netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Moj Przypadek

30 odpowiedzi3 635 wyświetleńzałożony przez Numer0, 29.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2010-12-29 05:17:39)

Temat: Moj Przypadek

Edit : "Czy jestem jedynym chlopakiem piszacym na tym forum ? Jak to forum kobiet big_smile "

Witam wszystkich naprawde serdecznie ! Jestem mezczyzna (22lat\Mlodzieniec:]

Szukalem naprawde dobrego forum gdzie juz cos sie dzieje noi chyba wkoncu jestem  smile A wiec:

Jestem z dziewczyna lat 20. Jestesmy od 5ciu lat razem. Mieszkamy jeszcze u mojej mamy, lecz to ma sie szybko zmienic. A wiec na poczatku nie moglismy bez siebie zyc. Ciagle przebywalismy razem, ciagle sie kochalismy (2znacznie), bylem dla niej kims ciekawym. Po 3ch latach takiego zycia zaczelo robic sie goraco. Bylo wiecej klutni, duzo milosci, i dalej wszystko bylo w porzadku. Wtedy mialem jeszcze prace. Odkad ja stracilem, dlugo nie mialem nowej, i nie mam do dzis. Zyjemy na utrzymaniu mojej mamy, lecz za wszystko pozniej jej oddam, tzn pisze mi w komis wszystko zeby nie bylo ze siedze i mam wszystko za free. A wiec bylismy juz w tematach ze musze szukac pracy ale nie bylo jeszcze piekla. Zaczne ze do poczatku zwiazku (a ze byl to moj pierwszy zwiazek) robilem blad. Ciagle przytulalem sie do niej na sile, choc tego nie chciala. Ciagle dawalem buzi, tysiace razy to samo az jej tak zbrzydlo ze konsekwencje "DOCENIAM" do dzis sad W ostatnich czasach (od roku) problemem bylo to ze ona nie potrzebowala czulosci tylko byla przez chwilke przy mnie, czula sie juz naladowana dobra energia i sobie odchodzila, a ja zostawalem sam. Ona np: byla na kompie, nonstop. Nie interesowalo ja ze ja ja potrzebuje, wrecz przeciwnie, mowila ze taki dystans podoba jej sie, ze potrzebuje duzo czasu dla siebie(od roku). Okey, tak tez sie stalo, choc bolalo mnie to bardzo. Pozniej dala mi ogromny nacisk na szukanie pracy, zaczela mowic ze jestem nieudacznikiem. Co szukalem prace, czulem ze nie mam w niej wsparcia. Nie pomagala mi nic. Wiedzialem ze taka polowka powinna pomagac, a nie narzekac zostawiajac jak psa. Szukalem pracy i szukalem lecz nic nie znalazlem. Pozniej co szukalem prace to czulem zabijajaca atmosfere w domu tak ze nawet nie chcialo mi sie tej pracy szukac i zaczelem to juz olewac mowiac: moze pomozesz mi wkoncu tez znalesc ta prace, razem jest latwiej i zawsze milo. To slyszalem wkolko: jak ja ci jakas prace pokazalam to jej nawet nigdy nie chcesz. I tak wkolko. (Pokazala mi moze 13prac w zyciu). Olalem wszystko w pewnym momencie i przestalem szukac pracy, szukalem raz na kilka dni, czasami caly tydzien olewalem. W tym czasie ona odlaczyla sie ode mnie, totalnie. Zamarzlo jej serce. Po pewnym czasie (3miesiace) zaczelem czuc tak ogromny jej brak, zaczelem rozumiec ze bylem bardzo glupi, ze milosc jest najwazniejsza i ze nie mozna tego tak psuc ! Zaczelem ja blagac tlumaczac ze sie zmienilem, ze 3 miesiace bylem bez niej i ze mialem do myslenia !!! Oczywiscie nic do niej nie przemawialo. Na koncu po jakichs 2ch tychodniach udalo mi sie ja namowic by mi wybaczyla, i niby wybaczyla, lecz jej serce zostalo zimne. Nie wiem co teraz zrobic. Jej zycie calkowicie sie zmienilo. Poznala przyjaciolke, ciagle sa razem. Ja sie nie licze. Do mnie przyjdzie na sekunde, odejdzie i tyle bylo czulosci. Gdy jej to mowie, ona nie rozumie ze mam uzbierany bol i ze potrzebuje kilku godzin dla nas. (Lecz ciagle mieszkamy razem) Pobyc razem, poprzytulac sie. Od tamtego czasu nie poswiecila mi ani razu czasu, tak na serio. Jestem wiec niby z nia, ale sam. Nawet jak przychodzila na chwile to zadawalo mi to bol bo juz na poczatku zaznacza ze "jest tylko na chwile". I im bardziej staram sie byc wytrzymaly tym bardziej jednak na sobie sie zawodze i nie potrafie zyc bez czulosci. Moze musze zrozumiec ze to zimny okres ale ile czasu ? Jak mozna kochac kogos z zalego serca i nie byc wogule odwzajemniamym, rozumianym. Toksyczne czasy nastaly i nie moge sobie z tym poradzic. Nie potrafie udawac ze wszystko jest ok a jak mowie jej wszystko co tutaj napisalem (mam na mysli nie na forum tylko te sprawy) to ja to nie obchodzi. Dzis byla taka sytuacja ze przychodzi do mnie, i mowi: "Mam przyjsc do ciebie?"-Dziwnym tonem. Ja:"No jak chcesz to przyjdz" - mowie - bo czesto potrafila przyjsc na sile i pozniej mowic ze ale ona robila to tylko dla mnie. Ona:"Jak nie chcesz to nie"- i tak wkolko. Na koncu jestesmy razem a po jakiejs blachostce ona mowi": Jak nie to nie - w sesie ze jak jestem taki marudliwy to ona sobie pojdzie na kompa.
Czuje ze nie obchodzi ja juz co ja czuje i gdy jej to mowie to mowi ze nic takiego nie ma, ze jestem przewrazliwiony, ze normalnie przyszla do mnie to ja denerwuje. Ja powtarzam jej ten dialog a ona dopiero sie nad tym zastanawia ale dalej nic sie nie zmienia. Zostaje na kompie bo juz poszla i jak cos mowie to mowi "Jutro porozmawiamy". Mysle - Jaki szok. Teraz musze czekac do jutra i ona dalej sie mna nie interesuje, a mowila ze juz wszystko wybaczyla, a zimne serce dalej ma. Noi smutno mi, jedyne co to plakac, lecz gdy placze nawet blisko niej to ona jest zimna i mowi ze ja ja wkurzam wiec ja to nie obchodzi i ze nie robi jej moj placz roznicy. Co o tym myslicie ? Jak mowie o rozstaniu to mowi ze ja chce sie rozstac, nie ze ona. Ona uwaza ze to ja jestem winny, ze to ja ja denerwuje. Chyba chcialaby zebym kochal ja 100razy mniej wtedy bylo by dla niej normalnie. A wiec o co chodzi ? Wiem ze jak bede czekal dlugo to pozniej ona przyjdzie ze ona sie zateskni, ale gdzie ta rownosc w zwiazku, szczescie a nie walka o tego kto ma za kim biegac ?
Musze dodac (edit) ze to naprawde kochana dziewczyna. Tak jak bym wszystko popsul, lecz gdy to mowie to mowi zebym czekal, ze to wymaga czasu. Ze mam sie uspokajac itp. Nie wiem juz nic.... sad I choc to kryzys to ta milosc zapowiada sie na ta wyjatkowa gdzie jest sie z kims do smierci.

