Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez wtajemniczona (2010-12-03 16:34:20)

Temat: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Dziewczyny mam pytanie;Ale takie bez porad czy uzalania sie..
Czy znacie kogos kobiete albo mezczyzne , kto nigdy nie byl kochany?
Osobiscie albo ze slyszenia...kogos kto nie to , ze przegapil milosc tylko przez; plec przeciwna;), nie byl kochany?
Dziekuje za odpowiedzi

Krolowa swego zycia, ksiezniczka wlasnej bajki...;)
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Osobiście i z widzenia - nigdy nie widziałaś zakonnicy albo księdza? - życie samemu to nie koniecznie samotność, to bywa kwestia wyboru big_smile Znam również starszą panią która jest tzw. "starą panną" (no ale nie wiem czy w młodości nie była kochana) Jest natomiast szczęśliwa i bardzo zajęta (Uniwersytet trzeciego wieku i pomaganie dzieciom) smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

3

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja znam takiego człowieka - siebie samego. I powiem Ci, że da się przeżyć. Trzeba się tylko przyzwyczaić.

4

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Co do pytania w temacie to ja bym nie przeżyła..Poczebuję ciepła drugiej osoby, jej bliskości.Nie wyobrażam sobie,aby mogło być inaczej.
Raczej nie znam nikogo takiego..

? ? ? Tylko ja sypiam w jego ramionach
To dla niego zostałam stworzona
Tylko do mnie mówi `KOCHANIE`
To mój teren pod jego ubraniem ? ? ?  ;-*

5

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Zależy, jakie kto ceni wartości w życiu.
Jeśli dla kogoś miłość nie jest ważna, to nie będzie cierpiał z jej braku.
Ja znam dwie kobiety po 40, które nikogo nie mają.
Nie wiem natomiast, z czego to wynika. - z braku zainteresowania płci przeciwnej, czy z wyboru.
Warto nadmienić, że obie są atrakcyjne i mądre, więc myślę, że ze znalezieniem partnera nie byłoby większego problemu.
A może zwątpiły w miłość? Nie wiem, nie wnikam.

Wydaje mi się, że bez miłości da się żyć. Kwestia przyzwyczajenia.
Natomiast jeśli dla kogoś jest ona jedną z ważniejszych wartości w życiu,to będzie nieszczęśliwym, jeśli nie będzie jej posiadał.

Poza tym myślę, że każdy był kochany przez kogoś chociaż raz w życiu, a to nie to samo co nigdy. wink

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

6

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Dokładnie. Da się bez niej żyć.

7 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-12-03 22:37:00)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Robson marudo, masz dopiero 24 lata. Całe życie przed Tobą. smile
Nie zakładaj z góry, że jesteś skazany na samotność, bo możesz się za jakiś czas miło rozczarować smile

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

8

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Taa. Na pewno big_smile Ja jestem realistą i wiem co mnie w życiu czeka. MIŁOŚĆ NIE JEST DLA MNIE i ja to doskonale rozumiem. Baa, nawet już nie mam o to pretensji do świata.

9 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-12-03 23:05:03)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Bla blaa nie słucham Cię tongue
Ty nie jesteś realistą, tylko pesymistą, a takie nastawienie raczej nie przyciąga kobiet.
Zmień myślenie,bo Cię do psychologa wyślę wink

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

10

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Oczywiście można żyć w samotności, ale hej, co to byłoby za życie!

Ponoć człowiek potrzebuje 4 przytuleń dziennie żeby przeżyć, 8 żeby czuć się dobrze i 12 żeby się rozwijać.

11

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

A kiedy,wiemy,mamy pewnosc,ze jestesmy kochani?
Czy sami wiemy,co znaczy "kochac"?
Temat rzeka......

"Światło wierzy, że przemieszcza się szybko - ale się myli.
Nieważne jak szybko pędzi zawsze odkrywa,
że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka".

12 Ostatnio edytowany przez Robson (2010-12-04 00:28:23)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

"Ponoć człowiek potrzebuje 4 przytuleń dziennie żeby przeżyć, 8 żeby czuć się dobrze i 12 żeby się rozwijać."

To jakieś naukowe dane?? Jeśli tak, to ja powinienem dawno leżeć w grobie, czuć się źle i w rozwoju być na poziomie małego dziecka.

Martyna, jestem REALISTĄ. Tylko, że jak coś jest czarne to nikt mi nie wmówi, że to coś jest białe tongue wink A poza tym chyba nie istnieje coś takiego jak "miłe rozczarowanie". Wg mnie ROZCZAROWANIE zawsze jest niemiłe.

