netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

7 odpowiedzi3 382 wyświetleniazałożony przez elmoro, 28.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Chciałbym poznać kobiecy punkt widzenia na moją sytuację. Sam nie wiem czy płakać,czy śmiać się...

A więc tak. Nazywam się Jacek. Mam 23 lat. Kilka lat temu zacząłem się spotykać z Beata(22). Znaliśmy się trochę wcześniej ze szkoły, i jakoś zaiskrzyło między nami. W sumie to się zakochałem hmm Byliśmy razem dwa lata. Bywało różnie. Ja byłem jej pierwszym chłopakiem i kochankiem, i i vice versa. Trochę razem przeżyliśmy,i całkiem nieźle Nam szło,aż do pewnego momentu. Otóż zawaliłem szkołę i zachowałem się troche szczeniacko, nie pozwalając sobie pomóc,odrzucając jej pomoc a wreszcie wyjeżdzając za granicę. Było ciężko. Ona szybko znalazła sobie pocieszenie,ale nie wyszło jej( trudno o mnie zapomnieć) Zaczeliśmy pisać, zdecydowaliśmy się na powrót. Przyjechła do mnie, razem spędzilismy cudowne 6 miesięcy,aż chciało się żeby to trwało wieczność. Powrót do Polski, zderzenie z polską rzeczywistościa. Zaczeło być cięzko. Problemy z pracą. To nie nastrajało pozytywnie. Ale jednak. pierścionek zaręczynowy był już kupiony. Zaręczylismy się w listopadzie. I nagle, w lutym, przyszedł koniec. Zerwała zaręczyny. Owszem mieliśmy problemy,głównie chodziło o problemy ze znalezieniem stałej pracy, i to strasznie truło życie. Pierścionek poszedł pływać do rzeki hmm

  Koniec to koniec. A jednak. W czerwcu znowu zaczelismy być razem. Zaczeło się od telefonu,a potem już potoczyło się z górki. Trudny był to powrót, trochę sie ukrywalismy na poczatku. Czuć było że oboje trochę boimy się. Ale było fajnie. Do pewnego moementu,który jest trudny do wyłapania. Coś zaczeło się psuć. Coraz rzadziej chciała się spotykac, dziwne rozmowy itd. W listopadzie sam przerwałem tą ciężka atmosferę zrywając, i robiąc sobie ciężki reset pamięci(nie pomogło)

Wiem że Ona miała potem kilku facetów. No ale normalna rzecz. Jesli nie zaczyna się wygadywać jakiś "głupot" na temat byłych to jest Ok. Z jej strony padła tez propozycja zostania przyjaciółmi. Ok, spróbowałem. Jakoś nie mogę żyć ze świadomościa, że kobieta, która wciąż kocham( jestem tego pewien) jest z innym a ja mam być tylko "friend". Zerwałem kontakty. Nawet miało być już na wieczność. Jasne...

  Jakoś w sierpniu odezwałą się. chciała się zoabczyć. No i ja głupi zgodziłem się. Jakoś długo się umawialiśmy, ale w październiku wpadła do mnie, no i ...znowu powrót. To już chyba czwarty raz. Jestem pełen niepewności i starsznie jej nie ufam. No ale,kurcze,ja ją wciąż kocham,i wiem że to jest podstwa na której możemy odbudowąc Nas(naiwny jestem?) A przynajmniej tak myslałem do niedawna...

   Zrobiłem coś złego. Coś bardzo złego. Przekroczyłem pewną etyczną granicę. Nazwiecie mnie najgorzymi epitetami itd, no ale stało się. Włamałem się do jej korenspondencji,a konkretnie do archiwum gg sad No i to chyba był mój bilet do piekła.

  Co przeczytałem: kiedy zerwała ze mną zaręczyny,to jakiś czas przed tym poznała faceta. Zaprosił ją na kawę. Pogadali trochę itd. Prawdopodobnie nie zdradziła mnie z nim wtedy,tylko zerwałą zaręczyny,a potem po jakimś czasie(tygodnie) zaczeła z nim. Trwało to ok 4 miesięcy. Rzucił ją. Zaznaczam że z tego co wycztałem to była strasznie w nim zakochana, może bardziej niż we mnie. Trudn mi to oceniać. On ją rzucił,bo wróciła jego narzeczona, z którą wcześniej rozstał się,sam nie wiem jak to dokładnie było. Rzucił ją,a ja przypadkowo wtedy odezwałem się do Niej, i wróciła do mnie. To był czerwiec,zaczeło się od telefonu,a skończyło się w listopadzie, kiedy musiałem przerwać tą ciezka atmosferę. Nie podejrzewałem że to wszystko było przez tamtego faceta. Z tego co wycztałem to po zerwaniu, po jakimś czasie znowu nawiązali kontakt. Ale Ona wtedy też ze mną się spotykała!!! Zaczeli się spotykać, nawet to łóżka z nim poszła:/ No i co? On ją wykorzystał,bo powiedział jej że zerwał z narzzeczoną,przespał się z Nia,a potem że jednak wraca do narzeczonej. Ładna historia. Wzruszająca. No ale Ona wtedy była ze mną. Ja ją wspierałem, ja jej pomagałem, opiekowałem się Nia,a Ona kręciła z drugim facetem na boku. Nawet chodziła do psychologa, podobno żeby pomóc Nam,a leczyła sie od tego kolesia.

