netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

48 odpowiedzi17 132 wyświetleniazałożony przez kaśka20@, 30.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

nie nawidzę ludzi
nie wiem co robic? sad nie chce isc nigdzie do pracy,boję się otoczenia,żyję samotnie,niby z rodziną,ale nie wychodzę donikogo,ani nikt nie przychodzi do mnie,bo i nie mam do kogo! słowo koleżanka/kolega jest dla mnie obce
nie wierzę w koleżanki,bo wszystkie są takie same podłe!
nie wiem gdzie isc do pracy,a przeciez musze sad nie chce isc tam gdzie juz wczesnie troche pracowała m bo znam tych ludzi i wkurzaja mnie bo nie lubie ich słuchac, a przeciez istnieje cos takiego jak przerwa  w czasie pracy i wszyscy jedza sniadanie a ja nie lubie razem z nimi bo sie denerwuje jak ktos cos powie i  czerwienie sie, albo tez nic nie powie zupełnie mnie olewa a to tak boli sad
czuje się jak ostatnia idiotka
nic w życiu nie potrafię nawet ugotowac nie umiem bo przepisu nie rozumiem wszystko jest do dupy
nikt mnie nie rozumie
nie wiem co chce robic w zyciu i nic o nim tak naprawde nie wiem
tylko żyję marzeniami słucham muzy chociaz i ona mnie juz dobija!!!
co mam robic? nie wiem o czym gadac z ludzmi
wszyscy sa tacy wredni sad

2

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

musisz do psychologa  iść ,czy nie masz  depresji

3

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ZAWSZE znajdą sie osoby które będą Cie wkurzały,zawsze znajdzie sie ktos wredny,ale nie jest to az taki powód zeby nie szukać pracy.
W pracy na pierwszej przerwie  mozesz zaznaczyć powiedzieć,ze jesteś troche nieśmiała,ze nawet jak małolata soe czerwienisz i gdy sie zaczerwienisz nikt juz na to nie bedzie zwracał uwagi,bo wszyscy o tym beda wiedzieli. Będąc na przerwie nie bedziesz tylko ty i ktoś tylko bedzie was wiecej,wic nie bedziesz zmuszana do ciagłych rozmów,a i tak wszyscy bedą wiedzieli ze jestes niesmiała,to nie bedą nalegali.
Piszez ze masz rodzine,czyli męza,dziecko,czy mame,tate i rodzeństwo? Co do gotowania to nie wierze ze nie umiesz nic zrobić,ze nie rozumiesz przepisu. Przecież umiesz czytać,wisz co to mieso,ziemniak,pokroić,podsmażyć. Czytaj przepisy polskiej kuchni,a wszytko zrozumiesz.
Nie wiesz co chcesz robić w życiu? Ja tez nie,a mam juz 49 lat i dalej szukam:) Skup sie na zarabianiu pieniedzy. Na pracy która da ci godne wynagrodzenie. Moze masz jakies marzenia,jakieś hobby,jakiś talent,jakieś zdolności,moze otwórz cos swojego?
"Przyjaciółki" potrafią być wredne i dla tego ja tez nie mam i dobrze mi z tym. Gdy poznasz kogoś w nowej pracy to nie próbuj sie zaprzyjaznić,bo sie rozczarujesz. Miej kolezanki,ale nie mów im za wiele,nie obgaduj,mów ze fajnie wyglądają,poproś czasem o pomoc bo one sa juz TAKIE DOSWIADOCZNEpoczuja sie przyjemnie:)
Świat generalnie jest fajny,ale ludzie sa paskudni i tu przyznaje Ci racje.

4

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

po prostu jestem taka nudna,że szok ja mam dopiero 20 lat ale nie widzę w swoim życiu niczego dobrego,żadnych perspektyw na życie, nie wiem co robic w życiu, zawsze marzyłąm o tym, aby mieć dużo znajomych,kolegów, kogoś z kim będę mogła pobawić się na dysce, a jest wszystko odwrotnie sad
kiedy jakis chłopak coś powie to od razu mi serce wali i się czerwienie, nie lubię przebywac z nieznajomymi bo nie wiem o czym z nimi gadac i robie się taka h.. wie jaka przepraszam  za wulgarne słowo z e wszystko jest mi obojętne bo i tak mi w życiu się nie układa, bo co niby mam im powiedzie.c ze nie mam koleżanek że siedze w domu jak słup soli i nic mnie nie interesuje ? sad szok po prostu tak jest mi cięzko
nawet do psychologa boję się isc bo tak naprawde nie mam gdzie tu gdzie mieszakm za duzo jest znanych ludzi a w wielkim miesci to nie wiem co i jak ?
kiedys bylam, szczupla a teraz jestem grubsza bo i tak nikt mna si e nie interesował ..., sad a teraz moze chcialabym schudnac moze isc zadbac o siebie ale nie wiem gdzie co i jak ? ah po prostu nawet pisac nie umiem

5

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Umiesz,umiesz pisać. Ja wyszytko rozumię:) A co ze znajomymi z lat szkolnych,z miejsowosci w której mieszkasz? Z nikim nie utrzymujesz kontaktu?
Z tym czerwienieniem to ja mam do tej pory problem,wiec pewnie Ci to pozostanie juz do końca zycia. Gdy czuje ze sie czerwienie zaczynam kaszleć i kłamie ze mnie cos w gardle drapie. Jezeli Ci przeszkadza ze przytyłaś no to faktycznie powinnaś cos z tym zrobic i nie pogłębiać tego. Ja schudłam kiedys 4 kg w miesiac gdy przestałam jesć normalne pieczywo,a zaczęłam chleb Wasa.

