netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jego duma

15 odpowiedzi3 732 wyświetleniazałożony przez Ann4, 30.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ann4 (2010-10-30 09:31:43)

Temat: jego duma

w skrocie, mieszkamy od siebie 80km, widujemy sie w weekendy, wczoraj napisal mi ze sie nie spotkamy bo chce wyjsc z kumplami bo dawno sie z nimi nie widzial, powiedzialam, ok, ja sama umowilam sie z kolezankami...podczas gdy bylam w innym barze znajoma napisala mi że mój D. bil sie i jest w lazience w tym barze co on, zalatwilam transport i pojechalam tam natychmiast, faktycznie nie wygladał najlepiej a w jego towarzystwie nie bylo tych kumpli o ktorych mi mówił, wyszlam z toalety i zobaczylam jak dosiada sie do jedngo kolesia i 5 dziewczy, az mna zatrzaslo, podeszlam i powiedziałam mu na ucho cicho i spokojnie jeszcze wtedy kiedy pojdzie od tych kolezanek bo nie o takim wieczorze rozmawilalismy, a on zlewczym glosem powiedział, ze jeszcze troszeczke posiedzi i wziął łyk kieliszka, to mnie tak wyprowadzili z rownowagi ze zlapalam nie dopite piwo i wylałam mu na twarz, wyszedl z toalety i poszedl do jakis panienek, nawet mnie nie przedstawil tylko powiedzial ze jeszcze znimi posiedzi..wyszedl za mna z baru, powiedział, że nikt mu takiej akcji o nic nie odstawil, ze nic zlego nie zrobil, ze tam byli jego kumple, a ja takie akcje odstawiam, wtedy przechodzil jakis koles i zwrocil mu uwage, dlaczego podnosi glos na kobiete i wywiazala sie bojka, wyladowal na pogotowiu...powiedzialam ze dzialalam w emocjach, ze poczulam sie totalnie olana, a on powiedzial, ze mam o nim zapomniec, bo o nic zniszczylam prawie roczna znajomosc, ze przeze mnie wyladowal na pogotowiu i stal sie posmiewiskiem w barze... powiedzialam mu zeby ochlonął, ze nie takie rzeczy sie zapomina, ze oboje dzialalismy w emocjach, a on zaprzepaszcza tyle pozytywnych chwil...
mam do niego nie pisac, nie dzwonic..co robic, czy widzicie szanse na powrot, jak postepowac??;(

powiedzial ze nie bede juz nawet jego kolezanka, ze nie chce mnie znac,ze to koniec bez odwrotu:(

2

Odp: jego duma

Szczerze: wcale mu się nie dziwię. Akcja w Twoim wykonaniu była poza wszelką klasyfikacją.
Przemoc nie jest odpowiedzią na cokolwiek. Niestety.

3

Odp: jego duma

Przeprosilam, nic więcej nie mogę zrobić;( czy ludzie czasem nie wybacaja gorszych rzeczy??;(

4

Odp: jego duma

Owszem wybaczają, i często potem są naszymi koleżankami  (lub nami samymi) na tym forum. Bo sytuacja się powtarza,... I znów przeprosiny i znów wybaczenie...
Myślę, że najpierw powinnaś popracować nad swoją agresją. A potem oczekiwać wybaczenia.

5 Ostatnio edytowany przez Ann4 (2010-10-30 16:21:40)

Odp: jego duma

przyjechał, nie odzywałam sie tak jak prosil, ale stał pod domem...
nie mial nr i stal pod domem, powiedział, że czuje to co czuł i nie widzi juz sensu bycia w tym miescie, powiedzial, ze mi wszystko wybacza, ale zrobilam akcje przy najwiekszych plotkarach i cale miasto bedzie sie z niego smialo. ze nigdy mu tak nie zalezalo, ze chcial mnie zabrac na bilard, spacery, kolacje,a teraz zwyczajnie mu wstyd a skoro mi coś nie odpowiadało to czemu go nie wzielam za reke i poprostu nie wyprowadzilam. A teraz bedziemy musieli spotykac sie w tajemnicy, bo chce sie spotykac, 2 kumpli juz mu przygadalo, ze zrobilam z niego idiote. Przytulal mnie tak mocno i powtarzał  "dlaczego tak to zepsułam, bo tak sie cieszyl na ten przyjazd, ze sie ze mna spotka"...a on poprostu chcial sie napic wodki, ze on nawet nie myslal  co mowi i byl pijany...

6

Odp: jego duma

Powiedział, ze chce sie teraz spotykac w tajemnicy, nie jako oficjalna para.. ma sens taki układ, żeby to troche ochloneło?? Wątpie zeby chciał mnie wykorzystac, gdy mowił to wszystko miał naprawde przygnebiony glos, nie napisał mi nawet esa, że stoi pod moim domem, stał po drugiej stronie ulicy i nie odezwał się, jakby czekał az sama go zauwaze...i zauwazyłam

7

Odp: jego duma

Trudno jest mi się wypowiadać w takiej sytuacji i dodatkowo nie chcę psuć twojego i jego własnego wyobrażenia na temat zachowania mężczyzny, ale ma prawo się cieszyć, że to nie ja byłem tym, którego spotkaliście przed barem, bo prawdopodobnie połamałbym mu ramię we wszystkich trzech stawach, utrudniając przy tym maksymalnie rekonstrukcję chirurgiczną.

