz się z kobietą nie dbając o to - nie pytając jej co lubi w łóżku co mógłby poprawić, ona zaczyna się nudzić. Po co mi seks skoro znów będzie to samo? Buzi buzi,prawa pierś lewa pierś trochę szamotaniny i tyle.
Może jest zniechęcona już seksem z Tobą bo kojarzy jej się z utartym schematem.
józku, sylko ludzie są różni sama się o tym przekonałam i nic na to nie poradzimy chociaż doświadczenie mam jako takie bo miałam męża i partnera a potem tylko faceta na sex każdy z nich był inny ex- mąż był normalny w tych sprawach chociaż z racji mojego wtedy wieku dawał się namówić na róże wybryki dopóki się nie rozpił potem śmierdział nie mył się itp. nie da się żyć z takim człowiekiem, drugi zadbany pan mgr wyczynialiśmy w łóżku takie akrobacje że klękajcie narody trwało to 5 lat tylko w tym temacie byliśmy zgodni tylko to nas łączyło - cóż znalazł inną chociaż starałam się z całych sił miał wyprane posprzątane obiadek na czas kolacja itp. Po rozstaniu przez jakiś czas nie miałam partnera aż się znalazł sąsiad facet niczego sobie po przejściach sam wychowuje synka - żona zostawiła go dla innego pomyślałam sobie coś nas łączy ale gdy poszliśmy do łóżka to byłam rozczarowana facet z taką krzepą hmm.. pomyślałam sobie mówił że dwa lata nie miał kobiety więc będę cierpliwa i byłam ale nasze zbliżenia wyglądały tak: przychodził tylko wtedy jak miał jakąś wymówkę żeby z domu wyjść bo żeby rodzice się nie skapneli po co on przychodzi do mnie - da się wytrzymać ale nic ściągał portki do kolan rozkładal mi nogi kładł się robił bach bach i po wszystkim wytrzymałam dwa miesiące jak próbowałam rozmawiac z nim to słyszałam że sex to nie wszystko, dwa lata nie miał kobiety i nie musi jej mieć - no to dałam sobie na luz. Teraz spotykam się z panem 40+ lubie Go On mnie kocha tak mówi proponuje mi małżeństwo.Facet wykazuje zdrowe odruchy ale ja mam chwilowy uraz po tym ostatnim więc Pan 40+ cierpliwe czeka i mam nadzieję że dostanie zasłużoną nagrodę . Bo coraz częściej myslę nie tylko o przytulaniu ale i o sexie z nim.. a On o ślubie ze mną . Co z tego będzie nie wiem ...
Grunt to się nie poddawać życzę Wam powodzenia
kolezanko, widzisz ja tez mam swoje doswiadczenia z panami(mialam przed mezem 4facetow) i w sumie z innymi bylo czesto i tak jak mowisz, pelno akrobacji i bylo super mimo ze w sumie mialam moze 5-10orgazmow, z mezem mam prawie za kazdym razem, mam gdy ja sobie pofikam bo dochodze tylko gdy ja jestem na gorze.
mowicie ze sex to nie wysztko, oczywiscie ze nie, ale teraz wali sie wszytsko przez cisnienie jakie tworzy sie bez sex(lub beznadziejnego na odwal). co innego klotnia o np gdzie pojechac na wakacje bo w tym temacie trzeba sie dogadac, ewentualnie nie pojedzie sie nigdzie, a w sprawie sexu to cos co potrzebuje na cale zycie...myslalam moze ze to z powodu ze jestesmy razem przez pare lat...az spytalam matke ktora jest 25lat po slubie czy wciaz ludzie po latach kochaja, odpowiedziala ze tak, tu tez widze ze 40, 50latki mowia ze sie kochaja a wiec i ja bym chciala jak najdluzej, dla mnie to chwile(chwile to dobre slowo:P) ktore daja mi szczescie, odpoczynek i dowartosciowanie sie.
co do tabletek, ktos mi wypominal jakbym sie czula gdyby po jakis specyfiokach chcial sie kochac? wiesz jak? dobrze, wyobraz sobie ze ejstem tak zdesperowana ze cieszylabym sie z kazdego gestu meza w moja strone:(
moze on po prostu nie umie, byl wychowany bez ojca i jest takim slepym w tematach damsko-meskich i nie mowie tylko o secie, takze o codziennosci
Witaj sylko
jest ciężko ja wiem przez dwa albo trzy miesiące ćwiczyłam ten schemat tylko tyleże nie był moim mężem tylko "sąsiadem" to On powiedział że sex nie jest najważniejszy Ja myślę że najważniejszy nie jest gdy grozi nam z tego powodu niebezpieczeństwo ale jest bardzo ważny dla swojego zdrowia psychicznego. Ja też jestem żywą kobietką w tych sprawach a może byłam bo po moim sąsiedzie to jakoś mam awersje do tych spraw ale powoli budzi się we mnie na nowo pragnienie. Wiesz tak sobie myślę - może powinnaś zrobić coś szalonego skoro Twój mąż lubi tak klepać te blachy to może odwiedź go w warsztacie jak będzie sam oprzyj Go o maskę całuj itp. a potem niech On Ciebie na tej masce no wiesz...
