Więc tak.
Dostałam propozycję awansu i co się z tym wiąże przeniesienia i wyjechania na pół roku za granicę.
Niby jest to niesamowita szansa bo gdybym nie chciała z tego skorzystać to na pewno jeszcze długo będę musiała czekać.
Problem tkwi w tym że nie chcę zostawić tutaj swojego faceta i rozstawać się z nim na tak długo.
Ponadto on ma obawy co do tego wyjazdu, ponieważ identyczną propozycję dostał inny policjant z którym miałabym wyjechać i przebywać całe te pół roku a on kiedyś jeszcze na studiach byliśmy parą i to dość poważnie myślącą o wspólnej przyszłości.
Teraz nie wiem jak mam postąpić w takiej sytuacji.
Może wy coś doradzicie?
Dodam jeszcze że te obawy mojego faceta są zupełnie bezpodstawne, gdyż ja nic już nie czuję do tego innego i nie mam już z nim żadnych prywatnych kontaktów.
Podobne tematy
Kobieto, sama piszesz ze ten facect z ktorym masz jechac, to miedzy wami nic nie ma...wiec nie rozumiem dlaczego twoj facet sie tak boi??
Ja na twoim miejscu bym juz sie pakowala? dlaczego? bo nie warto rezygnwac z czegos co nie zdarza sie co tydzien tylko na rzecz faceta!
Ja swojego zostawiam na rok! bo potzrebowalismy pieniedzy na splate kredytu i udalo mi sie znalesc dobrze platna prace i legalna w dodatku.On tez sie upieral i upieral ale to nic nnie dalo. Pojechalam. Dzis sa komputery, jest skype nie widze problemu, kontakt moze byc codziennie przeciez. Ja bym sie nie zastanawiala tylko korzystala z tego co mi sie przytrafilo. A jemu nic nie bedzie jak poteskni to nic mu sie nie stanie. Czasem warto jest sie rozstac dla wzmocnienia zwiazku, warto zobaczyc czy facet bedzie wierny i bedzie tesknil...jesli tak, to okaze sie super kolesiem jesli nie, znajdziesz sobie nowego.
Musisz sama zdecydowac co jest dla Ciebie wazniejsze - facet czy praca? Napewno jest Ci ciezko podjac decyzje, ale to w koncu nie jest wyjazd na dwa lata tylko na pol roku jak sama piszesz. Ten czas moment zleci, a jak facet bedzie nadal czekal po Twoim powrocie, bedziesz miala pewnosc, ze jest ciebie wart.
Jednak mysle, ze jak wyjedziesz to nie raz i nie dwa bedziesz musiala niestety wysluchiwac zazdrosnych komentarzy od Twojego faceta.
A jestes pewna, ze do niczego nie dojdzie miedzy Toba a Twoim ex? W koncu macie jechac w obce miejsce, zdala od domu i uczucie moze odzyc, a tego chyba nigdy nie mozna byc pewnym... Zycze Ci podjecia dobrej decyzji! ![]()
Mój facet boi się ponieważ już po rozstaniu tamten jeszcze wydzwaniał do mnie,prosił o jeszcze jedną szansę no i sporo zamieszał w naszym związku. Co do tego że do niczego nie dojdzie jestem całkowicie pewna to już nie ma szans.
Strasznie jest mi podjąć tą decyzję, ponieważ już w tym roku byłam poza krajem z powodu pracy 3 miesiące i widziałam jak strasznie tęsknił, znajomi, rodzina mówiła mi że jeszcze nigdy tak się nie zachowywał tzn. nigdzie nie wychodził poza pracą nawet swoim najlepszym przyjaciołom odmawiał a i mi też było ciężko, więc nie wiem. Do środy muszę podjąć decyzję.
ja bym myślała o sobie i swojej karierze nie poświęcała własnych możliwości dla faceta...bo w życiu różnie bywa...Trudno....wiedział z kim się wiąże i wiedział że może być taka możliwość...teraz tylko znajdźcie, kompromis jak przetrwać te 6 m-cy...i tyle
Tylko że kompromisu nie ma.
Jeśli wyjadę to będzie się zadręczał że jednak może coś się wydarzy i związek się rozpadnie a ja będę umęczona jego ciągłymi pytaniami i zapewnieniami. Jeśli nie wyjadę to stracę szansę na którą będę musiała długo czekać i będę gdzieś w środku czuła że jednak źle zrobiłam. A i jest jeszcze jedna sprawa jego była. To strasznie zakompleksiona i nieszczęśliwa dziewczyna. Będzie próbowała i znajdywała tysiące powodów aby się z nim spotkać zresztą już teraz próbuje to robić nawet po tym gdy powiedział jej że nie chce jej znać i że był z nia tylko z litości. Wiem o tym gdyż pwiedzial jej to przy mnie i przy swojej i jej babci. Otóż jego babcia mnienie cierpi a za faworytkę i złotą dziewczynę uważa wnuczkę swojej przyjaciółki z klatki. Bo przecież ona to siedziałą by w domu i gotowała mu obiadki, sprzątała i rodziłą dzieci a ja to wogóle jestem zła i jeszcze nie wiem co kiedyś uznała np. że nieodpowiednia się ubieram i że to była mojego faceta to ubiera się idealnie no napewno szerokie swetry i jakieś ochydne spodnie zresztą gdzie ona znalazła by na siebie rozmiar. Poza tym oni nawet ze sobą nie spali to ona i te okropne baby twierdziły że są parą nawet rodzice mojego stwierdzili że one wszystkie trzy mają jakąś manię ciągłego mówienia o Szymonie.
