netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

17 odpowiedzi3 370 wyświetleńzałożony przez SEBA24, 29.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Witam serdecznie;)

Poznaliśmy się ponad 2 lata temu i jak to na początku związku było fantastycznie i taki błogi stan utrzymywał się prawie do samego końca.
Miesiąc przed zakończeniem naszego związku zaczęło się nagle coś psuć,
nie wiedziałem co dokładnie ale tak nagła zmiana mojej dziewczyny nie wróżyła nic dobrego dobrze ją znałem.Próbowałem się oczywiście dowiedzieć o co chodzi przecież z mojej strony było tak jak dawniej,a nawet starałem się jeszcze bardziej,no własnie starałem się sam mojej dziewczynie nie zależało.
Podejrzewałem że w naszym związku pojawił się ktoś jeszcze i miałem racje.Ostatniego dnia naszej znajomości po moich wielkich namowach i prośbach zgodziła się ze mną spotkać ale tylko u niej,więc szczęsliwy zgodziłem się.Przyjachałem do niej usiedliśmy i jak zwykle rozmowa rozmowa stała w miejscu a ja miałem już dosyć tego braku zaangażowania,byłem prawie pewny że kogoś ma i jak na życzenie dziewczyna wyszła z pokoju ponieważ ktoś zadzwonił do drzwi i w tym momencie dostała sms-a na komórkę którą zostawiła obok mnie a od jakiegoś czasu wogóle się z nią nie rozchodziła.To był impuls czułem że to on odczytałem i treść była mniej więcej taka:
''Nie udało się zarezerwować pokoju w hotelu ale wybrałem naprawdę fajny pensjonat.Słuchaj M powiedz temu frajerowi prawdę
niech spier.......a''.To był szok!!!Myślałem że mnie rozsadzi od środka ale
wykasowałem tą wiadomość i udawałem że nic nie wiem.
Po dłuższej chwili przyszła do pokoju więc zacząłem działać,najpierw spytałem o weekend że chciałbym wyjechać najlepiej w góry,oczywiście
kategorycznie odmówiła,tłumacząc się "firmowym wyjazdem integracyjnym" o którym powiedziała mi dopiero kiedy spytałem, przecież dobrze wiedziałem że jedzie się je....ć(przepraszam ale inaczej tego nazwać nie potrafie).Więc zacząłem działać,u mnie co w głowie to na języku,spytałem od kiedy mnie okłamuje
i że wiem że się z kimś spotyka,zaprzeczyła,więc powiedziałem że 5minut temu odebrałem sms-a i wiem gdzie i po co wyjeżdża na weekend.Zapadła cisza ale ja nie przestawałem mówić a później się wydzierać,juz nie wiem ile to trwało ale trzasłem drzwiami i to był koniec.
Bardzo szybko załatwiłem sprawę bez owijania,ale najgorsze jest to że nie dostałem nawet sms-a ze słowem przepraszam nic kompletnie po ponad 2latach żadnego słowa,siedziała w tym pokoju z opuszczoną głową i tak ją zapamniętałem.Trochę chaotycznie opowiedziane ale to tylko ten ostatni dzień opisałem bez szczegółów,ale wiadomo o co chodzi.
Tutaj dopiero pojawia się moje pytanie do Was kobiet:

Jestem już 6miesięcy sam bardzo szybko miłość przerodziła się w nienawiść ale ciągle zastanawiam się czy ja w czymś zawiniłem?Przecież starałem się na 200%,nasz związek to nie była rutyna zawsze się coś działo byłem kreatywny,dobry,czuły,opiekuńczy,zaangażowany,
dostawałem również dużo miłości czułem to widziałem że jest jej ze mną dobrze,nigdy nie była na mnie obrażona nie dawałem takich powodów,
więc dlaczego tak się stało?

Widziałem tego nowego faceta a raczej kochanka co jeszcze bardziej
to wszystko stało się dla mnie mniej zrozumiałe.Chodzi o jego wygląd,nie uważam się za jakiegoś super przystojniaka ale w porównaniu do niego
chyba nim jestem,nie wiem co ona w nim widzi łysy karzeł z brzuchem.
O co tutaj chodzi?W czym ja byłem gorszy?6miesięcy zadaje sobie te pytania i nie wiem,zaniżyłem sobie tylko samoocenę.Może chodzi o pieniądze?No fakt nie jeżdżę samochodem za 300tys.takiej sumy to na oczy nie widziałem ale nie narzekam na pieniądze.Wiec może duża kasa była przyczyną?