6

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

nie mam znajomych tak naprawdę sad
nie mam w miejscowosci chociaz nie mam ale wroga! a inna mnie nie odwiedza to i ja nie juz teraz to za pozno na zawieranie przyjazni tak naprawde wszystkie klasy jakie mialam to jeden wielki niewypal a moze to ze mna jest cos nie tak? nie rozumiem siebie, rodzina tez mnie nie rozumie

kolezanki z podstawówki maja swoje dobre kolezanki z ktorymi sie bawia,spędzaja czas a o mnie juz zapomnialy
zreszta ja nie lubie spędzac w takim gronie duzym czasu bo zawsze jestem ta szara cicha myszka,  a z drugiej strony jest mi przykro ze nie mam nikogo, w rodzinie tez sie nie uklada, nie chce mi sie kompletnie nic, mam podwojnego dola, ktory nie mija...
jak mialam kolezanki to zawsze takie podobne do mnie niekłotliwe, ale one tez wola inne wygadane i wtedy ja schodze na drugi plan
nie moge na siebie patrzec jestem taka brzydka ze nawet nie chce sie ludziom pokazywac
ostatnio mialam sie spotkac z kolezanka ale cos nie wyszlo, nie moge tego zrozumiec one sie tylko umawiaja jak im cos trzeba? przeciez ja tez jestem czlowiekeim sad  chcialabym sie zmienic tak calkowicie z charakteru i wygladu, ale charakteru przeciez sie zmieni, to po co mi to wszystko? dla kogo?

a powiem szczerze ze nawet nie chce juz wychodzic do nikogo bo jestem brzydka gruba samotna sama i niewygadana po prostu a ty skad jestes? chcialabym tak do konca roku sie zmienic czy to mozliwe?

7

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kaśka, nie wierzę. Nie wierzę w to, że nienawidzisz, bo nienawiść to zło, w tym stanie mogłabyś nawet komuś zrobić krzywdę i nie odczuwać współczucia. Myślę, że jest Ci zwyczajnie przykro, że nie masz dobrej koleżanki i zazdrościsz tym szczęśliwym ludziom, którzy się spotykają wspólnie.
Wmawiasz sobie, że jesteś do niczego-chcesz zwrócić na siebie uwagę, chcesz żeby ktoś się Tobą zainteresował. Nikt nie urodził się jako szef kuchni, ale jeśli ktoś nie potrafi gotować, to od czego są książki kucharskie? Napisałaś, że przepisu nie rozumiesz-to znajdź prostszy. Naprawdę są takie łopatologiczne, ja takich używam smile
Nie masz pracy- a szukałaś? Gdzie, jakiej? Chodziłaś na jakieś kursy?

Jesteś naprawdę zdołowana, tak jak człowiek, który ma duże problemy a one go ogromnie przerastają. Człowiek taki to wewnętrzna sprzeczność: szuka pomocy, ale nie mówi o tym nikomu; chce towarzystwa, ale ucieka przed ludźmi; chce, żeby go doceniano, ale boi się podjąć działanie.

Ale wszystko jest w Tobie- bo to Ty kreujesz swoim zachowaniem taki wizerunek. Rozumiem, że zawiodłaś się na koleżankach, ale na wszystkich? Wiesz co ja myślę, kiedy znajomi mnie olewają? Nie masz dla mnie czasu teraz więc niedługo będzie za późno i to ja nie będę mieć czasu dla Ciebie.
Dla takich ludzi nie warto płakać.

8

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Nie każdy musi nas lubić i my nie musimy przepadać za wszystkimi.Uważam że nie można przejmować się aż tak ludźmi w pracy, trzeba patrzeć  z dystansem na pewne sytuacje a wtedy wszystko minie nawet nie zauważysz kiedy.Ja również byłam nieśmiałą małomówną osobą , jak postanowiłam patrzeć z dystansem na pewne sytuacje żartować z siebie jeśli mi się coś nie  udało stałam się zupelnie innym człowiekiem. Pokochaj siebie a inni to wyczyją i obie strony będą bardziej otwarte na relacje.

9

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Problem tkwi w twojej psychice. Ty się ludzi boisz a nie nienawidzisz. Takie objawy nadają się do leczenia.
Zawiodłaś się na koleżankach, ok. Ale nie możesz wszystkich ludzi do jednego worka, nie wszyscy są tacy sami. Musisz starać się otworzyć. Nikogo do siebie nie dopuszczasz i to jest twój problem.

10

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

wiecie co ja naprawde potrzebuje pomocy duzo rozmów by się przekonac ze mam jeszcze po co zyc? bo w tej chwili to wogóle się nie czuje, wiecie,że to jest jedyy temat na który nigdy nie przestaje mowic, szkoda,że tak nie jest ze wszystkimi tematami!
ale nie wiem gdzie isc po porade? zwyczajnie sie wstydze mowic komus obcemu w oczy bedzie sie ze mnie smial..
chcialam znajsc prace gdzies w stolicy,zaczac chodzic na silownie,basen,ale mam problem z mieszkaniem bo nie lubie mieszkac z kims a i z praca to tez nie wiem gdzie? sad

11

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Musisz się otworzyć, przełamać. Psycholog nie będzie się z Ciebie śmiał, będzie starał się Ci coś doradzić. Nie przesadzaj kochana. Żyjesz wśród ludzi i pogódź się z tym. Zacznij rozmawiać z ludźmi z twojego otoczenia. Na pewno masz jakiś znajomych. Nie wkręcisz mi, że nie. Ktoś z rodziny. Nie każę Ci rozmawiać na temat twojego problemu ale jakikolwiek inny. Otwórz się na ludzi

12

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ty pewnie masz dużo koleżanek? i w sobotnie wieczory nie siedzisz sama tylko smigadz po dyskach z kumpelami? nawet nie chce mi sie pisac ze taka poszkodowana jestem b to i tak bez sensu ale czasami mam ochote wyc, tylko,że mikt tego nie słyszy i nie rozumie!

