Moja historia jest chyba smutna.Jestem z moim partnerem już 8 lat.On jet 30-letnim kawalerem ja 37-letnią rozwódką z dwiema córkami.Kochamy się bardzo nie umiemy żyć bez siebie ale jet jedna przeszkoda-Jego rodzice.Spotykamy się regularnie ale z sercem na ramieniu żeby Oni nas nie nakryli(taką sytuację już przeżyliśmy i uwierzcie nie było miło).Zabronili nam się spotykać.Są ludzmi z dobrej rodziny a ja dla nich jestem szmatą.Jestem z ich synem tyle lat poświęciłam dla Niego całe swoje życie ale dla nich to nie ma znaczenia.Planują Mu Jego życie i zaplanowali Mu sylwestra,ma go spędzać u Siebie w gronie Swoich braci i sąsiadów.Wiem że bardzo chce być ze mną ale nie może bo boi się.Ja nie chcę sama spędzać tej nocy a On twierdzi że zostaniemy w domu ale osobno ,więc jaki to ma sens.Co My mamy zrobić Jak dalej żyć ?Czekać na śmierć Tatusia zakapiora?
Jesteśmy jeszcze młodzi chcielibyśmy żyć ale nie możemy.
Podobne tematy
Jak rodzice mogą planować życie 30letniego faceta?
jeśli się tak dzieje, to żaden facet, tylko po prostu maminsynek, który ma z tobą dobrze, bo ty nie masz odwagi walczyć (bo uważasz że nie jesteś godna wejść do "dobrej rodziny" jak to sama powiedziałaś) o to, żeby pełnoprawnie stać się jego żoną i odseparować go od rodziców.
3 2010-12-29 22:41:59 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2010-12-29 22:42:39)
Jesteście dojrzali, spotykacie się tyle czasu i on Ci się nie oświadczył ani nic?
Można szanować zdanie rodziców ale w tym wieku to już sie ma własne...
4 2010-12-29 22:45:16 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-12-31 11:57:06)
Masz rację nie mam już sily walczyć i kłócić się z Nim o to aby się zdecydował.Ale Jego rodzice sa zdolni do wszystkiego miałam przyjemność jak pisalam wczesniej.Pochodzimy z małych społecznosci ja z małego miasta On ze wsi i to się liczy co powiedzą ludzie.
Nie oświadczył mi się ale ja dla Niego jestem już dawno Jego żoną.Może to ja powinnam oświadczyć się Jemu ,może tak będzie prosciej?
Tak, ona jest jak moja żona ale jak mi mama znajdzie ładną dziewczynę z sąsiedztwa, to się z nią ożenię.
Kasiu bardzo dużo ryzykujesz w tym wszystkim ...
A gdybyś go zostawiła, to myślisz że by za tobą poszedł?
Sama nie wiem.Próbowałam już to kończyć ale On nie chce się ze mną rozstawać nie daje mi nawet o tym mówić i myśleć.A dziewczyn w sąsiedztwie ma sporo jak by chciał to pewnie by się już ożenił.Tak sobie myślę nie wiem czy dobrze.Myślisz ze powinnam Go zostawić dla swojego dobra?
W sumie to nie dziwię się rodzicom. Wiesz,oni tak na prawdę chcą jak najlepiej dla syna.
Mój obecny partner też był kiedyś z rozwódką.Jeżeli masz ochotę i czas, to przeczytaj:
w wieku ok.19 lat została matką(wpadka) wzięła ślub ze swoim facetem.Po jakimś czasie okazał się tyranem,więc się z nim rozwiodła(mieli tylko cywilny).Mojemu facetowi przedstawiła sprawę tak,że to wszystko była wina jej męża.
On oczywiście uwierzył.Żyli sobie tak szczęśliwie przez parę miesięcy.Ona chciała kolejnego dziecka(z moim partnerem) później /może/ ślub,szczęśliwa rodzinka etc.
Tak na prawdę to teraz mój facet płaciłby alimenty i już może byłby rozwodnikiem.A wina rozpadu małżeństwa tak naprawdę to chyba była jej. I w sumie rodzinie też nie podobała się nowa 'wybranka' ich kochanego syna.
Niestety większośc samotnych kobiet,rozwódek etc,szuka sponsora.
Nie krytykuję Cię i nie oceniam,ale według mnie,to jego wina,bo on jest maminsynkiem.
I gdyby zaistniała jakaś niefajna sytuacja,to on Cie zostawi,a pójdzie do mamusi.
