Witam jestem mamą trzyletniego przedszkolaka, który teraz częściej jest w domu chory niż w przedszkolu, bo co i rusz łapie mi jakąś infekcję. Gdzieś przeczytałam, że powinno się dzieciom podawać kwasy Omega-3, ale nie bardzo wiem o co chodzi i jaki te kwasy mają wpływ na zdrowie dziecka. Czy dajecie waszym dzieciom te kwasy, a jeśli tak to w jakiej formie i jakie jest ich działanie?
Podobne tematy
witam, moja córeczka ma 2 lata, też często choruje, Od dwóch miesięcy podaję jej tran (kwas omega3) i widzę poprawę. Przedtem każda drobna infekcja przeradzała się w coś gorszego. Antybiotyk był nieodzowny. Ostatnio córeczka przechodziła infekcje ale po kilku dniach nie było śladu po niej. Czytałam, że tran podawany przez co najmniej dwa miesiące korzystnie wpływa na odporność dziecka jak również i rozwój intelektualny. Zachęcam jak najbardziej do podawania tranu.
Są specjalny kapsułki dla dzieci, o owocowym smaku jak również i tran w płynie o równie owocowym samaku ![]()
kwasy omega-3 mogą być w różnej formie - występują właśnie też w tranie. nie wiem, jak twoje dziecko zareagowałoby na picie tranu czy łykanie kapsułek, ale moje żadnymi sposobami nie dało się namówić
ale aptekarka poleciła mi Kidabion - syrop na odporność, w którym też są NNKT omega-3 z oleju rybiego (więc jak w tranie) i dodatkowo witaminy A,D,C,E, także sporo tego. no i co najważniejsze, to ten syrop ma pomarańczowy smak, więc maluchom smakuje jak soczek.
Ostatnio głośno jest o tym, że kwasy Omega-3 są niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka, ale także wzmacniają odoprność. Niestety, moje dziecię nie jest miłośnikiem ryb i musieliśmy sięgnąć po suplementy. Najpierw podawałam tran, ale mój maluch odmawiał współpracy w tej materii, potem był Kidabion w syropie, a teraz mamy Kidabion w kapsułkach do żucia. I to zdaje się byl strzał w dziesiątkę. I dobrze, bo poza tym, że są tam kwasy Omega-3, to jeszcze także są witaminy.
Dzięki za informacje
. Zdecydowałam się w końcu na kapsułki Kidabion, bo okazało się, że nie zawierają cukru, co dla mnie jest o tyle ważne, że moje dziecko ma już i tak lapisowane dwa ząbki i staram się ograniczać mu cukier we wszystkim (oj, czasami nie jest łatwo). No i fajne też jest to, że te kapsułki są do żucia i dla młodego to wielka atrakcja jest
. Więc zaczynamy wzmacnianie i czekamy z niecierpliwością na rezultaty ![]()
ja tez podaje mojemu synkowi omega 3 do zucia juz od dosc dawna ,sama tez biore kapsulki ....mlody rzadko choruje
ja w ogole ![]()
U nas wszyscy bierzemy jakieś suplementy witaminowe. Mąż ma takie specjalne dla mężczyzn, ja dla kobitek, a synkowi daję kapsułki Kidabion właśnie ze względu na połączenie kwasów Omega-3 i witamin.
Dziecka, które lubiłoby pić tran (sama nie lubię
to ze świecą szukać. Dobrze, że są chociaż takie alternatywy jak Kidabion. Miło słyszeć, że nie ma cukru, bo ostatnio czego się nie kupi, to napakowane właśnie cukrem.
Kwasy tłuszczowe omega-3 znajdują się w rybach, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich, jak również w niektórych olejach roślinnych, takich jak olej lniany, arachidowy i rzepakowy. Mało jednak, które dziecko takie produkty spożywa, a jak już to w ilościach niewielkich. To prawda, że w tran też zawiera te kwasy i ja właśnie podaje dzieciom w kapsułkach tran Gala. Jest chyba jednym z najtańszych a działa tak samo skutecznie. Dzieci już mniej teraz chorują.