Sory kobietki ale musiałam to z siebie wyrzucić
no to masz jasną sytuację...
albo zostajesz żeby Ci tamta nie odbiła faceta i żeby on był szczęśliwy
albo zadbasz o siebie swój rozwój i karierę i będziesz ty szczęśliwa
a i jeszcze jedno rozważ to że jeśli poświęcisz sie dla niego ..zarzucając szansę a on i tak wybierze tamtą albo jakąś inną skoro jest podatny to jak Ty będziesz się czuła?
a poza tym dlaczego chcesz zrobić jemu dobrze a nie sobie?
Właśnie że nie jest podatny na wpływ innych kobiet tylko tamta jest tak zdeterminowana że nie wiem do czego jest jeszcze zdolna. Już teraz robi na mój temat i jego takie ploty i niedorzeczne rzeczy że nawet słuchać się nie chce. Słyszałam już że wykorzystam Szymona, zabawię się nim i zranię a potem zostawię lub że przespałam się z nim bo taki miałam kaprys. A ona nie może zrozumieć że on nie uważał tego nawet za związek i tak ja poniżył przy rodzinie bo po jej jednym z numerów jakie zrobiłą pojechał do mieszkania gdzie mieszka z babcią a tam oczywiście całe zbiorowisko takich jak babc które potrafią tylko plotkować i wymyślać niestworzone historie powiedział jej prosto w oczy że jest dla niego nikim i że był z nią tylko z litości i jeszcze że nie chciał się z nią kochac bo go wogóle nie interesowała a i tak zanim poznał mnie to sypiał z innymi jak stwierdził bardziej atrakcyjnymi dziewczynami i że nigdzie by się z nią nie pokazał bo się jej wstydził wtedy ona wpadła w histeriei zaczęła go prosić żeby zmienił zdanie. Ta dziewczyn apowinna sie poprostu leczyć.
Nie chciała bym poświęcać naszego związku, ponieważ już troszkę razem przeszliśmy chociaż by wypadek motocyklowy w którym równiez uczestniczyłam fakt jechałam innym motocyklu ale Szymon widząć że samochódbróbuje zajeżdżać mi drogę dla żartów sam wystawił swój motocykl i siebie aby pierwsze uderzenie przeszło na niego i tak mi nic się nie stało miałam tyko lekkie tarcia ale on był w stanie krytycznym wtedy spędziłam przy nim w szpitalu prawie trzy tygodnie i to na sbardzo do siebie zbliżyło.
Wiedz jedna rzecz..-jesli Ty nie bedziesz szczesliwa to nie bedziesz w stanie dac szczescia drugiej osobie...Mysl o Tym czego Ty oczekujesz od zycia i co sprawia ze jestes szczesliwa!A okazje by spelniac marzenia i swoje aspiracje nie zdarzaja sie zbyt czesto!!
W ogóle jeśli zrezygnujesz ze swoich marzeń, będziesz zawsze miała do niego pretensje. Będziecie sie kłocić o pierdoły, o to, że wybrał te ohydne spodnie, ze w ogóle za mało zarabia. Zawsze znajdzie się coś, co w przypływie złości mu wykrzyczysz. Nie można rezygnować ze swojego szczęscia i planów na rzecz partnera, bo to rodzi frustrację, która i tak odbija się na związku i niszczy go.
Jeśli Twój facet to ten, to nie zdradzi Cię i nie będzie zadręczał zazdrością, jeśli to zrobi, to znaczy, ze to nie jest ten facet. To próba dla związku..
Po dzisiejszej rozmowie z moim facetem zdecydowałam się jednak nie wyjeżdżać.
Otóż wytłumaczyłam sobie to w taki sposób że awans może poczekać a nasz związek mógłby ucierpieć a nawet się rozpaść.
Po prostu ważniejszy jest dla mnie mój facet niż praca i aspiracje.Trudno poświęcę się.
Rozmawiałam też z moją mamą i próbowała mi wytłumaczyć że dobrze postępuję.
Zobaczymy co będzie dalej.
ja bym Cie jednak przekonywala bys pojechala.takiej szansy mozesz nie otrzymac a jak tu jedna z dziewczyn napisala - jesli to jest TEN,to dacie rade. Twoja decyzja ale ja bym sie zastanowila
Zastanów się jeszcze raz. Drugiej szansy awansu możesz już nie dostać, a facet może Cię za 3 miesiące zostawić dla byłej albo zdradzić z nią. Nie żebym Ci źle wróżyła, ale chodzi mi o to, by Ci pokazać, że to, ze z nim zostaniesz, nie daje żadnej pewności, że Wasz związek przetrwa aż po grób.
Nie powiem Ci co zrobiłabym na Twoim miejscu, ale powiem Ci że jesteś bardzo odpowiedzialną osobą, że tak dokładnie zastanawiasz się nad wszystkimi za i przeciw - miło byłoby gdyby każda osoba udająca się na delegację tak właśnie czyniła:(
Nie słuchaj rad, że praca jest ważniejsza od związku. Zaraz ktoś ci powie, że najważniejsze są pieniądze. Zastanów się jakbyś się poczuła, gdyby On w podobnej sytuacji postawił pracę ponad Ciebie i wyjechał.
Już postanowiłam i nawet dałam odpowiedź zostaję w kraju. Jestem pewna że gdyby sytuacja była odwrotna to też by mnie nie zostawił.