Kiedyś jak byłam dziewczyną mój chłopak pracował w wulkanizacji u swojego ojca więc czasami robiłam mu niespodziewanki i przychodziłam przed samym zamknięciem niby to tak żeby na niego poczekać i pójść razem do domciu ale to była tylko przykrywka Go to kręciło a mnie jeszcze bardziej albo szybkie numerki gdzieś pomiędzy zajęciami. Może w Twoim męzu obudzi się pożądanie w miejscu w którym lubi przebywać ja bym tak zrobiła . A i nie wmawiaj sobie że jesteś nic nie warta bo faceci to wyczuwają. Też nie jestem laską z okładki mam zbędnych kilogramów trochę ale się tym nie przejmuję lubie eksponować moje atuty czyli duży biust noszę bluzki z dekoltami dbam o siebie wiesz takie małe przyjemności - nie martw się będzie dobrze a jak nie to zaserwuj męzowi niebieskie pastylki. Ja chciałam tak zrobić sąsiadowi ale on o zgrozo ma rozum 5 latka i wychowywał się w pełnej rodzinie więc to raczej nie ma na to wpływu. Pozdrawiam
Ps. jak byś chciała pogadac pisz na mojego meila.
naiwna wiem o czym mowisz, ale wiesz mi robie to jak on chce i gdzie chce...przez 3lata sie o niego staralam, tak jak mowisz, byl sex w zakladzie, w trasie...prawdopodobnie naz syn zostal "zrobiony" w samochodzie. uwazam ze nic mu nie brakuje, moze robic wszystko co wymysli on lub ja. dlatego ja uwazam ze nie chodzi o sam sex, tylko o to ze mu sie niechce. mowi ze sex jest ok, ze lubi to ale nie wie dlaczego mu sie niechce, jakgdyby nam sie "nieschodzi"
kiedys bylo tak, ze ja co wieczor w najbardziej wymysly sposob i miejsca staralam sie o niego i naprawde nie chcialam nic w zamian...ale nic, nadal nie zwiekszyla sie czestosc zblizen. jak urodzilam syna cos we mnie peklo, mialam dosc upokazania sie i ciaglych staran i odmow. od ponad roku juz sie nie staram, tzn mowie ze jest bardzo zadko, ze mi to nie pasuje, ale juz nic nie robie zeby bylo inaczej(no moze bardzo zadko cos zrobie) od jakis 2miesiecy nawet jak jest juz zblizenie(jeszcze zadziej) to jest beznadziejnie, ciagle tak samo i beznadziejnie, ale moze nie temu ze nie ma nowych pozycji tylko nie czuje uczucia,nie masmaego dotyku i pieszczenia od razu "ruchanie":(
o kochankach mi nie mowcie, bo jestem pewna ze nie ma jezdzi do pracy i od razu potem do domu, w pracy sami mezczyzni.
macie wszyscy racje ze to sie pewnie skonczy, ale...ja go kocham:( niechcem sie rozstawac, mimo zlosci i czasem myslenia zeby rzycic to wszystko i gdzies zdradzic to i tak nic z tego nie wychodzi bo kocham:( byc moze wlasnie przyzwyczajam sie do tego jaki maz jest, wygaszajac siebie...
Hej Sylka nie rób tego zdrada to nie jest dobry pomysł!!! chcesz sama do siebie czuc obrzydzenie. Urodziłaś dziecko więc może mąż ma obawy że naraził by Ciebie na następną ciążą tak było z moją znajoma i jej mężem jak urodziła synka to ten miał taką jakąś blokadę że nie tkną jej przez rok widziałam jak dziewczyna odchodzi od zmysłów przez rok czasu nawet jej nie dotkną aż w końcu zagroziłam mu że jak nie zacznie z nią sypiać to odejdzie od niego - w ich przypadku to pomogło Ciebie nie namawiam. Musisz cierpliwa być - bo wiesz ze mną jest tak czym mocniej na mnie na ciskasz tym bardziej się wycofuje i mówię nie. Kurcze młoda jesteś nie poddawaj się. Wiesz w zeszłym roku od przyjaciółki na urodziny dostałam prezent - wibrator dziewczyna widziała że się męczę więc zrobiła mi przysługę - no nie powiem przydaje się . Głowa do góry. Pamiętaj możesz ufać swojemu mężowi i czujesz się przy nim bezpieczna . Pozdrawiam
nietrafilas, zaraz po porodzie zalozylam spirale i na 10lat mam z glowy, maz nie mysli o wpadce, zawsze dochodzil do konca a ja zawsze sie zabezpieczalam, a dziecko zmienilo tylko to ze mam 2 dzieci i otworzylo mi troche oczy ze musze dbac o swoja godnosc dla nich, zeby nie byli tacy jak ja, dlatego od tamtej pory przestalam nalegac.
Boze mam taki ciezki dzien:( siedzie i placze bo mi przykro...po prostu przykro ze tak jest w moim malzenstwie. rozmawiac...przerobilam to, on wogole nie wie co to empatia i mowi-przeciez sie staram, i wiem to ale stara sie tak beznadziejnie:( tlumaczylam mu co potrzebuje, ze trzeba delikatnie, zadbac o cale cialo, a on jest taki...wogole mnie juz chyba nie kreci, wczoraj odmowilam mu, wkurzaly mnie jego "podchody" typu pchanie sie od razy reka miedzy nogi, czy ciaganie za cycki...nie potrafie tysieczny raz mowic ze niechcem tak, powiedzialam mu ze mnie nie podneca, co z tym zrobil?? odwrocil sie i zasnal.
co do wibratora, odpada, mnie nigdy ani palcowki ani zadne dotykanie sie samej siebie nie krecilo, a poza tym jak wibrator by byl i mi sie spodobal to co mialby zmienic miedzy nami? jeszcze bardziej by mnie odsunelo bo by mi starczylo to co mi plastik daje...
jestem zrezygnowana i to bardzo:( a co do oceny siebie...gdy sie wystroje to lubie siebie i widze ze sie za mna ogladaja, oczywiscie ze ejst to dla mnie mile.
obawiam sie ze moje malzenstwo sie konczy...