Witam zalożylam kolejny wątek ,gdyż mam problem i nie wiem co mam zrobic.Jestem z chlopakiem 9 miesiecy bardzo sie kochamy ,lecz bardzo szybko przyszly problemy bardzo skomplikowane.Po miesiacu naszego spotyknia sie zmarl w wypadku jego brat ,ukochany syn mojego faceta matki.I od tamtej pory jego mama bardzo sie zmienila w stosunku do mojego X ,ciagle robi mu awantury nie moze zniesc ze jest szczesliwy.Po niemilej sytuacji z jego matka juz tam nie jezdze.
Drugi problem to taki ze od stycznia wyrokiem sadu musi splacic dlugi po swoim zmarlym ojcu.Wiec to bedzie trwalo pewni tak do 2 lat.Przez ten czas nie mozemy mic planowac bo poprostu sie nie da bo finansowo nie podolamy.Ja jestem juz w takim wieku ze chcialabym zalozyc rodzine ,wyjsc za maż a na ndzien dzisiejszy jest to nie mozliwe.Ja u niego nie zamieszkam bo z jego matka sie nie da ,u mnie warunkow tez nie ma ,mieszkania nie wynajmiemy gdyz komornik wchodzi mu na pensje.Niewiem co robic ,popadam w depresje ,czesto placze bo mnie to troche przerasta.Za duzo tych problemow sie narobilo.Wiem tylko jedno ze sie kochamy a reszty nie jestem pewna .On sam jest zalamany ale nie jest to zalezne od niego ,mnie to wszystko poprostu dobija .Co robić....
Podobne tematy
bądź przy nim bądź jego oparciem teraz musisz go kochać za was dwoje wiem że tobie jest ciężko ale wierze że razem przetrwacie to i szczerze ci tego życzę
Maja- po każdej nocy przychodzi dzien, jestem pewna ze sobie poradzicie, lecz musicie być razem...
razem nikt i nic was nie pokona...
Dziekuje za te slowa,wiesz on czesto mowi takie slowa,ze jak bym go zostawila to chyba cos by sobie zrobil bo by sobie nie poradzil z tym wszystkim i wiem ze nie mowi tego w ramach szantażu tylko skad wziasc sily? tak bardzo sie boje .Najbardziej przeraza mnie ze mam 30 tke na koncie i jeszcze ani meza ani dziecka ,że potem juz bedzie zapozno ze bedzie trudniej o dziecko...
maju- obrączka nie daje pewności Miłości na zawsze, jest już obok Ciebie osoba którą kochasz , prawda?
czy do tego byś czuła się szczęśliwa potrzebna ci w tym momencie obrączka?
Jeżeli chodzi o maleństwo...moze zmieni się sytuacja materialna, wiesz nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień..
Stare przysłowie mówi- ,,Bóg daje dzieci , Bóg daje na dzieci'' sory tak jakoś mi sie przypomniało..
Coś w tym jest so piszesz DORIS2727 tylko sa takie dni że zaczynam w nic nie wierzyć kocham Go ale dlaczego to wszystko takie trudnie?...
Maju bo nikt nie powiedział że będzie łatwo...co nie znaczy że pięknie..
coś co rodzi sie w bólu , zniesie burze i upadki..będziecie silniejsi...
nie martw się, masz osobę która Cię kocha obok siebie
aż sie poplakalam od tych słów pewnie masz racje ,tylko tez mi smutno ze jego matka mnie nie akceptuje ze jest taka sceptyczną osoba ja rozumiem ze ona cierpi z powodu straty syna ale dlaczego w niej jest tyle zlosci takich okropnych zlych emocji?moze w ten sposob wywala swoj bol?niewiem wiem jedno ze wiecej tam nie pojade...Przykro mi ,zle ona chyba sie juz nigdy nie zmieni...
wiesz Maju na wszystko trzeba czasu matka twojego chłopaka cierpi po stracie swojego dziecka wiem ze jest ci ciężko z tym że cię ona odtrąca ale daj jej czas i myślę ze jeśli zobaczy że kochasz jej syna i że pomimo wieku kłopotów wytrwałaś z nim to ona to do ceni TYLKO BĄDŹ CIERPLIWA a los wynagrodzi ci to z nawiązka a czas jest najlepszym lekarstwem
Maju strata dziecka dla Matki , tego nie dą się nawet opisać, nie ma słów które mogłyby wyrazić ból który czuje Matka.
Kiedyś , jak będziesz matką zrozumiesz, ten lęk o własne dziecko...
każdy reaguje innaczej, pewnie jest w niej tyle żalu , bólu i smutku że ...nie radzi sobie z tymi emocjami...
No wlasnie z tą cierpliwoscia to u mnie na bakier i to jest moja duza wada ,moze to nuczy mnie pokory?.....wydaje mi sie ze nic nie dzieje sie przypadkowo ,moze to cierpienie czemuś sluzy?....
każde zdarzenia zdarza sie w jakimś celu...tylko czasami umiemy to dostrzec w dalekiej przyszłości...
wiesz maju jest takie mądre przysłowie CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI
Oby nie zabraklo mi tej wiary,ale sama nie przeskocze tego to poprostu trwa...najgorsze ze juz na nic nie mamy wplywu ...