Z nikim o tym nie rozmawiałem ale może na forum choć trochę będę mógł
podyskutować i zrozumieć jej postępowanie.Dlatego pisze na kobiecym
forum,może Wy widzicie to inaczej,wyraźcie swoje zdanie na ten temat.

Pozdrawiam

2

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Przykra sytuacja, wcale nie dziwie się Twojej reakcji.
Życie jest po prostu chwilami nieprzewidywalne, nie wiem dlaczego tak się stało bo z tego co piszesz dziewczyna Ci tego nie wyjaśniła.
Piszesz, że się starałeś , bardzo dobrze, ale ludzie są różni, więc może zdarzyć się tak, że mimo starań, lub też zaangażowania w związek druga strona tego nie doceni/nie zauważy/nie odwzajemni lub nawet odrzuci.
Oczywiście boli.
Uważam, że wchodząc w związek zawsze się ryzykuje, kto da mi gwarancję, że człowiek, który twierdzi, że chce ze mną być i tworzymy udaną całość następnego dnia nie zmieni zdania, przekonanie to jedno, a pewność drugie.
I z perspektywy jakiegoś tam swojego doświadczenia: raz Ciebie krzywdzą, raz Ty krzywdzisz. Jesteś rozżalony i masz do tego prawo, ale minęło już 6 miesięcy, nie ma innej ciekawej osoby obok Ciebie?

Po czasie gdy szukałam i sama często się gubiłam, nauczyłam się jednego: najważniejsza jest szczerość i uczciwość.
Poszukaj tego u kogoś innego.
Zdaję sobie sprawę, że mój post jest dość chaotyczny, ale pierwszy raz się tu wypowiadam smile
Reasumując: nie dołuj się, to nic nie zmieni, a na pewno nie przyniesie nic dobrego, wyciągnij wnioski.
Teraz to już jej sprawa, a znając życie jeśli było jak mówisz to jest szansa, że będzie tego żałować. Ale mam nadzieję, że to już nie jest Twoja sprawa, a tylko jej.
Działaj i skup się na sobie, a nie na tym co zakończyło się 6 miesięcy temu, szkoda czasu i życia.

3

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Jesli Twoja byla okazala sie zwykla matialistka -  moze kiedy byliscie razem, to wlasnie Ty byles najlepsza oferta finansowa, a lepsza po prostu trafila sie pozniej - to lepiej, ze zrozumiales to wczesniej, niz pozniej. Milosci nie mozna opierac na pieniadzach. Te raz sa, raz nie. Roznie sie w zyciu uklada. Moze byles za biedny, moze za dobry, moze za nudny... Nie szukaj odpowiedzi, jak to juz wiele razy padlo na tym forum. Do dobrego zwiazku potrzeba jednakowego zaangazowania obojga. Odbuduj jak najszybciej swoja samoocene i nie pozwol, aby to, co Ci sie przytrafilo, zniszczylo w Tobie to, co najlepsze, najpiekniejsze, najwartosciowsze, Twoja wiare w milosc i ludzi - kobiety. Powodzenia.

4

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

to że konkurent jest niski i łysy wcale nie oznacz ze ona poleciała na kasę.
Sam mam spory brzuszek i niezbyt wysoki jestem. I wiem ze się podobam.
To nie o wygląd tutaj chodzi tylko o to jak się przy nim czuje jeśli tak jak o tym marzyła to ty wina za to ze odeszła jest po twojej stronie nie umiałeś jej tego dać a wyjazd na weekend nie załatwia niczego jeśli nie jest ta jak ona by chciała.
I przestań się zastanawiać nad wyglądem tylko nad tym jak se kobiety czują w twoim towarzystwie.
Zabierasz gdzieś dziewczynę świetnie się bawisz a ona się nudzi.
Dlatego mały gruby łysy facet możne jej zaoferować więcej emocji niż ty.
Teraz jak żeś zrobił awanturę to możesz tylko przeanalizować co zrobiłeś nie tak i zacząć nowy związek nie robiąc już tych błędów jakie zrobiłeś w tym.

5

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?
aga333 napisał/a:

Jesli Twoja byla okazala sie zwykla matialistka -  moze kiedy byliscie razem, to wlasnie Ty byles najlepsza oferta finansowa, a lepsza po prostu trafila sie pozniej - to lepiej, ze zrozumiales to wczesniej, niz pozniej.

