netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

17 odpowiedzi9 859 wyświetleńzałożony przez supergirl, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez supergirl (2010-10-21 12:57:26)

Temat: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Nikt mi nie odpowie "na pewno" jak to jest, ale zastanawiam się jakie mogą być "skutki" (myśląc np. o wspólnej przyszłości) tego, że:
1. jeden z partnerów oprócz obecnego partnera nie miał wcześniej nikogo (seksualnie, albo nawet ogólnie)
2. kiedy oboje partnerów nie miało wcześniej partnerów seksualnych

Zastanowiło mnie to (niestety przez czytanie tego forum wink ), jak to może rzutować na wspólną przyszłość. Czytam, że "lepiej żeby facet miał wcześniej partnerki seksualne przed np "ślubem" (metafora), bo  nie będzie chciał później "spróbować" czegoś innego). Przeraża mnie to troszkę.
Siebie załóżmy znam i wiem, że jak się zdecyduje na "Wspólną przyszłość" z moim partnerem, to będę pewna, ze mimo, że był pierwszy to będzie "ostatni" , bo mi DOBRZE. Mój partner wydaje mi się osobą jeszcze bardziej PEWNĄ takich "deklaracji" niż ja, czasami jak bywałam "zimna", to nawet nie chciał się seksić , bo nie było w tym "uczucia", albo jeszcze kiedyś kiedyś nie mogłam powiedzieć "bzyknij mnie" , bo to brzmiało "przedmiotowo" (na szczęście teraz już takie teksty tylko nas nakrecają;) ). W zasadzie to jest tak, że on uwielbia seks ale czasami jak nie wiem robilismy to 5 dni pod rzad to on nie mial 6tego dnia ochoty (i ok) a ja nadal chcialam, albo nie umiem tego wytłumaczyć mam wrażenie, że dla niego seks jest fajny, ważny itp...ale nie tak jak dla mnie big_smile ogólnie milion takich przykładów na to, że bez "prawdziwego" uczucia nie da rady. Chyba jedyne co kiedykolwiek mi powiedział, to jak mieliśmy kryzys i chciałam odejść, bo myślałam, że się wypaliłam i sobie luźno rozmawialiśmy i pytaliśmy siebie co będziemy robić bez siebie, to pół żartem-pół serio chyba - nie wiem, powiedział "jak mnie zostawisz to nie bede chcial na razie zwiazku i może zaczne "zaliczać" dziewczyny,ale i tak bede widzieć wtedy Ciebie".
Ale wracając do tematu. Jakie są Wasze doświadczenia lub przemyślenia na temat ludzi którzy "byli dla siebie pierwsi" są ze sobą latami, w łóżku załóżmy, że nie wieje w ogóle nudą, ciągle się "kręcą". Ma to raczej nie mniejsze szanse niż gdyby tak nie było czy może jednak mniejsze i jest się czym martwić i brać to pod uwagę ? (zdaje sobie sprawę, że czasami się udaje przykłąd moich rodziców, no ale tu tata się wyszalał, a mama nie, ale jej to nie przeszkadza, ale co jeśli oboje więc i FACET (zdobywca) wcześniej "z nikim innym" tylko jakieś np gierki,albo nic?)

2

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Ja powiem tak ze swojego doświadczenia chodż ono aż takie nie jest wink Ja dla swojego chłopca jestem kolejna partnerką seksualną dokładnie nie wiem czy 3 czy 4, On dla mnie jest pierwszym i powiem Ci że nie myślę o zdradzie albo jak to by było z kimś innym jest nam dobrze i oby tak trwało jak najłużej wink a co to bedzie za kilkanaście lat w małżeństwie to chyba nikt tego nie umie przewidzieć wink Jasne że chciałabym żebyśmy byli sobie wierni do końca życia, ale niestety los bywa okrutny i rożna pokusy stawia na naszej drodze życiowej smile

3

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Tu nie działają żadne ogólne trendy tylko indywidualne skłonności danego człowieka. Dla mojego ex byłam pierwszą partnerką i u niego akurat ciekawość była silniejsza od rozsądku. Znam natomiast pary, gdzie partnerzy są dla siebie pierwszymi i pragną być też dla siebie ostatnimi. Znam tez osoby nie będące w związkach, po których się nie spodziewam, że mogliby zdradzić swojego przyszłego partnera z ciekawości "jak by to było z innym/inną". Są to osoby bardzo nastawione na uczucia lub o silnych zasadach moralnych, dla których myśl o skoku w bok jest nie do przyjęcia.