Zostawić czy tkwić w tym dalej?Jakie będą tego skutki czy pójdzie za mną czy wybierze Mamę czy ktoś zna na to odpowiedz?
Sama nie wiem.Próbowałam już to kończyć ale On nie chce się ze mną rozstawać nie daje mi nawet o tym mówić i myśleć.A dziewczyn w sąsiedztwie ma sporo jak by chciał to pewnie by się już ożenił.Tak sobie myślę nie wiem czy dobrze.Myślisz ze powinnam Go zostawić dla swojego dobra?
Gdyby chciał to by się z jakąś ożenił.
Gdyby chciał to by się ożenił z Tobą .... i tu chyba mamy odpowiedź...
Takich nie Fajnych sutuacji były już tysiące ale coś Go przy mnie trzyma tylko co?Sex -do tego znajdzie sobie niejedną młodą laskę przyzwyczajenie milość czy co?Ja Jego rodzicom tez się nie dziwie bo dla Swoich pociech też bym chciała normalnego zycia ale czy to normalne zycie ze ślubem i całymi tymi pierdołami jest takie słodkie?Miałam już takie i wcale nie bylo takie fajne.
Ale skoro Ci odpowiada sytuacja bez ślubu to o co chodzi? Moim zdaniem jeśli on Ci się nie oświadczy to znaczy, że jemu odpowiada taka sytuacja jaka jest i tego nie zmieni, choćby ze względu na rodziców. Choć dla mnie to dziwne bo widze to tak, że jak ludzie się kochają to chcą razem mieszkać i się pobierają ![]()
Dzięki za wszystkie posty ale wraz nie wiem co dalej robić.
Co zrobić żeby nie byc już sama a zwłasza w taką noc jak się kończy jeden rok i zaczyna drugi?
Może umów się z koleżankami albo kolegami? No bo z tego co piszesz to raczej twój partner nie będzie chętny,a nie będąc w tę noc z Tobą zatęskni za Twoją obecnością? Wersja bardziej szalona to podjechać samochodem pod jego dom, on wsiada i jedziecie w siną dal
ale to 2 raczej nie przejdzie :]
14 2010-12-29 23:32:40 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-12-31 11:58:57)
Allegra90 Ja też to tak widzę ale co mam zrobić postawic warunek?
Mogę po niego jechać a jak za nami pojadą i stanie sie coś złego?
Rany, czy ci ludzie go tam więzią? Taki spontan po kryjomu
ale z drugiej strony jak za wami pojadą to może twojemu partnerowi otworzą się oczy, że tak nie powinno być? A Sylwester byłby bardzo dobrą okazją do rozmowy o przyszłości. Po prostu powiedz mu jak to widzisz i że Ci źle tak żyć, że chcesz stworzyc normalną rodzine.
Można powiedzieć ,że Go więzią ,a na pewno sprawdzają i kontrolują a On się ukrywa i kombinuje.A nad porwaniem w Noc Sylwestrową pomyślę może to będzie odlotowa noc.
Oby ta noc była dla was przełomowa
w sumie nie wspominałaś tu o swoim mężu, może też twój partner zna twoją historie( w końcu się rozwiodłaś z mężem) i dlatego też się boi? Bądź co bądź się okaże ![]()
Mojego bylego męza przyłapałam na zdradzie i dlatego sie z nim rozwiodłam.Mój obecny partner zna doskonale całą historię i z tej strony nie musi sie niczego obawiac bo Mu nic nie grozi jestem z nim i o nikim innym nie myślę a na pewno nie o moim byłym.Tamten temat jest już dawno zamknięty .
kasia... to jest 21 wiek!!!
on nie mieszka w Arabii saudyjskiej i nie wyznaje ISLAMU!!!
Jest dorosły i to on decyduje o swoim życiu!!
jesteście dorosli, ty masz juz swoje dzieciątka!!!
Skoro dorosły facet do tej pory nie umie podjąć decyzji- zamieszkac z Tobą...
To chyba jest nie dojrzały...
Co zrobią mu rodzice??? widze iż przyjmujesz jego tłumaczenia...
Dlaczego niby jestes gorsza od kogokolwiek??
Bo niestety miałaś pecha spotkac faceta który Cie zdradził???
Czyli wolna kobieta jest bardziej wartościowa???
Ludzie!!! koszmar!!
obudz się!!!
masz prawo spędzić z nim sylwestra, święta i wszystkie noce...
Kaśka opanuj się jak rany!
Dojrzały facet rodziców się boi. Litości. Osiem lat w ukryciu bo Ty jesteś rozwódką.
