witajcie. pisalam tu o moim problemie ze spotykam sie z chlopakiem 5 miesiecy i ciagle nic poza tym spotykaniem z tego nie wynika . oczywiscie ja bardzo chcialam. on zakonczyl 2tyg przede mna swoj 5 letni zwiazek ktory sam zakonczyl b uznal ze to nie ta. i bylo miedzy nami super... az do momentu kiedy ja sie wkurzylam ze ta znajomosc sie w ogole nie rozwija i to zakonczylam. on byl nie zdecydowany sam nie wiedzial czego chce... dzisiaj mija tydzien od kad zerwalam. on wysyla w moim kierunku jakies sygnaly typu dzwoni pozniej milczy. pisze ze myslami jest ciagle ze mna i ze trzyma kciuki za moje dzisiejsze zaliczenie . albo pisze sms typu pomoz mi zasnac dobranoc. ja to wszystko ignoruje , tylko wdalam sie z nim w rozmowe po co dzwoni on ze chcial mi pogratulowac ze zdalam. dzisiaj nie wytrzymalam po tym sms w nocy i napisalam po co piszesz do mnie wieczorem ? on odpisal raczej pisze w nocy. wkurzylam sie bardzo ;/ odpisalam ze urzadzasz sobie zabawy moim kosztem a mnie to w ogole nie bawi. milczy. jak tchorz....
prawda jest taka ze mialam nadzieje ze on cos zrozumie ze bedzie mnie prosil zebym wrocila jak narazie wysyla jakies dziwne sygnaly nie wiem czemu sluzace?
chce mne dalej dreczyc? sprawia mu satysfakcje srawianie mi bolu ;/ bo gdyby mnie olal nie pisal w ogole nawett takich glupich sms z ktorych nic nie wynika ... ja bym zapomniala dzisiaj po tym tygodniu patrzylabym na to juz z zupelnie innego punktu a tak nadal w tym siedze i nadal mnie to boli ;/ a on .. powiedzcie mi DLACZEGO ? czemu ma sluzyc jego zachowanie
i co ja mam zrobic? chcialabym zeby wrocil
:(