Prosze nie oceniajcie mnie przez pryzmat tego włamania. Stało się. Po lekturze wiadomości jedną karę już poniosłem. Sam sobie zgotowałem ten los. Ale jak myślę, że to byłoby ukrywane przede mną,to ąz mnie ściska w gardle . Co ja mam zrobić?? Jak mam wyjść z tej całęj "sieci"?? Ona mi tu do ucha szepcze o dzieciach,oślubie,jak to Nam kiedyś fajnie było itd. A ja trzymam w sobie ten "sekret". Jakoś ostatnio pytaliśmy się nawzajem o róznę rzeczy,i padło pytanie o zdradę. Oczywiscie odpowiedź: Nie. No tak, idiota przeciez by się przynał prawda? Jak mam wyjśc z tej sytuacji. Bo ja wciąż ją kocham,mnie to bardzo boli. Nie mogę jeść,spać, płakać mi się chce. Nie mam do Niej zaufania. Jak słyszę od Niej słowo "kocham," to jakby mi szpilkę w serce wbijano. Ja nie rzucam słów na wiatr, dla mnie to słow coś znaczy, ma wartość. Myślałem o tym żeby opowiedzieć jej tą cała historię, jako historię kogoś innego, jakieś mojej wymyslnej znajomej. Albo żeby wysłać sobie fałszywego maila " od zyczliwej osoby", i tym sprokurować ją do rozmowy. Bo przecież nie wygarnę jej tego prosto w twarz. Nie jestem chamem. Potrafię być stanowczy,ale nie przekraczam granic kultury języka. Darzę ją szacunkiem, nie chce mimo wszystko sprawić jej dodatkowego bólu. ALe nie chce sam tez cierpieć. Chce wyjaśnić to. Chce żeby to wyszło na jaw. A wtedy nie wie co. Rzucić. Skasować z życia. Co mam robić???? Prosze o jakies rady

aha, i żeby nie było, że pisze do Was jakiś koleś który jest jakimś totalnym niedorajdą, brzydkim itd. O nie,nie. Do rany przyłóż. Inteligentny, z poczuciem humoru, troskliwy, mający bzika na punkcie swojej kobiety. I to nie moje zdanie, to opinie znajomych. Niektórży tak zazdrościcili,że padły nawet jednoznaczne propozycje,ale zdecydowanie odrzucone. Ja jestem uczciwy wobec swojej dziewczyny,chciałbym żeby Ona była wobec mnie także. Tylko czy to jest możliwe, czy to ma jecze jakiś sens???

Jacek

2

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Skoro uważasz że jesteś uczciwy i zle się czujesz z tym co zrobiłeś,to poprostu powiedz jej o tym.Chociaż przyznam szczeże że chyba wolałabym nie wiedzieć o czymś takim bo straciłabym zaufanie,a przecież na tym powinien opierać się  związek!Sama jestem w podobnej sytuacji,mąż założył w domu podsłuch i uwierz mi nie jestem w stanie wybaczyć.Powiem tak szczeże to troszke dziwny ten wasz związek,wychodzi na to że twoja dziewczyna kiedy została sama,pocieszała się tobą,więc zadaj sobie pytanie czy ona tak naprawde cię kocha?Bo jeśli nie ma miłości z obu stron to twoje starania na marne.Pozdrawiam i życze powodzenia.

3

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

elmoro - mam takie wrażenie że twoja Pani zachowuje się trochę jak dziecko które eksperymentuje. Próbuje ja "smakuje" życie -związek z różnymi facetami. I myślę że robi tak dlatego że nie jest do końca przekonana że TY to ten jedyny na całe życie . Smutne - ale takie mam wrażenie po tym co opisałeś. Co do ciebie moja rada albo zaciśnij zęby i poczekaj aż się ona wyszaleje (ale to nie takie proste - prawda??) albo szczera rozmowa po której ona powinna poqwiedzieć TY i TYLKO TY albo dowidzenia. Bo miłośc owszem ważna ale na równi z zaufaniem a ty jej nie ufasz a ona chyba sama nie wie czego chce.

4

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

moim zdaniem ona nie wie czego chce.
traktuje Cie jak kolo ratunkowe.
niech sie wiec okresli..
powiedz ze jak odejdzie to juz bedzie definitywny koniec, nie ma powrotu bo masz dosc takiego skakania raz tak raz inaczej..

