Ciekawe, czy jest ktos kto zna jakas recepte na ten nurtujacy mnie problem...
Zawsze jak szukam pracy, pierwsze pytanie brzmi czy jestem studentka, a potem czy dzienna...dalsza rozmowa nie ma potem juz sensu, grzecznie mi mowia dziekuje...
Jest taki mały rynek pracy dla nas studentow dziennych....umiemy za malo na jakas prace w naszym kierunku...jedyne co nam zostaje to ukladanie towaru w marketach, praca w kawiarni w weekendy lub praca w sklepie gdzie i tak ciagle maja do Ciebie pretensje....
Jestem juz na V roku studiow i chcialabym wkoncu pracowac w tym co lubie...malo to znaczy dla innnch...wazny jest ten glupi "papierek"....nawet chcialam odbyc bezplatne praktyki w roznych firmach...nic...staze...nic....najpierw trzeba skonczyc te studia....ehhh
Podobne tematy
czesc!!!
znam Twoj problem doskonale bo tez studiowalam dziennie i musialam pracowac.
bylo ciezko znalezc prace ale udalo mi sie w weekendy pracowac w drukarni.
bylo to strasznie meczace bo robilam czasami po 16 godzin i to na akord.
a pytalas w McDonald albo w KFC????
teraz juz nie studiuje bo musialam przerwac bo nie wyrabialam z kasa ale pracuje w KFC i jest duzo studentow dziennych ktorzy sobie dorabiaja u nas. mamy elastyczny grafik wiec mozesz sobie pogodzic szkole z praca.
pozdrawiam
3 2008-09-27 18:55:40 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2008-09-27 18:57:37)
Nie nie...KFC itd...to nie dla mnie....
Pracowalam jako telemarketerka i jako sprzedawca w roznych sklepach odziezowych...
jednak mam wieksze ambicje...chce pracowac umyslowo, chce sie doskonalic w tym co kocham....ale nie moge;// bo musze miec ten "papierek".....
ciężko jest ze studiami dziennymi pogodzić pracę. Ale idąc na dzienne trzeba było się z tym liczyć że pracy będzie mało.
Zostają promocje, kawiarnie. Ja pracuję w McDonald -racja są elastyczne godziny pracy, nawet nieźle płacą, ale praca tam tylko pięknie wygląda na reklamie. Atmosfeera w jakiej pracuje jest straszna. kierowniczka jeszcze bardziej okropna. Ciągły stres. Ja to nazywam obozem pracy.
na staż można się wybrać w okresie wakacyjnym.
Ja jestem studentką zaoczną ale i tak wiem jak krzywo na mnie patrzą kiedy w czasie sesji muszę sie zwolnić 2-3 razy godzine-2 z pracy. Po prostu zazwyczaj nie zatrudnia sie tyle osób żeby zawsze był ktoś kto może cię zastapić jak masz wyklad, ćwiczenia czy egzamin w środku dnia.
Możesz spróbować na pól albo ćwierć etatu ale to pieniądze nikłe i raczej w biurze o którym pewnie mówisz nie będą ustalali grafiku pod ciebie. Niestety z tym jest bardzo trudno. Może gdybyś byla cenionym specjalistą i wykonywala prace która nie wymaga tyle nadzoru to zgodziliby sie na teleprace. Ale to podobno poponuja tylko swoim sprawdzonym pracownikom.
Życzę powodzenia i glowa do gory całe życie jeszcze przed Tobą:))
ja studiowałam dziennie w dodatku miałam uczelnie dośc daleko - zajmowała mi zatem calusieńki dzień. szans na żadną pracę nie miałam.doiero na czawrtm roku zaczęłam pracować jako hostessa, bo miałam wolne piątki, albo zajęcia do południa. nie był to szczyt marzeń, ale zawsze jakaś dodatkowa kasa ![]()
Tak więc Karierę rozpoczęłam po studiach.
Dziewczyny, ten mój wątek jest już nieaktualny...:)
Bo pracuje od października w firmie zajmującej się ochroną środowiska, czyli w mojej branży ![]()
Kasa mała, bo to staż...ale w końcu zdobywam doświadczenie!!!
I wiecie co, trzeba naprawdę dłuuugo szukać, pisać, chodzić..ale w końcu nasza determinacja się opłaci ![]()
ja jestem studentką studiów zaocznych i mam problem z pracą więc Ci się nie dziwie że ty masz problem na studiach dziennych. Mnie nawet nie chcieli przyjąć do pracy w sklepie Cross bo studentka ma zjazdy w piątki i soboty i im to nie pasowało. chociaż tłumaczyłam że nie jeżdrze na każdy zjazd więc jak w miesiący opuszcze jedną sobote lub piątek to góra. I że bedę to z urlopu brała to i tak to nie pomogło. Chiałam iść na staż nawet to sobie załatwiłam,ale nie mogłam sie zapisać do urzędu pracy bo biore rente po tacie ,więc to jest mój dochód i nie potrzebuje pracy ich zdaniem. Ja mam już jeden papierek bo mam licenciata i nie moge nigdzie znaleść pracy
a za pół roku kończe magistra i się boje co będzie dalej i co ze sobą zrobie
też chciałąbym pracować w swoim zawodzie a nie w sklepie bo nie po to się uczyłam żeby teraz siedzieć w biedronce za 850 zł bo tyle u nas płacą bo mogłam się nie uczyć i po maturze tam pracować. Wiem ,że żadna praca nie hańbi zwłaszcza jak jest kryzys ale człowiek chciałby po studiach troche lepiej zarabiać bo po to się niby uczył.
sueno6 -zatem gratulacje ze sie udalo !
sueno 6 to jest bardzo dobre podsumowanie tego wątku - cierpliwość i samozaparcie się opłacają ![]()
anioleczek855 głowa do góry, grunt to się nie poddawać w dążeniu do celu a sukces murowany