Matko i córko, czy to jakaś zmasowana reklama kidabionu? Nazwa ta przewija się w każdym poście ![]()
Nie przesadzajcie z dziecmi, które nie chcą pić tranu. Mój siostrzeniec pije tran norweski galowy od 3 roku życia i jakoś się nie krzywi, bo tran jest cytrynowy. Poza tym dzieciom to tranu podaje się raptem kilka kropelek dziennie, więc nie róbcie tutaj czegoś złego z tranu bo tak nie jest. Tran stosowany jest o wieków i jest ceniony za swoje właściwości, więc proszę tu nie pisać głupot o tranie, bo pachnie reklamą na kilometr!!!!!!!!!!!!!!!
Będąc dzieckiem niecierpiałam tranu ale to nie przeszkadzało mojej mamie codziennie mnie nim częstować :-) Masz rację Klaudio nie wszystko musi nam smakować - jak to śpiewa jeden piosenkarz "gorzki lek najlepiej leczy" :-)
Do autorki: Internet by wejść na forum masz, ale by wpisać hasło "Omega 3 " nie masz? Nawet w reklamach mówią, na czym polaga działanie tranu. Omega 3 wspomaga rozwój mózgu, a więc poniekąd może mieć wpływ na szybkość nauki. Tran należy do NNKT, w ktorych rozpuszczają się takie witaminy jak A, D, E, K. Witamina D jest bardzo ważna w okresie rozwoju, ponieważ bierze udział w procesie budulcowym kości. Niedobór powoduje u dzieci krzywicę, koślawość kolan. Jednak w tranie ogólnie możemy spotkać witaminy A, D, i C- która wspomaga odporność.
Jest też ważny dla osób dorosłych. Wspomaga wydalanie złego cholesterolu, odbudowę komórek, działa dobrze na włosy, skóre i paznokcie, obniża ciśnienie krwi, poprawia krażenie.
Będąc dzieckiem niecierpiałam tranu ale to nie przeszkadzało mojej mamie codziennie mnie nim częstować :-) Masz rację Klaudio nie wszystko musi nam smakować - jak to śpiewa jeden piosenkarz "gorzki lek najlepiej leczy" :-)
Dokładnie, nie każdy lek czy suplement diety musi być dobry w smaku. Mnie babcia baaaardzo dawno temu powtarzała, że lekarstwo niekoniecznie musi smakować, najważniejsze, żeby zadziałało. Poza tym tran cytrynowy galowy nie jest taki zły - bez przesady, ja piłam i jadłam gorsze rzeczy (np. pieczeń rzymską mojej przyszłej teściowej hehehe).
ale teraz można kupić bezsmakowy tran w kapsułkach lub syropy tranowe które są nawet dobre. smak tranu to dziś nie problem. i ceny też są przystępne a tran to naturalna osłona odpornosci więc polecam i dla dzieci i dla dorosłych
Zgadzam się bez dwóch zdań, nawet te syropki cytrynowe są robione na bazie naturalnych aromatów i choć nie są dosładzane, to i tak smakują dzieciom.
Bo to najłatwiej nawalić cukru, aż zemdli, im słodsze tym lepsze, bo dzieci lubią słodycze. Też miałam wątpliwości jak zaczęłam podawać preparat na bazie tranu, ale się przyjęło :-)
Kwasy tłuszczowe omega-3 znajdują się w rybach, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich, jak również w niektórych olejach roślinnych, takich jak olej lniany, arachidowy i rzepakowy. Mało jednak, które dziecko takie produkty spożywa, a jak już to w ilościach niewielkich. To prawda, że w tran też zawiera te kwasy i ja właśnie podaje dzieciom w kapsułkach tran Gala. Jest chyba jednym z najtańszych a działa tak samo skutecznie. Dzieci już mniej teraz chorują.