13

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Robson,
Oczywiście nie są to żadne dane naukowe, ale jest w tym jakieś ziarenko prawdy. Spójrz na przykład na dzieci z domów dziecka - bardzo wiele z nich ma chorobę sierocą - właśnie przez brak ten miłości i czułości, okazany choćby w postaci zwykłego przytulenia i ciepłego słowa.

Robson, jeśli jesteś realistą to wiesz, że miłość rzadko przychodzi sama, zwykle trzeba się o nią mocno postarać. Jeśli jesteś zdrowym mężczyzną o dobrym charakterze i znośnym wyglądzie to nie wierzę, abyś miał większy problem ze znalezieniem drugiej połówki.

Na marginesie: Spójrz na film: http://www.youtube.com/watch?v=KYpI22Ry … r_embedded
Facet, przebrany za nieudacznika i tak też się zachowujący pod bramą UW podrywał w żenujący sposób każdą napotkaną dziewczynę. Efekt? 123 spalone próby ale 4 numery zdobyte i prawdopodobnie jedna randka. Gdybyś zastosował jego metodę, lecz wyglądał i zachowywał się porządnie to po tygodniu komórka by ci nie przestawała dzwonić. Jeśli nie masz dziewczyny to jest to wynik tylko i wyłącznie twoich zaniechań w działaniu.

14

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?
facet3 napisał/a:

Oczywiście można żyć w samotności, ale hej, co to byłoby za życie!

Ponoć człowiek potrzebuje 4 przytuleń dziennie żeby przeżyć, 8 żeby czuć się dobrze i 12 żeby się rozwijać.

Oj tam, ej tam... życie jak życie - "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". Kochany, nie dołuj samotników. Wszystko to kwestia podejścia, umiejętności czerpania przyjemności z życia takiego jakie się ma smile Inaczej deprecha i sznur(na szyję) A po co? Póki życia, zawsze coś może się w nim zmienić smile w domach pogodnej starości starsi państwo potrafią się łączyć w pary smile Ha smile
A to przytulanie mi się podoba big_smile
Nie ma kto mnie przytulać - TO CO? "do serca przytul psa, weź na kolana kota. O popatrz idzie pchła - daj spokój przecież pchła to także jest istota..." (Kaczmarek Św. pamięci, zdaje mi się) big_smile Trzeba żyć jak się da - jak samemu to samemu big_smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

15

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja osobiście sama muszę kogoś kochać zawsze-jak się kończyła jedna miłosć to kochałam znów-jakoś tak mam ,ze ktosie tez kochali-
Czasem tylko źle się kochanie kończyło.
Tulę dzieci ale często się już bronią,przytulam mojego psa,drzewa ale nie lubię jak się mnie tuli .

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

16

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

facet3, zdrowy nie jestem, mam bardzo bardzo okropny charakter. Jeśli chodzi o wygląd to tak się do swojej mordy przyzwyczaiłem przez te moje długie 24 letnie życie, że nic bym w niej nie zmieniał mimo iż nie wyglądam jak Justin Timberlake wink

17

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Robson, zupełnie cię nie rozumiem.

Jeśli brakuje ci dziewczyny to rób wszystko, żeby ją zdobyć. W końcu na pewno się uda.
Jeśli ci nie brakuje dziewczyny to ok, ale potem nie wylewaj żali na forum jaki to jesteś samotny.

18

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja nigdy nie kochałam i nie byłam kochana i się boję, że nigdy nie będę. Wiem, że jestem jeszcze młoda, całe życie przede mną. Ale z dnia na dzień tracę nadzieję. Moje koleżanki zaręczają się, biorą śluby, rodzą dzieci. A ja sama i sama jak palec sad
Mam trudny charakter i piękna też nie jestem hehe big_smile
Ale myślę, że największą moją wadą jest to, że jestem dziecinna sad Ot tak po prostu. I faceci nie traktują mnie jeszcze poważnie. A do tego wyglądam na wczesne liceum sad
Ale czekam i czekam. Może pewnego pięknego dnia stanę się dojrzałą kobietą i poznam swojego księcią hehehehe big_smile

Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć! big_smile:D

19 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-12-05 00:11:11)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?
Robson napisał/a:

A poza tym chyba nie istnieje coś takiego jak "miłe rozczarowanie". Wg mnie ROZCZAROWANIE zawsze jest niemiłe

Oczywiście, że istnieje. Jeśli w Twoim życiu dzieje się coś, czego się kompletnie nie spodziewałeś, to jesteś rozczarowany. A jeśli dzieje się to z korzyścią dla Ciebie, to jesteś mile rozczarowany. Ale dobra, skoro nie podoba Ci się zwrot "miłe rozczarowanie" to sobie zastąp "miłe zaskoczenie" i po sprawie.