Edit: Jedyne co to jak bym tylko patrzyl na to kiedy ona bedzie cos chciala "jej potrzeby", ze kiedy sie przytulic itp. No ale co jak ja chcialbym sie przytulic, czy juz nigdy i przenigdy nie bedzie sie dla mnie poswiecac i zawsze to ja bede ostatni ? Chyba ona mysli ze to normalne.... Nie mam pojecia co teraz

2

Odp: Moj Przypadek

Yyyyy eeee yyy hmm... Dziwne. Przecież zazwyczaj jest odwrotnie. To dziewczyny narzekają na brak zaiteresowania, przytulenia, rozmowy. Czytam i nie dowierzam. Wychodzi na to, że ona już nie czuje do Ciebie tego co czuła kiedyś. Wasz związek to rutyna, przyzwyczajenie...nie wiem nawet jak to nazwać...nie ma miłości bez czułości. Zastanów się na tym. Kochasz ją wiec to normalne, że potrzebujesz jej bliskości..tylko dlaczego ona tego nie potrzebuje...przecież kiedyś było dobrze więc nie będę skłaniała się do stwierdzenia, że każdy wyraża swoje uczucia na swój sposób bo przecież kiedyś je Tobie okazywała prawda??

3

Odp: Moj Przypadek

Dodam jeszcze, że ja przytulam się do swojego chłopaka non-stop...musi się ode mnie opędzać bo cały czas wiszę mu na szyi albo plecach tongue  Nie chcę Ci sprawic przykrości ale nie wiem co innego sądzić o kobiecie która nie chce okazywać uczuć swojemu partnerowi jak tylko to że coś się zmieniło w tych uczuciach.

4 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2010-12-29 09:14:41)

Odp: Moj Przypadek

I na przyklad teraz gdy ona sobie slodko spi. Teraz mam spokoj ale zastanawiam sie co robic gdy ona sie obudzi. Czy zblizyc sie do niej skoro mam ochote czy omijac i udawac ze takowej nie mam. A jesli nie bede mial to pozniej bedzie mi wypominac ze przeciez czemu mam pretensje jak od poczatku nie dalem znaku ze chce a nagle "wybucham". Czuje na sobie odpowiedzialnosc. Czekanie ma pomagac, a im wiecej czekam tym bardziej nic sie nie dzieje. Moge 2 tyg. patrzyc jak bedzie do mnie przychodzic po troszke i ona bedzie szczesliwa, ale ja nie naczerpie swoich emocji bo tyle bolu co poczuje przy tym czekaniu to juz moj "bonus". Noi co tu robic, czekac ? Wyluzowac wiedzac ze nie ma nic na sile nawet jesli gdzies jest "krytyczuny" blad ktory bedzie rosl w strone niszczaca a gdy bedzie juz za pozno bedziemy tak inni ze pozostanie sie rozstac ? Nie chce wybrac zle wiec mowcie smile co robic. Bo jedyne co czuje to ze jestesmy coraz dalej. A nie odwrotnie.

5

Odp: Moj Przypadek

Weź ją pod laser i pogadaj..powiedz, że się męczysz i nie potrafisz żyć bez czułości...przecież nie można żyć z kimś i nie być pewnym jego uczuć..zadręczyć się można..uciekaj od niej mój drogi bo wyglada na to ze ona jest z Toba w wygody a moze przyzwyczajenia..ale ja w tym uczucia nie widzę. Pozdrawiam.