Tak mi się wydaje że chodzi tutaj właśnie o pieniądze,z tego co wiem to jakiś duży przedsiębiorca który kieszenie ma poupychane po brzegi.
Starszy od niej o jakieś 20lat więc wielka miłość to to nie jest,a jeśli jest to do pieniędzy.

morfeusz73 napisał/a:

to że konkurent jest niski i łysy wcale nie oznacz ze ona poleciała na kasę.
Sam mam spory brzuszek i niezbyt wysoki jestem. I wiem ze się podobam.

Nie chciałem aby to tak zabrzmiało,nie mam nic do niskich mężczyzn z brzuszkiem broń Boże,tylko znam a raczej znałem swoją dziewczyne i było to dla mnie dużym zaskoczeniem.

morfeusz73 napisał/a:

To nie o wygląd tutaj chodzi tylko o to jak się przy nim czuje jeśli tak jak o tym marzyła to ty wina za to ze odeszła jest po twojej stronie nie umiałeś jej tego dać a wyjazd na weekend nie załatwia niczego jeśli nie jest ta jak ona by chciała.
I przestań się zastanawiać nad wyglądem tylko nad tym jak se kobiety czują w twoim towarzystwie.
Zabierasz gdzieś dziewczynę świetnie się bawisz a ona się nudzi.
Dlatego mały gruby łysy facet możne jej zaoferować więcej emocji niż ty.
Teraz jak żeś zrobił awanturę to możesz tylko przeanalizować co zrobiłeś nie tak i zacząć nowy związek nie robiąc już tych błędów jakie zrobiłeś w tym.

Zawsze z kobietami miałem dobre kontakty,nie jestem nudny,ciepłą kluchą też nie jestem,dobrze czują się w moim towarzystwie,jeśli ktoś komuś pod jakimś względem nie pasuje można łatwo to wyczuć to po prostu widać.W moim związku nie było nudy,rutyny,wiem jak postępować z kobietami co zawsze im imponowało.


Dlatego nie mogę zrozumieć jej decyzji,może dostawała pieniądze za seks choć tak mało wcale nie zarabiała.Bardzo dziwna była jej przemiana o180stopni.Nigdy nie patrzyła na pieniądze choć uważam że ja również mało nie zarabiam.
Chyba okazało się że jest materialistką dla której liczą się duże pieniądze.Sam już nie wiem.

6

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

sam napisałeś że od tego wydarzenia minęło już 6 m-cy. Może warto poprostu zapomnieć o tej kobiecie i nie zadawać sobie żadnych pytań "po co?" i "dlaczego?" ja doskonale wiem, że to trudne, ale TY zasługujesz na fajną dziewczynę, którą niebawem spotkasz i będziesz z nią naprawdę szczęśliwy. Daj sobie spokój z pytaniami dlaczego tak zrobiła....zrobiła i już! i nic więcej na to nie poradzisz, nie ma sensu sie nad tym zastanwiać bo to i tak do niczego cie nie zaprowadzi.

7

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Dobra przyznaję mam mega doła,raz jest lepiej raz gorzej ale na ogół nie mogę zapomnieć,teraz właśnie tak jest mam kilka dni wolnego więc będę
intesywnie rozmyślał DLACZEGO?Tak się stało i nic tu nie da mówienie
nie myśl,ja tak nie potrafię,już 6miesięcy a ja ciągle kręcę się w kółko.
Jutro weekend który przesiedzę w domu bo nie chce mi się nigdzie pójść.

Ogólnie jakoś sobie radzę tylko kiedy przychodzą dni wolne wtedy rozmyślam i nie potrafię przestać,nie wiem jak długo tak będzie ale jak na razie to jeszcze siedzi mi głowie taka jest cała prawda.

8

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

konia z rzędem temu kto poznał psychikę kobiety.

Facet  zagłada na jej emocjach o kturych ty nie miałeś pojąca że w niej są.

Pierwszy raz cię kobieta zostawiła że się zastanawiasz dlaczego?

Piszesz jaki to wspaniały jesteś a powiedzieć jakie masz wady.
Może twoja atrakcyjność pewność siebie nie zapewniała jej bezpieczeństwa i wybrała brzydala o którego dziewczyny nie będą zabiegać.
Nigdy się nie dowiedzieć co się stało.