Olej rzepakowy ma tych kwasów tyle, że dla dorosłej osoby wystarczą 2 łyżki dziennie. Wystarczy dodać maluchowi trochę do zupki lub warzywek np. w formie surówki i już
Nie potrzebne są kapsułki czy gumy ![]()
Ja też od niedawna zaczęłam podawać Vitamarin Junior ale w formie syropu, na pewno nie zaszkodzę dziecku, a w składzie ma oleje z sardeli i tuńczyka, i żadnych sztuczności. Wiem ,że kwasy są bardzo ważne dla organizmu dzieci, naczytałam się o ich pozytywnym wpływie i przyznam szczerze, że wcześniej nie miałam pojęcia, że są tak dla nas ważne.
Ja też jestem ZA kwasami omega-3 + tran i jest to moim zdaniem dobry sposób na budowanie odporności u dziecka.
Tak naprawdę nie chodzi o to co podawać, tylko o to żeby te kwasy dziecku dostarczać w odpowiednich dawkach. A czy to będzie olej rzepakowy czy Vitamarin.....jak dla mnie oba rozwiązania są dobre.
Najważniejsze jest to żeby było widać efekty, jeśli podajesz ten syrop i widzisz poprawę to chyba nie ma co szukać czegoś innego, ja bynajmniej nie zamierzam zmieniać syropu.
No tak, ja też jestem podobnego zdania, by działało, z głową i było widać efekty u dzieciaków.
Ja kiedyś też tak podawałam krótko i zaraz oczekiwałam jakiś efektów, a teraz wiem , że potrzeba troszkę czasu jeśli chodzi o takie preparaty.
Czasami nawet sporo tego czasu potrzeba, bo dajmy na to Vitamarin Junior powinno się podawać przez trzy miesiące zwiększoną dawkę dla wysycenia organizmu, a później mniejsze dawki podtrzymujące. W zależności od tego, jak duży jest niedobór kwasów omega w organizmie, jedno dziecko może się wolniej uodparniać inne szybciej. Na to nie mamy wpływu.
Tak jest ze wszystkim, nie ma jednej zasady, że za każdym razem będą efekty po miesiącu, czasem trwa to chwilę, czasem trzeba działania długookresowego. Systematyczność to podstawa. Z tego jednak co zauważyłam i co słyszę to na efekty przy podawaniu tego syropu nie trzeba długo czekać.
To prawda, u mich dzieci odporność też po jakimś czasie wzrosła, ale przyznam, ze jestem zadowolona z tego Vitamarinu, nawet kataru moje pociechy nie miały.
Niech mają i ten katar, bo to czasami wystarczy na dwór wyjść na godzinkę i z nosa leci, ale żeby trwał dzień i dziecka nie męczył.
Raz niedoleczone przeziębienie może mieć negatywne skutki w późniejszym okresie. Jak dziecko się rozwija to warto zadbać o to, żeby organizm miał potrzebne składniki.
Nie wiem, czy są jakieś bezpieczne suplementy z kwasami omega dla młodszych dzieci, ale od 3 roku życia można już spokojnie podawać.
U nas kiedyś był problem z takim niedoleczonym przeziebieniem, niestety takie coś potrafi wracać parę razy z różną intensywnością ;/
Zgadzam się, kwasy omega-3 są składnikiem, który ma bardzo pozytywny wpływ na organizm człowieka, zwłszcza małego, którego system odpornościowy cały czas się kształtuje.
Ja jak tylko moje niespełna 8 miesięczne bliźniaki wyjdą z cholernego obturacyjnego zapalenia oskrzeli to kupuję im tran... podaję od razu...
przy starszaku-przedszkolaku niestety nie jestem w stanie ich całkowicie odizolować od wirusów, bakterii a wierzę, że tran jest bardzo pomocny.