13

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Ale wystarczy odezwać się do kogokolwiek z rodziny chociaż, porozmawiać. Nie masz od razu zagadaywać do obcych, ale powoli się otwierać. Musisz się przełamać, bo szkoda twojego życia.

14

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Muszę znaleźć jakąś prace ale nie wiem jak się do tego zabrać kompletnie. Chciałabym w stolicy ale nie wiem gdzie mogę ja znaleźć? Może ktoś wie?

15

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

W internecie, w gazetach, wszędzie. Wystarczy otworzyć oczy i na prawdę chcieć.

16

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ja niczego nie chce życie jest głupie, a ja jestem też,każdy ma mnie w nosie, ja zreszta też mam wszystkich gdzies !!! i tak nigdy nie zabłysłam w towarzystwie, nawet z bratem nie wiem o czy  gadac, o ojcu juz nie wspomne, najgorsza w tym wszystkim jestem ja!!!!
i nie nawidzesiebie za to, nie umiem sie usamodzielnic, boje sie isc do tej pracy, bo jest mi przykro, bo wiem,że nic mnie tam nie czeka dobrego! wole siedziec  z mama w domu, przy niej czuje sie dobrze, choc ona chce zebym nie siedziala, ale nie rozumie mnie sad ja sama siebie nie rozumiem, i co poszukam stancji? i zamkne sie w pokoju i bede słuchac zza sciany co gadaja inni współlokatorzy i plakac? bo zawsze tak jest, plakac z tego powodu,że boje sie, jest mi zimno,smutno.przykro dlaczego?

17

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

boje sie zrobic cos głośno, a jak inni wala drzwiami to jest wszystko w porzadku? jak ja sie strasznie czuje sad
zamknieta w sobie,zla na ludzi, gdy ktos mi cos zlego powie a nawet jak i nie, wszyscy sie tak wymadrzaja, nie nadazam za tym swiatem...

18

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kaśka albo masz depresje I MY CIE NIE POMOZEMY,albo skończ marudzić i weź sie wgarść.
Zacznij od pracy. Idzi do urzędu pracy i popytaj. w pracy poznasz nowych ludzi a jezeli nawet Ci nie spasują to bedziesz miała pieniądze zeby sama gdzieś wyjść: do kina,kawiarni,czy z dziweczynami na dyskotekę i tam moze poznasz inne osoby,moze jakiegos chłopaka? Nic Ci nie da marudzenie. Idz po porade do psychologa w innej miejscowości,jezeli nie chcesz u siebie.

19

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Ty nawet nie próbujesz przyjąć żadnych rad. Zamknęłaś się w swoim przekonaniu o beznadziejności i jak ten koń masz klapki na oczach. Chcesz się nadal żalić czy może przynajmniej spróbujesz coś przemyśleć?

20

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ja się tak strasznie boje sad boję się, bo nie umiem się ludziom odgrysc jak mi cos złego zrobia albo powiedza sad
jestem taka bezbronna i samotna sad
czasami mysle jak sobie leze w nocy,ze jak by mi sie cos stalo,np.jakis wypadek to zeby ludzie mi wspołczuli i przestali byc zli! zeby zobaczyli moj ból, wie, to brzmi okropnie, ale ma takie mysli bardzo czesto,
nie wiem dlaczego o tym mysle, bo mam dosyc siebie
a czesto sie zdarza ze ktos na mnie jakichs głupot nagada.. vbyło tak w szkole,a ja na to nic no bo co ja zrobie? boje się kłócic, nie chce i nie lubie
dlatego mam taki problem z praca
nie dosc ze nie wiem gdzie chce pracowac to jeszcze te moje problemy!

21

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Ludzie są złośliwi, zazdrośni. Ale ty nie bądź taka jak oni. Wiem, że trudno jest się bronić, ale kiedy stajemy się również złośliwi, to ta złość nas przygnębia.
Ale nie możesz siedzieć w domu i płakać. Nie bój się ludzi, bo przecież wielu jest życzliwych i sympatycznych. Ale kiedy będziesz się każdego bać, to w każdym człowieku znajdziesz te najgorsze cechy.

22

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

mam takie pytanie czy mogłabym znajsc jakas prace w warszawie? taka platna w miare 1600 i gdzie moglabym jej szukac jestem mloda dziewczyna, nie wiem czy w kuchni bym sobie poradzila? i taka 8 h pracy moze 9 h

taką na 3 miesiące na zlecenie? udało by się znajsc? tylko z mieszkaniem tez problem a wolałabym mieszkac sama w pokoju..;/

23

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kasia my Ci nie powiemy czy znajdziesz prace.Musisz jechać do W-wy  i tam popytac.moze jako sprzedawczyni,nie koniecznie do kuchni.Jezeli nie masz doswiadczenia w kuchni,to chyba jako pomoc nie zarobisz 1600 zł? Moze gdzies na produkcje do jakiś zakładów,gdzie pracuja na akord? Ile wypracujesz tyle zarobisz. Tam z nikim nie bedziesz musiala rozmawiać,bo praca jest na akord i nikt z toba gadać nie bedzie mial czasu,a i ty nie. Jakaś fabryka,jakiś zakład.

24

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

a co to jest akord? i np jaka to fabryka???

25 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-10-04 16:51:49)

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Praca na akord to taka w której dostajesz pieniądze za tyle ile wypracowałas np. pracodawca daje Ci koperty na których musisz cos ponalepiać.Za jedna koperte płaci przypuśćmy 2 gr i tylko od Ciebie zależy ile tych kopert zrobisz. Im wiecej tym lepiej zarobisz.