Kate napisał/a:

Ja nigdy nie kochałam i nie byłam kochana i się boję, że nigdy nie będę. Wiem, że jestem jeszcze młoda, całe życie przede1234 mną. Ale z dnia na dzień tracę nadzieję. Moje koleżanki zaręczają się, biorą śluby, rodzą dzieci. A ja sama i sama jak palec

Nie patrz się na koleżanki. Nie musisz robić to, co one. Widocznie jeszcze nie jest Twój czas. A to wcale nie znaczy, że przez to jesteś gorsza. smile
Też się zaręczysz, weźmiesz ślub i urodzisz dzieci. Spokojnie, wszystko w swoim czasie smile


Kate1234 napisał/a:

Mam trudny charakter i piękna też nie jestem hehe big_smile

Nie ma to jak wysoka samoocena. big_smile
Nie tylko piękni zasługują na miłość. smile
Zresztą piękno to pojęcie względne. Zależy od gustu. A przede wszystkim nie jest ładne to co jest ładne, tylko to co się podoba. smile

i oczywiście, że poznasz swojego księcia. Nie ma co się narazie zamartwiać.
Narzekacie na samotność, podczas gdy ona nie jest wcale taka straszna.
Przynajmniej nie cierpicie, po skończeniu związku/że partner zdradza/ nie szanuję itp.
Poczytajcie sobie kilka wątków na tym forum, ile cierpienia przyniosła ludziom miłość.
Może wtedy uświadomicie sobie, że samotność ma też dobre strony.

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

20

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Nie patrz się na koleżanki. Nie musisz robić to, co one. Widocznie jeszcze nie jest Twój czas. A to wcale nie znaczy, że przez to jesteś gorsza. smile
Też się zaręczysz, weźmiesz ślub i urodzisz dzieci. Spokojnie, wszystko w swoim czasie smile

Też sobie to powtarzam bez przerwy, bo inaczej bym zwariowała big_smile
Ale wiesz jak mam wyjątkowe złe dni, to ogarnia mnie taka rozpacz. Mam 21 lat a nie byłam jeszcze nawet na randce sad
Moja przyjaciółka jest atrakcyjna i przede wszystkim ma charakter w dechę i ja zawsze w jej cieniu byłam. Randkowała, chłopaków miała wielu, teraz się zakochała i jest bardzo szczęśliwa. Cieszę się jej szczęściem, ale też bym tak chciała smile


Nie ma to jak wysoka samoocena. big_smile
Nie tylko piękni zasługują na miłość. smile
Zresztą piękno to pojęcie względne. Zależy od gustu. A przede wszystkim nie jest ładne to co jest ładne, tylko to co się podoba. smile

No tak, bo każda swoja potwora znajdzie swojego adoratora hehe big_smile
A samoocenę wyniosłam z domu. Ciężko będzie mi kiedykolwiek w siebie uwierzyć, poczuć się kimś lepszym sad

i oczywiście, że poznasz swojego księcia. Nie ma co się narazie zamartwiać.
Narzekacie na samotność, podczas gdy ona nie jest wcale taka straszna.
Przynajmniej nie cierpicie, po skończeniu związku/że partner zdradza/ nie szanuję itp.
Poczytajcie sobie kilka wątków na tym forum, ile cierpienia przyniosła ludziom miłość.
Może wtedy uświadomicie sobie, że samotność ma też dobre strony.

