netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

22 odpowiedzi20 043 wyświetleniazałożony przez Subway, 09.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Witam,
Przedstawię Wam rozwód widziany oczyma mężczyzny, który nie jest powodem. Mam 31 lat.Parą byliśmy od 12 lat, małżeństwem od 5 i mamy 2,5 Córeczkę.

No i stało się. Około 12 VII, Żona oznajmiła mi, że kogoś ma. Uznałem to za jakiś żart, próbę wymuszenia jakiejś, określonej postawy. Dnia 18 VIII przeprowadziła się do 2 pokoju. Moje zachowania, skuteczne do tej pory, przewidziane na moment kryzysu zawiodły. Nawet przez myśl nie przyszło mi, że może już kogoś mieć, uznałem to za głupi żart jak dotychczas (wzajemnie). 26 VIII moje urodziny i 4 rocznica ślubu kościelnego (cywilny rok wcześniej)-składa mi zdawkowe życzenia. Bez pocałunku. Prośby o powrót do małżeńskiego łoża dają chwilowy efekt. Po 3 dniach wraca na na wyjściowe "pozycje". O co chodzi?
Następne 20 dni to moja próba wywarcia na nią nacisku w postaci szantażu emocjonalnego, który do tej pory działał, a polegał na zerowym kontakcie emocjonalnym i cielesnym (to nieprawda,że kobiety wytrzymują dłużej bez seksu). To nie mogło tu zadziałać bo przecież ona kogoś miała, choć nie mogłem w to wierzyć..tak bardzo jej ufałem. 20 dni to naprawdę niewiele. Bywały okresy 3 miesięczne spowodowane wyjazdami.
12 IX. Wracam ok. 0.00 z pracy. Stwierdzam brak żony i dziecka. Dzwonię do niej. Poczta. Dzwonię do teściów. Ala śpi. Myślę, kobiece gierki poszła na urodziny, na które mnie nie zaproszono. Dzień następny. Idę do pracy i wracam o tej samej porze. Braki jak wcześniej. Dzwonię do żony. Odbiera i mówi, że wraca. Wraca w asyście teściowej, która siedzi bardzo długo. Niemal zostaje na noc. Następny dzień na rano. Nie ma kiedy pogadać a nóż w kapsi się otwiyro.
15 IX. Chcę wreszcie pogadać. Ta, zamiast rozmowy daje mi nr kom i idzie do 2 pokoju. Dzwonię. W słuchawce męski głos. Dla pewności pytam czy zna i o co chodz? Ten oznakmia mi, że jestem frajerem. Dowiaduję się, że dała się poderwać 7 lat młodszemu studentowi (nic dziwnego bo sama wygląda na ok 20 choć ma 30). Zagroziłem śmiercią...........zadziałało, o dziwo, następnego dnia już z nią nie był (choć do dziś uprasza się by do niej wrócił). Ponieważ zniszczyłem jej miłość postanowiła w dniu 15 X się ze mną rozwieść. Wtedy do mnie doszło, że nie chodzi konkretnie o niego.
TERAZ: W dniu 2 XI wezwała policję w ponieważ stanowię zagrożenie dla jej  życia. W chwili interwencji nie było mnie w domu (byłem w pracy) ale rzekomo uciekłem. Na szczęście jestem w stanie udowodnić stan pracy ale moja żona chce zająć odpowiednie pozycje do rozwodu. Wie, że byłby on zasądzony z jej winy i chce wymusić bez orzekania o winie.
8 XI Kocham moją żonę. Jeśli chciałaby wrócić, wybaczyłbym jej wszystko. Z resztą, zdradę wybaczyłem jej od razu, prosząc o rozsądek. Nie zadziałało. Znudziła się, che się wyszaleć i korzystać z życia będąc jednocześnie matką. Powód odejścia wg mnie: brak perspektyw na moją zgodę na 2 dziecko w najbliższym roku i to, że prosiłem ją aby poszła do pracy, nie mówiąc o prośbie o tym aby poczęła korzystać z doustnych środków antykoncepcyjnych. Wg niej: brak poczucia bezpieczeństwa i romantyzmu w naszym związku.
Pragmatyka kontra romantyka.
Napiszę więcej ale serce mnie boli (nie fizycznie).
pozdrawiam miłe Panie...

ps. wiem, że to płytkie ale nigdy nie zwiąże się już z kobietą..a może tylko teraz tak myślę?

2

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
Subway napisał/a:

Witam,
Przedstawię Wam rozwód widziany oczyma mężczyzny, który nie jest powodem. Mam 31 lat.Parą byliśmy od 12 lat, małżeństwem od 5 i mamy 2,5 Córeczkę.