6

Odp: Moj Przypadek

dla mnie sytulacja jest prosta, tylko nie wiem czy bede umiala ci to w formie pisemnej wytlumaczyc, sprobuje:
po prostu ona ma cie gdzies, miota toba bo wie ze ty jak piesek czekasz na byle jej pierdniecie!!
wedlog mnie sposob jest jeden zeby to zmienic, zacznij zyc SWOIM zyciem!! wisisz na niej ze ona zeby gleboko odetchnac musi uciekac od ciebie np do kolezanki. ludzie sa razem ale uwazam ze powinni miec swoje zycie a ona sie meczy bo ty wiecznie chcesz cos od niej, wiecznie chcesz ja, moze daj jej zawalczyc?
zajmij sie praca, mysle ze to podstawa abys zaczal meic swoje zycie i zeby to ona na ciebie czekala, idz do pierwszej lepszej pracy i szukaj dalej, zeby robic cos lepszego, badz facetem i wes zycie w swoje rece a nie wszystko zalezy od niej

7 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-12-29 11:43:41)

Odp: Moj Przypadek

Numer0 wez się ogarnij!!
Ja tez bym nie miała najmniejszej ochoty gdyby ciągle ode mnie jej wymagano!
Zajmij się szukaniem pracy (dziewczyna podała Ci 13 ofert co uważasz za nic!).
Może do Ciebie dojdzie w końcu, że nie jesteś dobrze rokującym chłopakiem skoro nie potrafisz znalezc pracy a tylko czułości Ci w głowie. Ona ewidentnie ma dość tego stanu.
Ten związek jest do uratowania, wystarczy że odpowiednio określisz piorytety. Mógłbyś też zaproponować jej chociaż spacer zamiast dzień w dzień "macanek" na kanapie.

8 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2010-12-29 12:15:24)

Odp: Moj Przypadek

Wiecie co, ja w tym widze jej straszne rozpieszczenie. ps13 ofert przez rok gdzie jak ja szukam to dziennie zapisuje 10numerow (pracy). Uzbieralo mi sie juz za duzo nerwow i swoj mozg tez mam. Do tego doszlo ze np zalozyla sobie na fonie haslo na sms-y i nie moge nawet miec zadnej kontroli. A na moj tel to wlazila i miala pretensje ze nie odbieram po minucie i ze po co mam tel jak nie odbieram ze zloscia (kiedys) gdzie pozniej pierwsza przestala odbierac od razu praktycznie wogule jak byla np z kolezanka. Np dzwonila 15 min po sygnale albo wogule, albo podczas rozmowy telefonicznej udawala ze nie slyszala smiac mi sie prosto w ucho przy kolezance jak by opowiadala smieszny zart. To chowanie sms-ow dobilo mnie tymbardziej. Ej ja chcialem rozwijajacy sie zwiazek a nie takie cos. Czytajac tysiace postow dochodze do wniosku ze takie przypadki jak ona nie potrzebuja tygodnia odpoczynku, juz miesiac albo wogule zeby sie wyprowadzic i pomieszkac pol roku osobno to by sie obudzila. Choc cholernie mi smutno to powiedzialem ze sie obrazam jesli nie interesuje ja to wszystko o tych telefonach, o przeszlosci jak najpierw o to dbala i o to ze na to jak mowie ze to mnie boli smieje sie i perfidnie mowi ze "ciebie to wszystko boli" usmiechajacym tonem. Wiec ja oficjanie sie obrazam a nieoficjanie wazniejszym od tego kodu jest to zeby odpoczela skoro tak bardzo chce odpoczywac, albo odblokuje ten telefon i ja bede mogl ja kontrolowac tak jak wszyscy ZDROWI ludzie, bo na tym tez mi zalezy albo nie bede do niej szedl bo nie potrzebuje takiej treserki. No nie ? No to Zaj.....scie, szykuje sie owocny rok. Ale cos mi mowi ze to na poczatku wydaje sie takie ciezkie ze to ja teraz cierpie ale ona zacznie czuc to samo z czasem, jak zobaczy ze nie ma wszystkiego co chce dostac, przytulenie itp. Ale sam widze ze to jest chore, nie tak chcialem spedzac swoje zycie. Slucham piosenki ktora kiedys sluchalem jak nasza milosc rozkwitala a czuje swoje porycie psychiczne i zastanawiam sie czy moja psycha nie bedzie od takiego stanu przyzwyczajac sie do "stanu depresji". Za duzo stresu powoduje powiklania. Ogulnie jestem bardzo szczesliwym czlowiekiem i gdybym mogl przewidziec przyszlosc i wiedziec ze ona nigdy nie bedzie lepsza to juz dawno bym dal sobie z tym spokoj i odzyskal siebie.

9

Odp: Moj Przypadek

Racja!
Wiesz co, ja sobie wyobraziłam że jestem twoją dziewczyną i chyba ją rozumiem. Stałeś się takim pipkiem a nie facetem. Kiedy mój chłopak jest w pracy to ja wreszcie mam czas dla siebie, posiedzę na kompie, popisze na forum, pooglądam w tv co chcę, i myślę że każdy potrzebuje takiego swojego "azylu", a gdyby mój facet nie pracował to zamęczyła bym się jego ciągłą obecnością i chyba Twoja dziewczyna też to czuje. Także pora to zmienic! Pierwsze co to weź się w garśc i zacznij szukac tej pracy. Facetom łatwiej jest znalezdz pracę niż kobietom.
Daj swojej dziewczynie odetchnąc, bądz dla niej czuły ale bez przesady. i szukaj pracy przede wszystkim

10

Odp: Moj Przypadek

Prace szukam codziennie lecz to nie robi jej roznicy. Zglosilem sie do wszystkich sklepow glownych w sesie ze jesli jakis sklep by potrzebowal sprzedawcy to by mnie wzieli.