Szukaj w ogłoszeniach.Tu akurat jest w Poznaniu ale wipisz w wyszukiwarke" praca na akord w Warszawie" i pewnie cos znajdziesz.

Proste prace produkcyjne, manualne, akord Poznań, od zaraz!
Informacja o ofercie:
Dla naszego Klienta poszukujemy pracowników produkcyjnych. - wykonywanie prostych czynności manualnych (np. sklejanie, składanie opakowań kartonowych, papierowych)... - praca od poniedziałku do piątku w systemie 2- zmianowym...

http://warszawa.gumtree.pl/f-Praca-W0QQ … Warszawakw
http://otopraca.pl/mazowieckie?miasto=W … 3wodqljvzA

26

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

kaśka,jak czytam co piszesz to trochę widzę w tym wszystkim siebie. Tzn byłam podobna i miałam bardzo podobne spojrzenie na ludzi,na świat i w ogóle...Myślę że było to spowodowane moim wychowaniem,stosunkiem rodziców do mnie,ich podejściem do innych ludzi.Bo przecież rosnąc patrzyłam na to jak oni widzą życie i jaki mają stosunek do innych,no i przede wszystkim do mnie.Domyślam się że brakowało ci w domu czułości i jakichś pozytywnych uczuć od rodziców,pewnie niewiele się tobą interesowali,nie chwalili, nie czułaś zbytnio (a może wcale?) ich miłości.Zgadza się? A jeśli nawet było lepiej niż napisałam to coś było jednak nie tak skoro tak negatywnie widzisz siebie i całe swoje życie. I teraz chciałabym ci coś poradzić.Jestem starsza od ciebie więc mam już jakieś doświadczenie życiowe smile.Pytasz czy swój charakter można zmienić przez rok.Otóż niestety nie.To znaczy coś tam można poprawić,pewnie,ale tak naprawdę to czeka cię długa praca nad sobą.O ile oczywiście będziesz chciała się takiej pracy podjąć.To są całe lata a nie tylko jeden rok.Myślę że dobrym pomyslem byłoby pójście do psychologa,tylko pisałaś z że masz z tym problem...Spróbuj jednak,może zdecydowałabyś się? Tylko jeszcze żebyś trafiła na dobrego o mądrego psychologa.A poza tym warto żebyś poczytała jak najwięcej książek na ten temat,poszukaj jakichś w bibliotece,jest duży wybór.Będzie ci łatwiej zrozumieć co się z tobą dzieje,dlaczego tak żle wszystko widzisz. Często w takich książkach są ćwiczenia,różne testy na które odpowiadasz,to będzie już początek pracy nad sobą. Piszesz że jesteś nudna,nie masz żadnych zainteresowań. Ja w to nie wierzę.Napewno są rzeczy które choć trochę lubisz.Pomyśl trochę,znajdż coś ,a jak już znajdziesz to zajmuj się tym jak najwięcej,rozwijaj to.Spróbuj też czegoś nowego,czego jeszcze nigdy nie robiłaś,kto wie czy cię nie zainteresuje jednak. Mam takie wrażenie że chciałabyś wszystko zacząć od końca,tzn żeby od razu stać się śliczną,szczupłą,wesołą,pogodną,lubianą i rozrywaną towarzysko.A to nie tak.Owszem,niektórym jest to dane,ale wiele osób (choćby ja smile) musi nad takimi rzeczami ciężko pracować. Wszystko w tej chwili widzisz w czarnych barwach ale to nie musi tak być,znajdż sens właśnie w pracy nad sobą i nad poprawą swojego charakteru,przecież to daje wiele satysfakcji.A ,,ubocznym,, skutkiem będzie to że staniesz się właśnie ciekawszą osobą,bardziej lubiącą innych i bardziej lubianą.W tej chwili właściwie wszystkie koleżanki wydają ci się złe i głupie ale być może one podobnie myślą o tobie.Nie piszę tego po to żeby cię zdołować, tylko dlatego żebyś zrozumiała że wszyscy ludzie mają wady,wszyscy mają cechy z które się ich nie lubi,ale także wszyscy mają coś za co można ich polubić.Nie wymagaj cudów,ludzie są jacy są,i ty także jesteś jaka jesteś,bądż trochę bardziej tolerancyjna dla wad i słabości innych,a także swoich.Nikt nie jest zawsze fajny,ale też nikt nie jest zawsze nudny.Różnie to jest. Jestem pewna że w tobie można by się doszukać także wielu fajnych cech,tylko one są zasypane tymi negatywnymi.Dokop się do nich i rozwijaj je,nawet na siłę.Tylko nie rób tego dla innych lecz dla siebie.Nie po to żeby inni cię polubili,lecz po to żebyś ty sama siebie polubiła.Bo od tego wszystko się zaczyna smile.Buziaki.

27

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

kasia,jeszcze coś.Zacznij waśnie od jednej rzeczy,tak jak tu radzą ci inni.Nie wszystko naraz.Poszukaj tej pracy,nie bój się,będziesz miała trochę pożytecznego zajęcia z tym szukaniem,nauczysz się jak takie rzeczy się załatwia,a to bardzo przydatne w życiu.jak zalatwisz już tę jedną rzecz to od razu poczujesz się trochę pewniej i troszkę uwierzysz w siebie.I nie wymagaj od razu za wielkich pieniędzy ,bo skoro (jak piszesz) niewiele potrafisz,to i zarobki nie muszą być duże.Ważne że  nauczysz się czegoś nowego,oderwiesz od dotychczasowego życia,zdobędziesz nowe doświadczenie. Ty nie jesteś wcale nudna i do niczego,tylko strasznie zagubiona. dasz radę,napewno dasz,tylko sobie nie odpuszczaj.Powiedz sobie że albo zawalczysz o siebie i poprawę swojego życia,albo będziesz dalej tak siedziała samotnie i bez sensu.To już lepiej powalczyć,prawda?I tak niewiele masz do roboty,więc co ci szkodzi?

