Czy nieśmialośc nie wynika z tego, że staramy sie być na siłę odważni ? W sumie to ja bardzo nie chcę ,żeby ktoś odkrył, że jestem nieśmiała, więc robię wszystko na opak, to znaczy tak ,żeby inni myśleli ,ze jestem odważna. Czyli np. wychodzimy gdzieś z koleżankami to śmieję się najgłośniej, podchodzi ktoś do mnie to jestem gadatliwa i paplam o wszystkim niby zupełnie na luzie ... jednak to pozory. W środku jestem spięta. Znajomi nie wiedzą, że tak na prawdę nieśmiałość mnie zżera. Mam 24 lata i dotąd nie miałam chłopaka - nie wyobrażam sobie nawet ,ze mogłabym z kimś być. Otworzyć się na kogoś. Dużo czasu w kontaktach z innymi zabiera mi ukrywanie mojej nieśmiałości. Nie jestem brzydka, nawet ktoś raz mi powiedział, że całkiem ładna ( na co zaczęłam się nerwowo chichotać, tak, że zawstydziłam kolesia i odszedł ) Co robić ? Jak opanować nieśmiałość ?
Podobne tematy
Witaj nieśmiałko. Nieśmiałość to problem społeczny - tak na prawdę większość ludzi jest nieśmiała. Tak myślę - i często jest tak ,ze ci co się najbardziej śmieją w towarzystwie są najbardziej nieśmiali. Jesteś na pewno wspaniałą, inteligentną i do tego bardzo wrażliwą dziewczyną - do tego jak sama piszesz - nie brzydką. Więc nie masz zapewne powodów do nieśmiałości. Ale skoro jesteś nieśmiała - zaakceptuj to. Nieśmiałość to może być twój atut- w krzykliwym świecie dzisiaj ludzie szukają wyciszenia i spokój innych osób może być zbawienny. Myślę ,ze musisz się pogodzić ze swoją nieśmiałością,zaakceptować ja a nawet polubić i nie udawać, że jej nie ma. Nie powinnaś sie też obwiniać za niepowodzenia i porażki np to że wyśmiałaś tego chłopaka. Takie rzeczy się zdarzają nie tylko nieśmiałym ![]()
Mnie sie wydaje, że ludzie zachowują sie w ten sposób bo są niedowartościowani, zakładają maski, żeby spełnić oczekiwania otoczenia i być akceptowanymi. Piszesz, że inni nawet nie domyślają się jaka jesteś naprawdę...Nie widzą w Tobie nieśmiałej i wrażliwej młodej kobiety tylko ta głośną, pewną siebie.
Spróbuj czasem sobie pozwolić na bycie sobą...Czasem lepiej nieśmiało się uśmiechnąć, nic nie odpowiedzieć niż zachowywać sie głośno i próbować zatuszować swoje naturalne reakcje. Przecież wielu z nas jest nieśmiałych tylko mało kto ma odwagę sie do tego przyznać w dzisiejszym świecie, który narzuca nam pewne standardy.
Zacznij patrzeć na swoja nieśmiałość, delikatność, wrażliwość jak na pewien dar i nie staraj sie go ukryć, a przede wszystkim nie rób nic na pokaz.
p.s.
Mam wielu wartościowych kolegów i jednoznacznie twierdzą, że teraz już nie ma takich prawdziwych, normalnych dziewczyn. Faceci naprawdę wolą te nieśmiałe ( jasne, że z wyjątkami ), ale generalnie wolą:)
Nieśmiałość, nieśmiałość, nieśmiałość....mam pytanie!! A czy to nie jest tak, że....jesteś ,,nieśmiała'' (a wiec stresujesz się) w tych kontaktach powierzchownych, pierwszych, zapoznając kogoś, majac styczność z czyms...nowym??