Wlasnie przyszla moja dziewczyna i powiedziala ze przemyslala to i ze mnie zostawia. Ze jej emocje nie sa takie jak kiedys, ze ja ja mecze. Moze tak ma byc. Daje sobie ostro na wstrzymanie choc serce bije mi mocno. Zobaczymy czy w przyszlosci bedzie chciala wrucic smile Powiedziala ze zabiera swoje zeczy a ja widze ze nie ma na to ratunku. Mialem takie mysli sam ze gdyby mnie zostawila to bylo by lepiej bo mogla by zobaczyc czy naprawde mnie kocha. Wiecie co mysle tez ? Moze ma tak wybudowana pewnosc siebie ze chciala tym osiagnac resztki mojego skundlenia. I nagle zonk bo ja zostaje przy sobie i mowie ok. Zrobmy tak. Nie ma ratunku. Jak bedziesz kiedys czula ze jest szansa to moze bedziesz mogla jeszcze wrucic. I teraz mysle zeby jej szybko dopowiedziec ze "ale pamietaj, jak cos z kims bedziesz miec to nawet nie przychodz". I powiem zeby dala sobie czas. Niezla historia nie ? Nie sciemniam, mam nadzieje ze sie ocalimy bo mialo to byc cale zycie. Powiedziala ze zabiera psa. Oczywiscie - powiedzialem. Dodam jeszcze ze dom psa jest tu i pies zawsze piszczy, wyje jak sie go gdzies zabierze. Ciekawe jak ona sobie da z tym rade. Pies bedzie tez tesknil za mna. Ma 2 lata, od jego dziecinstwa bylismy dzien w dzien razem....

11

Odp: Moj Przypadek

Numer0 po tym co teraz napisałeś, myślę ze dobrze się stało!
Skoro nie możesz tu znalezc pracy poszukaj kontraktu choćby na 3m-ce.
P.s.: zdrowi ludzie się nie kontrolują, tylko mają do siebie zaufanie. W przypadku nielojalności zostawiają zdrajcę bo wiedzą że nie są oni ich warci a świat jest pełen tych z którymi warto się wiązać!

12

Odp: Moj Przypadek

Powiem Ci ze dziwi mnie zachowanie Twojej dziewczyny.
Moj chlopak jest podobny troche do Ciebie wink Ciagle sie calowac chce, przytula mnie itd. Ja bardzo to uwielbiam. To jest cudowne, kocham go za to. Czuje sie kochana i jedyna.
Moze w Wasz zwiazek wdala sie rutyna ? Moze ta dziewczyna potrzebuje twardego faceta, ktory potrafi nia potrzasnac ?
Nie wiem nie znam jej ale jest rozkapryszona dwudziestolatka. Sama nie wie czego chce chyba..
Ma kochajacego chlopaka a woli siedziec przed komputerem, badz wychodzi z kolezanka, a jego krytykuje za to ze ciezko mu znalezc prace.
Powinna Cie wspierac i samemu tez szukac pracy a nie spoczywac na laurach..
Odsun sie od niej na jakis czas, badz zimny, zobacz jak zareaguje, co powie.
Moze wtedy zrozumie swoj blad.
Powodzenia, trzymam kciuki smile

13

Odp: Moj Przypadek

Numer0 z tym telefonem to pojechales, tak jak mowi alaclaudie, ludzie normalni wcale sie nie kontroluja, masz jakies chore myslenie o zwiazku, zwiazek to nie spedzanie 24h razem, to nie tylko siedzenie i patrzenie sobie w oczy, to nie tylko calowanie przytulanie, to takze oddzielne zycie, a ty nie masz wlasnego zycia, wedlog mnie to dziewczynie bedzie lrzej bo ty jestes za przeproszeniem jak wrzod na pupie ktory przeszkadza we wszystkim i niechce zejsc, tak samo i ty, wisiales na tej dziewczynie z tymi buziakami, z tym swoim bezrobociem, z tymi swoimi fochami. dziewczyna sie zmeczyla.
mowisz ze dziewczyna miala ci szukac pracy? kolego ty jestes facetem czy jeszcze nie dorosles do roli mezczyzny? wes sie w garsc, pewnie ze kobieta powinna wesprzec a 13adresow pracy to i tak mysle ze duzo a jak wszystkie odtracales to po prostu ja zniecheciles.
zacznij zyc swoim zyciem!!

14

Odp: Moj Przypadek

Swoje bledy widzialem i kara bylo to ze odrzucila mnie na 3 miesiace. W tym czasie ja sie nauczylem a ona przestala kochac. Co do telefonu sama wymyslala ze to piekne miec siebie pod kontrola kiedy nie miala jeszcze nademna kontroli. Co do pracy mam konkretny termin na budowe "stala praca" i to tez nie robilo roznicy, bylo poprostu za pozno, a prace do sklepu znajde po drodze albo cos w podobie, nie wiem mozliwosci mam duze. Tak moim bledem bylo nie szukanie pracy ale to nie ja sie sam rozpiescilem tylko ona mnie i to tez byl jej blad ze nie potrafilem stac sie twardy kiedy oprucz tego ze mam szukac prace zycie walilo mi sie. Bo proces destrukcyjny jak pisalem wczesniej juz sie zaczal. Ale mimo tego sam sie nauczylem i szukalem pracy, nie patrzac na bol i na nic. Pozniej wyblagalem zeby bylo dobrze i bylo. A na koncu juz to nie zadzialalo - u niej. No cuz, zobaczymy, moze po miesiacu mieszkania gdzies tam zrozumie ze to byla milosc a moze nie, tylko najbardziej bedzie mnie bolec ze dawalem z siebie wszystko dla niej, uwiezylem w sny do ktorych zostala jedyna mysl. Bede tego zalowal.

15

Odp: Moj Przypadek

Idz do przodu, daj sobie i jej czas...
wszystko wróci do normy..tylko ty musisz mieć swoje życie , anie żyć jej życiem...
swoich znajomych, swoje pasje...
zobaczysz , wszystko się zmieni...a kiedys jakas kobieta podziękuję Ci za czułość.

