juz od 2 tygodni to trwa, najpierw mowil ze ma pelno nauki, caly czas byl zajęty i przez to w zlym humorze, bo za bardzo mu ta nauka nie szla...
Przez ten czas zle sie do mnie odnosil, nie odpisywal na smsy, byl chlodny, nie pisal do mnie jako pierwszy.
Spotkalismy sie , wtedy poprawilam mu humor, ale na drugi dzien znowu mial zly.
W koncu wczoraj dowiedzialam sie ze juz nie jest w tym zlym humorze, ale nadal prawie nic do mnie nie pisze, nie rozmawia ze mną... odpisuje mi na pytania, ale nie rozmawia, nawet jak ja chce i proboje nawiązac ciekawą rozmowe.
Juz mnie to irytuje, ze ciągle pisze pierwsza, ze mnie tak olewa.
CO mam robic?
Jestem z nim juz 3 lata i on czasami tak wlasnie reaguje na stres - zlym humorem.
Ale nie az tak dlugo jak teraz.