Wiem, ze byc moze powstal juz podobny watek- ale na pewno nie identyczny. Pisze nowy, bo czuje sie bardzo zle. Potrzebuje takiej opini skierowanej prosto do mnie, pasujacej dokladnie do mojej sytuacji a jest ona skomplikowana. Wiec zaczne opowiadac. Jestem z moim facetem od ponad 4 lat, na poczatku bardzo go kochalam, ale juz wtedy czulam, ze moj ojciec nie jest z niego zadowolony. Jak w kazdym zwiazku, z czasem wszystko 'innieje', juz nie ma 'tego' co bylo kiedys. Ale bylo dobrze, mialam watpliwosci, ale potem po jakims czasie wszystko wracalo do normy, bylo pieknie. Moj facet ma drobne problemy w domu, gdyz jak na razie jestesmy studentami i kazde mieszka z rodzicami. Jego ojciec jest ojcem zlym, dochodzi do duzych klotni miedzy nimi a nawet rekoczynow. Szkoda mi go bardzo, on jest taki dobry i delikatny,... Utrzymuje sie sam, pomaga matce, studiuje zaocznie. Teraz juz nie wiem, czy to milosc czy przyzwyczajenie i wspolczucie
. Ojciec mnie namawia, zebym z nim skonczyla, ze nie jest dla mnie odpowiednim facetem, ale ja nie moge, nie moge tego zrobic. Czuje, ze chyba nie dam rady ;/. Ostatnio miedzy nami tez uklada sie niezbyt dobrze. Nie dosyc tego pojawil sie inny facet, ktory mi imponuje, imponuje mi swoim zachowaniem, wiedza... Nie wiem co mam ze soba zrobic
. Jestem bardzo slaba psychicznie, nie wiem co mam robic
. Nie obrzucajcie mnie blotem, pomozcie, powiedzcie co o tym myslicie. ![]()
Podobne tematy
2 2010-12-05 22:26:44 Ostatnio edytowany przez anka1234 (2010-12-05 22:28:04)
Moim skromnym zdaniem niesłuchaj sie ojca,,,bo teraz sie posłuchasz,odejdziesz ,za mc bedziesz żałować a już niebedzie szansy na powrót.a co chodzi o innego faceta...skoro zaczeas zwracac uwage na innego to czyli rozumiem ze czegos w zwiazku ci brak....tak>?i naprade dobrze przemyśl ta decyzje nierob tak jak ja bo przez to jestem sama;p bo moze byc tak ze stracisz chłopaka a ten ktory ci imponuje tez sobie niedlugo odejdzie.....
Liczy sie przede wszystkim to co Ty czujesz,a nie Twój ojciec. Napisz dlaczego wam sie nie układa,nie możecie się dogadac? Wydaje mi sie,że ma z tym związek ten drugi facet,prawda?
zrób to co czujesz, nie patrząc na nikogo. Przemyślanie czegokolwiek i kierowanie sie rozumem w sytuacjach sercowych nie pomaga.
posłuchaj serca swego i idź za jego głosem.
Witaj, czytając Twojego posta, przypominał mi się mój związek, mimo, że tylko dwu letni, to miałam podobnie. Czułam znudzenie, przyzwyczajenie, ale na zadane sobie samej pytanie " Kochasz go?" szczerze mogłam odpowiedzieć sobie "Tak". Jednak nie układało nam się już dłuższy czas, i poszłam za rozsądkiem. Po co masz w tym trwać, i męczyć się, jeszcze dłuuugi czas, skoro możesz to teraz zakończyć i znów żyć pełnią życia? Radzę Ci, rozstańcie się, a z czasem i Ty, i On będziecie dobrze sobie żyć, i mieć kogoś znów bliskiego. Ja już jestem ponad rok po rozstaniu, i z początku było BARDZO ciężko zapomnieć itp. Ale potem znalazłam kogoś innego, i życie nabrało innych barw.
Ech dziewczyny
. Te wszystkie problemy nie byly spowodowane tym drugim facetem. On pojawil sie jak juz problemy istnialy. bo naprawde dlugo istnialy. teraz rozstalam sie z nim na kilka dni, ulzylo mi niesamowicie. czulam sie o niebo lepiej. ale po tych kilku dniach on mnie blagal zebym wrocila, dziewczyny- byl caly znerwicowany i zaplakany
. worcilam do niego, ale tylko z powodu wspolczucia
nie dalam rady mu odmowic, nie mam pojecia co ja mam dalej robic
nie chce chyba juz tego zwiazku
to jest takie trudne i beznadziejne... ;/
na współczuciu daleko nie zajedziesz
Juz po wszystkim. Teraz tez mam z nim problemy, ale przynajmniej z nim nie jestem. Strasznie mi ulzylo, naprawde.