28 Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-10-04 19:58:35)

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

dzięki długi ten twój post, czytałam dwa razy,
tylko jak ktos ma taka wade ze gada cos zlego na moj temat to tez mam zaakceptowac? ja z moim ojce to nie mam tematu do rozmowy tak samo z bracmi, jedynie mama ktora sie na mnie wcieka i dziwi sie zeby taka dziewczyna jak ja pracy nie szukala? ale ona ma inny charakter... jest wygadana, chce sie nauczyc gotowac ja, nawet dzisiaj juz cos ugotowalam, z mamy pomoca
ona twierdzi ze to nic trudnego ale jak chce z  nia razem cos ugotowac to ona nie chce i w taki sposob nie umiem sie nauczyc!
szczerze to chcialabym znajsc jakas prace w stolicy i isc na studia! zaczac chodzic na silownie,basen,solarium,zadbac o cere,schudnac do swiat, ale tego nie potrafie,bo tak naprawde jest cały czas do bani i kiedy ten dół przychodzi jem co popadnie!
a i nie bardzo wiem gdzie mieszkac, co prawda mam rodzine ale wiadomo jak to jest z rodzina najlepiej na zdjeciu, a nawet i ja nie chce u nich mieszkac bo sie czuje nieswojo, a znajsc stancje i płacic duzo to nie oplaca mi sie , a w stolicy no i psycholog na miejscu, a tu duzo znajomych i nie chce

ale z ta praca to mam taki problem,bo z jednej strony chcialabym isc gdzie gdzie jest pełno mozliwosci, mam na mysli warszawe, a z drugiej moge podjac prace w zawodzie na miejscu, gdzies gdzie pracowalam wcześniej dorywczo, ale ludzie mi nie pasowali i boje sie ze jezeli teraz zloze podanie o prace to bede pracowala w tym samym miejsci i ztymi samymi ludzmi a nie chce!
fajnie sie z toba pisze dziekuje

bo w pracy to jest tak ze kazdy wykorzystuje jak moze nawet zwykly pracownik, jak ja pojde to bede nowa, boje sie jak to bedzie, czy sie polubie z tymi ludzmi, co najwazniejsze pogadam na jakis temat no i najgorsze sa przerwy gdzie inni ida grupa na sniadanie

29

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Pytasz czy jak ktoś mówi coś złego na twój temat to czy masz to także zaakceptować.A to zależy od sytuacji smile.No bo zobacz,jeśli rzeczywiście robisz coś nie tak i ktoś cię za to skrytykuje,to nie powód żeby zaraz się zamykać w sobie.Przecież ten ktoś może mieć rację.Nie bierz tego sobie aż tak bardzo do serca ale jednak zastanów się czy w tym co powiedział coś jest.jeśli jesteś pewna że nie- to sobie daj spokój z myśleniem o tym,a jeśli stwierdzisz że mógł mieć rację- wtedy staraj się to poprawić.No i zależy jeszcze w jaki sposób ten ktoś cie skrytykował,jeśli jest złośliwy,nieprzyjemny,to staraj się takich ludzi unikać.Wiem że nie zawsze można ich uniknąć (choćby w pracy),ale jednak spróbuj trzymać się bliżej tych życzliwszych.Przecież nie wszyscy chyba mówią o tobie żle,prawda?
A teraz jeśli chodzi o gotowanie.Zacznij od najprostrzych rzeczy,nie zaczynaj od razu robić np zrazów (ja do tej pory nie potrafię smile),ale może raczej jakąś zupę? Albo kotlety mielone,czy jakieś inne.Przecież to nie jest trudne.Oczywiście gdy się robi pierwszy raz to wszystko wydaje się trudne,ale są przecież różne przepisy,w gazetach,nawet w necie znajdziesz mnóstwo. W Poradniku Domowym w każdym numerze jest dokładnie,krok po kroku opisane jak się robi jakieś danie,zawsze jedno jest tak dokładnie opisane.Może kup i spróbuj? Ja także jakoś super nie gotuję ale ileś tam prostrzych dań potrafię i powiem ci że właściwie do wszystkich dochodziłam sama,metodą prób i błędów.Rodzina je i nie narzeka więc chyba nie jest żle smile.A pierwsze moje danie to był omlet biszkoptowy,bardzo prosty chociaż też nie zawsze musi wyjść.Nauczyłam się go robić z przymusu,tak bardzo mi smakował a mojej mamie (wtedy byłam jeszcze nastolatką) nie chciało się w kółko mi go smarzyć,więc nie miałam wyjścia i nauczyłam się sama.Może też spróbuj od czegoś tak prostego.
Jeśli chodzi o pracę to powinnaś się dobrze zastanowić.jaką byś nie podjęła decyzję to zawsze coś z tego wyjdzie,jeśli nie dobra praca to przynajmniej jakieś doświadczenie dla ciebie żeby na przyszłość za coś takiego się nie brać.Piszesz że masz możliwość pracy w swojej miejscowości.To bardzo fajnie,przynajmniej możesz być spokojna że nie zostaniesz bez pracy.Ale z drugiej strony wolałabyś znależć pracę w Warszawie,chcesz mieć nowe możliwości,innych znajomych.ja się tylko obawiam że z póki będziesz tak bardzo na  ,,NIE,, nastawiona do ludzi to gdzie byś nie pojechała i nie pracowała ,to i tak wszyscy będą ci się wydawali żli.I to jest problem...Nie napiszę ci co powinnaś zrobić,mogę tylko napisać co ja bym w takiej sytuacji zrobiła.jeśli bym miała gdzie mieszkać w tej Warszawie,to bym zaryzykowała i tam pojechała.Oczywiście gdybym miała zaklepaną pracę.tylko pierw bym nauczyła się kilku podstawowych dań żebym tam nie umarła z głodu i nie była też zmuszona jeść tylko na mieście bo to niestety trochę kosztuje.Gdyby mi jednak w warszawie nie wyszło to bym wróciła i poszła do pracy w swojej miejscowości.W sumie nic nie tracisz.Tylko nie nastawiaj się że w warszawie wszystko samo cudownie się zmieni bo się rozczarujesz.Po prostu próbuj czegokolwiek i sprawdzaj jak to jest.Przecież samo czekanie i nicnierobienie twojej sytuacji nie poprawi.

