Może macie jakieś doświadczenia z przeszłości? Albo w aktualnym związku czasem winicie się za to, że nie zachowałyście się tak, jak powinnyście? W moim poprzednim związku, kilka lat temu, największym błędem były to, że go ciągnęłam. Byłam młoda, głupia, nie chciałam być z tym człowiekiem a jakoś zleciało prawie całe 3 lata liceum... za każdym razem jak próbowałam zerwać, nie odzywałam się konsekwentnie kilka dni to jego matka do mnie wydzwaniała, płakała do słuchawki, że Ł tak cierpi, płacz itp. W końcu powiedziałam Nie, choć nie było to łatwe, chociażby z uwagi na mój młody wiek
Poza tym czasem chyba za bardzo się staram, jak widze wyprane skarpetki, to sama je złożę i schowam, to jest mój odruch i nie myślę wtedy o tym, że kogoś wyręczam, matkuje. No i nie wiem czy to błąd ale chciałabym się ciągle przytulać. To akurat ze względu na sytuację w domu, ojciec alkoholik, mama nie bardzo umie okazywać uczucia więc brakuje mi tego i mogłabym wejść chłopakowi na głowę i przytulać się
A Wy?
Podobne tematy
....No i nie wiem czy to błąd ale chciałabym się ciągle przytulać. ...
To nie blad! My kobiety chcemy sie przytulac -no chyba ze jakies blokady psychiczne-ale dla mnie to ze ktos mnie przytuli to oznaka ze jestem dla niego kims waznym wyjatkowym;..
U mnie w domu z kolei bylo odwrotnie-do smierci rodzice mowili sobie i mnie jak bardzo kochaja, przytulanie i mile slowa bylo norma w moim domu rodzinnym, a teraz jestem z Nim i ma On problemy z tego typu emocjami.
Bledy?No wlasnie! Ja pierwsz wyciagam ramiona ja pierwsza rzucam sie na szyje...czy to blad-bo przeciez nadmierne okazywanie uczuc tez niby cos tam psuje...Niechce byc bluszczem ani zaborcza ja poprostu chce utrzymywac stan w jakim sie znalazlam gdy spotkalam Tego Jedynego...
Ja tez tak mam ze potrzebuje tego przytulania i milosci tylko sek w tym ze moj maz mnie ani sam z siebie nie przytuli ani nie okazuje w zaden szczegolny sposob ze kocha wiec zaczelam myslec ze mu nie zalezy. Jest obojetny. Przychodz z pracy zje i drzemie na fotelu i ma wszystko gdzies bo wielce zmeczony. To boli niestety a jestesmy dopiero niecale 3 lata po slubie a znamy sie 4. Mam 23 lata i chcialabym czasem czegos wiecej niz tylko w samotnosci (na dodatek) ogladac telewizje.
Z tym przytulaniem to ciężka sprawa, bo każdy pewnie chciałby żeby go ktoś przytulił, pogłaskał
mi chodzi o to, że prawie dosłownie mogłabym mu wejść na głowę żeby być blisko
na prawdę dużo mnie przytula, a po prostu czasem jest zmęczony, chciałby walnąć się do łóżka i zasnąć a ja marudzę, no przytul mnie itp. Teraz już oboje śmiejemy się, że mnie w ogole nie przytula, bo dla mnie zawsze będzie mało i często mu mówie,że wcale mnie nie przytula. Ja wiem, że to nie jest naturalne, przynajmniej nie jeśli jest tak nasilone ale niestety może gdybym wychowywała się w normalnym domu to bym tego tak bardzo nie potrzebowała
a tak to odczuwam potrzebę, żeby ktoś się mną opiekował i był zawsze przy mnie ![]()
a przytulaj się ile chcieć, to miłe przecież
obróć to w żart: bo ja taka przylepka jestem ![]()
Może macie jakieś doświadczenia z przeszłości? Albo w aktualnym związku czasem winicie się za to, że nie zachowałyście się tak, jak powinnyście? W moim poprzednim związku, kilka lat temu, największym błędem były to, że go ciągnęłam. Byłam młoda, głupia, nie chciałam być z tym człowiekiem a jakoś zleciało prawie całe 3 lata liceum... za każdym razem jak próbowałam zerwać, nie odzywałam się konsekwentnie kilka dni to jego matka do mnie wydzwaniała, płakała do słuchawki, że Ł tak cierpi, płacz itp. W końcu powiedziałam Nie, choć nie było to łatwe, chociażby z uwagi na mój młody wiek
Poza tym czasem chyba za bardzo się staram, jak widze wyprane skarpetki, to sama je złożę i schowam, to jest mój odruch i nie myślę wtedy o tym, że kogoś wyręczam, matkuje. No i nie wiem czy to błąd ale chciałabym się ciągle przytulać. To akurat ze względu na sytuację w domu, ojciec alkoholik, mama nie bardzo umie okazywać uczucia więc brakuje mi tego i mogłabym wejść chłopakowi na głowę i przytulać się
A Wy?
Mam coś podobnego.Z tym przytulaniem:) i chyba podobna sytuację rodzinną..
a ja robie taki blad ze czesto mojego prowokuje, zwlaszcza wtedy gdy jestesmy po imprezie i oboje pod wpywem alkoholu, wtedy mi sie wlacza tak zwany agresor i go atakuje z kazdej strony.. nie wiem dlaczego tak mam, na szczescie on na drugo dzien tego nie pamieta..
P.S. kiedy jak bylismy ze znajomymi nad jeziorem i czyms mnie zdenerowal jak sobie wszyscy siedzielismy przy stole to zwielam latarke i mu dalam po glowie
do dzisiaj ze znajomymi sie z tego smiejemy ![]()
Będąc w związku kobiety(ale nie tylko one) popełniają wiele błędów. Czasami nieświadomie.
Największym chyba jest zamykanie partnera w klatce i przesadna zazdrość. Do tego jeszcze oskarżenia, że oglądał się za innymi, że rozmawia z koleżanką i facet nie wytrzymuje ![]()
Innym błędem są częste fochy kobiet "o nic". Pod pojęciem "nic" rozumiemy: zapomnienie o jakimś ważnym dla nas dniu (rocznicy, urodzin, imienin itp), nie umiejętność czytania w naszych myślach- odpowiedzi których nie chciałyśmy słyszeć.
I z punktu widzenia facetów, naszym błędem jest częste przytulanie się. Chociaż nie do końca rozumiem, co im w tym przeszkadza. ![]()
Pozdrawiam. ![]()
9 2010-11-21 18:18:10 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-21 18:37:45)
Wg mnie przytulanie to wymiana energetyczna pomiędzy dwojgiem ludzi.
Gdy nastepuje zachwianie związku, (ta druga , drugi), nastepuje brak wymiany energii czyli tez przytulań i powstaja choroby.
Dlatego tulic sie do sakramentalnego , na pohybel kochankom.....A niech załuja!!! ![]()
Cichaczem podpinac sie do dzisiaj juz wroga , wczesniej malzonka i na pohybel koachankom wymieniac sie energią....czyli przytulac sie .:P
p.s. kochanki jesli tu zbłądzicie to dla Was na pohybel napisałam to .:P
http://www.youtube.com/watch?v=DGZMQIx7 … re=related