Musiały by mnie nieźle ponieść, żebym o czymś takim pomyślał, a co dopiero żeby przenieść myśl w czyn, ale jak to czytam, to już mnie skręca.

On nie ma chyba żadnego poczucia własnej wartości i zasłania się "dumą macho". Z tego, co czytam, to kolegów ma podobnych.

Zastanów się poważnie nad rozmową z nim na ten temat, bo jak przyłapiesz go na flircie, czy wręcz jawnej zdradzie i dowiedzą się o tym jego koledzy, to on ci zarzuci, że "ośmieszasz go przed kolegami".

Takie są przynajmniej moje indywidualne odczucia.

8

Odp: jego duma

Niestety nie wplyniemy na niego. Jeśli nie chce utrzymywać z Toba kontaktu nic na to nie poradzimy.

9

Odp: jego duma
Ann4 napisał/a:

przyjechał, nie odzywałam sie tak jak prosil, ale stał pod domem...
nie mial nr i stal pod domem, powiedział, że czuje to co czuł i nie widzi juz sensu bycia w tym miescie, powiedzial, ze mi wszystko wybacza, ale zrobilam akcje przy najwiekszych plotkarach i cale miasto bedzie sie z niego smialo. ze nigdy mu tak nie zalezalo, ze chcial mnie zabrac na bilard, spacery, kolacje,a teraz zwyczajnie mu wstyd a skoro mi coś nie odpowiadało to czemu go nie wzielam za reke i poprostu nie wyprowadzilam. A teraz bedziemy musieli spotykac sie w tajemnicy, bo chce sie spotykac, 2 kumpli juz mu przygadalo, ze zrobilam z niego idiote. Przytulal mnie tak mocno i powtarzał  "dlaczego tak to zepsułam, bo tak sie cieszyl na ten przyjazd, ze sie ze mna spotka"...a on poprostu chcial sie napic wodki, ze on nawet nie myslal  co mowi i byl pijany...

chyba jednak chce utrzymywac,ale zastanawia mnie jak dlugo to mialo by tak trwac;( jak sie zachowac, nie zgodzic sie na taki uklad i stracic go upelnie, czy zgodzic sie ale tylko na jakis czas, po ktorym ma przestac to ukrywac, a moze udac ze wszystko jest w porzadku, spedzic z nim wspanialy weekend a potem urwac znajomosc, ale jak, jak wiem, ze to ja przegielam z tym browarem a potem to poszlo tasmowo.

10

Odp: jego duma

Do dzis odzywamy sie ze sobą, spotykamy jak para, ale powiedział, że kazdy jego znajomy mysli ze nie jestesmy razem po tym co sie stało i głupio mu tak poprostu odpuscic ale chce sie ze mna spotykac chociaż przez jakis czas wolał by zeby nikt o tym nie wiedział, zeby nie wyszedl ma idiote ze osmieszony udał ze nic sie nie stało i mi wybaczyl..co robic, zgodzic sie na taki układ?? Kocham go i rzeczywiscie widzie, że jemu tez na mnie w jakims stopniu zalezy bo przyjezdzajac spędza czas tylko ze mną, ale opinia tez jest dla niego wazna:( Co zrobic zeby znowu było dobrze, jak postąpić:(

11

Odp: jego duma

Zapytaj czy na kolegach zalezy mu bardziej niz na Tobie

12

Odp: jego duma

To wszystko ciągnie sie dalej a ja nie wiem co już robić, minęło już ponad 3miesiace od tego wydarzenia, a on ciagle nie chce wziąć mnie za rękę, pójść do baru i powiedzieć, że do siebie wróciliśmy. Mówi, żebym poczekała jeszcze troszke, ale jednoczesnie cały czas spotykamy sie co weekend, jak normalna para, znajomych których chcąc nie chcąc tez czasem spotykamy, myslą, że poprostu sie kumplujemy, ale ja mam juz dość, za kazdym razem gdy mu to mówie, pyta czy wole zeby bylo tak czy zebysmy nie spotykali się wogole i czy nie jestem wstanie wytrzymac jeszcze troche jak zupelnie zapomną, a ja głupia, zakochana, uzalezniona od jego bliskosci...godze się...nie mam recepty na swoj smutek spowodowany tą sytuacją

13

Odp: jego duma

Piszesz ze spotykacie znajomych którzy myślą że mimo wszystko śię kumplujecie.To jak to mu nie przeszkadza ,dla mnie dziwne.Poza tym czy jako małżenstwo po jakiejś wiekszej aferze będziecie udawać rozwód.Coś mnie to nie bawi.Uważam ze obydwoje byliście winni całej sytuacji .On bo cię oklamał,nie powiedział o dziewczynach ,Ty zrobiłaś to co zrobiłaś.Chyba pora ustalić co dla kogo jest ważniejsze.Wspólne piorytety to połowa sukcesu w małżenstwie.

14

Odp: jego duma

Ale co to ma za znaczenie co wiedza/myślą jego kumple? To jakoś wpływa na Was?
Moim zdaniem sytuacja jest totalnie pokręcona - przykręć mu kurek (wiesz z czym [nie , nie z alkoholem]) a może w końcu wezmie cię na bilard.

15

Odp: jego duma

dziewczyno...daj spokój ..i ty to akceptujesz?
Dla niego opinia kolegów jest najwazniejsza..zastanów się czy z takim człowiekiem chcesz nadal być...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026