netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada wirtualna (?)

18 odpowiedzi10 786 wyświetleńzałożony przez fajna88, 06.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada wirtualna (?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Zdrada wirtualna (?)

Witam

Zdecydowałam się napisać na forum ze względu na sytuację w jakiej obecnie się znajduję. Poznałam 6 miesięcy temu na czacie faceta. Od początku nie ukrywał że jest żonaty. Jest ode mnie sporo starszy, ale to nie ma znaczenia.. Nigdy nie spotkaliśmy się realnie, nawet nie mamy do siebie numeru telefonu dlatego że ja nie chcę w jakiś sposób wchodzić z butami w jego życie. Nasze rozmowy które odbywały się i nadal odbywają się CODZIENNIE są o wszystkim i niczym. Rozmawiamy głównie na skype także widzimy się i na tyle ile to możliwe wirtualnie mogę powiedzieć że mi się podoba, a nawet mnie pociąga. Było kilka rozmów w których wspomniał o swojej zonie. Mówił że im nie układa się, źle się dobrali etc. Pewnie powiecie że typowa gadka żonatego znudzonego faceta.. być może tak. Nie odbieram tego jakoś emocjonalnie, ale bardzo się przyzwyczaiłam do rozmów z nim. Lubię z nim rozmawiać o wszystkim. Dobrze się rozumiemy. Zawsze  mu doradzałam żeby poprawił swoje relacje z żoną ale odpowiadał na to że już stracił nadzieję i nic z tym nie robi. Od pewnego czasu często wspomina o spotkaniu, a ja uparcie mówię nie. Jednak jest jedna rzecz w której mu uległam.. Raz późnym wieczorem gdy rozmawialiśmy oczywiście na skype zeszliśmy na temat seksu. Zrobiło się tak "gorąco" że zaczęliśmy dotykać się. Ja obserwowałam jak on zajmuje się sobą, on to samo mógł zobaczyć z mojej strony. Nigdy nie myślałam że tak daleko się posunę. Po wszystkim zaczęłam bardzo żałować że dałam się ponieść emocjom. On mówił że nie żałuje i mimo że było to tyko wirtualne było mu dobrze. Zdarzyło się to tylko raz i wiem że już tego więcej nie powtórzę. Czuję się jakbym zdradziła mimo że nie mam nikogo. a może rzeczywiście zdradziłam?  Nie wiem co myśleć.. Nie daje mi to spokoju.
Czy według Was jest coś takiego jak zdrada wirtualna?  Czy podchodzicie do takiej zdrady tak samo jak do zdrady fizycznej..?

2

Odp: Zdrada wirtualna (?)

no prawie tak samo.. wiesz co ja bym radziła ci przerwac to... ja miałam romans z żonatym facetem między innymi dlatego znalazłam się na tym forum i troche mam doświadczenia w tych sprawach. wiem ze wkońcu byś uległa mu i byś sie z nim spotkała. jeśli on by cię ciągle namawiał uwierz ze bys sie spotkała. a lepiej nie szukac przygód z żonatym facetem. a ty co byś zrobiła gdybys miała męża a on by sobie virtualnie romansował? napewno bys nie była zadowolona wiec oszczedz tego jego żonie. Bo predzej czy później by się dowiedziała o takim czymś...

3

Odp: Zdrada wirtualna (?)

tak dla mnie jest to zdrada
mój mąż też miał taką wirtualną kochankę nie spotykał się z nią ale miał ochotę niby tylko z nią rozmawiał o wszystkim i o niczym ale pisał że jest jego żoną i kochaniem i takie tam miłosne wyznania
kłócił się z nią to kłócił sie ze mną a ja nie znałam powodu wszystko mu przeszkadzało a mnie wyzywał od najgorszych
znał się z nią od 2 lat prawie a w ostatnim roku wszystko to się nasiliło nie interesował sie mną ani dziećmi cały czas poświęcał właśnie jej
ja apelowałam ,że między nami jest źle on też to wiedział niby naprawialiśmy nasze małżeństwo ja robiłam co mogłam a on robił swoje nie wiedziałam czemu tak się dzieje ciągle byłam zajęta dziećmi , problemami( byłej już ) przyjaciółki ,sprawami domowymi i innymi , którymi on sie zająć powinien a nie mógł bo nie maił na to czasu lub był zmęczony po całonocnym siedzeniu przy komputerze i spał w dzień
kiedy już się w końcu o niej dowiedziałam bał się, że się z nią skontaktuje bo ona nie wiedziała o moim istnieniu jednak doszło do telefonicznej rozmowy z nią prze telefon w obecności mojej teściowej
moje małżeństwo sie skończyło
dla mnie się skończyło mimo, że razem jesteśmy, mieszkamy ale ja nie noszę obrączki nie mówię o nim "mój mąż"
dla mnie tamta przysięga jest nie ważna
a czemu z nim jestem? sama nie wiem ...