(...)
ps. wiem, że to płytkie ale nigdy nie zwiąże się już z kobietą..a może tylko teraz tak myślę?

Subway, ja też teraz tak myślę - nigdy z nikim się nie zwiążę. Bo jeśli oszukała mnie najbliższa, znana długi czas i kochana bezmiernie osoba, to dlaczego mam zakładać, że ktoś "obcy" mi tego nie zrobi. Ja też bardzo długo byłam "parą" z moim prawie byłym mężem. I może rzeczywiście tu jest problem? Dla mnie - "mamy coś wyjątkowego", dla niego - "a może gdzieś jest fajniej". Tylko nie rozumiem, że nie przyszła mu na myśl opcja - mamy pracę, zdrowe dzieci, jesteśmy młodzi, to zaszalejmy RAZEM! Tak mi się marzyło, a mam kupę na dywanie zamiast marzeń. Choć to głupie, bo przecież, stereotypowo, powinnam WAS (was, czyli mężczyzn) wszyskich niecierpieć, to serdecznie Cię pozdrawiam. Bo wiem, że i u Was, i u Nas - w każdej grupie - znajdzie się autor/autorka kupy. Trzymaj się Chłopaku!

3

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

cóż żona chce wojny i do wojny doprowadzi pokazując że to ona jest biedna a Ty zły, najprawdopodobniej jej rodzina wie że jesteś zły, brutalny, znęcasz się nad nią i będzie po jej stronie, za tydzień okaże się że jesteś pedofilem i nie dość że stracisz żonę, stracisz pieniądze, stracisz twarz to i stracisz dziecko, więc nie możesz do tego dopuścić i musisz zacząć działać radykalnie! zbieraj dowody na jej winę, nie patyczkuj się z nią, a gdy będzie próbowała Ciebie oczerniać strasz ją sprawą sądową niech wie że co powie przeciwko Tobie bezpodstawnie może być użyte przeciwko niej!
z takimi paniami to trzeba krótko bo inaczej one człowieka zniszczą.

4

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

A może warto poszukać w tej sytuacji swojej winy?

5

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

winy w sobie możesz szukać, ale co to da skoro ona Ciebie zdradziła i teraz próbuje zrobić z Ciebie przestępcę? czy Twoje winy były aż tak wielkie że przyjmiesz teraz to na klatę i będziesz uchodził w rodzinie jako ten który bił żonę że aż policja musiała interweniować?

6

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
Subway napisał/a:

A może warto poszukać w tej sytuacji swojej winy?

Przeczytałam gdzieś tutaj na forum mądre zdanie i staram się tego trzymać od tej pory - "zdradza zdradzający, tak jak kradnie złodziej". Ani nikt jej nie kazał zdradzać, tak jak nikt nie każe złodziejowi kraść. Mocne ale dobre, Bo ja też mam skłonność do przypisywania całej winy sobie. Jak się źle dzieje, to należy z mężem/żoną/partnerem/partnerką porozmawiać. Umawianie się na "randkę" z kimś poza związkiem to oszustwo. I kropa.

7

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
kasta napisał/a:
Subway napisał/a:

Witam,
Przedstawię Wam rozwód widziany oczyma mężczyzny, który nie jest powodem. Mam 31 lat.Parą byliśmy od 12 lat, małżeństwem od 5 i mamy 2,5 Córeczkę.

(...)
ps. wiem, że to płytkie ale nigdy nie zwiąże się już z kobietą..a może tylko teraz tak myślę?

Subway, ja też teraz tak myślę - nigdy z nikim się nie zwiążę. Bo jeśli oszukała mnie najbliższa, znana długi czas i kochana bezmiernie osoba, to dlaczego mam zakładać, że ktoś "obcy" mi tego nie zrobi. Ja też bardzo długo byłam "parą" z moim prawie byłym mężem. I może rzeczywiście tu jest problem? Dla mnie - "mamy coś wyjątkowego", dla niego - "a może gdzieś jest fajniej". Tylko nie rozumiem, że nie przyszła mu na myśl opcja - mamy pracę, zdrowe dzieci, jesteśmy młodzi, to zaszalejmy RAZEM! Tak mi się marzyło, a mam kupę na dywanie zamiast marzeń. Choć to głupie, bo przecież, stereotypowo, powinnam WAS (was, czyli mężczyzn) wszyskich niecierpieć, to serdecznie Cię pozdrawiam. Bo wiem, że i u Was, i u Nas - w każdej grupie - znajdzie się autor/autorka kupy. Trzymaj się Chłopaku!