9

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Morfeusz-Nie to nie był mój pierwszy związek,ale pierwszy tak poważny.
Coraz bardziej przekonuje się że odeszła ode mnie dla pieniędzy,
jestem tego pewien że ten facet będzie miał takich kobiet wiele.Taki typ
z tego co wiem to ma żonę i dzieci a "obrabia"na boku.
Wiem również że było jej ze mną bardzo dobrze jeśli chodzi o wady o których wspomniałeś oczywiście że posiadam a kto ich nie ma.

Ale fakt faktem że ciężko jest mi się podnieść,za dużo myślę ale na razie nie potrafie inaczej.

10

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Nie widzę sensu  tym by rozkładać Twoją osobowość na czynniki pierwsze, wady zalety, stało się, trudno.
Musisz to zaakceptować, nie masz wyboru.
Nie ma możliwości byś zapełnił sobie jakoś czas?

11 Ostatnio edytowany przez BlackAngel (2010-10-29 18:01:20)

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Nie zastanawiaj się nad tym dlaczego tak się stało, to tylko odwlecze Twój powrót do "zdrowia"
Jest wiele przyczyn, które mogły wpłynąć na jej decyzję.. Tak jak mówisz, mogą to być pieniądze, mogła go spotkać i nagle się "zakochała", jest wiele interpretacji jej czynu. Czytając Twoją wypowiedź troszeczkę widzę swoje myślenie z przeszłości. Też się zastanawiałam, dlaczego mój ex zostawił mnie, a po miesiącu miał już inną dziewczynę, która w przeciwieństwie do mnie nie była ani ładna, a co do inteligencji- fakt skończyła studia, ale w rozmowie nie grzeszy mądrością smile
Po prostu czasem tak jest, że człowiek nagle zobaczy swoją miłość w osobie, która nie miała szans- akurat w tym przypadku z Tobą. Wracając do tematu, zapomnij o niej, i naprawdę nie warto myśleć, stało się to się  stało- trudno. Nie ta, to inna smile

12

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Pieniądze to tez niezły afrodyzjak, zapewniają poczucie bezpieczeństwa.
Sporo trzeba by było wiedzieć żeby prawidłowo oceni te sytuacje co tam się stało z twoja dziewczyną.
Ale się stało.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Jeśli uważasz ze pieniądze mogą ci dodać uroku i ona by nie odeszła od ciebie to zabierz się za pracę. Będziesz bogatszy dzieki temu i inna na ciebie poleci.

13

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

''Nie udało się zarezerwować pokoju w hotelu ale wybrałem naprawdę fajny pensjonat.Słuchaj M powiedz temu frajerowi prawdę
niech spier.......a''.

-)  Czy myślisz że jak takiego smsa jej pisał, to tak o tobie nie mówił przy niej ??? że jesteś frajer ?? Dlaczego tak na pisał ?( Ton tego smsa świadczy że ten gościu to prostak, pomijam wygląd albo sorry twoja panna niewiele miała w głowie a ty tego nie widziałeś),  bo ona mu na to pozwalała. Zapomnij o niej i myślę, że nie zrobiłeś błędu, po prostu jej dobrze nie poznałeś do tego czasu albo dobrze się markowała, albo coś jej odwaliło w głowie ?? Coś z psychiką ?? Przypadek kliniczny.
Myślę, że życie jest brutalne, gościu ją wykorzysta i może będzie chciała wrócić, bo poczuje się jak szmata. No ale cóż.

14 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-10-29 23:01:06)

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?
SEBA24 napisał/a:

Witam serdecznie;) ciągle zastanawiam się czy ja w czymś zawiniłem?Przecież starałem się na 200%,nasz związek to nie była rutyna zawsze się coś działo byłem kreatywny,dobry,czuły,opiekuńczy,zaangażowany,
O co tutaj chodzi?W czym ja byłem gorszy?Może chodzi o pieniądze?No fakt nie jeżdżę samochodem za 300tys.takiej sumy to na oczy nie widziałem ale nie narzekam na pieniądze.Wiec może duża kasa była przyczyną?

Czy choc przez sekunde pmyslale ze jakbys znalazl w sobie wine  i staral sie na wiecej procent, i bardziej sie angazowal, i znalaz sposob na to by pokazac, ze jestes lepszy, uzbieral te 300 tys... to ona by byla z Toba?
a jesli by byla... czy chcialbys zeby byla z tych powodow?

Nie jestes facetem, ktorego nie da sie kochac... nawet Cie nie widze a juz cie lubie...