Ja tez jestem nieśmiała i wiele razy robie dokladnie tak samo jak Ty. Majac doskonała świadomość tych, jak to zostało wyzej określone, ,,standardow'' staram sie im sprostać - obieram postawę osoby typowo odważnej, swobodnej, wyluzowanej, a tak naprawdę strsuje sie, bo mi zalezy, zeby zostać odebraną w okreslony sposob. Dlaczego? Po pierwsze, zeby zapewne spełnic oczekiwania(standardy), po drugie.....no i tutaj moje pytanie w formie stwierdzenia.......jestem odważna, wcale nie taka nieśmiala,ale gdy jestem ,,wstod swoich'', gdy już nie mam do czynienia całkowicie z czyms ,,nowym'',. gdzy wiem , ze mogę być sobą, otworzyć sie itd. WIec jak to jest....jestem nieśmiala?? Moze my, nieśmiali...mamy jakies problem z czyms, co jest dla nas nowe itd?? Potrzebujemy pewnych warunków, aby być ,,sobą''"? A zazwyczaj te warunki, to inni ludzie, rodzaj sytuacji itp??? Jak myslicie?
Ja np. otwieram się w rozmowie tylko wtedy gdy jest małe grono w dodatku bliskich mi osób. Przy szerszym gronie potrafię się niemalże nie odzywać, gdzieś tam w myślach tworzę wypowiedź, która finalnie przez moje usta nie przechodzi.
Najlepiej jest mi wśród swoich
Mam podobny problem... też jestem nieśmiała, szczególnie w spotkaniu z jakimś autorytetem (nauczyciel, kontroler biletów, policjant, matka mojego chłopaka:P) i w stosunku do moich rówieśników. U mnie nieśmiałość wywołał uraz psychiczny z podstawówki, kiedy kiedyś "komisja" złożona z moich koleżanek z klasy odrzuciła moją kandydaturę do bycia członkiem ich reprezentacyjnej grupy klasowej
(do której należały wszystkie inne dziewczyny z klasy z wyjątkiem kilku niepopularnych). Wiem, że to błahy problem w porównaniu z innymi traumami i że to głupie tak to pamiętać po tylu latach ale wydaje mi się, że to właśnie to.
Nieśmiałko chciałabym tak potrafić, żeby nie dać po sobie poznać że jestem nieśmiała. U mnie każda próba przełamania się grozi straszną gafą i strasznym wstydem przez kilka dni ![]()
Wiem, że to błahy problem w porównaniu z innymi traumami i że to głupie tak to pamiętać po tylu latach ale wydaje mi się, że to właśnie to.
nie jest błahy, milkyway
waga problemu zależy od tego jakie uczucia pojawiają sie w zwiazku z nim, jak wpływa na Twoje życie a nie czy jest obiektywnie mniej/bardziej traumatyczny:)
Nieśmiałość może mieć różne przyczyny-ale niekiedy jest związana z osobowością. Lęk przed autorytetami, umniejszanie wagi swojego problemu i katastroficzne wizje niechybnej kompromitacji ("każda próba przełamania się grozi straszną gafą i strasznym wstydem przez kilka dni")przywodzi mi na myśl osobowość unikającą...
Ja bardzo lubię nieśmiałe osoby-zwykle są urzekająco delikatne, subtelne, wrażliwe i pełne empatii ![]()
Nieważne czy jest się nieśmiałym czy pewnym siebie....
bycie sobą!
to jest ważne..najważniejsze to nikogo nie udawać! i postarać się być szczęśliwym we własnej skórze!
zaakceptuj siebie....spełniaj marzenia......:)
wtedy wszyscy przechodnie:) kontrolerzy biletów hihihi:) rodzina i znajomi popatrzą na Ciebie z podziwem
nie mówiąc o zazdrości:)
aaaa i jakiś mężczyzna się znajdzie!:) pamiętaj o przeznaczeniu!:)
Jako terapeuta myślę że nieśmiałość wynika z niskiego poczucia wartości, jeśli tą samoocenę sie podniesie oraz wykona szereg ćwiczeń jest coraz lepiej i lepiej, wielu osobom już pomogłam
pozdrawiam
Jako terapeuta myślę że nieśmiałość wynika z niskiego poczucia wartości, jeśli tą samoocenę sie podniesie oraz wykona szereg ćwiczeń jest coraz lepiej i lepiej, wielu osobom już pomogłam.
Dziękujem za pozdrowienia
Ja jakoś odporna jestem na ćwiczenia na podniesienie własnej wartości... Po kilku dniach włącza się myślenie typu "Jesteś beznadziejną idiotką, która wmawiając sobie że jest świetna, robi się jeszcze dodatkowo śmieszna i żałosna. Przecież każdy widzi jaka jestem ... itd, itp." A po takim czymś problemy się wydają jeszcze większe...