5 Ostatnio edytowany przez Kriss (2010-11-29 16:28:02)

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Jeśli ją kochasz i chcesz z nią być "naprawdę" to bez szczerej do bólu rozmowy się nie obejdzie. Żeby zbudować silny związek muszą być silne fundamenty. Inaczej i tak w końcu pękniesz i powiesz jej wszystko w najmniej odpowiednim momencie czyli np. podczas kłótni. Pytanie czy potrafisz jej po tym zaufać na tyle by dzielić z nią życie. Czy ta sytuacja nie będzie Cię drążyć jak czarny robak i wypełzać w każdym momencie kiedy poczujesz się niepewnie. Czy włamywanie się do poczty, telefonu, sprawdzanie kieszeni, obwąchiwanie ciuchów czy przepytywanie wspólnych znajomych wystartczy? A do tego to prowadzi.
Absolutnie nie oceniam Twojego czynu - sama sprawdzam mężowi telefon (mówię nieoczekiwanie z szelmowskim uśmiechem - dawaj komórę, dawno nie sprawdzałam, znam jego hasła do poczty - też sam mi dał. Zawsze się śmiejemy że kontrola to podstawa zaufania. Ale on nigdy nic nie zrobił żeby dać mi powody do podejrzliwości. Po prostu parę razy dużo wcześniej dostałam ostro po szanownej i tyle.)
Jeśli tylko chcesz sprawdzić "na próbę" lub "na bzykanie" to nie było rozmowy.

6

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

A mi się wydaje, że dziewczyna nie jest warta zachodu. Wiem, jest młoda, może się jeszcze nie wyszalała. Sama kiedyś byłam w takiej pułapce - chciałam i być w związku, i być wolna. Tego się nie da zrobić. Sama popełniłam kilka błędów, których żałuję do dzisiaj i zazwyczaj staram się zrozumieć tych, którzy się gubią w takich sprawach, ale tym razem wydaje mi się, że dziewczyna sama nie wie czego chce a Ty jesteś lekarstwem, kołem ratunkowym - jak już ktoś wcześniej zauważył. Wraca do Ciebie jak jest jej źle, bo może kiedyś Cię kochała i ma dobre wspomnienia. Pozna kogoś nowego i znowu Cię zostawi... Nie życzę Ci źle, ale myślę, że tak może się stać.

A jeśli chodzi o to 'włamanie' na jej gg, to nie zawracałabym sobie tym głowy - miałeś powody żeby to zrobić. Mógłbyś mieć wyrzuty sumienia gdybyś podejrzewał dziewczynę niesłusznie, ale skoro grała na dwa fronty, to miałeś prawo wiedzieć.

7

Odp: Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Już myślałem że nikomu nie będzie się chciało czytac tak długiego postu tongue

Co do kontrolowania, przeszukiwania torebek,maili,smsów to nigdy wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca. Jednym z filarów miłości jest zaufanie, i ja takim zaufaniem obdarzyłem Beatę. Teraz jakoś nie mogłem. Sprawdziłem. No i znalazłem. I dlatego tez,mimo że mam wyrzuty sumienia,to fakt odkrycia zdrady jakby mnie troche rozgrzesza,w jakimś tam stopniu, chodź i tak jest cięzko. Sam tez uczestniczyłem w historii z cyklu "zazdrosny mąż", bo mąż mojej koleznaki wynajął detektywa do sledzenia żony, bo uważał że zdradza go ze mną( a tak nie było) Wybaczyła mu tą inwigilację,ale musiał prosić na kolanach. Taki miała przywilej,jako niewinna smile

Cały czas mysle nad rozwiązaniem tej sytuacji. Nie zdradze się z tym, że włamałem sie do GG. Też skłame, że ktoś mi o tym opowiedział. Taki pretekst żeby zacząc tą rozmowę. Ale nie wiem czego chce. Zdrada boli, i ja wiem że ja będe to pamietał,a to może być problem. Jakaś kłótnia, i zaraz okazja do wypomnienia tego. A to taki cios poniżej pasa. Tez nie wiem czy jeśli powiem że o wszystkim wiem,a Ona zaproponuje żeby spróbować raz jeszcze, to czy to będzie szczere. To że umie kłamać to już pokazała sad Rzeczywiście czuję się jak taki "strażak", który jak jest źle to gasi pożar,i jak już skończy to go się wyrzuca. I to jeszcze w taki sposób żeby sam miał wyrzuty sumienia. Najbardziej mnie boli to, że Ona potrafi powiedzieć mi Kocham, i snuć plany o przyszłości, o dzieciach, o wspólnym domie, o starości,a jednocześnie trzymać w sobie coś takiego. Ona miała w międzyczasie innych chłopaków, kazdego stosunkowo krótko. Mam wrażenie że mogę skonczyc tak jak Oni. No ale to chyba ja jednak skończe. I to z fajerwerkami tak na koniec. Ale wciąż się motam. Bo ja ją jednak kocham. Tylko chce być z kimś kto mnie tez kocha.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudna miłość? I to bardzo. Klincz- co robić ???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026