Dla dorosłej osoby 2 łyżki oleju rzepakowego dostarczają potrzebną dawkę Omega-3. Zadbaj więc, by w diecie dziecka nie zabrakło tego tłuszczu.
Układ odpornościowy dziecka osiąga pełną dojrzałość w zakresie zdolności obronnych dopiero w wieku 12 lat. Do tego czasu pozostaje nam tylko wspomagać nasze dziecko w budowaniu odporności. Teraz dostępne bez recepty syropki tranowe są dodatkowo wzbogacane witaminami, a ceny są naprawdę przystępne, więc nie ma wymówek.
refik22 - jest wymówka. Nie każdy lubi używać farmaceutyków, podczas gdy można je zastąpić zdrową, racjonalną dietą. Zamiast tranu wolę podać dziecku rybki i olej rzepakowy, który też ma omega 3. Zamiast witaminek - owoce i warzywa. Po co wydawać pieniądze na jakieś suplementy gdy nie ma takiej konieczności?
Gorzej jeśli dziecko dostaje "gorączki" na widok ryb w promieniu stu metrów
)) oczywiście, że tak jest zdrowiej, naturalniej etc., tego nie można zaprzeczyć i popieram. Problem, że jak zwykle albo nam brakuje czasu na ciągłe zapewnianie tak dobrej i zrównoważonej diety rodzinie albo właśnie nagle się okazuje, że jedna osoba w domu lubi ryby, reszta nie ![]()
Moje dzieci identycznie reagują na rybę
Poza tym ja podaję syrop, który jest w 100% naturalny bez żadnych dodatków itp.
Ryby powinno się jeść minimum dwa razy w tygodniu, najlepiej gotowane na parze bo wtedy zachowują więcej kwasów omega.
Nie mam jednak na myśli zastąpienia ryb tranem czy na odwrót. Tran jest suplementem, który ma dietę uzupełniać. Dlatego uważam, że dziecko które bierze tran, powinno jeść także ryby, jeść sałatki i surówki z olejem rzepakowym, czy lnianym.
Jeśli uważacie, że tran dostępny w aptekach jest napakowany chemią, to dajcie znać którego unikać. Ja podaję vitamarin junior i nie znalazłam w nim nic, co mogłoby być dla dziecka szkodliwe, ale może macie większe doświadczenie, coś podpowiedzcie. Może nie patrze na to co powinnam?
Kwasy Omega 3 są niezwykle istotne w codziennej diecie. "Nasz organizm nie ma zdolności samodzielnej produkcji kwasów omega-3, dlatego tak ważna jest ich suplementacja w codziennej diety, zarówno oparta na naturalnych produktach, jak i dostarczana w postaci tabletek." Zainteresowanych tym, jakie są skutki niedoborów dobrych tłuszczy odsyłam na: kwasyomega3 wordpress com
Pod warunkiem, że wybieramy te suplementy, które są dobrej jakości, przede wszystkim bez cukru, który dzieci uwielbiają.
Nie tylko dzieci, ja tam też uwielbiam słodycze, ale się powstrzymuje :-(
Bez cukru i sztucznych barwników także można znaleźć coś co dziecku będzie smakowało.
Moje dzieci słodycze jedzą oczywiście w granicach normy
Nie koniecznie zwracam uwagę na to żeby syrop był bez cukru bo to akurat jest dla mnie mniej istotne. Ale cała reszta jest ważna , czyli bez konserwantów i innych sztucznych dodatków
Jeśli chodzi o słodycze to tutaj staram się zdecydowanie limitować
nie tylko dziecku, sobie też ![]()
Nie ma co przyzwyczajać malucha bo później nie da żyć. Poza tym w owocach i tak jest sporo cukru, lepiej dać mandarynkę niż czekoladę.