30

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

jeśłi chodzi o gotowanie to mój pierwszy posiłek jaki sama zrobiłąm to też był omlet tylko sam nie biszkoptowy, dzisiaj np.sama zrobiłam kopytka smile
właśnie nie mam ani zaklepanej pracy ani zaklepanego mieszkania, mam siostre, która wynajmuje stancje razem z chłopakiem, ja tez bym musiala owej poszukac, no i pracy tez, moze na kilka dni moglabym sie zatrzymać u ciotki dopóki czegoś bym nie znalazła..
wogóle to myślalam isc tam tylko na 3 miesiace do swiat, tak troche zadbac o siebie wlasnie tam i przyjechac ,,odmieniona,,
a pozniej przyjsc do pracy tu? bo chce isc na studia, ale nie wiem gdzie moge znajsc prace jaka? czy bym musiala odrabiac staz? mam zawód o żywności dokładnie technik

31

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

O! Kopytka to już coś smile,fajnie że spróbowałaś.Tylko nie rozumiem czy chcesz iść w końcu do pracy czy na studia.Bo równocześnie praca i studia to tylko zaoczne,dosyć ciężko będzie.Ale jeśli czujesz się na siłach to próbuj.Nie rozumiem jeszcze dlaczego tam,w Warszawie chcesz o siebie zadbać i wracać do domu odmieniona-jak napisałaś.Zadbać o siebie to możesz już od tej chwili,nie musisz czekać na wyjazd.Pewnie myślisz że przez te 3mies.zupełnie się zmienisz i jak tutaj wrócisz to wszyscy otworzą buzię ze zdziwienia? Jakoś niebardzo wierzę żebyś aż tak się zmieniła,to niewiele czasu,a poza tym to będzie zmiana tylko na krótko,na wywołanie zachwytu u innych,a tutaj nie o to chodzi...Wydaje mi się że ty chcesz się cały czas zmieniać dla innych,a nie dla siebie.Myślisz sobie: Ja im jeszcze pokażę!.To bardzo dziecinne.Niewiele przez takie podejście osiągniesz.Lepiej gdybyś całą przemianę zaczęła od dzisiaj i żeby potrwało to znacznie dłużej,a wtedy efekty byłyby trwalsze.

32

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

a dzisiaj zrobiłam zup e, no z mamy pomocą, bo nie wiedziałam kiedy i co wrzucać ale już wiem i si ę udała smile
tak mysle isc na studia własnie zaoczne i do pracy od drugiego semestru, nie wiem jak to bedzie, czasami mysle,że może na dzienne, ale nie wiem czy sobie poradze, z jednej strony dzienne sa lepsze, bo material jaki sie przerabia ma sie na bieżaco, a zaocznie to trzeba chyba raczej duzo samemu...ale to tylko takie gadanie moje...chcialabym miec jednak te wyzsze wykształcenie jednak, tak to ze mna jest, mogłam isc od pazdziernika ale nie wiedzialam na jakie chce isc kierunek i nie poszlkam, zreszta nie wiem czy by mnie przyjeli? na zaoczne moze szybciej..matura nie poszła mi najlepiej,tak srednio, bioravc pod uwage wszystkie przedmioty,
a do pracy z tego względu,że jak kazdemu sa potrzebne pieniadze, no i jakies ubezpieczenie przeciez?
a w Warszawie chodzi o to,że nikt nie zobaczy mnie przez ten okres i może łatwiej bedzie  mi sie zorganizowac,zadbac o swój image, ale masz racje tak własnie mysle,że wszyscy jak mnie zobacza to zrobia jedno wielkie wow, no ale co z tego? tylko jedno? prawda? i ja wam pokaze! własnie tak, chciałabym zeby mnie postrzegano w jak najlepszym tego słowa znaczemiu, no a dla siebie ? dobre pytanie! ale nie rozumiem ostatniego zdania?? całaą przemianę? i charakteru i wygladu?

33

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Tak,właśnie chodzi mi o całą twoją przemianę,bo zrozumiałam że o takiej właśnie przemianie marzysz ? Chcesz być lubiana,mieć wielu znajomych,do tego schudnąć,nauczyć się gotować itd.Fajnie że próbujesz gotować,rób pomału wszystko co sobie zaplanowałaś ale lepiej nie dla efektu jaki chciałabyś żeby to wywoła bo to bez sensu.Zrób to wszystko po to żeby naprawdę się zmieniać i stawać lepszym i ciekawszym człowiekiem. Nie na pokaz.