4 Ostatnio edytowany przez fajna88 (2010-12-06 16:32:11)

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Ciężko jest zerwać znajomość z kimś z kim rozmawia się już tyle czasu i to codziennie. Wiem że innego wyjścia nie mam.Ale czy to jest złe móc z kimś pogadać, tak po prostu...? Nawet wiedząc że ta osoba ma kogoś..?  Nie chcę absolutnie wdawać się z nim w romans. Jak już pisałam wspomina często o spotkaniu a ja mówię cały czas nie. Znam siebie i wiem że jestem na tyle uparta że na to się nie zgodzę...  I tak mam wyrzuty sumienia z powodu tego do czego doszło przez skype. Żałuję że mu uległam,ale nie namawiał mnie do tego. Spontanicznie wyszło. 
Kasia a Ty jak poznałaś tego faceta..Też przez neta?

Madziuś dzięki za tego posta.. Chyba taki zimny prysznic był mi potrzebny żebym uświadomiła sobie że zabieram mu czas, jego żonie i nie tylko. Nigdy nie miałam złych intencji. To on zawsze odzywa się do mnie pierwszy. Szkoda tylko że nie można z kimś tak po prostu rozmawiać nie szkodząc przy tym innym osobom.
Nie uważam się też za jego wirtualną kochankę. Nasze wcześniejsze rozmowy były bez żadnych podtekstów aż do ostatniej z nich gdy weszliśmy na temat seksu. Nie składał też mi żadnych miłosnych wyznań. Kilka razy napisał mi tylko że bardzo mnie lubi...

5 Ostatnio edytowany przez oczko_w_glowie (2010-12-06 16:44:22)

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Wg mnie powinnaś to zakończyć, znajomość bez przyszłości, facet ma żonę, a szuka sobie koleżanek... Ja rozumiem jakbyście się znali np przed jego związkiem, on mial przyjaciółke i z nią korespondował... Ale nie codziennie na pewno, to wg mnie wykracza poza granice zwykłej znajomości. Poza tym czego szuka zajęty facet na czacie? Spotkać sie chce? Nawet jakbyście byli razem, spotykali się itp itd skąd masz pewnośc że on zostawi żone dla Ciebie, nawet jakby to skąd pewność że za jakiś czas bedzie innej dziewczynie na skype narzekał na kolejną partnerke....

Lepiej znaleźć sobie kogoś mniej więcej w swoim wieku, no i przede wszystkim nie żonatego.

Dla Ciebie to nie zdrada, założę się że dla jego żony owszem....

6

Odp: Zdrada wirtualna (?)
oczko_w_glowie napisał/a:

Poza tym czego szuka zajęty facet na czacie? Spotkać sie chce?

Pytałam go o to czego szuka. Mówił że zrozumienia i rozmowy. Poza tym pisał że brakuje mu bliskości. I nie ukrywa że chciałby przyjaźni..?! To było jakieś 6 mcy temu  jak go pytałam.

oczko_w_glowie napisał/a:

Nawet jakbyście byli razem, spotykali się itp itd skąd masz pewnośc że on zostawi żone dla Ciebie, nawet jakby to skąd pewność że za jakiś czas bedzie innej dziewczynie na skype narzekał na kolejną partnerke....
Lepiej znaleźć sobie kogoś mniej więcej w swoim wieku, no i przede wszystkim nie żonatego.

Ale.. Nie ma takiej opcji że spotkamy się.Pisałam już że nie mam zamiaru zgadzać się na spotkanie i on o tym wie.  A już na pewno nie wyobrażam sobie takiego scenariuszu że będziemy razem. To po prostu nierealne. Nie szukam niczego w tej znajomości. Po prostu traktowałam go jak wirtualnego kumpla z którym można o wszystkim pogadać.  Wiem tylko że przekroczyłam pewna granicę i załuję... Cóż mogę więcej powiedzieć..

oczko_w_glowie napisał/a:

Dla Ciebie to nie zdrada, założę się że dla jego żony owszem....