16

Odp: Moj Przypadek

OOOO  ludzie jakie to pokręcone...Wszystko na opak. Porozmawiaj ze swoją dziewczyną powiedz jej co Ci na sercu leży, zobaczysz jak zareaguje, co Ci odpowie. Wogóle jakaś dziwna ta kobieta, nie chce się przytulać....ja bym tak nie mogła długo wytrzymać. Nie możesz się aż tak strasznie przejmować jej zachowaniem, jej fochami bo Ty do niczego wówczas nie dojdziesz... powodzenia, na pewno jakoś sobie poradzisz i weź się w garść!!!!

17

Odp: Moj Przypadek

moze sie uda moze nie uda jest sporo kobiet wink ale rada na przyszłość... co za duzo to niezdrowo wink moj gdyby ciągle mnie przytulał mowił ze kocha itd to z pewnością by sie to szybko znudziło jak i w drugą stronę jemu również by sie znudzilo gdybym stale na nim wisiała big_smile facet znajdz sobie prace a wszystko sie jakos ułoży wink buziam

18

Odp: Moj Przypadek

Moim zdaniem to Was w tej chwili nic nie łączy poza dziecięcym zakochaniem, z tym, że jej już przeszło a tobie jeszcze nie. Ona ma 20 lat, a 5 lat jesteście razem i mieszkacie u Twojej mamy. Co to za spełnienie marzeń dla młodej dziewczyny? Mieszkać u teściowej z bezrobotnym chłopakiem? Wiesz, jakbyś naprawdę jej chciał zaimponować, to dziś w Polsce pracy fizycznej jest w brud, nie trzeba być magistrem fizyki.

W  życiu trzeba mieć jakiś wspólny cel, wspólne tematy do rozmowy a nie tylko kizianie się w łóżku bo to się (częściowo) wszystkim nudzi - to nie może być podstawa związku!

19

Odp: Moj Przypadek

Witaj,
Miałam kiedyś podobną sytuację z facetem do tej, w której Ty się aktualnie znajdujesz. Też miał 22lata i też "szukał pracy" oczywiście pomagałam mu jak mogłam, ale każdą ofertę odrzucał bo "nie będę pracował na kasie w sklepie - mam swój honor", "nie będę zap***dalał na budowie, harował za marne 1500zł", "nie będę pracował w ochronie bo tam gów***nie płacą" etc. Dodam, że koleś miał wykształcenie średnie, bez matury. Też był podobny do Ciebie temperamentem, ciągle by się przytulał, uprawiał sex. Oczywiście wszystko to w domu. Do pubu nie pójdziemy bo on nie ma kasy, a nawet jak ma to szkoda mu wydawać 7zł na piwo w knajpie, kino za drogie, teatr jest do d***, na spacery mu się nie chce chodzić. Nie wiem co mi wtedy odbiło, że się związałam z takim gamoniem, ale powiem Ci jedno: u mnie wszystko wygladało dokładnie tak jak u Twojej dziewczyny: na początku niechęć do bliskości, której miałam przesyt, potem znudzenie, ucieczka do przyjaciół, aż w końcu rozstanie. I była to najlepsza decyzja mojego życia.

Dodam, że koleś do dziś nie znalazł pracy odpowiedniej dla swojego wybujałego ego i nadal jest na garnuszku mamusi, która mimo wielu gróźb nadal utzymuje synusia. Dla mnie ten chłopak był zwykłym nieudacznikiem i zdecydowanie beznadziejnym materiałem na partnera. Wydaje mi się, że Twoja dziewczyna może mieć podobne odczucia.

Moja rada:
1. Jak najszybciej ogarnij sobie pracę
2. Przestań być nahalny
3. Dość siedzenia w domu, jeśli chcesz się z nią spotkać to zaproś ją gdzieś, a ręce trzymaj blisko tułowia

20

Odp: Moj Przypadek

Jestem za granica w kraju gdzie sie dobrze zarabia (to tak informacyjnie dodaje), ale gdzie to nie bede dawal namiarow. Tak znajde prace, na bank jest podobna sytuacja jak piszesz. Bedac mlodym i glupim, a wczesniej czekajac na pozwolenie na prace, o ktore w moim kraju bylo ciezko. Kazdy mial prawo zrobic jeden blad. Akurat ja szukam prace na kase, na ukladanie pulek, na sprzedawce w sklepikach prywatnych jak Tabak Trafik. Na pomoce w kuchni, zmywacza. Wiecie co, jest to obojetne, bo temat sam sie rozwiazal. Rozmawialismy caly dzien. Moim bledem bylo zaniedbywanie jej gdzie widziala jak inni potafia zabrac ja do kina itp. Jestem sobie winny, i albo bedzie chciala wrucic albo faktycznie jak mowi, ze lepiej dla mnie bedzie jesli szybko o niej zapomne i zaczne zajmowac sie swoim zyciem. Zebym sobie kogos znalazl, bo kazdy z nas zasluguje na szczescie. No to tyle. Moze wruci, moze bedzie jak mowila kiedys, ze jestesmy dla siebie przeznaczeni. Dzisiaj powiedziala ze nie widzi zadnej szansy ale oczywiscie zebym nie martwil sie, ze jesli ona poczuje ze to ta milosc na cale zycie mimo wszystkiego to od razu mi to powie za wczasu, i ze nie potrzebuje teraz nikogo, ze chce sama dojsc do siebie. Przynajmniej bede wiedzial ze jesli ma byc tak to tak, a jesli nie to tak bylo zapisane. Zawsze jest ten pierwszy raz nauki sad Dzis plakalem caly dzien, mam nadzieje ze szybko sie opamietam.