Dziękuję za ciepłe słowa. Powiem szczerze, że pierwsze co mi przyszło na myśl przed napisaniem tego to to, żeby napisać to raz, choćby całkiem nieskładnie i na pierwszy rzut oka kompletnie bez sensu i nigdy tu nie zaglądać. Wyobrażałem sobie (stereotypowo) 3 tuziny negatywnych postów, podobnych do słów jakie słyszę na co dzień. Cieszę, się, że tu zerknąłem.

Kupa, to jak najbardziej trafne określenie. Mnie co prawda przyszło nieco inne bo "obudzenie się z ręką w nocniku". Problem tylko w tym, że nie zarejestrowałem momentu, kiedy stało się to po raz pierwszy bo zdaża mi się to teraz na codzień.
Wiecie co jest najgorsze, że ona wie, że ją kocham i to daje jej niesamowitą przewagę. Wystarczy jedno jej słowo... dodatkowo zatem czuję się poniżony.

Wiem Kasta, że z pewnością ten stan minie i wcześniej czy później zaufamy komuś, choć w tej chwili wydaje się to kompletnie nieprawdopodobne.

mars225 napisał/a:

czy Twoje winy były aż tak wielkie że przyjmiesz teraz to na klatę i będziesz uchodził w rodzinie jako ten który bił żonę że aż policja musiała interweniować?

Ano właśnie nie były, choć na codzień słyszę jaki to jestem straszny. Łatwo mi wtedy w to uwierzyć. Jednocześnie łatwo mi wtedy uwierzyć, że ona jest tą, która straciła ze mną kawał życia a teraz przeżywa ze mną koszmar. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jestem po prostu za dobry. Jak ktoś ma miękkie serce to potem musi mieć twardą pupę.

mars225 napisał/a:

cóż żona chce wojny i do wojny doprowadzi pokazując że to ona jest biedna a Ty zły, najprawdopodobniej jej rodzina wie że jesteś zły, brutalny, znęcasz się nad nią i będzie po jej stronie, za tydzień okaże się że jesteś pedofilem i nie dość że stracisz żonę, stracisz pieniądze, stracisz twarz to i stracisz dziecko, więc nie możesz do tego dopuścić i musisz zacząć działać radykalnie! zbieraj dowody na jej winę, nie patyczkuj się z nią, a gdy będzie próbowała Ciebie oczerniać strasz ją sprawą sądową niech wie że co powie przeciwko Tobie bezpodstawnie może być użyte przeciwko niej!
z takimi paniami to trzeba krótko bo inaczej one człowieka zniszczą.

Zanim coś się stanie, mam wrażenie, że "tu" jest granica nie do przekroczenia. Następnego dnia słup graniczy zbliża się kawałek i tak krok po kroku. Nigdy w życiu nie przyszła mi przez myśl, że będę w takiej sytuacji. Uwierzyłem w to, że nasz wieloletni związek jest tak twardy, że nikt ani nic nie jest w stanie go rozwalić. Tymczasem on sobie powoli pękał.

kasta napisał/a:

"zdradza zdradzający, tak jak kradnie złodziej"

To prawda oczywista o której się zapomina w takich momentach. Wybaczyłem zdradę. To kompletnie nic nie zmieniło bo poczucie winy nie wystąpiło u rzeczonej osoby w ogóle. Człowiek popełnia różne błędy, które należy wybaczać, szczególnie jeśli wystąpią jednorazowo. Do tego potrzebne jest jednak choćby głupie "przepraszam" bo pochopnie wybaczona zdrada zamienia się w nienawiść do tej osoby za to, że, za nic miała ten akt miłości.