Oj chyba nie wiesz co mówisz. Problemy, cierpienie są wpisane w związki. Ale poza tymi problemami ci ludzie zapewne zaznali dużo szczęścia, radości, MIŁOŚCI dzięki tej drugiej osobie. Jeśli mam zapłacić za to taką cenę, jestem gotowa. Chciałabym chociaż przez te pól roku poczuć się kochaną smile
W moim przypadku "niekochana" to dosłownie. Nigdy mnie nikt nie kochał. W domu miałam masakrę, więc modlę się o dzień, w którym ktoś powie mi szczerze te dwa magiczne słowa KOCHAM CIĘ smile
Chociaż tak właściwie na dzień dzisiejszy nie wiem co to znaczy kogoś kochać, nie znam "pojęcia" tego słowa, ale jak będę kochać, będę kochana to mam nadzieję się  dowiedzieć smile

Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć! big_smile:D

21

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Kate, nie porównuj się do koleżanki, która wg Ciebie jest atrakcyjniejsza, bo tak to nigdy nie podniesiesz swojej samooceny.
Będziesz się tylko dołować, jaka jesteś beznadziejna. A wcale tak nie jest!
Tylko musisz w to uwierzyć. Samoocenę naprawdę da się odbudować.
Żeby nie pisać 3 raz podobnej wypowiedzi, odsyłam Cię do wątka Pauliny " Jak zaakceptować brak atrakcyjności fizycznej?" w dziale Nieśmiałość, Niska Samoocena, Kompleksy. Znajdziesz tam wiele porad, jak podnieść samoocenę. smile

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

22 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-12-05 02:28:20)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

No ja jestem kochana przez rodzinę big_smile , na razie tyle mi wystarczy i powiem więcej żyje mi się całkiem nieźle big_smile
Sorry,ale trochę głupie to pytanie 'Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?' wink Chyba taka osoba nie ma wyjścia za bardzo?hehe , a żyć trzeba , bo jest dla kogo,dla siebie np big_smile
Wiadomo,że każdy człowiek  prędzej,czy później odczuje potrzebę miłości,to przecież normalne,ludzkie,ale czy każdemu dane będzie jej doświadczyć ze strony płci przeciwnej to już nie wiadomo.Zresztą chyba do końca nigdy nie możemy być w 100% pewni miłości drugiej osoby , tak mi się wydaje.

P.S Martyna , ładnie to tak flirtować  tu ? big_smile wink

?-my only love

23 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-12-05 09:37:03)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?
Kate1234 napisał/a:

Oj chyba nie wiesz co mówisz. Problemy, cierpienie są wpisane w związki. Ale poza tymi problemami ci ludzie zapewne zaznali dużo szczęścia, radości, MIŁOŚCI dzięki tej drugiej osobie.

Ja, będąc w związku, nigdy nie cierpiałam (przez chłopaka). Może miałam to szczęście i trafiałam na fajnych facetów, którzy mieli do mnie wiele szacunku, okazywali mi miłość, i nigdy mnie nie zranili. Więc wydaje mi się, że związek bez cierpienia też jest możliwy smile Problemy natomiast były, jak w większości związków. Jednak wystarczy szczera rozmowa z partnerem, by wszystko naprawić. smile

Fammefatale napisał/a:

P.S Martyna , ładnie to tak flirtować  tu ? big_smile wink

Nie wiem o czym mówisz tongue

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

24

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja całe swoje życie jestem sama, nigdy nie byłam nawet zauroczona, i odwrotnie. Czyli się da, nie jest łatwo, ale da się żyć wink

25

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

@Anhedonia... Jeśli mówimy o miłości zadajmy sobie najpierw pytanie co to jest i czy występuje?

Nie wiem czy Robson jest realistą ale jakby był to by wyciągał brak miłości oraz brak bycia kochany z obserwacji i zachowania postronnych ludzi względem siebie (jego osoby). Ja przez prawie 30 lat jedynie co widzę to:

1 zakochane nastolatki wierzące w fikcyjną miłość między księciem który się im w życiu pojawi a one wieczne księżniczki oraz osoby starsze które wciąż w te bajki wierzą i O ZGROZO przekazują te durnoty młodszym pokoleniom jeszcze się strasznie naburmuszą i w ogóle w ogóle... jak usłyszą, że to brednie
2 ludzi którzy podchodzą pod kątem interesu, stereotypu lub tego, że dane otoczenie stworzyło takie podejście do życia itd.

Czym jest miłość? To akceptacja. Ktoś z was zaakceptował kogoś za to że tylko JEST? Nie jaki JEST? Wykluczam waszych TŻ i bliskich ale obce zupełnie osoby.. Nawet menela na przystanku lub łobuzów nie wychowanych przez rodziców bo woleli zamiast wychować popić sobie... Umiecie zaakceptować takich ludzi i że takie mają życie?