Ja się bardzo cieszę, że zdążyłam się "wyszaleć". Bo ciekawość nowości u mnie mogłaby nieść duże zagrożenie dla związku. Nie sądzę, żebym mogła zdradzić mojego partnera, żeby zobaczyć "jak by to było z innym", ale na pewno często by mnie to nurtowało...

4

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Ja nie potrzebuję się wyszaleć i nigdy do czegoś takiego mnie nie ciągnęło. Wolę stabilizację i jednego partnera. Z narzeczonym (dla niego też jestem pierwsza i jedyna) się nie nudzimy i on też nie czuł potrzeby zdobywania doświadczenia. Obydwoje jesteśmy typem ludzi, którzy są stabilni i trwali w uczuciach do siebie.

5

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?
vinnga napisał/a:

Ja się bardzo cieszę, że zdążyłam się "wyszaleć". Bo ciekawość nowości u mnie mogłaby nieść duże zagrożenie dla związku. Nie sądzę, żebym mogła zdradzić mojego partnera, żeby zobaczyć "jak by to było z innym", ale na pewno często by mnie to nurtowało...

Ja odnoszę wrażenie, że czuję jak wyżej napisałaś, ale jeszcze "nie szalałam" wink Póki co mnie nie ciągnie, ale jestem właśnie osobą, która wiele rzeczy kusi, ale też z drugiej strony jestem bardzo uczuciowa, ale....też nieobliczalna wink Mam dwie osobowości, trochę się tego boje w przyszłości - samej siebie w tej kwestii :]

a_normalna napisał/a:

Z narzeczonym (dla niego też jestem pierwsza i jedyna) się nie nudzimy i on też nie czuł potrzeby zdobywania doświadczenia.

i to samo czuję od mojego partnera (że ma takie podejście), ale oczywiście przewidzieć się nie da smile

6

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Mowia ze trawa za plotem tylko wydaje sie bardziej zielona smile
A powaznie rzecz biorac- jesli ludzi polaczy procz pozadania szczera, bezinteresowna milosc- nigdy nie zadadza tej osobie ciosu w postaci zdrady.

7

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

prawda - tylko jest jeden szczegół - mam wrażenie, że w dzisiejszym świecie pokus itp. rzeczy, nawet święci mają zagwozdkę wink

8

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Niech sie swieci martwia zatem wink Co da gdybanie smile
Kazdy normalny facey gdy jest kochany i kocha a kobieta nie robi ze stosunku karty przetargowej nie bedzie  skakal na boki bo nie bedzie mial takiej potrzeby. Pokusy zawsze byly teraz sa moze bardziej wulgarne i latwiej dostepne. Jestes w zwiazku= ufasz wink

9

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Proszę, abyście przestrzegały punktu 5 regulaminu. Wszystkie krótkie, mało merytoryczne wiadomości jak "jo", "amen" będą traktowane jak offtopic i usuwane.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette

10

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?
alaclaudie napisał/a:

Niech sie swieci martwia zatem wink Co da gdybanie smile
Kazdy normalny facey gdy jest kochany i kocha a kobieta nie robi ze stosunku karty przetargowej nie bedzie  skakal na boki bo nie bedzie mial takiej potrzeby. Pokusy zawsze byly teraz sa moze bardziej wulgarne i latwiej dostepne. Jestes w zwiazku= ufasz wink

Fakt amen trochę za krótkie, przepraszam smile
Widocznie mam niezwykłego pecha, bo ciągle słyszę/czytam niezaszczęśliwe historie i stąd też np. ten wątek :]

11

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Bo tylko na nieszczęśliwe historie jesteś nastawiona i innych po prostu nie zauważasz. Rozejrzyj się dookoła i zrób to z pełnym obiektywizmem - zobaczysz dużo przykładów szczęśliwych par. Na początku związku (ani też później jeśli nie mamy do tego podstaw) nie zastanawiamy się czy partner nas zdradzi czy nie - punktem wyjścia powinno być zaufanie i wiara w to, że żadna pokusa go nie skusi bez względu na to czy jesteś jego pierwszą partnerką czy dziesiątą.