8

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Kasta witaj:) tak się składa, że niestety znam tego Pana Subway, to ja wraz z rodzicami tej kobiety namówiliśmy, żeby w końcu poszła na policję. To co teraz zobaczyłem przekracza WSZYSTKIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! granice hipokryzji, kłamstwa i byciem nikim ostatnim gnojem i śmieciem. Ten otóż Subway pisze wszystko praktycznie na odwrót, żeby jeszcze wymyślił jakąś historyjkę, ale nie nie chce mu się... żal.. zero wykazania się tylko kłamanie obróceniem tematu o 180 stopni. Otóż Subway (Piotr) zdradził swoją żonę z dziwką gdy ta była w ciąży, zdradził ją (z prostytutką) dokładnie w dniu drugiej rocznicy ich ślubu kościelnego lub cywilnego tego już nie pamiętam. I nie NIGDY jej nie przeprosił, a jak przepraszał to były puste słowa bo czynami nigdy tego nie naprawił a miał na to 3lata o 3lata za dużo bo dla mnie zdrada i to tak perfidna kiedy przez to co zrobił przez stres tej kobiety będącej w ciąży doszło do zagrożenia ciąży. I teraz ten PALANT śmie wypisywać takie rzeczy, nie wspominając o tym, że ją uderzył dwa razy, raz zostawił przed mieszkaniem z dzieckiem bez niczego.. dobrze że jej rodzice mieszkają blisko bo inaczej mała by zmarzła... i tej kawał..... śmie tutaj pisać takie rzeczy robić z siebie świętego i pokrzywdzonego. Nie wspominając o tym że groził własnej żonie śmiercią. Subway jeżeli to czytasz - ostrzegałem Ciebie dałem sobie spokój, ale jak będziesz kłamał, fikał i oszukiwał kolejne kobiety zaprowadzę Ciebie przed sąd. Daję Ci ostatnie ostrzeżenie, jeszcze raz się dowiem że choć raz skłamałeś nie wiem z tym ile kosztował chleb albo cokolwiek innego to nagranie kiedy mi groziłeś trafi na policję,będę się ciągał z Tobą po sądach i dostaniesz to na co zasłużyłeś. PS: niedawno byłem w sądzie, koleś który mnie okradł dostał 5lat bo zrobił to podczas recydywy. Tutaj masz paragraf drogi Subway - opamiętaj się bo inaczej to się tak skończy(przestań kłamać.. przestań oszukiwać kobiety bo stracę cierpliwość): Art. 190 § 1 Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Pozdrawiam..

9

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
Subway napisał/a:

Wg niej: brak poczucia bezpieczeństwa i romantyzmu w naszym związku.

Czy mógłbyś rozwinąć to zdanie?

10

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
Zazdrosc napisał/a:
Subway napisał/a:

Wg niej: brak poczucia bezpieczeństwa i romantyzmu w naszym związku.

Czy mógłbyś rozwinąć to zdanie?

po co Ty Go jeszcze o cokolwiek pytasz.. mało o Nim napisałem jakim jest kłamcą, dziewczyny przestańcie wierzyć gnidom to będzie mniej płaczu i trzeźwo oceniajcie a jak raz ktoś uderzy to koniec związku...

11

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny
Twój pogromca napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:
Subway napisał/a:

Wg niej: brak poczucia bezpieczeństwa i romantyzmu w naszym związku.

Czy mógłbyś rozwinąć to zdanie?

po co Ty Go jeszcze o cokolwiek pytasz.. mało o Nim napisałem jakim jest kłamcą, dziewczyny przestańcie wierzyć gnidom to będzie mniej płaczu i trzeźwo oceniajcie a jak raz ktoś uderzy to koniec związku...

Ostre ale słuszne - tak powinno być, jak uderzy - koniec, jak zdradzi - koniec. Szkoda, że nie zawsze jesteśmy takie... męskie :-). Nie wiem, który z Was napisał prawdę, bo i nie w tym rzecz. Szkoda jednak, że forum, które ma pomagać, skłania niektórych do - no właśnie czego? Wybielania siebie (po co, przecież piszemy tu anonimowo, więc możemy pisać dokładnie to, o czym myślimy, co nas boli i - jak było) czy też - szukania po forach każdego, kto pisze jak myśli (ba, nawet jeśli kłamie). Nie rozumiem, o ile to prawda, dlaczego ktoś pisze nieprawdę tutaj, gdzie tyle kobiecej i nie tylko krzywdy się przelewa.

12

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Moze jest psychopata i nie wie o tym a próby nazwania jego problemu traktuje jako obelgi a nie jako prawde z ktora moze zrobic cos pozytecznego.
zawsze jednak mam watpliwosc czy demaskujemy wlasciwa osobe...tyle jest podobnych sytuacji na swiecie. A jesli Subway to ktos inny niz mysli pogromca? Nie przedstawil dowodow iz ma taka pewnosc.

