Ukończyłam szkołę zawodową, na praktykach było w miarę okej, ale teraz gdy muszę podjąć już "prawdziwą" pracę...to się boję.
Nie wiem, skąd takie uczucie. Boję się podjąć pracy, boję się tego, że się nie sprawdzę i że nie dam sobie rady... Na praktykach było co innego - gdy czegoś nie wiedziałam, zawsze mi ktoś pomógł. Od wakacji próbuję znaleźć jakąś pracę, ale nie potrafię znaleźć nic, co by mi odpowiadało.
Gdybym teraz dostała jakąś propozycję, spanikowałabym i bała się cokolwiek zrobić.
Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Przecież całe życie trzeba pracować...a ja już teraz mam problemy.
A do pracy trzeba w końcu pójść...nie mogę ciągle siedzieć rodzicom na głowie...
Może jest to związane z nieśmiałością?
A może mam jakiś uraz z początkowych praktyk (miałam dwie w innym miejscu), gdzie wszyscy wyrzucali mi moje błędy i czułam się gorsza, niepotrzebna... Nie wiem.