Hej. Mam taki problem, że gdy jestem z chłopakiem w miejscach publicznych On lubi patrzeć na inne kobiety nie chodzi mi o zwykłe spojrzenie tylko jak już kogoś zobaczy to ciągle zerka na tę kobietę,jeśli jestesmy na dyskotece to np. blisko Niej lub tam gdzie Ona, ,o co chodzi? czy to ze mną coś nie tak?jedziemy autobusem ciągłe zerkanie w Jej strone nie umiem sobie poradzić z tym uczuciem jakie mnie wtedy ogarnia(smutek, niska samoocena,brak pewności siebie). Nie mam kompleksów jeśli chodzi o mnie samą na codzień ale nie rozumiem dlaczego ogarnia mnie to uczucie??? Jestem AA I DDA możliwe, czy to możliwe,że to moje jazdy? Ps. z reguły te kobiety nie są atrakcyjniejsze ode mnie. Jeśli możecie wyraźcie swoją opinię na ten temat. Z góry dziekuję.
nieśmiałość to brak pewności siebie
a w tym pomaga nasze otoczenie i rodzina
np nic nie potrafisz , jesteś ofiara losu , poniżanie przez inne osoby
wszystko to przez ciebie chociaz nic nie zrobiłaś
Dziękujem za pozdrowienia
Ja jakoś odporna jestem na ćwiczenia na podniesienie własnej wartości... Po kilku dniach włącza się myślenie typu "Jesteś beznadziejną idiotką, która wmawiając sobie że jest świetna, robi się jeszcze dodatkowo śmieszna i żałosna. Przecież każdy widzi jaka jestem ... itd, itp." A po takim czymś problemy się wydają jeszcze większe...
milky,ja nie dziwię się,że takie ćwiczenia nie przynoszą Ci rezultatu,bo dla mnie jest to bardziej pompowanie się jak balon,który ma swoje przecież granice wytrzymałości. sama bym się irytowała. osobiście poleciłabym Ci akceptowanie siebie taką,jaką jesteś a jeśli zdarzy Ci się popełnić gafę (jak myślę każdemu) to nie obwiniać się,tylko pomyśleć,jak mogłabyś się zachować w przyszłości.Nie ma ideałów:)
14 2010-10-12 19:36:52 Ostatnio edytowany przez anuska (2010-10-12 19:41:28)
Ja też jestem strasznie nieśmiała do tego stopnia,że przeszkadza mi to bardzo w życiu. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości dosłownie jest na samym dnie. Od kiedy pamiętam byłam bardzo cicha w szkole nazywali mnie wręcz ''mułem''
, wielkie problemy z poznawaniem nowych ludzi, kiedy juz ktoś sie znalazł byłam wykorzystywana przez te osoby do własnych celów,byłam wręcz okradana. Dawałam sie manipulować nie miałam swojego zdania. Wiedziałam,że bede miala problemy z pokonaniem tej cholernej nieśmiałości już jako nastolatka. Nie powiem troche sie zmieniło, zmieniłam sie otworzyłam sie bardziej na ludzi. Nie wiem skąd mi sie to wszystko wzieło szukam źródła we wczesnym dzieciństwie. Zablokowałam sie w pewnym momencie może to wina mojego ojca którego mało widziałam z powodu jego pracy, z czasem jego zaczęłam sie bać, do teraz mam do niego blokade.
Mam ze sobą myśle duży problem, wręcz nienawidzę siebie, uważam ze nie dośc ze jestem brzydka to jeszcze głupia i jak sie za siebie nie wezmę to nic ze mnie nie będzie. Uważam ,że jestem gorsza od innych nie umiem sobie poradzić. Nie mam sił na nic olałam pojście na studia bo stwiedziłam,że do niczego sie nie nadaje. Teraz żałuje ,że nie poszłam. Jestem nikim, nie mam pracy bo kto zatrudni kogoś takiego jak ja kto pracował tylko jako pokojówka. Nic dla siebie nie robie jestem przez to co raz bardziej zdesperowana.Koledzy mojego faceta mają mądre kumate dziewczyny a ja???????ŻENADA na własną prośbe. Jestem naprawde załamana.Powinnam wybrać sie do dobrego psychologa.To tyle w skrócie.
To wszystko zależy od wychowania, zwłaszcza z dzieciństwa. Jak ktoś miał mało kolegów to może by nieśmiały. Lub może to by związane z kompleksami.