Lepiej zredukwać w diecie cukry proste do minimum. Raczej nikomu one nie służą w dużej ilości. A jedzone między posiłkami w dużej ilości przez dzieci zwłaszcza sprzyjają próchnicy bo zębów raczej nie ma gdzie umyc. Podstawą diety powinny być wysokiej jakości chue białko, warzywa i "dobre tłuszcze" zawierające między innymi kwasy omega które w tym temacie są często wymieniane. Mogą wzmocnić odporność a u dorosłych ten dobry tłuszcz może nawet wyrównać poziom cholesterolu. Ale warto uzupełniać nimi dietę zwłaszcza dzieci których organizm się kształtuje a kwasy omega uczestniczą w wielu procesach które zachodzą w organizmie.
Dokładnie jesli chodzi o kwasy to jednak warto o nich pamiętać i podawać je dzieciom. A tak na marginesie czy podajecie dzieciom te kwasy przez cały rok?
Gorzej jeśli dziecko dostaje "gorączki" na widok ryb w promieniu stu metrów
)) oczywiście, że tak jest zdrowiej, naturalniej etc., tego nie można zaprzeczyć i popieram. Problem, że jak zwykle albo nam brakuje czasu na ciągłe zapewnianie tak dobrej i zrównoważonej diety rodzinie albo właśnie nagle się okazuje, że jedna osoba w domu lubi ryby, reszta nie
Ale omega-3 jest też w oleju rzepakowym - dodaj łyżkę do zupki czy surówki, a z pewnością dziecko go nie wyczuje (niby jak, skoro olej nie ma ani smaku, ani zapachu
Dorosłej osobie wystarczają 2 łyżki oleju dziennie żeby pokryć całkowite zapotrzebowanie w omega-3
Ale omega-3 jest też w oleju rzepakowym - dodaj łyżkę do zupki czy surówki, a z pewnością dziecko go nie wyczuje (niby jak, skoro olej nie ma ani smaku, ani zapachu
Dorosłej osobie wystarczają 2 łyżki oleju dziennie żeby pokryć całkowite zapotrzebowanie w omega-3
O i to jest pomysł, faktycznie
U nas w domu wczoraj pojawiła się ryba, ale dzieci jak zwykle, na nie
ale podkradnę pomysł i faktycznie olej rzepakowy sprawdzę w sklepie
Dzięki!
Jest też dobre masło z rzepaku "bregott". Nie ma go wszędzie ale można dostać w niektóych dobrze zaopatrzonych sklepach.
A co do nienasyconych kwasó tłuszczowych w formie preparatu z oleju ryb np. w kapsułce to można go włączyć do diety niezależnie od jej składku. Dodatkowo, nie w związku z niedoborami. Maja bardzo dużą wartość dla rozwijającego się organizmu.
Dokładnie, kwasy omega wpływają korzystnie na cały organizm, dlatego też ważne jest żeby zacząć podawać je małym dzieciom.
Dla porównania. Łyżka stołowa oleju z łososia zawiera ponad 5000 miligramów kwasów omega 3 a olej słonecznikowy (w zależności od rodzaju) 0-30 miligramów. Oliwa około 80. Oleje ryb trudno więc zastąpić innymi
A ta dawka kwasów omega, o której piszesz jest dla dzieci czy dla dorosłych?
Dla porównania. Łyżka stołowa oleju z łososia zawiera ponad 5000 miligramów kwasów omega 3 a olej słonecznikowy (w zależności od rodzaju) 0-30 miligramów. Oliwa około 80. Oleje ryb trudno więc zastąpić innymi
Ale żeby pokryć dzienne zapotrzebowanie dla osoby dorosłej wystarczą dwie łyżki oleju rzepakowego. Poza tym trzeba pamiętać, że nie liczy się tylko ilość kwasów, ale też ich proporcje w stosunku do innych!