Nigdzie nie napisałam że dla mnie to nie zdrada.. W pewnym sensie tak.. Chociaż ja nikomu nie składałam przysięgi i nie mam zobowiązań. Ale... brałam w tym udział

7

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Może z Twojej strony wyjade Ci się że to ok... 6miesięcy temu pisał że szuka zrozumienia i bliskości? A od czego ma żonę? Chyba ją olewa, skoro mu tego brakuje, może ona go też... W każdym razie jakby mój mąż szukał zrozumienia i bliskości gdzieś indziej niż u mnie to poważnie bym się zastanowiła nad związkiem.
Mówisz że do spotkania nie dojdzie, bo Ty nie pozwolisz. Ale pisałaś że on je proponował. Myśle że facet jest niewiele wart, skoro chce, tym bardziej po tym "wirtualnym sexie" czy jak to można nazwać... Współczuje jego żonie, postaw się w jej sytuacji, skoro brali ślub i sobie ślubowali miłość wiernośc i uczciwość małżeńską to chyba do czegoś zobowiązuje. I na pewno szukanie pocieszenia poza związkiem nawet jeśli się w nim źle dzieje nie jest żadnym usprawiedliwieniem, jak ma problemy to powinien je z żoną rozwiązać, z nią rozmawiać i pracować nad związkiem a nie osiadać na laurach.

Poza tym faceci to tylko faceci... niestety, ja też sądziłam że mam ideał, a jak było źle to okazało się że wcale tym super uczciwym mężczyzną nie jest za jakiego go uważałam. Ale nie powiem, umie dobrze grać.

8

Odp: Zdrada wirtualna (?)

sama rozmowa nie jest zdradą a jej treść i  zachowanie nie masz nikogo i nikogo nie zdradzasz ale on zdradza
był seks przez internet a Ty bierzesz w tym udział świadomie

9

Odp: Zdrada wirtualna (?)
madziuś napisał/a:

sama rozmowa nie jest zdradą a jej treść i  zachowanie nie masz nikogo i nikogo nie zdradzasz ale on zdradza
był seks przez internet a Ty bierzesz w tym udział świadomie

nie słowa i treść jest zdradą
                                                zdradą są uczucia które się tworzą pod wpływem tych słów

10

Odp: Zdrada wirtualna (?)
empatyk napisał/a:
madziuś napisał/a:

sama rozmowa nie jest zdradą a jej treść i  zachowanie nie masz nikogo i nikogo nie zdradzasz ale on zdradza
był seks przez internet a Ty bierzesz w tym udział świadomie

nie słowa i treść jest zdradą
                                                zdradą są uczucia które się tworzą pod wpływem tych słów

no dobrze

a co jeśli mam przyjaciela ,znamy się od dziecka .W trudnych chwilach staramy się sobie pomagać ,i ja mu mówię
"jesteś wspaniałym przyjacielem kocham Cię" i nie kryją się za tym jakieś motylki w brzuchu tylko tak jak do brata .
On o tym wie ,mąż o tym wie ... zdrada czy nie ?

11

Odp: Zdrada wirtualna (?)
oczko_w_glowie napisał/a:

Może z Twojej strony wyjade Ci się że to ok...

Bo z mojej strony wydaje mi się ok.. dlatego niektóre posty pozwalają mi spojrzeć na sytuację obiektywniej ..

oczko_w_glowie napisał/a:

6miesięcy temu pisał że szuka zrozumienia i bliskości? A od czego ma żonę? Chyba ją olewa, skoro mu tego brakuje, może ona go też... W każdym razie jakby mój mąż szukał zrozumienia i bliskości gdzieś indziej niż u mnie to poważnie bym się zastanowiła nad związkiem.

Mówił że u żony już tego nie znajdzie.Nie zawsze jest tak że tylko facet jest winny. Myślę że wina zawsze leży gdzieś po środku.. Chociaż zależy od sytuacji..

oczko_w_glowie napisał/a:

Mówisz że do spotkania nie dojdzie, bo Ty nie pozwolisz. Ale pisałaś że on je proponował. Myśle że facet jest niewiele wart, skoro chce, tym bardziej po tym "wirtualnym sexie" czy jak to można nazwać...