Jeśli tak to jesteście w większości hipokrytami a jeśli to prawda to szczęście, że ktoś taki jeszcze żyje. Ja przez chociaż młode dla was lata widziałem zachowania różnych ludzi i powiem wam, że u nich nie ma akceptacji innej osoby tylko wymogi i narzucanie reszcie ich własnego spojrzenia na świat. Nie każda miła serdeczna twarz jest prawdziwa, czasami to maska. Jak ma być miłość (akceptacja) skoro między ludźmi znikła zwykła rozmowa? Jest tylko "sprzedawanie" się obcej osobie pod względem wizerunku. Wszystko jest OK super ja mam to albo to moje dzieci skończyły najlepszą uczelnie są takie zdolne OCH i ACH... Ja tu prowadzić zwykłą rozmowę? Muszę się pilnować z wami Polakami by nie być wyrolowanym, gdy za dużo coś powiem.. To jak tu budować z wami dialog? Jeśli znika dialog to znika podstawa do budowania akceptacji i zrozumienia.

Ja się was Polaków boję.. bardziej niż dzikich zwierząt.. Trza się non stop pilnować by coś nie palnąć bo później kablowanie, smarowanie, podkładanie kłód itd.. U mnie nie jest pesymizm.. u mnie jest zmęczenie i rozczarowanie... Już mi przestało zależeć na szczerości z wami..

Co do pytania to owszem.. Są takie osoby które bez miłości żyją i sobie wypracowały pewne mechanizmy.. Np JA. Ja stałem się przez ludzi (otoczenie) taki. Poglądy na wasz obraz ukształtowaliście WY SAMI. To nie moje fanaberie tylko doświadczenie wynikające z waszego przebywania. Przy was wolę milczeć niż się obnażać bo nie wiem z której strony obuchem w łeb dostanę. WY jako naród niszczycie siebie samych i o ironio winę szukacie u innych.. Owszem też możecie mnie posądzić teraz o wasze obwinianie ale jestem świadomy swoich cech, siebie. WY nie. Ja mógłbym coś zrobić tylko nie chce mi się. Nawet umrzeć mi się nie chcę i żyć. Dla was smutne dla mnie przestało być bo przestałem czuć.

Od rodziny, po znajomych ze szkół, po zwykłych ludzi na co dzień. 90% polaków nadaje się do białego pokoju bez klamek, ja również. My społecznie jesteśmy chorym narodem bo nie potrafimy rozmawiać i być szczerzy. Nasze rozmowy to pielęgnowane kłamstwa.

26 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-08-13 23:57:56)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?
Keri1000 napisał/a:

@Anhedonia... Jeśli mówimy o miłości zadajmy sobie najpierw pytanie co to jest i czy występuje?

Nie wiem czy Robson jest realistą ale jakby był to by wyciągał brak miłości oraz brak bycia kochany z obserwacji i zachowania postronnych ludzi względem siebie (jego osoby). Ja przez prawie 30 lat jedynie co widzę to:

1 zakochane nastolatki wierzące w fikcyjną miłość między księciem który się im w życiu pojawi a one wieczne księżniczki oraz osoby starsze które wciąż w te bajki wierzą i O ZGROZO przekazują te durnoty młodszym pokoleniom jeszcze się strasznie naburmuszą i w ogóle w ogóle... jak usłyszą, że to brednie
2 ludzi którzy podchodzą pod kątem interesu, stereotypu lub tego, że dane otoczenie stworzyło takie podejście do życia itd.

Czym jest miłość? To akceptacja. Ktoś z was zaakceptował kogoś za to że tylko JEST? Nie jaki JEST? Wykluczam waszych TŻ i bliskich ale obce zupełnie osoby.. Nawet menela na przystanku lub łobuzów nie wychowanych przez rodziców bo woleli zamiast wychować popić sobie... Umiecie zaakceptować takich ludzi i że takie mają życie?

Jeśli tak to jesteście w większości hipokrytami a jeśli to prawda to szczęście, że ktoś taki jeszcze żyje. Ja przez chociaż młode dla was lata widziałem zachowania różnych ludzi i powiem wam, że u nich nie ma akceptacji innej osoby tylko wymogi i narzucanie reszcie ich własnego spojrzenia na świat. Nie każda miła serdeczna twarz jest prawdziwa, czasami to maska. Jak ma być miłość (akceptacja) skoro między ludźmi znikła zwykła rozmowa? Jest tylko "sprzedawanie" się obcej osobie pod względem wizerunku. Wszystko jest OK super ja mam to albo to moje dzieci skończyły najlepszą uczelnie są takie zdolne OCH i ACH... Ja tu prowadzić zwykłą rozmowę? Muszę się pilnować z wami Polakami by nie być wyrolowanym, gdy za dużo coś powiem.. To jak tu budować z wami dialog? Jeśli znika dialog to znika podstawa do budowania akceptacji i zrozumienia.