34

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

wiesz teraz tak siedzę i przypomniało mi się,że nie wiem co robić w niektórych sytuacjach, np.gdy ktoś mnie obraża, tzn. kiedy uczyłam się w szkole, a w szkole jest wiele dziewczyn takich grożnych (że zaraz by się biły)i u mnie w klasie taka byłą, nawet dwie, jedna to taka szalona i bałam się jej, przezywałą się na mnie tylko dlaczego akurat na mnie??? bo z nazwiska zawsze łątwo o przezwisko ;( nie tak ze od szma t czy cos ale brzydko i kiedy nawet zwróciłąm uwage, to ona jszcze bardziej, z czasem przestałą,ale mysle sobie ze to tylko dlatego,że lepiej sie wtedy uczyłąm i moze dlatego dała mi spokoj, ale jak sobie przypomne i pomysle ze znowu cos takiego moze sie wydarzyc to mam dola i boje sie, bo ja sama sobie nie poradze, nie umiem sie z tym uporac, a boje sie tez tego,że kiedy np. zażartuje i powiem jakies słowo kluczowe, jak cos opowiadam to iedys kolezanka z klasy obrócilła to przeciwko mnie i balam sie zeby chociaz nie dali mi takiego przezwiska bo to jest takie upokarzajace, a co ja moge? mogłabym sie kłocic, ale to i tak by nic nie dało, to wtedy na bank dała by mi takie przezwisko! bałąm sie tej dziewczyny bo wyzsza odemnie i taka podła, nie mialabym z nia szans! na szczescie cała ta sprawa umilkla, i juz tyle czasu mineło, ale boje się,żeby kiedys nie zaistniala taka sytuacja,że ktoś mi da przezwisko i ja sie calkiem zalamie, bo nie bede umiala sie obronic sad

35

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kasiu, Tobie potrzebna jest terapia u dobrego psychologa. Gdzieś się dzieciaku po drodze pogubiłaś, a bez pomocy trudno jest czasami znaleźć właściwą drogę. Wizyty w rodzinnym mieście nie musisz się obawiać, jest coś takiego jak obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej.

36

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ale dlaczego dzieciaku? pisze głupoty wg ciebie?

37

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kasiu, nie piszesz głupot, Użyłam zwrotu "dzieciaku", bo mam synów w Twoim wieku i tak zwyczajnie, po matczynemu chciałabym Cię przytulić i przekonać, że świat i ludzie nie są tacy źli. Ja wiem, że jesteś młodą, mądrą, wrażliwą kobietą i jest mi przykro, że zabrakło w Twoim otoczeniu ludzi, którzy pomogliby Ci w tym przekonaniu dorastać.

38

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Hej KAska20 o ile pamietam.Slucham przechodze obecnie to samo nie moge patrzec jak moj facet wychodzi sam do swoich kumpi, bawi sie w soboty na dyskotekach a ja nie, bo nie chce.Bynajmniej tak mi sie wydawalo bo gdy tylko zamykaja sie za nim drzwi serce mi sie sciska z bolu ze on sam poszel , ze ja nie poszxlam z nim, ze jak mogl mnie zostawic sama przeciez jestem jego dziewczyna,na drugi dzien jestem zla na niego wrecz wsciekla, nie chce go znac, dochodzi do klotni   a mi mowi ze nie jestem neutralna, ze boje sie ludzi, ze wszystkich odpycham od siebie swoja nienawiscia do nich.I tak sie zastanawiam czy czasem on nie ma racji, przecierz jestem mloda, powinnam sie bawic, isc do ludzi ale ja nie moge...naprawde boje sie nich.Powtarzam sobie w duszy ze dosc z tym ze czas  to zakonczyc wziasc sie w garsc, zrobic cos ze swoim zyciem, poznawac ludzi przeciez oni otaczaja nas dookola.Problem polega na tym ze rowniez sie czerwienie i jesli ktos wypowie moje imie czuje jak sie robie czerwona na twarzy, mam ochote sie zapasc pod ziemnie, czyli brakuje mi pewnosci siebie a wiem ze jeszcze tak niedawno taka nie bylam, bawilam sie mialam pelno znajomych a teraz jestem sama , mimo jak wspomnialam wczesniej mam chlopaka od 4 lat
Mysle ze trzeba sie obudzic, i wyjsc do tych ludzi , moze stopniowo ale wiem ze z czasem to wszystko wroci do normy i ze jeszcze kiedys uslysze ze jestem dusz towarzystwa.TAKZE NIE MA NA CO CZEKAC-SWIAT STOI PRZED NAMI OTWOREM, TAK SAMO ZNAJOMI I WSZELAKIE PRZYJEMNOSCI TEGO SWIATA, tym sie pocieszm i dodaje sobie sil i TOBIE RADZE TO SAMO.ZACZNIJ OD NOWA POZNAWAC SWIAT A NA PEWNO SIE UDA
POWODZENIA

39

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Mam dokładnie do samo co ty, nienawidzę ludzi, ale nie czuję się z tym jakoś źle, choć ludzie mają mnie za wariatkę i osobę totalnie szajbniętą.
Nie wiem jak chcesz to możesz z tym iść do psychologa, bo to nie jest raczej normalne, to chyba jakaś choroba.

40

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ciężko takim ludziom sad jak my!
kiedy ktoś robi krzywde mojej rodzinie to jest mi strasznie przykro! bo przecież ja do niej nalęże...
czuję się jak kiedyś przed laty jak mała dziewczynka bezbronna sad

41

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

tak za kazdym razem kiedy dzieje sie cos zlego, wiem, ,ze nie mogę nikomu ufac! bo wszyscy sie z czasem odwracaja i wbijaja nóż w plecy kiedy to maja lepszy kontakt z kims bogatszym, ,,lepszym,, w każdym znaczeniu tego słowa!!!
życzę takim ludziom jak najgorzej! może nie powinnam tak pisac ale taki mam żąl i do kogo? do tych wszystkich osób, którzy postepuja jak HAMY!! ci którzy w oczy łądnie pięknie, a za oczy nóż wbijaja! jak tak można wogóle???

42

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Kaśka koniecznie przeczytaj książkę pt."Pokochaj siebie" autor Wayne W.Dyer i książki autora Anthony de Mello "Przebudzenie". No i trzeba się nauczyć śmiać sama z siebie i nie szukać akceptacji u innych ludzi. Zaakceptuj sama siebie i staraj się nie przejmować tym co myślą o tobie ludzie.