Proponował nie raz, bo dla niego to nic złego jak spotkamy się na kawę i pogadamy. Dla mnie z kolei to przesada, bo pogadać możemy równie dobrze wirtualnie i to wszystko. Dlaczego po tzw wirtualnym seksie jest niewiele wart? To chyba ja też jestem niewiele warta skoro to zrobiłam

oczko_w_glowie napisał/a:

Współczuje jego żonie, postaw się w jej sytuacji, skoro brali ślub i sobie ślubowali miłość wiernośc i uczciwość małżeńską to chyba do czegoś zobowiązuje. I na pewno szukanie pocieszenia poza związkiem nawet jeśli się w nim źle dzieje nie jest żadnym usprawiedliwieniem, jak ma problemy to powinien je z żoną rozwiązać, z nią rozmawiać i pracować nad związkiem a nie osiadać na laurach.

Jego zobowiązuje i on o tym doskonale wie. Nie znam dokładnie jego sytuacji i nie wnikam bo widać że trudno mu o tym rozmawiać. Zresztą to nie moja sprawa.. Z jednym się zgodzę szukanie pocieszenia poza związkiem nie jest żadnym usprawiedliwieniem..

oczko_w_glowie napisał/a:

Poza tym faceci to tylko faceci... niestety, ja też sądziłam że mam ideał, a jak było źle to okazało się że wcale tym super uczciwym mężczyzną nie jest za jakiego go uważałam. Ale nie powiem, umie dobrze grać.

Jest takie powiedzenie.. faceta najlepiej można poznać po tym jak kończy a nie jak zaczyna.. i coś w tym jest..

madziuś napisał/a:

"jesteś wspaniałym przyjacielem kocham Cię" i nie kryją się za tym jakieś motylki w brzuchu tylko tak jak do brata .
On o tym wie ,mąż o tym wie ... zdrada czy nie ?

Dla mnie nie jest to zdradą. Wszystko zależy od intencji w jakich je wypowiadamy. Czasami możemy spontanicznie powiedzieć coś miłego komuś i niekoniecznie zdradzić słowami tą druga osobę. Żeby w każdym słowie dopatrywać się zdrady to chyba można by było powiedzieć że każdy zdradza..

12

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Po co założyłaś ten wątek???

Chyba coś do niego czujesz ...
On zdradza żonę ,Ty bierzesz w tym świadomy udział i nic nie dadzą twoje tłumaczenia ,że się z nim nie spotkasz ...
Chcesz czy nie jesteś jego kochanką i sama dobrze o tym wiesz tylko, że nie chcesz się do tego przyznać hmm
Jeśli uważasz, że zdradzam męża mówiąc do przyjaciela, że go kocham to pomyśl sobie co Ty robisz ?
seks przez internet!!! Ale tak Ty nikogo nie zdradzasz ,zapomniałam ...
Rozbijasz tylko czyjeś małżeństwo !!!
I znasz tylko jego punkt widzenia i nie interesuje Cię nic więcej bo wy tylko rozmawiacie .
Otóż nie !!!Nie tylko rozmawiacie bo spotykacie się potajemnie za pomocą neta i bzykasz się z nim prze internet i nie ważne że było to tylko raz ...
A podobało Ci się to ?

13

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Ja również uważam, że to zdradza. Co prawda nie Twoja, a jego. Ale jesteś kochanką w pewnym sensie. Gdybym była na miejscu jego żony czułabym się jak najbardziej zdradzona i to chyba jeszcze gorzej niż gdyby poszedł z Tobą do łóżka naprawdę. Rozmawia z Tobą na jej temat, żali się jak to mu źle w małżeństwie. To nie fair wobec niej i nieważne czy im się układa, czy też nie. Poza tym jeśli mu tak źle to niech się rozwiedzie, a wtedy róbcie sobie przez neta co chcecie. Z Twojej strony są to emocje, zauroczenie... ale postaw się na miejscu jego żony.

14

Odp: Zdrada wirtualna (?)
madziuś napisał/a:

Po co założyłaś ten wątek???

Bo miałam potrzebę.. Po co się wypowiadasz? Rozumiem że też masz potrzebę?

madziuś napisał/a:

Chyba coś do niego czujesz ...

Lubię go

madziuś napisał/a:

On zdradza żonę ,Ty bierzesz w tym świadomy udział i nic nie dadzą twoje tłumaczenia ,że się z nim nie spotkasz ... .

Nigdzie się nie tłumaczę, tylko napisałam jakie mam intencję.

madziuś napisał/a:

Chcesz czy nie jesteś jego kochanką i sama dobrze o tym wiesz tylko, że nie chcesz się do tego przyznać hmm

Kochanką ? Jak zwał tak zwał..

madziuś napisał/a:

Jeśli uważasz, że zdradzam męża mówiąc do przyjaciela, że go kocham to pomyśl sobie co Ty robisz ?
seks przez internet!!! Ale tak Ty nikogo nie zdradzasz ,zapomniałam ...
Rozbijasz tylko czyjeś małżeństwo !!!