21 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2010-12-30 02:33:48)

Odp: Moj Przypadek

Czuje straszny bol. I im wiecej czytam o ludziach i ich zlamanych sercach tym bardziej wierze ze trzeba o tym zapomniec. Musze o niej naprawde zapomniec i potraktowac to powaznie nie czekajac na szanse itp. Skasowac wspolne zdjecia z portali, zachowac na dysku, wziasc sie za siebie i zrozumiec ze ona sobie teraz odpoczywa podczas gdy ja bede mial czekac z nadzieja i z szybko bijacym sercem ? Nie moc nic jesc by uratowac to ze ktos sie poddal ? O nie.... Nie bede tak sie rozczulal nad nia, bo to o jej wspanialosc i pieknosc chodzi. O to ze wszystkim sie dzielila, o wszystko. Skoro mnie nie kocha, to koniec ! Trzeba dac glowe do gory, puki musimy sie widywac bedzie to troche utrudnione bo bedzie zabierac zeczy swoje i miesiac u mnie zostaje nasz pies, pozniej go zabiera. Wiec smutki dostawac bede tak czy siak ale bede sie koncentrowal jedynie na swoim zyciu. Choc przychodzi mi to cholernie smutno ale niech wie co traci.

Edit: Jednak moje slowa to gowno prawda. Nie da sie kogos przestac kochac anulowac. Jeszcze gdy wytworzylo sie takie cos. Jedyne co robi ulge to zastanawianie sie nad tym co ona czula, nad tym ze ona chce tego naprawde. Nad tym ze sam siebie zrobilem w Balona i ze ona "powiedzmy" tez. Ale bylo tak pieknie, widocznie nie dla kazdego. Najgorsze jest ze trwalo to tyle, ze kazda piosenka jest z nia zwiazana. Ze wszedzie gdzie nie wejde widze jej serce za ktorym stala obietnica "na zawsze moj skarbie, jestes najwspanialszy". Bol.... Najwiekszy smutek jaki instnieje. Odeszla najblizsza osoba, idealna. Bo taka dla mnie byla sad((((((((((((((((((((((((((((( <Placz> Boze to dzieje sie naprawde sad(((((((((

Mam pewna teorie. Wydaje mi sie ze ona skradla cala moja energie. Ze gdybym byl oschly od poczatku to nie mogla by czuc euforii. Wolnosci z uwolnienia od zwiazku ktory nazywala "tym jedynym". Teraz ktos inny bedzie ja dotykal a ona nie bedzie czuc tego co ja czuje, bedzie czuc szczescie. sad Normalnie jest to tak nieudaczne ! Powinna przekonac sie jak to jest.

Edit: Rozmawialem wlasnie z bratem mowiac mu to. Powiedzial. Potraktuj to jako wkret. Jesli ona czuje ze moze ciebie miec, i nie czuje tych zlych emocji to zebym poczekal ten miesiac z zalozeniem ze ona na bank wruci, ze musi przezyc wewnetrzny szok. Z tym zalozeniem jest mi lzej, wiec jedyne co mi pozostaje to nie wczuwac sie, nie psuc planu i poczekac. No a jak nie no to nie ale mocno wierze w ten plan.... Juz nie raz wracala po zostawianiu mnie, a wszystko zalezy od naszych swiadomosci. Dzis caly dzien powtarzala "Tylko nie czekaj na mnie". Wiec poczekam tymbardziej nie mowiac tego wprost, majac swoj wewnetrzny spokoj a nie jako pieczatka nieudacznika pokazujaca smutek i swoja przegrana.

Edit: Nabieram sily, zaczynam wierzyc w to. Skladajac fakty oczywiscie. Wszystko w glowie zaczelo mi sie ukladac, puzzle. Jesli ona pozna kogos i bedzie z nim szczesliwa to ja stane sie szczesliwy ze miala racje, a jesli nie to wruci i bedzie jeszcze lepiej, bo bylismy wyjatkowi. Nasze Ego bylo jednoscia, dopuki nie zaczelo sie psuc. A wszystko przez blachostki, folgowanie w tym, coraz dalej i coraz dalej. Ja tez jestem dla niej kazda piosenka. Zobaczymy co zycie przyniesie. Na pewno bede mowil co sie dzieje tongue Bo milosc miloscia, a slowa slowami.

22 Ostatnio edytowany przez Kriss (2010-12-30 08:58:05)

Odp: Moj Przypadek

1. Usamodzielnij się. Jak u Ciebie ze znajomością obcego języka? Rozumiem że przez ten cały czas kiedy nie masz pracy kujesz, konwersujesz, rozwiązujesz testy w necie etc.
2. Idąc drogą dedukcji pewnie jesteś w jednym z krajów UE - wybacz ale możesz pracować na czarno tak jak miliony Polaków, szczególnie że masz gdzie tyłek na noc przytulić.
3. Co możesz zaoferować kobiecie oprócz seksu? Nie mówię absolutnie o brylantach, ferrari i nadmorskich willach.
Mówię o:
Jestem pewnym siebie facetem, odrębną jednostką, sam dla siebie stanowię całość, nie potrzebuję dopełnień, nie ograniczam więc nikomu dobrze pojętej wolności.
Daję Ci poczucie całkowitego bezpieczeństwa - jeśli zaliczymy wpadkę - będę w stanie zaopiekować się naszą rodziną, Ty będziesz mogła w spokoju zająć się w domu dzieckiem a ja zajmę się resztą.

Ty chłopie chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie da się zachowywać jak dziecko i oczekiwać że będą traktować Cię jak mężczyznę.
Może Twoja dziewczyna jest rozkapryszona, a może po prostu dorosła przez te 5 lat. A Ty mieszkasz z mamusią.
Na marginesie dodam, że będąc w Twoim wieku miałam na koncie dwie prace w PL, pracowałam w labie w Holandii na wizie uczniowskiej w wakacje, potem zapierdziel wakacyjny w gnoju na farmach w PL, potem trzy lata w kraju praktycznie muzułmańskim - harówa po 12 h dziennie, po 2 latach władałam biegle ich językiem w mowie i piśmie, słałam 
kasę do domu i utrzymywałam się sama praktycznie od 19 roku życia.
Nie pierdziel mi tu więc że zdrowy 23 letni byczek nie może znaleźć fizycznej roboty mając tak fantastyczne zaplecze jakim jest mama.