12

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

w tej dziedzinie jest tylko jedna reguła - żadne prawidłowośc tu nie obowiązuje
raz jest tak, a raz jest inaczej,
a najlepsze jest to, że ze wzrostem doświadczenia (wieku) zmienia się zdanie, Yo
bo tylko krowa zdania nie zmienia
na początku zawsze jest pięknie, a potem wychodzi jak zwykle
tak wiele osób kłamie, że nawet słowo - ja nigdy nie --- przestaje być prawdziwe, zanim zostanie wypowiedziane

jednak trzeba pamiętać, że człowiek, czy się wyszaleje, czy nie, zazwyczaj dąży do poszerzania horyzontów, robiły to babki, prababki, dziadkowie i pradziadkowie, armia radziecka również, no ta to szczególnie edukowała.

13 Ostatnio edytowany przez supergirl (2010-10-21 15:46:57)

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

"Bo tylko na nieszczęśliwe historie jesteś nastawiona i innych po prostu nie zauważasz. Rozejrzyj się dookoła i zrób to z pełnym obiektywizmem - zobaczysz dużo przykładów szczęśliwych par."

Hehehe chciałabym być taką pesymistką ! wink A tak poważnie akurat u mnie było tak, że pi razy drzwi w wieku ok 16 do 19 oh jakie ja miałam wyobrażenie o związkach - miłość, dobroć itp, ALE zaczęłam się właśnie rozglądać dookoła smile Ludzie, których znam (nie muszą to być bliscy, są to zwykli znajomi, lub znajomi przyjaciół)  i tworzyli długoletnie związki, stawiałam ich za przykład i dziś nikt już z sobą nie jest (i nie są to ludzie którzy mieli też wtedy po 16 lat :], żeby nie było,że tu chodzi o wiek:] ), a niektórzy są, pohajtali się - ale już coś nie tak. Im jestem starsza tym mniej uważam moich rodziców za wzór małżeństwa a jeszcze do niedawna chodziłam dumna jak paw , że to taka dobrana idealna zakochana para :] moi bliscy znajomi albo są nieszczęśliwi, albo mają poważne kłopoty, albo latają tu i tam :] także wybacz , ale  chyba jednak mam pecha (PS. na forum nie szukam tylko smutnych historii:) )


"w tej dziedzinie jest tylko jedna reguła - żadne prawidłowośc tu nie obowiązuje
raz jest tak, a raz jest inaczej,
a najlepsze jest to, że ze wzrostem doświadczenia (wieku) zmienia się zdanie, Yo
bo tylko krowa zdania nie zmienia
na początku zawsze jest pięknie, a potem wychodzi jak zwykle
tak wiele osób kłamie, że nawet słowo - ja nigdy nie --- przestaje być prawdziwe, zanim zostanie wypowiedziane

jednak trzeba pamiętać, że człowiek, czy się wyszaleje, czy nie, zazwyczaj dąży do poszerzania horyzontów, robiły to babki, prababki, dziadkowie i pradziadkowie, armia radziecka również, no ta to szczególnie edukowała."


czasami czuję się umysłowo męska. ale 'na szczęście' o kobiecie sobie przypominam jak takie myśli j.w. - mnie typowo kobieco smucą heh :]

w zasadzie głupi temat założyłam, ale może chciałam utwierdzić się, że to ma jakieś szanse,ale w sumie to ja chyba mam problem z zaufaniem komukolwiek, chociaż w życiu nikt mnie jakoś okrutnie i srodze nie okłamał...hmmm... chyba muszę założyć nowy wątek, żeby mi ktoś pomógł "wierzyć na słowo" - dziwne, ale bardzo sie do ludzi przywiązuje, ale nikomu nie wierzę do końca.

Przepraszam, że tak głośno myślę i jestem taka nieskładna i roztrzepana :] taka moja natura

14

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

To moim zdaniem jest sprawa drugorzędna ilu partnerów kto miał. Główną rolę odgrywa tutaj charakter danego człowieka, wartości, które ceni, zasady, których się trzyma.

Mój Tż jest dla mnie pierwszy ja dla niego też. On ma 24 lata ja 21 razem 2,5 od pół roku zaręczeni z ustaloną datą ślubu. Czy ciągnie mnie do czegoś innego? Nie. Jego też nie.

Dlaczego? Kwestia charakteru. Tż nigdy nie był typem podrywacza co to wiecznie musi gonic króliczka i miec nowe podboje. Jest stały w uczuciach, zaangażowany w związek, łączy seks z miłością. Ja mam podobnie.