Czytaj uważnie to co napisałam w poprzednim poście. Jasno zaznaczyłam że dla mnie to NIE ZDRADA.

Nie uważam też  że rozbijam jego małżeństwo. Mogłabym to zrobić realnie, a nie wirtualnie nawet go nie znając. Skąd mogę mieć pewność że dla niego to nie jest po prostu zabawa? Że jest ze mną szczery ?

madziuś napisał/a:

I znasz tylko jego punkt widzenia i nie interesuje Cię nic więcej bo wy tylko rozmawiacie .
Otóż nie !!!Nie tylko rozmawiacie bo spotykacie się potajemnie za pomocą neta i bzykasz się z nim prze internet i nie ważne że było to tylko raz ...
A podobało Ci się to ?

Żeby mnie nie interesowało nic więcej to nie pisałabym tego posta na forum. Każdy ma prawo popełnić błąd i dla mnie ważne jest że to był pierwszy i ostatni raz. Jak zauważyłaś albo i nie do jakiś wniosków doszłam. Postanowiłam że już więcej do niego się nie odezwę a to dzięki Twojemu postowi

15 Ostatnio edytowany przez sayonara (2010-12-11 06:24:58)

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Fajna88 odpowiem na Twoje pytanie czy zdrada wirtualna jest taka jak rzeczywista?
OCZYWIŚCIE!!!
Tylko że potrafimy sami siebie oszukiwać (a jest to obrona naturalna przed wyrzutami sumienia) że jest "trochę inna".
W Twoich wypowiedziach wyczułam nutkę usprawiedliwienia: przecież nie robię nic złego - rozmawiałam tylko z nim, fajny jest, tak trochę mnie podnieca, ale spotkanie realne? przecież mam swoje wartości- do tego się nie posunę.
Podejrzewałaś, jak przeczytałam w pierwszym poście, że pewnie ktoś Ci napisze, iż faceci notorycznie ściemniają szukając "powierniczek" na forach, portalach i czatach, narzekając-jak to im źle, żony ich nie rozumieją, jacy są biedni....Tak jest w 90 procentach!!!!
A zaczynają od miłej rozmowy i zaprzyjaźniania się. W większości prędzej czy później na tym się nie kończy, a jak trafią na jakąś, która  juz jest "zaprzyjaźniona, oswojona i jeszcze chociaż trochę podniecona", no cóż...do tanga trzeba dwojga.
Wierz mi, że nie chcę Cię w żaden sposób oceniać, mimo ze jestem jedną z tych nudnych, nierozumiejących mężów, zdradzanych przez nich żon. Najpierw przez internet (...)
Ja czekałam na chwileczkę rozmowy, bardzo jej pragnęłam. Potem już jak idiotka,tęskniłam za tym, aby być jedną z wielu "przyjaciółek internetowych mojego męża". Smutne.
Jeśli szuka się kolejnej szansy na ciekawe życie i spotkania z "bardziej nas rozumiejącymi przyjaciółmi, bo starzy to już są nudni", trzeba im to po prostu powiedzieć, aby i oni mogli zacząć coś nowego.
Weszłam na to forum dlatego, żeby zrozumieć, nie,nie- zrozumieć to złe słowo, ale zobaczyć, o co może pytać osoba uprawiająca wirtualny seks wiedząc, że robi to z żonatym mężczyzną.
Dla kobiety, która naprawdę kocha -seks jej męża, narzeczonego,partnera z inną, nawet wirtualny jest ZDRADĄ. Niczym mniej i niczym więcej, niż to , co to słowo oznacza. Tak jak nie ma bardziej białej bieli i słodkości słodszej niż słodycz.
Chyba, że za zdradę ktoś uzna TYLKO - wyrażę się oględnie'" konkretnie realne posuwiste ruchy, konkretnego organu, w konkretnym punkcie, też realnym...Natomiast "konkretne ruchy, konkretnego organu w reakcji na konkretne ruchy innego konkretnego organu oddzielone szybą to tylko pic i fotomontaż" Ale nie da się ukryć- doznania, cel i skutek, takie same- świadomie robione. ( dobre na reklamę).
Nawiązując jeszcze do tego , co napisałaś-cytuję
:"Ciężko jest zerwać znajomość z kimś z kim rozmawia się już tyle czasu i to codziennie. Wiem że innego wyjścia nie mam.Ale czy to jest złe móc z kimś pogadać, tak po prostu...? "

Pewnie, że nic złego, dopóki na rozmowie się kończy smile

cytat c.d. :"Nawet wiedząc że ta osoba ma kogoś..?  Nie chcę absolutnie wdawać się z nim w romans."