Kobiety to widzą.

23

Odp: Moj Przypadek

Prace mam zalatwiona na budowie, jezyk znam. Inne prace sa tymczasowo niedostepne ale skoro mam zalatwiona to chyba nie musze sie o inne przejmowac. Mam zaczynac jakos w tym miesiacu podobno, jak sie nie uda to musze znalesc inna. To wszystko to jedno wielkie g.... Chcialbym ja odzyskac....

24

Odp: Moj Przypadek

Błąd. Trzeba mieć kilka ofert i potem masz luksus wyboru tej najlepszej dla Ciebie. To nie polega na odbębnieniu pracy domowej aby było na 3- i z czapy. Pracodawca to widzi, jak pokazujesz olewkę już na wstępie - nie łazisz, nie interesujesz się, a co a jak - to też Cię oleje. Nie chodzi mi o dupowłaztwo tylko o autentyczne pokazanie że Ci zależy.
Pomyśl tak - jak nie będę miał roboty to nie jem.
Jak idziesz kupić samochód to też bierzesz pierwszy który Ci pokażą czy wolisz mieć wybór?
Żeby odzyskać kobietę musisz wziąć najpierw fokus na siebie. Zadbać o siebie i psychicznie i fizycznie.
Jak będziesz jęczał i mędził to nic z tego nie wyjdzie. Przejedzie po Tobie jak lokomotywa po króliczku.

25

Odp: Moj Przypadek

Kriss doskonale to wszystko ujęłaś!!
Numer0 jeśli się nie zmienisz Twoje życzenie nie ma cienia szansy na spełnienie!
Daj tej dziewczynie żyć.

26

Odp: Moj Przypadek

Potrzebowalem pomocy i rozmawialem z kims. Otworzyly mi sie oczy. Nie tylko ja jestem w tym winny i zrozumialem tez bledy jakie robila moja "ex". Zrozumialem tez ze to poprostu nie bylo to bo jesli sie kogos kocha to sie kogos kocha a nie zostawia. I obojetne jak kto sobie to wytlumaczy. Wiecie jest naprawde wiele wiele spraw o ktorych tutaj nie pisze, bo wszystko jest tak skonstruowane ze dla tych spraw trzeba napisac ksiazke "Moja Historia Pierwszej Milosci" a nie post. Sama "ex" mowila ze zasluguje na szczescie i ze ona. Oznacza to roznice jakie sa miedzy nami. Milosc wyglasla. To nie bylo poprostu to. Nie bede tutaj mowic o wszystkim tym co ona zrobila, a robila naprawde wiele krytycznych bledow. Jesli chciala by ze mna byc to pomagala by mi a nie ograniczyla sie na swoje wlasne problemy. Byla za slaba by mi pomoc, a ja mialem za malo czulosci by miec sily walczyc o jej pragnienia tak jak walczy sie o pragnienia kogos kto daje milosc. Nie mialem zadnego wsparcia w tym lecz samo poganianie i warkot. Jej oczywiscie latwiej myslec ze w wiekszosci to ja wszystko zepsulem, bo moje pragnienia sie nie liczyly, byly dla niej niewidoczne....

Mozna bylo by to podwazac. Lecz to moje zycie i sam wiem co jest teraz dla mnie dobre. Tylko my wiemy co tak naprawde dzialo sie w naszych glowach gdy bylismy ze soba. Kazdy mial inna przeslosc. Bede mial mile wspomnienie. Nie wierze ze wruci do mnie, nie bede tez czekal. Na pewno nie bede protestowal bo wiem ze potrafilbym robic wszystko czego by zapragnela do grobowej deski. Wyprowadza sie dzis, jutro najpozniej. Ciesze sie ze teraz nie musze na nia patrzec i folgowac w milosci, ze nie ma jej w domu. Niech sie wyprowadzi i zajmie swoim zyciem bym mogl budowac swoje.

PS: Oczywiscie ma sie gdzie wyprowadzic.

27

Odp: Moj Przypadek
Numer0 napisał/a:

Nie bede tutaj mowic o wszystkim tym co ona zrobila, a robila naprawde wiele krytycznych bledow. Jesli chciala by ze mna byc to pomagala by mi a nie ograniczyla sie na swoje wlasne problemy. Byla za slaba by mi pomoc, a ja mialem za malo czulosci by miec sily walczyc o jej pragnienia tak jak walczy sie o pragnienia kogos kto daje milosc. Nie mialem zadnego wsparcia w tym lecz samo poganianie i warkot. Jej oczywiscie latwiej myslec ze w wiekszosci to ja wszystko zepsulem, bo moje pragnienia sie nie liczyly, byly dla niej niewidoczne....

Wiesz co - nie mam pojęcia, kto wybudował w Tobie takie poczucie własnej wartości, nie poparte żadnymi rozsądnymi argumentami. Podejrzewam, że to mama, która Cię z chęcią utrzymuje.

Piszesz, że jakby jej zależało, to by Ci pomagała. A ty - jakby Ci zależało - to byś znalazł pracę i udowodnił jej, że jesteś dorosłym facetem, a nie gówniarzem. Dobrze, że dziewczyna dorosła i odeszła, bo szkoda by jej było ...

