Witam! ![]()
Ostatnio nachodzą mnie mniejsze i większe przemyślenia, z tego też powodu chciałam Was zapytać o zdanie w pewnej sprawie.
Mianowicie:
Ile/u z Was było w związku, w którym nic się już nie układało ale byliście zmuszeni sytuacją/ zobowiązani kredytem/ wspólnym mieszkaniem/ posiadaniem dzieci etc. do tego aby nadal razem być?
Czy zdarzyło się Wam też próbować mimo tych trudności "na siłę" wszystko poskładać do kupy?
Czy takie "odgrzewane związki" mają szansę na normalne życie?