13

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Kazdy ma swoja "prawde", swoja wlasna wersje wydarzen itd i nie mam na mysli celowego wybielania danej historii, ale sadze, ze czasem jestesmy naprawde zagubieni i zdezorientowani (szczegolnie kiedy rozstajemy sie z partnerem, kiedy nie bylo szansy na rozmowe, kiedy stalo sie to "nagle" itd), ze nieraz sami nie wiemy, co tak naprawde sie stalo, kto zawinil... do czasu, bo predzej czy pozniej wyciagamy wnioski, analizujemy ... a szczegolnie po wysluchaniu obiektywnych opinii, tak jak robimy to tutaj... nie podoba mi sie, ze ktos rejestruje sie tutaj, po to tylko, aby "zdemaskowac" forumowicza, i przedstawic swoja prawde, przeciez mozna to zrobic prywatnie, za kulisami, a nie publicznie... zawsze istnieje prawdopodobienstwo pomylki, o czym wspomniala Zazdrosc...

14

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

ale to nie pomyłka drogie panie bo już raz Subway sprzedał tą samą chorą historię która Go wybiela robi z niego świętego a na prawdę jest on podłym człowiekiem i zobaczycie nie napisze już nic na tym forum, chyba że się przyzna bo jak pisałem jeszcze jedno jego kłamstwo i pójdę na policję i: Art. 190 § 1 Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Sybway ostrzeżenie dla Ciebie i lepiej żebyś już nie uderzył więcej A.

15

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

ps skąd wiem, że Subway to subway bo zmienił wiek, pewne imiona w historyjce, którą chce Wam sprzedać i zrobić z siebie fałszywego cierpiętnika tylko, że zapomniał o jednym mailu, który się tutaj wyświetla: piotr.sarnowski0.neostrada.pl i to jeszcze korzystasz Piotrusiu z adresu firmowego to raczej nie jest dozwolone.. albo ze zbliżonego do firmowego - chyba się z tego nie ucieszą w Twoim oddziale jakby co..

16 Ostatnio edytowany przez Twój pogromca (2010-11-13 00:48:32)

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

.

17 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-11-12 21:37:55)

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

A dlaczego nie odeszła od niego wtedy po zdradzie, kiedy nawet nie przeprosił tylko po trzech latach?  Bo iała już kochanka?  I kim Ty jesteś pogromco dla tego małżeństwa? Widziałeś to ? Byleś swiadkiem? Widziałeś jak zdradzał i bił?
Jeżeli tylko sąsiadem i świadckiem to O.K a jeżeli panem kochankiem to jesteś tu bardzo niewiarygodny.

18 Ostatnio edytowany przez Twój pogromca (2010-11-13 00:47:50)

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

.

19 Ostatnio edytowany przez Twój pogromca (2010-11-13 00:47:13)

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

.

20 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-11-12 22:11:10)

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

A i mylisz się,nawet związki po zdradzie się odbudowują, została bo chciała, dziwne,że teraz nagle ma gdzie pójść, nie podoba mi się ,że się odgrażasz artykułami prawnymi, skoro ani jedno słowo napisane przez autora nie podlega paragrafowi.
Niestety, skoro on jest taki podły to ona znizyła się dokładnie do jego poziomu kłamiąc i zdradzając za jego plecami, nic nie usprawiedliwia zdrady, gdyby nie było tu kochanka to inna sprawa,odchodzi bo jest jej źle, ale tak?
To moja obiektywna opinia, nie znam Was, dla mnie zdradzili oboje i raczej tu nie ma czego ratować.
Gdyby tu napisała pani Subwaj to byśmy mieli pełen obraz, Ty jesteś osobą postronną a jak naprawdę bylo wiedzą tylko małżonkowie.

21

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Maja Pan Subway to czytał. I nie nie odezwie się więcej tutaj bo musiałby napisać prawdę już wie czym grozi kolejne kłamstwo z jego strony:) miłego i PS: nie wiesz o co chodzi więc daruj sobie:) ja już zrobiłem co miałem zrobić zatkałem usta temu kłamcy. Pozdrawiam serdecznie i szczęścia życzę w życiu:)

22

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Nie będę tej historyjki komentował. Po prostu nie.

A ty o "pogromco" następnym razem spójrz czy kobieta nosi obrączkę zanim ją zaciągniesz do łóżka. Nic nie usprawiedliwi tego co zrobiłeś i jak dotąd to tylko ty się odgrażasz bo jeśli pogróżki pt. "odczep się od mojej żony bo pożałujesz" traktujesz artykułem...to ja nie będę tego komentował-zrobią to inni. Każdy mąż postąpiłby tak samo na moim miejscu.

23

Odp: Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Panowie, może załatwicie to między sobą, nie wciągając w to forumowiczów? Taka dyskusja przypomina mi zachowanie niedojrzałych emocjonalnie chłopców, a chyba już dawno skończyliście gimnazjum? To forum nie służy do wyzywania się i straszenia paragrafami.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód-widzainy oczami mężczyzny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026