Kwasy tłuszczowe omega-3 znajdują się w rybach, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich, jak również w niektórych olejach roślinnych, takich jak olej lniany, arachidowy i rzepakowy. Mało jednak, które dziecko takie produkty spożywa, a jak już to w ilościach niewielkich. To prawda, że w tran też zawiera te kwasy i ja właśnie podaje dzieciom w kapsułkach tran Gala. Jest chyba jednym z najtańszych a działa tak samo skutecznie. Dzieci już mniej teraz chorują.
lepiej dawać dzieciakom wymienione tu produkty niż suplementy z apteki bo są łatwiej przyswajalne przez organizm.
dodam tylko, że kwasy omega 3 rozpadają się pod wpływem temperatury i światła słonecznego więc: wysmażona ryba ma ich niewiele, smażenie wszystkiego na oleju rzepakowym nie ma sensu, a tran lepiej trzymać w "ciemnym" opakowaniu
ale dodanie łyżki oleju do sałatki czy zaserwowanie dziecku tranu jest ok.
jak chcecie dziecku dodać trochę odporności to dodawajcie więcej cebuli i czosnku do różnych potraw.
ja do nawet do gotowania ziemniaków dorzucam 2 ząbki czosnku
54 2012-06-12 11:41:54 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-06-22 11:36:01)
niech dzieci jedzą rybki:) usnięte z powodu łamania zasad regulaminu
Tran, to także suplement diety i także jest z apteki, a wiec nie ma co się zrażać, bo nie wszystkie suplementy sa bezwartościowe. Obecnie preparaty z oleju rybiego wzbogaca się jakąś witaminą, co także nie jest złe. Poza tym, w dzisiejszych czasach rodzic też patrzy na koszty. Ceny żywności idą w górę, ryby też sa bardzo drogie. Założę się, że są tak rzadko spożywane także przez swoją cenę.
Najlepsza ryba to albo surowa, albo gotowana na parze, chyba najmniej traci kwasów omega.
Dokładnie takie ryby są najzdrowsze, smażone tracą wartość. Do suplementów nic nie mam, akurat podaję dzieciom syrop z kwasami omega zupełnie naturalny bez żadnych dodatków. Zawiera oleje z sardeli i tuńczyka i wit.E
Faktycznie ryby tanie nie są i pewnie część rodziców się zniechęca. Mrożona ryba też ma bardzo mało kwasów omega 3, więc najlepiej kupować świeże, czyli najdroższe.
Sardelki i tuńczyk są zdrowe, więc syrop to taż dobry wybór.
Tym bardziej, że ten syrop jest w 100% naturalny. Nie mam żadnych wyrzutów, że podaję go swoim dzieciom.
Czytałam, że osoby młode narażone na stres także powinny regularnie spożywać kwasy omega 3 bo dobrze wpływają na serce.
A wiadomo, że w obecnych czasach o zdenerwowanie nie trudno.
Właśnie łykam omega od niedawana
Razem z dziećmi, chociaż dzieci piją syropek już od dobrych kilku miesięcy.
I co chorują Ci tak jak wcześniej?
Czytałam, że osoby młode narażone na stres także powinny regularnie spożywać kwasy omega 3 bo dobrze wpływają na serce.
A wiadomo, że w obecnych czasach o zdenerwowanie nie trudno.
Kwasy omega-3 potrzebne są w każdym wieku - nie tylko wpływają na odporność, ale też pomagają w prawidłowej pracy mózgu. Mało tego, o dostarczaniu organizmowi kwasów omega-3 powinny pamiętać już kobiety w ciąży - w ten sposób wpływają one także na dziecko.
I co chorują Ci tak jak wcześniej?
Odpukać już nie pamiętam kiedy były chore
I oby tak dalej, jak po wakacjach zacznie się jesień, szkoła i przedszkole.
Okaże się czy organizm faktycznie się uodpornił, bo to okres największych zachorowań.
Moje dzieci jak miały słabą odporność, to i w cieplejsze dni coś łapały. Myślałam, że może alergia, ale przeważnie były to jakieś podziębienia. Teraz jest lepiej.