43

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Witajcie
Nie wiem już do kogo się własciwie zwrócić...Moze coś Wy mi poradzicie?A moze sama dam sobie radę....
Nie wiem gdzie już szukać pomocy
Jak to wygląda:nocami nie mogę spać,najchętniej zamykam sie w domu,zasłaniam zasłony,zaluzje i tak potrafis siedzieć całymi dniami.Nie mam ochoty na odwiedziny nikogo i zwyczajnie nikogo nie wpuszczam do mieszkania.
Jakiś czas temu podciełam sobie żyły.Potem zaczeły sie te straszne samookaleczenie i kolejne interwencje pogotowia.potem kolejne szycia.I blizny na rękach.Nie mówie,ze to lubie bo tak nie jest.Ale gdy przychodzi kolejny taki atak nie daje rady.Wiem ze kolejny raz żyletka moze zagłebić sie za daleko i może juz nie być pomocy....
Gdzie jej szukać...
bo sama nie wiem czy dam radę...

44

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...
Natalia2913 napisał/a:

Witajcie
Nie wiem już do kogo się własciwie zwrócić...Moze coś Wy mi poradzicie?A moze sama dam sobie radę....
Nie wiem gdzie już szukać pomocy
Jak to wygląda:nocami nie mogę spać,najchętniej zamykam sie w domu,zasłaniam zasłony,zaluzje i tak potrafis siedzieć całymi dniami.Nie mam ochoty na odwiedziny nikogo i zwyczajnie nikogo nie wpuszczam do mieszkania.
Jakiś czas temu podciełam sobie żyły.Potem zaczeły sie te straszne samookaleczenie i kolejne interwencje pogotowia.potem kolejne szycia.I blizny na rękach.Nie mówie,ze to lubie bo tak nie jest.Ale gdy przychodzi kolejny taki atak nie daje rady.Wiem ze kolejny raz żyletka moze zagłebić sie za daleko i może juz nie być pomocy....
Gdzie jej szukać...
bo sama nie wiem czy dam radę...

Natalka, trudno Ci cokolwiek doradzić, bo nie napisałaś nam, od czego zaczęły się Twoje problemy. Może w Twoim życiu stało się coś, co teraz musisz odreagować? Jak długo tak się czujesz?
To, co opisujesz to może być depresja. Depresja jest poważną chorobą, która odbiera siły do życia i sprawia, że wszystko przestaje cieszyć, ale można ją wyleczyć, zgłaszając się do psychiatry lub psychologa. Wiem, że taka wizyta wymaga energii, której Ci brakuje, ale jestem przekonana, czy przyniosłaby Ci ulgę.
Walcz o siebie, jeszcze nie jest za późno.
Pozdrawiam

45

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Natalio, myślę, ze potrzebujesz pomocy psychologa. On napewno Ci pomoże wyjść z Twoich problemów.Tak jak napisała Yvette to pewnie depresja. Ale może najpierw powiedz, co jest przyczyną takiego stanu, może coś się stało, co spowodowało takie Twoje zachowanie. Ja myślę, ze przede wszystkim musisz chcieć zmienić swoje życie, uczynić je jaśniejszym, weselszym. Jeśli tego naprawdę chcesz to już duży plus,musisz postarać się zmienić myślenie i przede wszystkim wyjść do ludzi. Może masz w swoim otoczeniu bliską Ci osobę, której mogłabyś się wyżalić, poprosić o pomoc. Będzie Ci łatwiej. Pamiętaj, że życie jest jedno i warto przeżyć je w pełni. Jestem pewna, ze jeśli zrobisz ten pierwszy krok to reszta pójdzie już łatwiej. W każdym razie tutaj zawsze możesz napisać, wyżalić się a my postaramy się pomóc radą czy ciepłym słowem.

46

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

ja cię rozumiem jak najbardziej bo mam tak samo tylko że ja popełniłaóm wiele błedów za które już poniosłam tyle kar że szok idz do psychologo lub psychiatry ja byłam i trochę mi lepiej wiesz ja też nie mam tak naprawde nikogo i bardzo mi przykro że tak cierpisz i jak najbardziej cię rozumiem pa

47

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Dziękuję Wam za Wasze słowa...
Nawet nie wiecie jakie są pomocne....
Na pewno nic nie będzie łatwe.
Dziekuję

48

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

kobietki myslałam,że dam rade....Że mimo pomocy jakoś sobie poradze....ale niestety....znowu wróciłam do  swojego nałogu,bo to jets jak narkotyk...
A teraz-przynajmniej raz na tydzień to robie...piszę to,bo nie umiem inaczej
I tylko pytanie ...Dlaczego?
-bo lubię?
-bo czuję jak schodzi ze mnie cała złość?
--bo wiem,że nie umiem inaczej odreagować?
-bo nie nawidze siebie?
Tak to wszystko i moze więcej.ale jakoś nic nie przychodzi mi już do głowy....
Zdaję sobie sprawę,że stąpam po bardzo cieniutkim lodzie,ale kurcze....powiem szczerze nie zależy mi już kompletnie!!!
Jak mam sobie pomóc???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

49

Odp: Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Tak naprawdę wszystko da się zrobić. Tylko trzeba chcieć. Tak wiem, łatwo mówić trudniej zrobić. Ja też sobie powtarzałam jaka jestem beznadziejna. I taka się czułam. Wzięłam się za siebie. Schudłam, nauczyłam się dobierać odpowiednią bieliznę. A swoją drogą polecam sklep e-felina. Koleżanka nauczyła mnie robić makijaż. Czuję się zupełnie inną osobą. I wierzę w siebie smile!

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nienawidzę ludzi, czuję się beznadziejnie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026