Jeśli ktoś ma w charakter wpisane, że musi doświadczać nowości, jeden partner go nudzi itd. to nie ma znaczenia jak bardzo się wyszaleje przed ślubem z konkretną osobą. Po kilku latach i ona zacznie go nudzić i będzie potrzebował zmian. I przyczyną zdrady będzie charakter tej osoby a nie ilość partnerów seksualnych.

15

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?
supergirl napisał/a:

ALE zaczęłam się właśnie rozglądać dookoła:)  Ludzie, których znam (nie muszą to być bliscy, są to zwykli znajomi, lub znajomi przyjaciół)  i tworzyli długoletnie związki, stawiałam ich za przykład i dziś nikt już z sobą nie jest (i nie są to ludzie którzy mieli też wtedy po 16 lat :], żeby nie było,że tu chodzi o wiek:] ), a niektórzy są, pohajtali się - ale już coś nie tak. Im jestem starsza tym mniej uważam moich rodziców za wzór małżeństwa a jeszcze do niedawna chodziłam dumna jak paw , że to taka dobrana idealna zakochana para :] moi bliscy znajomi albo są nieszczęśliwi, albo mają poważne kłopoty, albo latają tu i tam :] także wybacz , ale  chyba jednak mam pecha (PS. na forum nie szukam tylko smutnych historii:) )

Wiesz, był taki czas kiedy sama z przerażeniem zaczęłam się przyglądać swojemu otoczeniu i dotarło do mnie, że ludzie się kłócą, ranią, zdradzają, rozwodzą, a wszystko przychodzi im tak łatwo, jakby miłość nie miała żadnej wartości. A ja chciałam mieć piękny związek, wyjątkowy, taki do samego końca i wierzyłam, że jest to możliwe. Ale...niestety. I doprawdy nie wiem czy  potrafię wskazać choć jedno cudowne małżeństwo, które bez bólu przeszło drogę od ślubu do grobowej deski. Bo nic nie jest nam dane na zawsze, ani nic nie jest na pewno- aby tak było trzeba po prostu dbać o codzienność.

Pytasz czy na wierność w przyszłości jakiś wpływ ma brak wcześniejszych kontaktów seksualnych z osobą inną niż partner? Otóż moim skromnym zdaniem wszystko zależy od charakteru, zasad jakimi człowiek się kieruje, ale również od jakości związku. Jeśli po latach okazuje się, że zapanowała między partnerami pustka, obojętność, nicość- to nawet człowiek z niezłomnymi zasadami może się w końcu złamać. Każdy szuka w życiu szczęścia, każdy ma do niego prawo, ważne jednak, aby sięgać po nie nikogo po drodze nie raniąc. Jeśli związek jest mocny, oparty na silnych fundamentach na pewno trudniej w nim o takie przygody. Nigdy nie możesz jednak z góry zakładać, że każdy musi się wyszumieć, zasmakować z kimś innym tego co przed ślubem nie było mu dane (jeśli rzecz jasna nie było). Nie ma tu reguły, jednaj zasady, definicji na wierność, gdyby tak było zapewne wielu rozczarowań bylibyśmy w stanie uniknąć.

16

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

z moim pierwszym partnerem seksualnym bylam ponad 3 lata i pamietam, ze czesto zastanawialam sie, jak to by bylo przespac sie z kims innym. czesto tez myslalam, ze jelsi bede z nim do konca zycia to szkoda, ze nie poznam seksu z innym mezczyzna. ale te mysli i ta ciekawosc nigdy nie spowodowaly abym posunela sie do zdrady. nie byly takze wywolane tym, ze bylam w zwiazku nieszczesliwa albo niezaspokojona. to byla zwykla ciekawosc.

17

Odp: jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Ja mam tę szczególną przypadłość, że za facetami nie przepadam. Mam paru dobrych kumpli, mam swojego cudownego chłopaka, który jest moim pierwszym partnerem seksualnym, i na pewno nie ciągnie mnie do innych... brrrr. Tak naprawdę myśl o tym, że mogłabym robić to z kimś innym mnie brzydzi i odrzuca.

Mój partner miał wcześniej dziewczynę, która była jego pierwszą, ale nie boję się porównań. Nie boję się zdrady ani tego, że się nie wyszalał. Po prostu taki typ- wierny, kochający, spokojny. Miła odmiana po tylu szmaciarzach, których spotkałam na swojej drodze...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » jeden partner/partnerka seksualny/a a rokowanie na przyszłość ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026