Nie wdawać się w romans- widzisz, co piszesz??? a jak to nazwiesz- zabawą w piaskownicy?

Zastanów się, bo jesteś inteligentną kobietą, może kiedyś przeczytasz jeszcze raz to, co teraz napisałaś, "codzienne przepiękne rozmowy, zrozumienie dla faceta i jego nudnej żony i wreszcie seks z nim , dotykanie, podniecenie, kuszenie i  Stop- ale ja nigdy się z nim nie chce spotkać ". Wydaje mi sie, ze swojemu Przyjacielowi narobiłaś zbytniego apetytu...
Mam nadzieję ( i naprawdę życzę Ci tego), że jeśli już kogoś pokochasz i zaplanujesz z nim życie , nigdy ale to nigdy, nie będziesz za kilka lat żoną, o której opowiadałby znudzony Tobą i brakiem bliskości i zrozumienia małżonek. I nie będziesz musiała patrzeć, jak rozmawia z INNĄ "tak po prostu, nawet jeśli ta INNA wie, że on ma kogoś ( tak na marginesie - chyba nie kogoś,ten ktoś to ŻONA)" i potem ... najbardziej ekscytująca strona tej pięknej niewinnej przyjaźni i zrozumienia...i STOP. Zostawi Twojego napalonego do czerwoności ukochanego. Niech teraz wróci do nudnej żony.
Nawet nie wiesz jak może zdrada wirtualna boleć.

16

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Ty nikogo nie zdradzilas. Pozwolilas tylko by Cie obrazil swoim zachowaniem.
Nie wiem dlaczego na to pozwolilas... Moze Twoja granica tolerowania zla przesunela sie z jakiegos powodu?
Moze masz zanizone poczucie wartosci?
Jesli nie widzisz tego, ze on Cie obrazil to masz wiekszy problem niz zastanawianie sie nad wirtualna zdrada.

Kazda nieuczciwosc jest zdrada. Wobec kolezanki, kochanka, meza, pracodawcy czy ojczyzny...

17 Ostatnio edytowany przez sayonara (2010-12-11 07:11:48)

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Zazdrość napisałaś, że kazda nieuczciwosc jest zdrada. Wobec kolezanki, kochanka, meza, pracodawcy czy ojczyzny... Problem w tym, że Fajna88, nie czuje się "nieuczciwa". Przez 6 miesięcy "pomaga" biednemu facetowi, po prostu. A że po szczerych, pełnych zrozumienia  CODZIENNYCH rozmowach doszło jeszcze do zrozumienia w innych sferach  porozumień międzyludzkich, to było niestety naprawdę do przewidzenia. Ten "Przyjaciel" mieści się w 90 procentach facetów na portalach narzekających na partnerki kolejnym partnerkom...

Myślę Fajna88, że zrobiłaś największą krzywdę sobie.

18

Odp: Zdrada wirtualna (?)

Witam po dość długiej nieobecności tutaj..  Napisze tylko że wzięłam pod uwagę wszystko to co napisałyście mi wyżej.. Może faktycznie w moich wypowiedziach brzmiało to jak usprawiedliwienie.. Po prostu chciałam to z siebie wyrzucić.. Sayonora.. ja właśnie Czuję się "nieuczciwa" stąd mój post na forum.. Jeśli chodzi o moją sytuację to nie spotykaliśmy się realnie.. Rozmawiamy dalej,ale już nie codziennie, trochę na innych zasadach.. Bardziej na dystans.. On mi się nie użala.. Ja go nie "pocieszam" .. To wygląda teraz jak normalna relacja na zasadzie koleżanka-kolega (wirtualny) Wyjaśniliśmy sobie wszystko i nawet on doszedł do wniosku że nasza znajomość mimo że wirtualna za daleko zaszła.. Jednak kontakt mamy dalej.. Nie wiem czy to dobrze czy źle..

Zazdrość.. Moja granica zła faktycznie przesunęła się.. i to niebezpiecznie.. dlaczego? Sama nie wiem... Chyba dlatego że On był jedyna osobą dla której mogłam wygadać się, bo obok siebie nie mam nikogo na kogo mogłabym liczyć..
Pozdrawiam.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada wirtualna (?)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026