Ja się was Polaków boję.. bardziej niż dzikich zwierząt.. Trza się non stop pilnować by coś nie palnąć bo później kablowanie, smarowanie, podkładanie kłód itd.. U mnie nie jest pesymizm.. u mnie jest zmęczenie i rozczarowanie... Już mi przestało zależeć na szczerości z wami..

Co do pytania to owszem.. Są takie osoby które bez miłości żyją i sobie wypracowały pewne mechanizmy.. Np JA. Ja stałem się przez ludzi (otoczenie) taki. Poglądy na wasz obraz ukształtowaliście WY SAMI. To nie moje fanaberie tylko doświadczenie wynikające z waszego przebywania. Przy was wolę milczeć niż się obnażać bo nie wiem z której strony obuchem w łeb dostanę. WY jako naród niszczycie siebie samych i o ironio winę szukacie u innych.. Owszem też możecie mnie posądzić teraz o wasze obwinianie ale jestem świadomy swoich cech, siebie. WY nie. Ja mógłbym coś zrobić tylko nie chce mi się. Nawet umrzeć mi się nie chcę i żyć. Dla was smutne dla mnie przestało być bo przestałem czuć.

Od rodziny, po znajomych ze szkół, po zwykłych ludzi na co dzień. 90% polaków nadaje się do białego pokoju bez klamek, ja również. My społecznie jesteśmy chorym narodem bo nie potrafimy rozmawiać i być szczerzy. Nasze rozmowy to pielęgnowane kłamstwa.

Kolego masz racje w jednym, że taka filmowa miłość zdarza się bardzo rzadko. Teraz związek polega na wymaganiu czegoś, nie na miłości czystej ale jakiś układach. Zazwyczaj takie układy maja przynieść tylko seks, często zdarza się że są takie związki gdzie taki obszczymurek przychodzi dwa, trzy razy w tygodniu do panienki tylko pochędożyć i tyle. A taka pani wielce szczęśliwa że jest w ZWIĄZKU, no bo lepiej być na telefon niż być samemu prawda?

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

27

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja znam jedną osobę.... moj znajomy.... w rodzinie nie mial wsparcia zawsze uwazali go za najgorszego w ten sposob zrazal do sb ludzi i załamał sie... kiedy poznał byłą był tak zakochany był w stanie zrobić dla niej wszystko wziął kredyt a że zdradziła zostawiła go zostal sam załamał się jeszcze bardziej  ... wiem jedno jeżeli zrani się taką osobę staje się nie ufna i powoli zaczyna innych traktować  jak sam był traktowany z coraz niższą samooceną

28 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-05-14 16:21:10)

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Moim zdaniem bez miłości żyć się nie da, ale błędem jest zawężanie i ograniczanie miłości wyłącznie do sfery związkowej. Można kochać życie, świat, bliźnich, Boga, można z pasją i zamiłowaniem się czemuś oddawać.

Ujjj... stary wątek, dopiero zauważyłam. Ale temat wciąż aktualny smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

29

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Cześć,
oczywiście że można przeżyć życie nie będąc kochanym. Zobacz ile jest ludzi, którzy nigdy nie kochali i nie byli kochani. Ja sam się do takich zaliczam. Nigdy nie kochałem i nie byłem kochany. Nie wiem jak to smakuje. Nie miałem tych motyli gdzieś tam, nie zwariowałem. Nie mówię tu u miłości matki do dziecka, bo to zupełnie inne kochanie i każdy tego doznał w większej lub mniejszej ilości.
Popatrz po ludziach ile jest niekochanych osób, zwykłych, samotnych, młodych, starych, ładnych, brzydkich, przechodzących obok. To tylko życie i tak już jest.
Czasem trzeba zrozumieć, że do pewnych rzeczy nie każdy dostał powołanie.

Jesteś dobrym człowiekiem.

30

Odp: Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Ja zyje niekochana lat 30+. Jest mi ciezko, coraz ciezej. Potrzebuje ciepla i bliskosci, ale nic z tego. Dwa lata temu adootowalam psa... Mysle ze moze on jedyny na swiecie mnie kocha. Jednak zaden psiak nie zastapi czlowieka.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mozna przezyc zycie nie bedac kochanym?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018