28 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-01-03 08:49:37)

Odp: Moj Przypadek

Tylko ze nie pomagala mi w tym. Olala mnie. Ja nigdy nie zostawilem jej w zadnym momencie, zawsze bylem dla niej. Przy kazdym jednym problemie. Na poczatku ona miala same problemy i bylem dla niej non-stop, pozniej stala sie max wymagajaca, gdy bylismy juz dluzej i ona dla mnie nie byla w ciezkich dla mnie momentach. Taka jest roznica. Oczywiscie ze chciala doroslego faceta, ktory nie bedzie sie rozczulal tylko dzialal, lecz ja jak daje wsparcie, to tez pozniej oczekuje tego, bo dla mnie albo sie kocha i podbija swiat, albo wymaga i idzie do kolezanek badz na imprezke potanczyc z chlopcami.... Ja nie rozumie tego i innych takich tez. To prosze bardzo. Niech sobie tancza, zostawiaja kogos kto ich kochal.... Niech znajda szczescie w tych ktorzy maja wszystko od razu, ktorzy od razu mieli wszystko ulatwione, kiedys przyjdzie na nich kolej robic zeczy i nie miec wsparcia. Tylko zrob, jestes nieudacznikiem, a ja ide sobie na imprezke. Kazdy ma inne wymagania.... I choc to prawda to nie ciesze sie bolem jaki ona poczuje jesli ktos zrobi z nia tak samo.... Bo nie chodzi tu zeby za mnie pracy szukala ! Halo ? Chodzilo o to by czasem przytulila, powiedziala, jestes wspanialy, znajdziesz ta prace, nie poddawaj sie. Choc, przytule cie, kocham cie, nie czuj sie samotny. A ja tego nie mialem, mialem byc twardy. Ona dostawala wsparcie emocjonalne gdy miala problemy z rodzicami, byly klutnie, karetki, ja bylem przy niej zawsze, a ona nie byla przy mnie, tylko wymagala. Ja chcialem jedynie troche zainteresowania, troche wiecej czulosci, ja myslalem ze to ta prawdziwa milosc. Sama mowila zawsze, boze jak ty mnie kochasz. Kocham cie bardzo ale ty mnie chyba bardziej. Od zawsze tak mowila. Juz 1,5 roku temu zadawala podejzane pytania, jeszcze jak mialem prace. Noi teraz mam swoje bezsesowne zycie !

29 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-01-03 12:16:59)

Odp: Moj Przypadek

Udalo mi sie z nia rozmawiac. Mowilem o tym ze kocham ja najbardziej jak sie da, staralem sie cos naprawic. Powiedziala ze wierzy ze jesli jestesmy sobie pisani to to jest tam gdzies zapisane i tak sie stanie ze bedziemy razem. Powiedziala, na dzis dzien nie czuje nic. A ja nie wiem sam czy mnie pokocha, czy to ciezki okres, czy ma kogos, nie wiem nic. Smiac sie ? Plakac ? Czy los bedzie piekny czy okrutny ? Zycie z natury jest bezwzgledne, nauczylem sie tego. Mam nadzieje ze bede mial troche wiecej szczescia niz do tej pory. A jak nie to czeka droga do innego swiata(w sesie zmiany), z dala od tego. Tylko ze ja i nikt nie chce marnowac tego o co sie walczylo cala swoja energia. Miedzy Pieklem a Niebem. Nie chce stac sie innym czlowiekiem, w to co wierze chce wierzyc dalej a nie uciekac do "nowego" "zranionego" "ja", ktory ma wszystko przed soba od poczatku.

To sie nigdy nie zdarzy wogule nie ma takiej opcji ze przestanie kiedys marzyc nawet bedac doroslym
ten swiat choc nie jest prosty, dzieki mym marzeniom bedzie Piekny
to wlasnie dzieki nim ukladam slowa tej piosenki....

30

Odp: Moj Przypadek

Udalo mi sie skontaktowac z moja dziewczyna ktora mnie zostawila. Doszlismy do jako takiego porozumienia. Przyznala sie ze nie ma nikogo i ze nikogo nie chce, ze problem byl tylko miedzy mna a nia. Powiedzialem ze jestem gotowy do prawdziwego poswiecenia, ze bede lapal sie kazda prace zaczynajac od razu. Pytajac sie czy jej sie to podoba. Powiedziala ze problem nie jest juz w tym i ze widzi ze jestem gotowy do poswiecenia lecz ona nic nie czuje. Ze w noc sylwestrowa jej zyczeniem bylo zeby naprawde zaczela wkoncu czuc to uczucie na przyszly rok, zeby wszystko moglo byc tak jak dawniej. Niestety do teraz nic nie czuje i nie chce czuc za soba ogona, a do tego chce zebym sam mogl sie cieszyc. Doszlismy do wniosku ze nic nie pozostaje nam innego jak czekac. Ona zalatwila sobie swoje mieszkanie. Obiecala ze przez miesiac na pewno nie bedzie krecic ani nic z zadnym facetem i ze nie chce mi niczego wiecej obiecywac co nie oznacza ze za miesiac zaraz kogos chce, poprotu nie chce sie meczyc myslac o mnie. Powiedziala ze jak nie mam wyboru i nie moge zajac sie swoim zyciem to poczekamy miesiac i zobaczymy czy cos sie w niej obudzi, uwazajac ta sytuacje za straszna. Powiedziala zebym nie mowil do niej ze ja kocham bo ja to boli, bo ona nic teraz nie czuje. Zastanawiam sie czy uda mi sie to uratowac, jestem w stanie naprawde zrobic wszystko dla tego Aniolka, ktory jest tak szczery i uczciwy do mnie, ktory mnie nie rani i tez chce mojego i swojego szczescia. Zobaczymy co zycie przyniesie bo moim glownym pytaniem teraz jest takie: Czy powiedzenie "chciec to moc" jest prawda, bo ona chce to poczuc i zobaczymy czy sie uda. Mowila ze poczula wolnosc i ze wolnosc podoba jej sie bardziej niz to co mielismy. Mowilem ze w wziazku chodzi wlasnie o wolnosc, ze mozemy widziec sie np najpierw godzine dziennie by to jakos uleczyc. Teraz czekamy i zobaczymy co zycie przyniesie.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026