To że mu się coś tam między nogami bimba to nie znaczy że jest mężczyzną.
Kobieto ale Cię stłamsił.
Fajna babeczka, dojrzała, odpowiedzialna, a tu taka skucha.
A pracę ma? Własne lokum? Czy chce się po prostu paru rzeczy się nauczyć a jak ślub to z dziewicą zza miedzy, żeby tylko po nocy poślubnej mamusia prześcieradło mogła sprawdzić bo jak nie to biada im!
To co że jesteście z malych miejscowości, ludzie gadają wszędzie. Weź dobro swoich szkrabów pod uwagę - chcesz mieć w domu 30 letniego bachora?
Jak rany.
Sylwester jest i będzie milion innych, nie panikuj. Jesteś młoda, piękna i sexy. Szampana i do siego roku!
21 2010-12-31 11:38:19 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-12-31 11:55:32)
Dziękuję Wam wszystkim jesteście wspaniali.Już dziś wiem że będę sama .On po tylu latach nie umie się określić .Mama zapłaciła za niego żeby poszedł u siebie na sylwestra aby tylko nie myślał o tym że mógłby go spędzić ze mną.Fajnie co?W tym wszystkim jest tylko najgorsze to ,że3 Mu wierzyłam i ufałam a On wybrał święty spokój.Nich Mu będzie życzę udanej zabawy do bialego rana bo tak bedzie.Nawet przez chwilę nie pomyśli o mnie bo po co.Pewnie odezwie się po wszystkim i myśli że będzie już znowu dobrze bo mi przejdzie.ale chyba nie tym razem.
Może czas zacząć Nowy Rok i nowe życie i nie czekać już na cud i nie wierzyć w słowa bez pokrycia.Ale czy potrafię ?Bardzo się boję bo jednak był.
Nie pisz posta pod postem. Jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj". Moderatorka Agatka
Był? bo moim zdaniem tak naprawdę to wcale go nie było.
Zastanów się -0 czy był przy Tobie kiedy go potrzebowałaś? Zawsze mogłaś na niego liczyć? Wydaje mi się, że raczej nie bardzo.
Mężczyzna powinien być oparciem, dać Ci poczucie bezpieczeństwa - miałaś to? W moim odczuciu ten chłopiec (tak, chłopiec, 30-letni chłopiec)nie ma w sobie za grosz odpowiedzialności. Zwykła przyzwoitość mówi, że za słowem "kocham" powinny iść jakieś czyny - a były takie? Oprócz migania się od rodziców i ukrywania? Spoko, zrozumiałabym taką sytuację na początku Waszej znajomości, no bo młody, na utrzymaniu rodziców pewnie. Ale teraz? Najwyższy czas na test dorosłości.
Tak z innej beczki: zastanawia mnie niesamowicie jedna kwestia - co mu zrobić rodzice? Zwiążą go w piwnicy?
Niestety większośc samotnych kobiet,rozwódek etc,szuka sponsora.
Co ty piszesz, jaka większość? Co druga panna bez przeszłości szuka sponsora i przebiera w facetach na prawo i lewo a taka co wpadła brała szybko ślub i okazało się że mąż jest katem ma być niby gorsza nieprawda. Większość rozwódek to kobiety które miały pecha i im też należy się szczęście, bo niby są gorsze bo mają dzieci lub papier pod tytułem rozwód nic podobnego widać w twojej wypowiedzi naświetlony obraz przez twojego partnera.
decyduj o swoim życiu!!!
Kasia i jak tam w nowym roku?
Rozmawiałaś z nim, jak sytuacja wygląda?
Kochana, nie chce mi się wierzyć, jak czytam o tym Twoim facecie. Zgodzę się z poprzedniczkami, że to 30-letni bachor. Co On sobie myśli, że jest pępkiem świata? Jak można tyle lat zwodzić kobietę, to jakiś koszmar. Rany, co za dzieciuch. Moje życie z mężem też się nie udało, ale to nie znaczy, że jako rozwódka mam siebie traktować, jak podrzędną osobę, Tobie radzę tak samo myśleć o sobie, bo masz prawo do szczęścia, do bycia z kimś, kto Cię pokocha a nie będzie jedynie bywał, bo mamunia mu nie pozwala. Porozmawiaj z nim i postaw sprawę jasno albo Ty, albo matka. Ludźmi raczej się nie radzę przejmować, przecież i tak będą plotkować, aż do końca świata i jeden dzień dłużej. Pozdrawiam i życzę szczęścia.