Jest taki dowcip (postaram sie go opowiedziec tak by nie byl uznany prze moderatorow za wulgarny) o wielbladzie i pewnym arabie, ktory to samotnie po 2 tyg na pustyni mial ogromna ochote na seks..
... i tylko ten wielblad byl w okolicy... wiec zrodzila mu sie mysl w glowie moze nie zdrowa psychicznie ale jedyna mozliwa na tym pustkowiu. Postanowil miec z wielbladem seks.
Problem w tym, ze co zblizyl sie do wielblada i stanal na kubelku, ktory ze soba wozil... to wielblad odsuwal sie pare kroczkow do przodu.
Arab niestrudzenie powtarzal swe proby ale bezskutecznie bo glupi wielblad wciaz sie odsuwal. Jego pragnienie seksu przerodzilo sie juz w taka obsesje, ze o niczym innym nie myslal.. tylko zeby wreszcie dopasc tego wielblada.
Nagle
Nie wiadomo skad pojawila sie piekna kobieta, ladne piersi, zgrabna, smakowita.
Arab na jej widok odetchnal z ulga i powiedzial "Och jakie szczescie ze sie pojawilas! Czy mogla bys mi potrzymac wielblada?"

Zycze Ci abys oprzytomnial i jak na Twojej drodze stanie fajna babka nie dal jej tylko potrzymac wielblada. Za bardzo starasz sie go dogonic i gubisz sie w tej gonitwie.

Ja swojego wielblada gonilam 20 lat bez skutku... i normalnie nawet nie wiem ile smakowitych kaskow mnie ominelo bo tak bylam pochlonieta moja obsesja zatrzymania wielblada.

15

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

A teraz Zazdrość zgadzam się z tobą w 100 %

Gonisz za marzeniem które już się nie spełni.
Zastanowiłeś się jak się zmieni twój stosunek do niej jak by wróciła do ciebie 
Zaufasz jej?
 
Było minęło czas na zmiany
Od teraz zaczyna się twoja lepsza cześć życia
powodzenia

16 Ostatnio edytowany przez SEBA24 (2010-10-30 11:33:48)

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?
black angel napisał/a:

zapomnij o niej, i naprawdę nie warto myśleć, stało się to się  stało- trudno. Nie ta, to inna .

Masz na to jakiś patent?Bo ja tak nie potrafie od razu zapomnieć mimo że to już 6miesięcy to ciągle wracam do przeszłości.Ja po prostu nie potrafię zrozumieć takiego postępowania w życiu raz z tym raz z tamtym,jeśli tak faktcznie to lubi to po jaką cholere jej związek?

morfeusz73 napisał/a:

Jeśli uważasz ze pieniądze mogą ci dodać uroku i ona by nie odeszła od ciebie to zabierz się za pracę. Będziesz bogatszy dzieki temu i inna na ciebie poleci.

Wiesz tak samo jak ja że pieniądze to nie wszystko,nie spodziwałem się że byłem z taką materialistką.

maciej123 napisał/a:

Czy myślisz że jak takiego smsa jej pisał, to tak o tobie nie mówił przy niej ??? że jesteś frajer ?? Dlaczego tak na pisał ?( Ton tego smsa świadczy że ten gościu to prostak, pomijam wygląd albo sorry twoja panna niewiele miała w głowie a ty tego nie widziałeś),  bo ona mu na to pozwalała. Zapomnij o niej i myślę, że nie zrobiłeś błędu, po prostu jej dobrze nie poznałeś do tego czasu albo dobrze się markowała,.

Zapewne tak było jak piszesz z tym smsem,przecież wiadomo co ten gościu chciał od niej,po co wynajmował pokój też wiadomo.
Z tym markowaniem to może i tak było,ale musiała być cwana że nie połapałem się wcześniej,ten ostatni miesiąc był już widoczny dla mnie że coś jest nie tak,ale wtedy tylko podejrzewałem.

Zazdrość-Dałaś ognia tym dowcipem,osuszyłem zęby przed monitorem;)

Dzięki za dobre słowa co do mojego byłego wielbłąda to gonić go nie zamierzam,ale innych na razie również nie zauważam.

Morfeusz-Nie ma takiej opcji aby do mnie wróciła,niech idzie tam skąd przyszła.

17

Odp: Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Seba

Pieniądze szczęścia nie dają ale poprawiają jakość wspomnień

A to że nie możesz zapomnieć, mam na sposób, ale musiał bym z tobą porozmawiać. Jeśli jesteś gotowy napisz e-mail.
Im szybciej zaczniesz żyć od nowa tym lepiej.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie-Może to ja zawiniłem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026